Dodaj do ulubionych

Nie jest źle

IP: *.wawpie.ext.ids.pl 18.05.04, 11:55
Dizś ostatnie clo, starania a następnie wizyta u pani Padzik Moczydłowskie
Wczoraj zasugerowałam to mężowi Nie miał nic przeciw Jedyny problem polega na
tym że nie mogę sie do niej dodzwonić Ale znów mam dużo nadziei Wiem że w
końcu i ja będę mamusią Tylko nie chcę być zbyt stara na 1 malucha
Obserwuj wątek
    • maretina Re: Nie jest źle 18.05.04, 11:58
      hej!mama bedziesz na pewno, to kwestia czasusmile
      najbardziej mnie w tym wszystkim cieszy, ze jednak maz to czlowiekwink))). moze
      po prostu nalezy dokladnie sie przyjzec instrukcji obslugi faceta!wink
      moze nie warto jeczec na jego ramieniu, bo wystraszy kazdego.... moze zamiast
      tego lepiej rzeczowo i po kobiecemu pogadacsmile))
      pozdrawiam i fajnie, ze zostalas optymistkasmile)
      • Gość: sylwia Re: Nie jest źle IP: *.wawpie.ext.ids.pl 18.05.04, 12:08
        Nie pewnie nie jestem optymistką tylko zrobiłam super zakupy i tak jakos mi sie
        polepszyło Ale podziwiam się za tą wiarę Chociaż nadzieja to matka głupich ktos
        tak kiedys powiedział I znów powiało pesymizmem Jesli chodzi o męża to tylko
        spytał się czy prywatnie i zamilkł Uznałam to za wygraną
        • maretina Re: Nie jest źle 18.05.04, 12:10
          moze nadzieja glupia matka jest, ale jak kazda matka dba o swoje dziec;Pwink))
          co do meza, to moze nie jest wylewny, moze nie jest mu latwo przyznac, ze
          musisz chodzic do lekarza. ale jesli w jego charakterze milczenie to zgoda, to
          nie wartosciujmy tej zgody, tylko sie cieszmy!smile
          • Gość: kobietka Re: Nie jest źle IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.05.04, 12:53
            A ja tak z innej beczki, Maretinko, a propos mężów i ich obsługi:
            Ja tak już mam w naturze, że jak potrzebuję kupić coś, to przekonuję SAMĄ
            siebie, że jest mi to niezbędne, a potem mój biedny mąż wysłuchuje na ten sam
            temat. Może to wynika stąd, że nigdy nie mogłam sobie pozwolić na wiele rzeczy -
            teraz jest lepiej, ale ta głupia tendencja do usprawiedliwiania pozostała. A
            mąż zwykle mówi tylko jedno zdanie: Jak potrzebujesz/my to kup i już.
            Zrozumiałam jakie to męczące, gdy on zaczął "usprawniać" sprzęt domowy i ciągle
            mi tłumaczył, że nowy dysk poprawiłby to czy tamto, a karta grficzna dałaby to
            czy tamto itd. Niewiele mi to mówiło, a słuchać musiałam. Zmierzam do tego, że
            czasem trzeba się postawić w sytuacji drugiej osoby - w tym przypadku męża- i
            próbować zrozumieć jego podejście do sprawy. Dotyczy to też mężczyzn, z których
            większość ma taką samą instrukcję obsługi , jak to nazwałaś. Mój mąż, gdy nie
            może mnie zrozumieć to powtarza jak mantrę jedno zdanie - nie wiem kto to
            pierwszy powiedział, i czy to było w takiej postaci czy nie, ale ktoś sławny:
            Mężczyzna, żeby był szczęśliwy z kobietą musi ją bardzo kochać i tylko trochę
            rozumieć, a kobieta, żeby być szczęśliwa z mężczyzną musi go świetnie rozumieć
            i tylko trochę kochać.
            A to, że mężczyźni nie lubią/ nie chcą rozmawiać o pewnych sprawach to widać i
            tu na forum. Żadko pojawia się tu wypowiedź męska, mówię oczywiście o
            normalnych wypowiedziach, a nie o oszołomach. Mnie osobiście wydaje się, że
            mężczyźni dojrzewają do ojcostwa szybciej. Ale w takim sensie szybciej, że nie
            mówią latami o dzieciach, kiedy ich jeszcze nie mają , natomiast kiedy już
            zostają Tatusiami to uczą się być ojcem ekspresowo!!!! Mój wzruszył się bardzo
            gdy pierwszy raz widział groszka na USG, potem, gdy pierwszy kopniak poczuł,
            ale przełomem był poród - to było dla Niego odkrycie wieku. Ja na początku
            zajmowałam się dzieckiem, ale to Tatuś poświęcał mu więcej takiej uwagi czułej,
            zabarwionej radością z posiadania. Siedział i potrafił godzinami trzymać
            dziecko na ramionach i przyglądać mu się. Absolutnie nie jestem wyrodną mamą
            tylko na początku kobieta robi tyle rzeczy automatycznie, bo przygotowywała się
            do nich długie miesiące, że nie zastanawia się nad oczywistościami typu: kocham
            dziecko, nie zawsze ma czas cieszyć się w każdej chwili dzidzią, zresztą
            kobieta się cieszy od poczęcia a nawet wcześniej, więc dla niej to nie nowość.
            Mam nadzieję, że nie ofukniecie mnie za pisanie o dzieciach na tym forum -
            chciałam tylko dać przykład a ten mi świetnie pasował.
            Życzę Wam wszystkim - w szczególności Sylwi - by Wasi mężowie dojrzeli do
            dzieci tak jak mój. My jesteśmy związane z dziećmi przez naturę, a ONI muszą
            się tego nauczyć, czego Wam wszystkim życzę z całego serducha.
        • badarka Re: Nie jest źle 18.05.04, 12:40
          A może uznał, że warto zapłacić za wizytę, byle mieć w domu trochę spokoju? wink
          - to taki słaby żart smile
          A na poważnie to strasznie się cieszę, że w końcu Ci się udało big_grin
          • Gość: sylwia Re: Nie jest źle IP: *.wawpie.ext.ids.pl 18.05.04, 12:48
            Jednak cienko to widze dodzwoniłam się Wizyta kurcze dopiero o 22 w nocy Koszt
            100zł Terez aż boje sie powiedzieć o takich kosztach Boję się nie męża ale jego
            reakcji Dlaczego nie chociaż 70-80 to inaczej brzmi Do tego leki Koszmar
            • maretina Re: Nie jest źle 18.05.04, 12:59
              sylwio, masz takie samo prawo do korzystania z kasy jak maz. nie musisz sie
              tlumaczyc dlaczego gin bierze 100 zl a nie 50.czy maz pyta sie czy moze kupic
              benzyne, albo czy moze umyc samochod w myjni?
              poza tym novum jest tansze, dlaczego uparcie omijasz te klinike? kilka kobiet z
              forum dzieki tamtejszym lekarzom niebawem urodzi!
              • Gość: sylwia Re: Nie jest źle IP: *.wawpie.ext.ids.pl 18.05.04, 13:01
                wiesz mnie się wydaje że może wizyty są tańsze ale wszelkie badania wykonuje
                sie u nich i pewnie są drogie Mnie interesuje pani Starosławska Z tego co wiem
                1 wizyta 100 zł następne 50 zł
            • Gość: kobietka Re: Nie jest źle IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.05.04, 13:28
              No to inaczej:
              1. Zapytaj męża czy chce, żebyś miała torbiele i inne duperele, bo masz
              niemonitirowany cykl?
              2. Coś dziś kupiłaś? Zapytaj Go czy masz oddać do sklepu, żeby iść do lekarza?
              3. On coś kupił ostatnio? A zapytał Cię o zgodę i czy to nie za drogie? To może
              Ty też nie musisz Go pytać?
              4. To Ty się leczysz, ale dziecko i starania są wspólne, jak nie macie wspólnej
              kasy to się zrzućcie. Jak macie to nie powinno być problemu.
              5. Poszukaj droższego lekarza i sprawdź ile kosztuje, może różnica
              zrobi "pozytywne" wrażenie.
              6. Zaproponuj Mu niech On podzwoni, poszuka, popyta znajomych gdzie jest dobry
              lekarz i za ile. Założę się, że zostawi to Tobie!
              7. Może rzeczywiście znalazłby się tańszy, może taki gdzie następne wizyty są
              tańsze? Ale to nie jest siłownia czy fitnessklub, gdzie wykupujesz karnet i
              korzystasz do woli. Inna sprawa: czy lepiej chodzić do dobrych i zmieniać ich
              co trochę - toteż koszt, czy zacząć od razu z "grubej rury"?
              8. Pomyśl co mąż lubi takiego drogiego, potrawa, kosmetyk, czasopismo, sprzęt?
              Gdyby to była potrawa to najpierw zrobiłabym ją na uroczystą kolację a potem z
              ŻALEM przestałabym ją robić, bo to przecież TAKIE drogie!
              9. Zapytaj Go, czy pogadać z Rodzicami, może oni Wam pożyczą? Myślę, że nie
              chciałby.
              10. Do cholery, kombinuj tak by pójść, nie wiem, pogadajcie i znajdzcie
              kompromis, bo się wykończysz. Albo wykończysz męża gadaniem.

              Wiem, że te porady nie są najmądrzejsze, ale może Cię natchnie!!!!!

              Może dziewczyny coś dorzucicie, co?
              • Gość: sylwia Re: Nie jest źle IP: *.wawpie.ext.ids.pl 18.05.04, 13:35
                Ależ jestes silna ja niestety taka nie jestem Teraz kombinuję na Karowej Tam
                też pracują dobrzy lekarze Przynajmnie zaczęłambym państwowo Wiem że prywatnie
                przyjmuja na Nowym Świecie (dr. Rymkiewicz, dr. Borakowska)
                • Gość: kobietka Re: Nie jest źle IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.05.04, 15:23
                  Napisz co postanowisz.
    • Gość: masza76 Re: Nie jest źle IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.05.04, 12:14
      Hej,
      moim zdaniem warto się zastanowić nad droższym lekarzem, ale w dobrej klinice.
      Ja tak zrobiłam, po tym jak przez ostatnie osiem miesięcy chodziłam po kilku
      lekarzach, a efekty były prawie zerowe (dowiedziałam się tylko, ,ze nie mam
      owulacji). Kiedy podliczyliśmy kasę, wyszło niewiele mniej, a straconego czasu
      i energii przecież ne wycenisz. Podjęliśmy decyzję i 25 idę na wizytę do dr
      Starosławskiej.
      Na marginesie, ne powinnaś czuć się winna, przecież OBYDWOJE staracie się o
      dziecko i nie jest niczyją winą, że Twój organizm wymaga leczenia. Powiem Ci
      jeszcze, że mój mąż też lubi protestować, ale udało nam się wspólnie ustalić
      pewne priorytety i oszczędzamy kasę na innych polach. Np. Wyborczą czytamy
      tylko w internecie, inne gazety pożyczamy, zrezygnowaliśmy z kina. Niby
      drobiazgi, ale już starcza na półtorej wizyty w Novum.
      Trzymam za Ciebie kciuki podwójnie, bo rozumiem jak się szarpiesz i lie
      potrzeba Ci sił. Nie poddawaj się i bądż konsekwentna.
      A , jeszcze jedno, wczoraj czytałm list otwarty (niestety już byłego) Ministra
      Zdrowia w Przeglądzie, odnośnie finansowania zapłodnienia pozaustrojowego.
      Otworzę nowy wątek na którym napiszę co wyczytałam, może Cię zaciekawi.

      Pozdrawiam serdecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka