Dodaj do ulubionych

IUI nasieniem dawcy bez zgody męża.

21.03.11, 16:58
Witam,
Czy mozna w jakiejs klinice wykonać AID bez zgody partnera.
Wiem, że brzmi to jak skrajna desparacja, ale niestety tak jest.
Obserwuj wątek
    • teligo Re: IUI nasieniem dawcy bez zgody męża. 21.03.11, 17:24
      Mąż podpisuje oświadczenie, że jest świadomy konsekwencji takiej iui, nie znam kliniki, która by wykonywała aid bez tego oświadczenia.

      Nie boisz się, że mąż się kiedyś dowie i to będzie dramat przede wszystkim dla dziecka?
      • byziu1977 Re: IUI nasieniem dawcy bez zgody męża. 21.03.11, 17:49
        pragnienie posiadania dziecka jest silniejsze od strachu
      • zamyslona4 Re: IUI nasieniem dawcy bez zgody męża. 21.03.11, 21:32
        teoretycznie sie zastanawiam - a jesli powiedzialaby ze jest panna?
        • teligo Re: IUI nasieniem dawcy bez zgody męża. 21.03.11, 21:52
          Hmmm, nie jestem prawnikiem i na prawie się nie znam, ale wydaje mi się, że podpisując się pod oświadczeniem stwierdzającym, że nie pozostaje się w związku małżeńskim (domyślam się, że klinika da jej taki papier do podpisania) poświadczy nieprawdę. Na ile taka sytuacja jest przestępstwem z art. 271 KK, to nie wiem.
    • thorgalla Re: IUI nasieniem dawcy bez zgody męża. 22.03.11, 16:59
      A gdyby jakimś sposobem doszło do tego to jak byś to mężowi wytłumaczyła?
      On robi testy DNA i zostajesz samotną matką.
      Tego chcesz?
      Podpisanie daje gwarancję,że jak chłopu kiedyś by odbiło to nie mógłby się dziecka w sądzie wyrzec.
      • byziu1977 Re: IUI nasieniem dawcy bez zgody męża. 24.03.11, 17:03
        jak chłopu odbije to ja samotna matka moge zostac bez AID
        • monika.j.76 Re: IUI nasieniem dawcy bez zgody męża. 24.03.11, 19:28
          Hmmm,tak sobie myślę...

          A nie łatwiej i uczciwiej,wziąć rozwód, zapłodnić się i być samotna matką?

          Może warto odwrócić role i pomyśleć,jak byś się Ty poczuła,gdyby to Twój mąż tak postępował za Twoimi plecami i gdybyś się o tym dowiedziała po latach...
          • julia56 Re: IUI nasieniem dawcy bez zgody męża. 25.03.11, 09:57
            monika.j.76 napisała:

            > Hmmm,tak sobie myślę...
            >
            > A nie łatwiej i uczciwiej,wziąć rozwód, zapłodnić się i być samotna matką?

            To byłby pewnie mój wybór. Pewnie, bo nie lubię oceniać, nie będąc w podobnej sytuacji.

            ------------------------------
            Pomiędzy bodźcem a reakcją jest pewien odstęp czasu, w którym dokonujemy wyboru reakcji. W reakcji tej leży nasz rozwój i nasza wolność - Victor Frankl
            • monika.j.76 Re: IUI nasieniem dawcy bez zgody męża. 25.03.11, 21:44
              byziu1977 napisała trzy zdania,w których zawarte jest (moim zdaniem) wszystko,co jest dla niej naważniejsze(męża wtym nie widzę)...

              >Wiem, że brzmi to jak skrajna desparacja, ale niestety tak jest.

              >pragnienie posiadania dziecka jest silniejsze od strachu

              > jak chłopu odbije to ja samotna matka moge zostac bez AID

              julia56,wiem,że nie mnie oceniać,ale wiem co to znaczy mieć MĘŻA. To słowo "coś" znaczy...Pamiętam jak dziś mój ślub i słowa,które wypowiadałam i chciałam też usłyszeć od przyszłego MĘŻA... ".... i ślubuję ci miłość,wierność i UCZCIWOŚĆ małżeńską"...

              Jestem po pięciu poronieniach,nabawiłam sie przez to nerwicy i depresji. Chodzę do psychologa,bo ledwo funkcjonuję...ale w tym wszystkim chciałam być uczciwa i wszystkie decyzje z założeniem i powiększeniem RODZINY chciałam podejmować z MĘŻEM i tak robię...i nigdy nie zrobiłabym czegoś takiego za jego plecami,bo wiem,że nie chciałabym,aby on zrobił mi coś takiego....

              Wiem jedno,zawsze przyjedzie walec i wyrówna...
              i może być tak,że po jakimś czsie,kiedy to chłopu odbije i odejdzie,dlatego,że chęć posiadania dziecka była więkasza od strachu i popadło się w skarajną desperację nie licząc się z najbliższą osobą... może się okazać,że jednak dziecko nie było najważniejsze... tego nie wiem,ale nie wykluczam...

              Życzę byziu jak najlepiej,ale tyle ile dajemy z siebie i jak to robimy,to okrąża ziemię i wraca do nas ze zdwojoną mocą...

              ps. Ja mówię tu o sytuacji,w której dwie osoby się kochają i szanują..
              bo jeżeli byziu męża nie kocha i nie sznuje,to ją rozumiem i nie dziwię się,że poszukuje spermy innego...

              • julia56 Monia 28.03.11, 09:43
                ale ja się w pełni z Tobąz zgadzam.
                Może nie dość wyraźnie to napisałam. wink
                ------------------------------
                Pomiędzy bodźcem a reakcją jest pewien odstęp czasu, w którym dokonujemy wyboru reakcji. W reakcji tej leży nasz rozwój i nasza wolność - Victor Frankl
                • monika.j.76 Re: Monia 28.03.11, 20:52
                  Aj te słowo pisane...dlatego wolę mówić i słuchać,bo jestem pewna co słyszę,a nie się domyślam(co poeta miał na myśliwink)...

                  Przekonałam się nie jednen raz,że życie jest bardzo niesprawiedliwe i ciężko nam,czekającym na nasze dziecko,zrozumieć i pogodzić się z tym. Ja nie wybrałabym życia w obłudzie i kłamstwie,w braku szacunku do siebie i najbliższej osoby. Jeżeli już,to rozwiodłabym się,żeby być fer i móc patrzeć w lustro bez wstydu.

                  Jestem po pięciu stratach,ale mam dwie koleżanki po kilku nieudanych In Vitro...i ile razy się zastanawiałyśy,która ma gorzej? I dalej nie wiemy,czy zajść i stracić czy nigdy nie zobaczyć dwóch kresek...Wspieramy się,ja je po nieudanym IVF,a one mnie po poronieniach,płaczemy razem i nie rozumiemy tego świata...

                  Męża chciałam "zostawić" żeby miał szansę na dziecko i inną,ale on woli być ze mną bez dziecka... i w tym wszystkim chodzi o szczerość i umiejętność postawienia się na miejscu drugiej osoby. Ale ludzie są różni i mają inne priorytety,ja bym tak nie umiała jak byziu...ale,że to jej życie,a ja nie jestem od tego,żeby mówić komuś jak ma żyć i jakich wyborów dokonywać,to mogę jedynie wyrazić swoje zdanie...

                  Pozdrawiam i trzymam kciuki za wybory zgodne z naszym sumieniemsmile
                  • magdamajewski Re: Monia 28.03.11, 22:04
                    sorry ze odbiegam od tematu a badalas przyczyne poronien?
                    Ja tez mam 5 za soba, wczesniejszych i pozniejszy w koncu sie udalo i mam 3 latke w domu i kolejne w drodze..
                    • monika.j.76 Re: Monia 29.03.11, 00:09
                      Tak,badań miałam mnóstwo,wszystko ok. Można się przyczepić do grubości endometrium,ale na to Puregon 50j. 1dz przez 10dni pomógł,zaszłamw pierwszym cyklu,ale niestety też poroniłam. Psycholog twierdzi,że nie byłam gotowa na ciąże psychicznie i tu mogę mu przyznac rację. Zawsze bałam się najbardziej w życiu ciąży, porodu i pająków. W wieku 31 lat uważałam,że to za wczesnie,ale że zegar biologiczny,a że chcę dwójkę... i tak oto spróbowałam,myślałam,że potrwają starania przynajmniej rok,a tu w pierwszym cyklu. Panika i jak to będzie,potem łyżeczkowanie,ból,płacz,złość...i tak następne 4 próby...i myśl jak z tym wszystkim skończyć,bo już nie mam siły żyć. Prof. Wołczyński polecił mi psychologa i to był strzał w 10-tkę. Podobno trzeba mi jeszcze roku,abym mogła starać się o następną zakończoną sukcesem...cóż mi pozostaje skoro wyniki ok i nie ma co badać... Dlatego dam sobie ten rok,jakoś zleci,muszę tylko zapełnić wolny czas,aby nie myśleć i nie rozpamiętywać. Najbardziej mnie przeraża świdomość tego,że za rok będę miała 36 lat...ale co ma być to będzie,co nam pisane...

                      magda,a u Ciebie coś znaleźli?
                      • magdamajewski Re: Monia 29.03.11, 16:40
                        wiedzisz ja mam wedrowki lekarzy za soba i takie bzdety jak jeszcze nie jestem gotowa na ciaze lub jeszcze nie moj czas byl to tez slyszlam. I jeszcze wiele innych kwiatkow od psedlo psychologow lub psedudo lekarzy. I sie przekonalam na wlasnej skorze niestety ze tak za przeproszeniem pie ^&^&& ci ktorzy nie maja pojecia o temacie i zamist sie otwarcie do tego przyznac to gadaja jak polamani. My przebadani bylismy odbydwoje od stop do glow lacznie z daleko idaca genetyka. I nic. Przeszlismy 2 ivf z PGD i nic znaczy ciaze byl ale ronilam je. "madra" lekarka powiedziala mi po kolejnym lyzeczkowani - no dlatego ja nie mam dzieci to przez to nie chce przechodzic... Po 7 latach trafilam na lekarza ktory jako jednyny zaproponowal herperyne (nigdy nie wiem jak to sie po polsku pisze), aspiryne dziecieca, konska dawke progresteronu, folgrad (duza dawka vit B + folik) i cos jeszcze - nazwa mi wypadla z glowy ze stwierdzeniem ze wedlug medycznego punkty widzenia to nie ma najmniejszego sensu bo wyniki mam jak najbardziej ok ale sprobowac nie zaszkodzi zamiast drazyc temat jeszcze bardziej. Wszystko zaczelam brac od dnia pozytywnej bety. Ciaza ksiazkowa i bezproblemowa a corka zdrowa jak ryba. Druga (odpukac) jak na razie tak sama a niedlugo bedzie polmetek.
                        • monika.j.76 Re: Monia 29.03.11, 23:34
                          Też byłam na heparynie...
                          • mdmaj2371 Re: Monia 30.03.11, 15:41
                            a szczepionki (czyli wlewy) mialas?
                            widzisz moj lekarz mowi ze heparyna sama w sobie czasami moze byc za malo...
    • froobek Re: IUI nasieniem dawcy bez zgody męża. 24.03.11, 20:32
      Może po prostu zadzwoń i zapytaj...

      Nie oceniam tego tak ostro jak koleżanki wyżej. Pewnie się nie zdecydujesz, ale rozumiem, że może Ci to chodzić po głowie.
      • daisy_2810 Re: IUI nasieniem dawcy bez zgody męża. 26.03.11, 10:53
        Ja myślę, że to wszystko zależy od tego jak to właściwie jest u ciebie w relacjach z mężem. Myślę, że wchodzi w grę jeszcze adopcja. Nie rozmawiałaś o tym z mężem? Mój szwagier z żoną właśnie zostali szczęśliwymi rodzicami 3 latka smile Mój mąż też jest adoptowany i naprawdę można pokochać takie dzieciaczki smile
        Oczywiście wydaje mi się, że najpierw powinnaś przeanalizować swój związek i czy chcesz aż tak bardzo krzywdzić męża. Z drugiej strony tak sobie myślę... bo nie napisałaś dlaczego wchodzi w grę nasienie dawcy, czy to dlatego, że mąż nie może mieć dzieci i jego nasienie się nie nadaje, czy on po prostu nie chce mieć dzieci. Jeśli to drugie, to z tego co się orientuję jest to nawet powód do rozwodu kościelnego. Tak nam przynajmniej mówił ksiądz. Jeśli jednak twój mąż ma problemy z nasieniem, to o tym że to nie jest jego dziecko dowie się szybciej niż myślisz. No bo jak mu wytłumaczysz, że jesteś w ciaży skoro on np. dzieci mieć nie może?
        Ja osobiście po prostu przeanalizowałabym swoje małżeństwo i ostatni raz porozmawiała z mężem. Jeśli to nie przyniosłoby skutku a moja chęć posiadania dziecka była by tak silna jak ty opisujesz to odeszłabym od męża. Oczywiście zakładając, że mąż nie chce, a nie - nie może, mieć dzieci. Bo jeśli on nie może mieć dzieci i przez to nie zgadza sie na dawcę to na pewno bym go nie zostawiła. Nie wierzę też w to że nie kochasz męża smile choćby w najmniejszym stopniu smile
        Życzę powodzenia smile Wszystko na pewno kiedyś się ułoży po twojej myśli smile
    • zamyslona4 a ja rozumiem.... 27.03.11, 15:38

      .... bo bliskie mi osoby przezywaja o lat koszmar - ona wszystko OK, on fatalne wyniki. 4 in vitro za nimi. i nic. ona chciala go przekonac do innego awcy, on woli adopcje. ona tego nie rozumie, bo chcialaby przejsc ciaze a przy aopcji to i tak nie jego dziecko....

      ona miala ten sam dylemat co ty. bardzo kocha meza.
      nie oceniam tego tak surowo, bo widze jej/ich cierpienie.
      i w sumie - vzy mozna tak jednoznacznie oceniac iz to ona jest egoistka? wg mnie nie
    • antonia_l Re: IUI nasieniem dawcy bez zgody męża. 30.03.11, 22:48
      byziu1977 napisała:
      > Witam,
      > Czy mozna w jakiejs klinice wykonać AID bez zgody partnera.
      > Wiem, że brzmi to jak skrajna desparacja, ale niestety tak jest.

      Wydaje mi się, że za bardzo koncentrujesz się na myśli "chcę mieć dziecko", a za mało na samym dziecku sad Jak bardzo prawdopodobna jest sytuacja, że zajdziesz w ciążę nasieniem dawcy, mąż będzie kochał i wychowywał dziecko jak swoje, a np. po 10 latach dowie się, że nie jest jego.. Wiesz jak taka sytuacja odbije się na dziecku, które dowie się, że tata wcale nie jest tatą? sad

      Nie zrozum mnie źle, nie potępiam pragnienia posiadania dziecka (sama przez lata walczyłam o swoją ciążę), ale nie za wszelką cenę..
      • teligo Re: IUI nasieniem dawcy bez zgody męża. 31.03.11, 16:05
        Myślę, że to jest tak, że dopóki nie znajdziemy się w takiej sytuacji, to wydaje nam się, że są granice, że dziecko nie za wszelką cenę.
        A ja nie wiem, co bym zrobiła jeśli mąż nie zgodziłby się na adopcję czy nasienie dawcy, a innej szansy bym nie miała. Czy umiałabym zrezygnować z bycia matką? Albo czy umiałabym się w imię prawdy i uczciwości rozwieść się z ukochanym człowiekiem i być samotną matką? Ja nie wiem, bo w takiej sytuacji nie byłam i mam nadzieję nigdy nie będę.
        Czy to jest koncentracja na chęci posiadania, a nie na samym dziecku? Możliwe, ale przyznam szczerze, że moja chęć wykonania in vitro też jest wyrazem mojej chęci bycia matką, a nie dbania o dobro mojego przyszłego dziecka.
        Umiem się przyznać, że w walce o dziecko dominuje mój własny egoizm, gdyby nie on, od dawna byłabym matką adopcyjną. Umiem się przyznać, że skorzystanie z nasienia dawcy za zgodą męża też byłoby egoizmem, bo dziecko nie będzie miało szansy poznać ojca biologicznego i nawet nie jestem pewna czy powiedziałabym dziecku, jak to było z jego poczęciem. A jakby się po latach dowiedziało?
        Oczywiście, że są granice i "nie za wszelką cenę", ale i granice, i tę cenę wyznaczamy sobie same, bo to nasze życie.
        Pozdrawiam.
        • teligo Re: IUI nasieniem dawcy bez zgody męża. 31.03.11, 16:07
          P.S.
          Tak ogólnie do wszystkich.
          Byziu nie prosiła o rady, wskazówki jak żyć, czy ocenę moralną swojego postępowania, a o konkretną informację na temat klinik.
          • hanna26 Re: IUI nasieniem dawcy bez zgody męża. 31.03.11, 22:28
            > Tak ogólnie do wszystkich.
            > Byziu nie prosiła o rady, wskazówki jak żyć, czy ocenę moralną swojego postępow
            > ania, a o konkretną informację na temat klinik.

            Nie, ona nie poprosiła o "konkretną informację na temat klinik". Gdyby to była jedynie "konkretna informacja na temat klinik", to mogłaby ją łatwo sama sprawdzić w klinikach.
            Ona poprosiła o informację moralnie nagannną: jak oszukać własnego męża/partnera. Oczywiście mogłaby zadzwonić do klinik i zapytać się "Czy do AID potrzebna jest u was zgoda współmałżonka? Potrzebna? To dziękuję. Nie potrzebna? Świetnie, wybiorę się do was". Jednak znacznie prościej jest zadać takie pytanie na anonimowym forum.

            Współczuję Byziu, jak chyba każdy, komu bliski jest problem niepłodności. Jednak otwarte pytanie, jak mam oszukać najbliższą mi osobę, domaga się nieco szerszej odpowiedzi niż sucha informacja: spróbuj w tej, a może w tamtej klinice.
        • hanna26 Re: IUI nasieniem dawcy bez zgody męża. 31.03.11, 22:04
          > ? Albo czy umiałabym się w imię prawdy i uczciwości rozwieść się z ukochanym cz
          > łowiekiem i być samotną matką?

          Pozostaje tylko pytanie, czy to nadal jest ukochany czowiek, skoro jego potrzeby i uczucia tak mało znaczą.
          • teligo Re: IUI nasieniem dawcy bez zgody męża. 01.04.11, 14:38
            A dla niektórych in vitro to morderstwo.
            Nie oceniajmy, jeśli nie chcemy być oceniani.

            Albo dobra, oceniajmy, jeśli nie umiemy się bez tego obejść.
            Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka