Dodaj do ulubionych

pco-laparoskopia i braz owulacji oraz ciąży

30.07.11, 09:34
Witam dziewczyny.Ponad 3 lata staramy sie z mezem o dziecko.Od dwoch lat juz wiem ze mam zespol policystycznych jajnikow.Leczylam sie w roznych miejscach az w koncu poprzestalam ze wzgledu na koszty u Pani ktora podjela sie leczenia mnie w Busku oraz Kielcach.Przechodzilam stymulacje clostygebytem najpierw jedna tabletka,potem dwie,potem trzy.Nic.Potem zaczely sie zastrzyki ovitrelle-nie mialam owulacji.W koncu zdecydowalam sie na operacje w Kielcach laparoskopowo.Oczywiscie oskrzybali mi jajniki,troszke podziurawili slowem idealnie.Operacje mialam w polowie kwietnia.I tutaj mam do was pytanie dlugo czekaliscie na wymarzona owulacje po laparoskopii? kurcze juz sie sierpien zbliza a tu nic.Dostalam od nowa clocytbegyt ktory mam brac od sierpnia od 3-7 dc i we wrzesniu jade na kontrole co z pecherzykami sie dzieje.Smutno mi bo tyle sie slyszy o tym ze po operacji szybko zachodzi sie w ciaze a ja nawet nie owuluje wcale.Nauczylam sie sama badac,dobrze sie odzywiam ,dobrze spie.Maz ma wyniki fantastyczne mimo iz jest spawaczem.Ech
Obserwuj wątek
    • lenkau Re: pco-laparoskopia i braz owulacji oraz ciąży 30.07.11, 10:40
      Maz ma wyniki fantastyczne mimo iz jest spawaczem. A mąż robił badanie w klinice niepłodności czy w zwykłym laboratorium?Pytam o teraz rzadko kto ma fantastyczne wyniki.
      A w czasie stymulacji clo miałaś monitoring cyklu czy tylko jedno usg i koniec.
      • mewa000 Re: pco-laparoskopia i braz owulacji oraz ciąży 30.07.11, 11:21
        Ja się doczekałam ciąży 7 miesięcy po laparo.

        Laparoskopię też miałam w połowie kwietnia. Po niej nie dostałam @, dostałam Luteine na wywolanie. Brałam ją 3 cykle i nic. 3 kolejne cykle to była Luteina i Metformax. Nadal nic. Postanowiłam odpocząć od starań w odstawiłam leki. I zaszłam od razu w pierwszym cyklu.
    • annajustyna Re: pco-laparoskopia i braz owulacji oraz ciąży 30.07.11, 12:15
      A jak wyglada u Ciebie rezerwa jajnikowa`?
      • poprostujuztakjest Re: pco-laparoskopia i braz owulacji oraz ciąży 30.07.11, 13:15
        mąż miał badania w klinice i wszystko jest w porządku. na karcie informacyjnej pisze u mnie tylko że mam niepłodność pierwotną.w czasie od najmniejszych do największych dawek clomifenu jeździłam jak opętana na usg.Wszystko ładnie,pęcherzyki rosły a potem gdy była decyzja o wzięciu zastrzyku to robiły się torbiele.Potem musiałam odpocząć od tych dawek i teraz od nowa powracam w sierpniu z tym że będę jeździła do tego lekarza co mnie prowadzi prywatnie.Powiedziała że cały czas ma nadzieję-a ja nie mam już jej niestety.Wiem że jeżeli do września nie zajdę w ciążę to skieruje mnie na darmową inseminacje nasieniem męża.Wiecie w czasie operacji ważyłam 85kg a dwa tygodnie później po wyjściu ze szpitala waga 78kg smile teraz mam dwa miesiące aby schudnąć przynajmniej te 5 kg ( taki mam cel).
        • mewa000 Re: pco-laparoskopia i braz owulacji oraz ciąży 30.07.11, 14:41
          Nic Ci nie da inseminacja jak nie pękają Ci pęcherzyki. Może miałaś za późno podawany Pregnyl i dlatego robiły się torbiele? Jak Twoje wyniki hormonów?
          • poprostujuztakjest Re: pco-laparoskopia i braz owulacji oraz ciąży 30.07.11, 16:14
            a ja myślę że dużo da właśnie inseminacja.Lekarz powiedział że jeżeli się tylko położę na oddział to zastrzyki za które do dzisiaj mam długi będę miała całkowicie za darmo.Jest to dla mnie b.ważne.Jeszcze co- czy przed inseminacją czy przed in vitro normalne że wcześniej robią stymulację prawda? teraz pregnulu już prawie nikt nie stosuje.Ja aby go nabyć jechałam aż za częstochowę- wycofali go.Wyniki mam dobre.Muszę sobie powtórzyć.Okres mam tylko za pomocą luteiny.Po duphastonie b.się roztyłam i okres albo był albo nie.Po luteince mam na 4 dzień po odstawieniu.
            • marygirl Re: pco-laparoskopia i braz owulacji oraz ciąży 01.08.11, 14:49
              miałam tak jak ty;]nawet laparoskopia nic nie dała, dali mi konskie dawki Puregonu i skonczyło sie na ivf. Jutro mój synek kończy pierwszy miesiącsmile
              • poprostujuztakjest Re: pco-laparoskopia i braz owulacji oraz ciąży 01.08.11, 15:20
                marygirl napisała:

                > miałam tak jak ty;]nawet laparoskopia nic nie dała, dali mi konskie dawki Pure
                > gonu i skonczyło sie na ivf. Jutro mój synek kończy pierwszy miesiącsmile
                Boże no to gratuluje smile choć serce mi się ściska z żalu że dlaczego akurat ja muszę cierpieć.Ech.Dzisiaj obserwowałam jak siostry dzidziuś w brzuszku się rusza hehe..Takie to zabawne-ale łzy leciały.Nie wiem czy kiedykolwiek będzie mi dane być matką.Prędzej moje jajniki eksplodują.Tak bardzo bym chciała by mąż chociaż na 40-stkę doczekał się potomka.Takie powiedzenie jest że prawdziwy mąż zbuduje dom ( już jest w połowie),zasadzi drzewo ( mamy krzak) i spłodzi syna ( to niestety nie wychodzi) Nic.Nie wolno mi się poddawać aczkolwiek już płaczę.Trzeba wziąść się w garść.Teraz wyłączę komputer,pojadę do lasu po drzewo i na budowę.Grunt to dobrze wykorzystać dzień.Pozdrawiam Was kochane
              • lenkau Do Marygirl 01.08.11, 15:33
                Jakie miała dawki Puregonu?
                • marygirl Re: Do Marygirl 02.08.11, 10:08
                  po laparoskopi jeden cykl po 70 jednostek Puregonu i nic nie wychodowałam wiec lekarz ( co prawda nie moj bo moj byl na urlopie) stwierdził ze u mnie to nic z tego i trzeba zadziałać dość radykalnie, wiec brałam po 225 jednostek z mysla ze bedzie inseminacja (pierwsza w okresie 3lat bo wczesnie nie bylo owulki) a okazało sie ze wyrosło ładnych 10 pecherzykow wiec zeby nie marnowac okazji trzeba bylo robic ivf (zreszta przy takiej ilosci pecherzykow nic innego zrobic nie mozna). No i na szczesciedla nas ze to tak wyszłosmile mamy jeszcze 2 mrozaczki
                  • lenkau Re: Do Marygirl 02.08.11, 10:36
                    Czyli ja też miałam spore dawki bo po 200. Dzięki,super,że Ci się udało. Mi niestety nie
    • kala.83 Re: pco-laparoskopia i braz owulacji oraz ciąży 03.08.11, 14:54
      u mnie laparoskopia była w zeszłym roku w czerwcu, póżniej brak miesiączki, więc duphaston. Przez 10 m-cy zadnych efektów, w końcu zgłosiłam się do lekarza, przepisał mi clo (kiedyś już go brałam ale nie skutkował). Po pierwszym cyklu się udałosmile jestem teraz w 16 tc po ponad 2 latach starań. Głowa do góry, nie wolno się poddawać, coś wiem na ten temat. do tej pory jeszcze nie dowierzam, że jestem w ciąży, tak strasznie tego pragnęłam...
    • justyna9926 Re: pco-laparoskopia i braz owulacji oraz ciąży 06.08.11, 12:30
      W marcu miałam laparoskopię a w czerwcu zaszłam w upragnioną ciążę - dodam że było to na naturalnym cyklu.
      • kinia24_24 Re: pco-laparoskopia i braz owulacji oraz ciąży 12.09.11, 15:31
        Hej!
        Ja mam tez problem z zajsciem sad
        staramy sie z mezem juz 3 lata, jestem po hsg (sierpein 2010r), w lipcu 2011 mialam laparoskopie - stwierdzili PCOS,usuneli lagodnego guza, udroznili jajowody.
        Bardzo chcemy juz zostac rodzicami, choc nie chce myslec o dziecku to niestety m to nie wchodzi, maz tez czesto o tym mowi. Ostatnio z tego powodu jestem coraz czesciej przygnebiona, zdarza sie ze placze, to jest silniejsze ode mnie. Wiem ze nie powinnam o tym myslec, ale zapewne wiecie ze ot tak sie nie da sad
        Z gin jestem umowiona na monitorowanie cyklu, jednakze we wrzesniu go nie bedzie, musimy czekac do pazdziernika (tak dluuuugo).
        Do tego wszystkiego zauwazylam ze tyje i to tez poteguje przygnebienie sad
        Wszyscy w kolo nas "wspieraja dobrym slowem" a ja juz chyba nie mam ochoty tego sluchac sad
        ..moze zamiast do ginekologa pojsc do psychologa?
        • poprostujuztakjest Re: pco-laparoskopia i braz owulacji oraz ciąży 13.09.11, 19:42
          Witam.Ja staram się już w sumie 4 rok o dzidzię.W kwietniu miałam laparoskopię,oczyścili mi jajniki.W maju nie brałam żadnych leków,w czerwcu też i nie zaskoczyłam.Lipiec po jednym tabsie clomifenu,sierpień po dwa tabsy..teraz wrzesień.Kurcze nie dopilnowałam w sierpniu by brać lutkę na okres i już późno.Pozostaje mi modlić się by wyszedł na czas sam,bez wspomagaczy.Chwytam się ostatniej deski- pewna kobieta mieszkająca nieopodal naszej wsi ma 14-letnie dziecko.Potem zachodziła ok.10 razy i poraniała.Wybrała się do jakiegoś lekarza pochodzącego z Gliwic ( raz na dwa tygodnie przyjmuje w Kielcach)..stwierdził że ona jest zimna od pasa w dół ,dał jakieś leki i niewiarygodne ale kobieta jest w 4 tygodniu ciąży bliźniaczej.Moim zdaniem to oklepany temat ale sama z mężem się wybiorę.Chmm.Ten lekarz patrzy w oczy,nic więcej.Zleca np.dietę - w tej kobiety przypadku tylko kawę inkę,kasza gryczana itd.Nawet herbaty tylko 2 szklanki maksimum i częste ciepłe kąpiele
          • kinia24_24 Re: pco-laparoskopia i braz owulacji oraz ciąży 19.09.11, 20:12
            Tez bym sie przeszla do takiego lekarza, podobno do mojej miejscowosci tez jakis taki przyjezdza, o ile dobrze pamietam to irydolog (bada z teczówki oka) ale o efektach macierzyństwa nie slyszalam crying
            czlowiek to juz wszystkiego by sie uchwycil byle miec dzieciatko sad a tu nic sad
            • poprostujuztakjest Re: pco-laparoskopia i braz owulacji oraz ciąży 19.09.11, 21:28
              Dokładnie.Ja w październiku skoczę do mego lekarza i zobaczymy co dalej.Jak nie daję sobie spokój i albo zaufam temu od oka i poddam się kuracji albo się zabiję po prostu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka