Witajcie!
Jestem po pierwszym IVF ICSI. Tydzień temu podano mi dwie blastocysty i teraz czekam. Straszne to jest

najgorzej, że okazało się, że nic nie zamrozili i w razie niepowodzenia wszystko od początku. Szanse nigdy nie przekraczają 40%. Przeraża mnie, że bardziej prawdopodobne jest, że się nie uda niż, że się uda.
Pobolewa mnie brzuch jak przed okresem. Ponadto mam dziwne skurcze- dwa trzy razy dziennie krótki bolesny skurcz i potem nic. Mam testować za 4 dni, ale cały czas myślę o tym...
Czy komuś z was udało się ICSI? Jakie są odczucia jeśli to już ciąża?