spiryna 05.01.11, 23:21 Chciałbym sie z wami przywitac, bo nasze starania o drugie dziecko niestety sa jak na razie bezowocne, więc nie obejdzie si.e i tym razem bez pomocy specjalisty Widze, że grono starających sie wymieniło Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
astro-nomia Re: witajcie kochane:) 06.01.11, 17:43 witaj, u mnie to samo, staram się o drugie, ręce mi opadają..na razie 7 miesięcy..ale chce mi się ryczeć każdego miesiąca po każdym z 3 testów ciążowych. Kupuję średnio 3 bo może jeden z nich się pomylił??? wiesz to zgubne złudzenie. To dobrze, że grono się wymienia, tzn że forumowiczkom się udaje i oby tak dalej, może niedługo spotkamy się na innym forum i będziemy szukać porad dla matek..buziaki! Odpowiedz Link Zgłoś
daisy_2810 Re: witajcie kochane:) 06.01.11, 18:40 Dziewczyny co ja bym dała, żeby móc powiedzieć "staram się o DRUGIE dziecko i mi nie wychodzi.... " wiem, że boli was to tak samo jak nas (te które nie mają jeszcze dzieci), ale pomyślcie same co byłoby gdybyście nawet tego jednego dzieciątka nie miały? Macie chociaż jedno dziecko, jakieś ukojenie bólu po bezowocnych próbach... te które nie mają żadnych dzieci nie mają też żadnego ukojenia... Czas ucieka, zegar biologiczny tyka... i szans na ciążę na horyzoncie nie ma, co mają począć takie kobiety? Odpowiedz Link Zgłoś
astro-nomia Re: witajcie kochane:) 06.01.11, 19:53 wiem kochana, to na pewno straszne uczucie..teraz często zastanawiam się nad tym, ale wiesz jaki jest paradoks, tego wszystkiego? Kiedyś pisałam artykuł i prowadziłam badania o kobietach, które starały się zajść w ciążę, nie mogły, ale w końcu zaszły...czytałam ich ankiety, to było straszne...już wtedy miałam jedno dziecko...płakałam nad nimi bo wydawało mi się, że je rozumiałam....ich starania i determinację...tym, które pisały się udało...a we mnie wtedy pozostał smutek..a zarazem radość, bo ich sukces był dla mnie budujący. A teraz, teraz dopiero rozumiem tak naprawdę co przeszły, jak to wszystko wygląda, bo mnie to również dotyka...jak z niechęcią patrzymy na kobiety w ciąży i pytamy dlaczego ona nie ja...jak nienawidzimy, życzeń świątecznych w których rodzina kolejny raz życzy nam dziecka, bo my też tego pragniemy...Nigdy nie myślałam, że będę płakała nad sobą..nigdy..Wiem teraz jak ten etap mojego życia jest bolesny, wiem co to znaczy pragnąć dziecka, tak jak my wszystkie pragniemy. To prawda, doceniam teraz to, że mam chociaż jedno dziecko, ale mogę powiedzieć do każdej z Was że wiem co czujecie i bardzo Wam i sobie współczuję...ale mam nadzieję, że nie wszystko stracone i każda z nas będzie się cieszyła jeszcze dzieckiem, tym pierwszym i tym kolejnym. Ściskam Was mocno moje drogie forumowiczki... Odpowiedz Link Zgłoś
spiryna Re: witajcie kochane:) 06.01.11, 19:55 daisy_2810 doskonale cie rozumiem, tez przezywałam to samo. Nocami i dniami ryczałam, kłóciłam się z mężem, odsunęłam od znajomych itp. Dlatego teraz nie podchodze juz do tego tak emocjonalnie. Mam swoją jedną wymarzoną kruszynkę i mam nadzieję, ze będzie druga. Ty tez się doczekasz, oby jak najszybciej Odpowiedz Link Zgłoś