Dziewczyny piszę do Was dosłownie kilka sekund po teście. Mój problem to niepłodność wtórna, 4 podejścia do INV. Ostatnie - podano mi 3 przepiękne zarodki blastusie, lekarz powiedział, że nie ma opcji żeby z tego ciąży nie było. I oczywiście z moim szczęściem - żadnej ciąży nie było.
Potem były dwa cykle - jeden znacznie opóźniony, robiłam sikańca, nie wyszedł i jeden punktualny. Tym razem okres spóźnia się tydzień. Oczywiście czekałam bo wiedziałam że cudów nie ma. Nie miałam żadnych objawów jak przy pierwszej ciąży, piersi ani trochę nie są powiększone, żadnych boleści, raz tylko miałam dziwną gorączkę jedno wieczorową i bóle podbrzusza.
Zrobiłam rano sikańca, dla świętego spokoju i jak byk - są dwie kreski. Sama w to nie wierzę, biegnę zaraz po następny test, mieszkam w wawie, może któraś z Was wie czy w niedzielę można zrobić betę?
Przepraszam za nieskładną informację, ale sama jeszcze w to nie wierzę. Wczoraj piłam szampana....

Dam znać co i jak - jak poznam betę.
Trzymajcie kciuki, proszę Was.