Witam!
Jestem nowa na tym forum, chociaż podczytuję je od pewnego już czasu. O dziecko staramy się od ponad dwóch lat, od roku wreszcie jestem pod opieką poradni endokrynologii ginekologicznej. Przeszłam podstawowe badania, mam 'podejrzenie o PCOS' (tak dokładnie brzmi wynik USG na wypisie ze szpitala), hormony natomiast wszystkie wyszły jak najbardziej w normie. Ale owulacji naturalnej nie miałam i przez to także brak miesiączki.
Dopiero zaczynam swoją "drogę przez mękę" - od dwóch cykli wreszcie mam stymulowanie owulacji.
No i już zaczynają się kłopoty. Biorę 1 tabletkę CLO 4-9 d.c. W I cyklu w 12 dniu na USG wyszedł na lewym jajniku pęcherzyk 15 mm, w prawym jajniku - 33 mm! Tego dnia miałam podany Pregnyl 10000 j. W 14 dniu cyklu lewy jajnik bez zmian, na prawym pęcherzyk pękł, był płyn w zatoce i ciałko żółte (w opisie USG ze znakiem zapytania ("cż?"). Kazano mi się z mężem starać, ale i tak czułam, że nic z tego nie wyjdzie, bo nie wydaje mi się, żeby z ponad 3-cm pęcherzyka wyszła jakaś dobra k. jajowa. I oczywiście nic nie było.
II cykl - teraźniejszy - też nieciekawie. W 12 d.c lewy jajnik pęcherzyk 11 mm, a w prawym 25 mm. Znów Pregnyl tego dnia. W 14 d.c. - nic nie pękło - w lewym pęch 13 mm w prawym około 27mm... Kontrola w 19 d.c. - i załamka - na lewym jajniku pęcherzyków brak, na prawym 35 mm LuF

Pani doktor powiedziała, że już nic z tego i biorę teraz duphaston i czekam na kolejny cykl.
Patrząc na to wszystko zastanawiam się, czy 1 tabletka CLO to dla mnie nie za dużo, skoro już w 12 d.c mam tak spore pęcherzyki. Wydaje mi się, że podawanie Pregnylu przy wielkości 25-33 mm nie ma za bardzo sensu, bo - na chłopski rozum - skoro naturalne pęcherzyki Graafa pękają i uwalniają dojrzałą kom. jajową przy wielkości kilkunastu mm, to to chyba nie ma prawa zadziałać na tak wielkie pęcherzyki? Może mam przestymulowane jajniki - (ten LuF i te wielkości mnie w tym utwierdzają)...?
Zastanawiam się, czy nie zasugerować od następnego cyklu lekarzowi zmniejszenie dawki CLO do pół tabletki. Zwłaszcza, że endometrium mam tak cienkie, że aż się płakać chce - 5 mm, do tego brak śluzu.
Chyba, że po pewnym czasie organizm się przyzwyczaja i lepiej reaguje na CLO - tzn nie tak gwałtownie (uch, a ból brzucha przy tych przestymulowanych pęcherzykach jest nie do opisania - muszę leżeć, albo brać końskie dawki Pyralginy)?
Napiszcie, czy któraś z Was też tak miała po 1 dziennie tabletce CLO i czy zmniejszenie dawki być może pomagało?
Pozdrawiam
Sti.