maruni 29.11.10, 13:41 Zbliżają się Święta... A wraz z nimi rodzinne spotkania i obiadki... Nie obawiacie się tych spotkań? Mnóstwo dzieci.. Niewygodne pytania.. Jak sobie z tym radzicie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sofi75 Re: Świąteczne rodzinne spotkania a niepłodność 29.11.10, 13:44 Nie obawiacie się tych spotkań? - a jak myslisz? Odpowiedz Link Zgłoś
jeza_bell Re: Świąteczne rodzinne spotkania a niepłodność 29.11.10, 13:46 Moi znajomi wrażliwi w temacie, z tego powodu wyjeżdżają daleko od domu- gdzieś w góry na zorganizowane anonimowe święta. Wracają po Nowym Roku. Mówią, że jest im smutno bez rodziny w te piękne dni, ale... z rodziną jeszcze gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
sofi75 jeza_bell 29.11.10, 14:04 no musze powiedzic, ze to co opisalas mie wcielo. I rodzinie nie przyszlo jeszcze do glowy zapytac, dlaczego to robia? Nie domyslili sie, ze skoro ktos nie chce z nimi spedzac swiat, to widocznie jest jakis tego powod? No nie wiem - ale jesli ja bym tak zrobila, to z pewnoscia musieliby podociekac. Odpowiedz Link Zgłoś
effie1980 Re: jeza_bell 29.11.10, 14:30 No nie wiem, ja od lat zawsze na swieta wyjezdzam i jeszcze nigdy nikomu nie przyszlo do glowy zapytac dlaczego. Co prawda ja wyjezdzam bo swiat po prostu nie lubie i latwo w tym czasie zorganizowac 2 tyg urlopu. Swietny okres na narty albo tropikalny urlop. A na zjazdach rodzinnych czy innych po prostu nauczylam sie byc asertywna. Czesc osob wie o problemie innym daje jasno do zrozumienia, ze nie ich sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
jeza_bell sofi75 29.11.10, 14:30 Nie wiem... Jesteśmy z Nimi na tyle blisko, że kumpela powiedziała mi to wprost. Ich rodzinka po fakcie zawsze jest ciężko obrażona, ale cóż... " czarne owce" w nawet najlepszej familii się trafiają Odpowiedz Link Zgłoś
smily4kama1 Re: sofi75 29.11.10, 15:10 A u mnie Swieta spedza sie w malym gronie i to w gronie ktore wie, ze mamy problemy z zajsciem w ciaze i nikt nie zadaje glupich pytan. W tymze gronie nie ma rowniez malych dzieci, wiec chyba dlatego nam jest latwiej. Moja tesciowa potrafi lekko nieudolnie czasami zlozyc zyczenia, ale wiem ze mowi to w dobrzej wierze, tylko nie umie sie wlasciwie wyrazic. Odpowiedz Link Zgłoś
maruni Re: Świąteczne rodzinne spotkania a niepłodność 30.11.10, 13:45 Może tutaj znajdziecie trochę indpiracji, na to jak sobie poradzić podczas rodzinnych świąt: Niepłodność kontra rodzinne spotkania Odpowiedz Link Zgłoś
sofi75 Ty cos masz z tej promocji? 30.11.10, 14:04 forum.gazeta.pl/forum/w,191,119224452,119274915,Re_co_mowic_znajomym_w_zwiazku_z_ivf_.html Odpowiedz Link Zgłoś
maruni Re: Ty cos masz z tej promocji? 30.11.10, 14:09 Nie rozumiem Twojego zarzutu, gdzie tu promocja? Nie widzę nic złego w dzieleniu się informacjami, których jest w necie tak mało na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
bonda2 Re: Świąteczne rodzinne spotkania a niepłodność 30.11.10, 15:27 Święta Bożego Narodzenia i Święta Wielkanocne to był dla mnie najbardziej stresujący czas w roku. Ludzie się cieszyli swiętami a ja się zamartwiałam tym czy się nie rozpłaczę na spotkaniu z rodziną. Jak przychodziło do składania życzeń to bardzo chciało mi się płakać i raczej inni to widzieli (jestem osobą po ktorej widac emocje) po kilku latach niektorzy juz nie rozwlekali się zbytnio z życzeniami na temat potomstwa i szybko składali tego rodzaju zyczenia bo wiedzieli ile mnie to kosztuje, albo mowili że życzą mi ja sama wiem czego bardzo im bylam za to wdzięczna im mniej słow na ten temat tym lepiej. Ja w zupełności maruni cię rozumiem. Niestety ciężko jest cokolwiek radzić poza tym, że trzeba te święta jakoś przetrwać i starać się trzymać - szybko zleci. Odpowiedz Link Zgłoś
aguladarek24 Re: Świąteczne rodzinne spotkania a niepłodność 30.11.10, 15:35 jak ktos mi powie ze zyczy mi dzidziusia to go chyba zagryze .............. to juz beda szoste swieta we dwójke Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolaasia Re: Świąteczne rodzinne spotkania a niepłodność 08.12.10, 10:57 szczerze mowiac , z perpsepktywy zcasu, to nei za bardzo. byc moze dlatwgo ze moja rodzina w zasadzie wiedziala o naszym problemie. i nie bylam niestety sama w rodzinie ktora ten problem miala wiec temat ten byl nam wszytskim bliski. to raz. a dwa. wezcie..dlaczego by mi mialy przeszkadzac inne dzieci? przeciez sa fajne po prostu. nie chce tutaj jakiejs wojny prowadzic...pamietam sama jak to bylo- ja leczylam sie na poronienia nawykowe-i powiem wam ze mi dzieci nigdy nie przeszkadzaly. ciezko przezylam narodziny mojego siostrzenca bo razme zaszlysmy w nasza pierwsza ciaze, ona ja donosila a aj nie i jeszcze sie w trakcie jej ciazy potknelam 2 razy...wiec bylo mi ciezko. naparwde. ale paradoksalnie mlody mi bardzo pomogl byc moze bylo mi lzej o moja rodzina wiedziala? nie wiem. w kazdym razie mielismy w rodzinie wsparcie. a to bardzo duzooo. Odpowiedz Link Zgłoś
sofi75 Re: Świąteczne rodzinne spotkania a niepłodność 08.12.10, 11:04 "i nie bylam niestety sama w rodzinie ktora ten problem miala wiec temat ten byl nam wszytskim bliski. " no to mialas tzw. 'szczescie' w nieszczesciu. A jakbys uslyszala od rodzicow przy kolacji swiatecznej 'Twoja siostra spodziewa sie dziecka. A co u Was w tym temacie?' (mimo ze wiedza o Twoim problemie), to gwarantuje Ci ze mialabys ochote odpowiedziec 'to nie wyscig o zlota patelnie'. Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolaasia Re: Świąteczne rodzinne spotkania a niepłodność 08.12.10, 11:17 a to kwesta kultury. moi rodzice, ani tescie by sie tak nigdy nie zachowali. wiedzac o naszym problemie. ani w rodzinie mojej kuzynki nie bylo takich sytuacji. a moze rodzice chca sie dowiedziec o postepach w leczeniu? czy tylko tak sie pytaja zeby dowalic za przeporszeniem? Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolaasia w sumie to moja 08.12.10, 11:19 odpowiedz troche glupio zabrzmiala. nie chcialam nikogo urazic...naparwde. po prostu moi rodzice i rodizna wiedziala ze nas to boli i nie bylo jakichs tam jalowych dyskusji...niezainicjonowanych przez nas amych. jak mialam ochote to moglam do nich isc i pogadac. dla nas to bylo duzo. Odpowiedz Link Zgłoś
sofi75 Re: Świąteczne rodzinne spotkania a niepłodność 08.12.10, 11:31 a moze rodzice chca sie dowiedziec o postepach w leczeniu? Nawet jesli, to uwazam, ze zaczynanie rozmowy od podania przykladu osoby, ktora z plodnoscia nigdy nie miala problemu i zaszla od tzw. zlotego strzalu jest nienajlepszym wstepem do rozmowy. Wiec tak - uwazam ze to kwestia kultury. Luz - w twojej wypowiedzi nie bylo nic niestosownego. Odpowiedz Link Zgłoś
km-mk-net Re: Świąteczne rodzinne spotkania a niepłodność 15.12.10, 12:31 ja odchorowuje kazde spotkanie w tesciami. Jestem chora nawet zanim sie z nimi spotkam.Idziemy do nich w swieta i juz jestm nabuzowana, bo mnie ostantnio wkurzyl. Nie lubie go i stwierdzilam, ze bede go tak traktowac jak on mnie! Bo nie chodzi tu tylko o brak dzieci ale o jego postwe wzgledem mnie i mojego meza a jego syna. Odpowiedz Link Zgłoś
kozauwoza Re: Świąteczne rodzinne spotkania a niepłodność 18.12.10, 09:34 maruni napisała: > Zbliżają się Święta... A wraz z nimi rodzinne spotkania i obiadki... Nie obawia > cie się tych spotkań? Mnóstwo dzieci.. Niewygodne pytania.. Jak sobie z tym rad > zicie? Pytanie jak każde inne np. dotyczace zdrowia, planów na przyszłość. O takich rzeczach się w rodzinie włąsnie rozmawia. One sa niewygodne dlatego, że ludzie sie wstydzą swojej niepłodności. Nigdy tego nie mogłam pojąć. Co w tym takiego strasznie wstydliwego? Gdyby sie ludzie bardziej wywnętrzyli przed bliskimi to by im lżej było. A nie kisza sie we wlasnych problemach i cierpią udajac że problem nie istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś