Dodaj do ulubionych

diagnoza po 2 latach - pco

06.10.11, 10:55
Witam!
Czytam to forum od dawna. 2,5 roku temu rozpoczęłam starania o dziecko.
Po 3 m-cach zaszłam... ale po 3 m-cach poroniłam ;-/
Od tamtej pory "coś" mi się stało, zaczęłam ciągle chorować, kręgosłup, migreny, przeziębienia i utyłam.... 20 kg!

Stwierdzono u mnie hashimoto, biorę eutyrox 75.
Dziesiątki lekarzy (w Wawie) zapewniało mnie, że skoro raz sama zaszłam w ciążę, to na pewno zaraz znowu będę i kazali się nie przejmować.
A z każdym miesiącem stres i frustracja mnie przygniatały.
Kilku lekarzy testowało na mnie różne leki. Twierdzili że jestem zdrowa (oprócz hashimoto - które ponoć przy zajściu w ciążę nie przeszkadza). Mimo to, dostałam dostinex/bromergon na wysoką prolaktynę. (ale byłą w normie 573 przy górnej granicy 637).
Potem dostałam duphaston od 16 dc. Też nie pomogło.
Czułam się jak królik doświadczalny.
W końcu odpuściłam.
Dorobiłam się tylko depresji, z której pomału wychodzę.
I wreszcie, w styczniu tego roku, dzięki temu forum, trafiłam do prof. Jerzak z Limu.
Po badaniach na insuliooporność i usg - diagnoza PCO i insulinooporność.
Duża insuliooporność. Ostatecznie z 73 kg dobiłam do 97 kg.... (1,77)
dostałam glucophage od marca - 2x500, następnie 3x500
obecnie 3x750
Waga bardzo opornie, ale spadło 6 kg.
Moje oburzenie po 2 latach usłyszeć diagnozę nie znało granic.
2 lata zmarnowane! Ile stresów i nerwów!
Nikt z lekarzy nie wpadł na to, żeby mi zbadać insulinę.
Myliło ich chyba to, że ja miałąm normalne owulacje.
Choć może to za duże słowo, bo pęchęrzyk owszem rósł ale czy pękał?
Tego już żaden z "super-lekarzy" nie wiedział i nawet nie chciał wiedzieć.
Wmawiano mi "nakręcanie" się i "zabardzochcenie" 2 lata!
A prof. Jerzak jak tylko usłyszała, że utyłam 20 kg od razu przypuszczałą, że mam insuliooporność i pco....

Piszę po to, aby złapać kontakt z osobami, które też mają pco - jak się leczycie? Na jakim jesteście etapie?
Ja niestety, w ciągu 6-mcy leczenia metformaxem nie zaciążyłąm. Więc teraz pewnie będzie clo. W przyszłym tyg. idę do prof. bo już nie mogę wytrzymać tego uciekającego czasu.
Nie mając diagnozy - poddałąm się i odpuściłam.
Od 6 m-cy znów rozbudziła się nadzieja. I z każdym m-cem presja rośnie.
Mam cichą nadzieję, że koniec w postaci upragnionego dziecka jest już blisko.... może ta ostateczna desperacja zakończy się niebawem?
mam 31 l.
Pozdrawiam i czekam na historie leczenia innych pco-wiczek smile


Obserwuj wątek
    • iwo.2 Re: diagnoza po 2 latach - pco 06.10.11, 11:25
      Witam! Po 2,5 roku bezowocnych starań i wizyt u wielu ginekologów trafilismy w końcu na cudownego lekarza. Od razu zlecił komplet badan i w międzyczasie monitoring cyklu. Wyszło mi pco (tez nie należe do tych chudych).Gin włączył metformax+clo+ovitrelle na peknięcie pecherzyka.Załozył 3 takie próby , jesli sie nie uda to wtedy pomyślimy o inseminacji.Pierwsza próba i 2 kreski, niestety okazało sie ze to pusty pecherzyk, szpital i łyżeczkowanie. 3 miesiące przerwy żeby organizm się zregenerował.Druga próba i nic, trzecia próba i znów 2 kreski i ogromna obawa czy znów to nie jest pusty pecherzyk.W końcu wizyta u gina i usłyszałam jak bije serce, ogromne szczęście. Na drugiej wizycie "ciązowej" usłyszałam juz 2 bijące serca smile dzis moje cuda mają 7 tygodni.Zycze wytrwałości i powodzenia!
    • darry4 Re: diagnoza po 2 latach - pco 06.10.11, 21:53
      przepraszam, źle napisałam. Bo jak będziesz brała clo to monitoring też będzie.

      Ja też mam pco i trafiłam teraz na to forum po raz drugi. 4 lata temu starałam się - i udalo się. Ale u mnie w ogóle pęcherzyki nie rosły, wiec było i clo i fostimon (żeby urosły, bo samo clo nie zadziałało) i pregnyl na pęknięcie, jak też metformax (mimo, że cukier byl ok) i encorton i luteina. Ostatnio okazało się, że mam niedoczynność tarczycy, prawdopodobnie hashimoto, biorę euthyrox, też 75. Teraz też jest za wysoka prolaktyna, wiec jest bromegon.

      Nasze oraganizmy się zmieniają - 4 lata temu nie miałam niedoczynności tarczycy ani za wysokiej prolaktyny...

      I teraz był we wrześnu pierwszy cykl stymulowany, owulacja była (potwierdzone pęknięcie pęcherzyka), ale ciąży nie ma. Ale nie było też w tym cyklu metformaxu i encortonu.

      Proszę napisz, jakie badania miałaś na isnulinooporność. Ja zawsze miałam tylko podstawowy cukier i w ciąży obciążenie glukozą.
        • bizenka Re: diagnoza po 2 latach - pco 07.10.11, 10:53
          darry4 - jejuuu - to wszystkim Wam się udało! Macie już dziecismile) naprawde troche mi lepiejsmile))
          u mnie nigdy nie było problemu z tarczycą, dopiero po poronieniu (to był 6-ty tydzeń - pomyliłam się) komplet badań. Tsh 2,5 niby nie wysokie ale ze względu na przeciwciała 1150 przy normie do 115.... 10-krotnie podwyższone! dostałam eltroxin/eutyrox. Czytałam, że u wielu kobiet pojawia się niedoczyność po ciąży - bo dziecko czerpie dużo hormonu tarczycy. I organizm potem się nie może zregenerować.

          prof. Jerzak zleciła mi nie tylko badanie krzywej cukrowej (czyli glukozy) ale też krzywej insulinowej.
          1 badanie było na czczo (po 75 g glukozy do picia)
          na czczo i glukoza i insulina była w normie
          po 1 godz. glukoza ok, insulina bardzo podwyższona (141 przy normie do 60)
          po 2 godz. glukoza ok, insulina już troche spadła, prawie norma

          więc zdziwiłąm się, że przy dobrej glukozie można mieć taką insulinooporność - bardzo wysoką jak to określiła p. prof.
          a za wysoka insulina obciąża jajniki, rozregulowuje hormony i kiepsko z owulacją, występują częściej poronienia
          zbijam tą insulinę już prawie pół roku ale to za mało widać

          warto zrobić krzywąinsulinową - nie leczona insulinooporność w przyszłości prowadzi do cukrzycy ;-/
          lekarze rzadko kierują na takie badanie, niestety - tak jakby wogole nie znali takiego problemu
          ja teraz mam schiza - i jak widzę jakąś kobietę z nadwagą to myślę że na bank ma insuliooporność tylko o tym nie wie. Przy insuliooporności łatwo się tyje, ciężko schudnąć. Dieta to podstawa i dużo ruchu. Nie powiem, ciężko to wszystko stosować, często przegrywam z apetytem ale staram się ile mogę smile A gdzie Ty się leczyłaś? Może w Wawie?
          • darry4 Re: diagnoza po 2 latach - pco 08.10.11, 08:46
            Bizenka, wielkie dzięki za informacje o badaniach. Bo właśnie zaraz wybieram się do laboratorium, no i miałam robic tylko poziom glukozy po obciążeniu (tak mi zalecił lekarz). Zrobię też insulinę.
            Piszesz, że malo widac, że zbijasz tę insulinę. Powtarzałaś badanie? Jakie bierzesz dawki metfominy?

            Ja też mam przeciwciała tarczycowe podwyższone - ale usg tarczycy wyszło ok. Moja endo twierdzi, że trzaba poczekać rok i powtórzyć usg, zeby potwierdzić hashimoto (ona jest na 99 proc. pewna, że to mam, a ja mam jednak nadzieje, ze to nie to). I to wyszło właśnie po ciąży, ale 3 lata po porodzie dopiero zdiagnozowałam, w trakcie kolenych starań.

            Lecze sie w Wawie, Novum.
            • bulinka35 Re: diagnoza po 2 latach - pco 09.10.11, 20:08
              Witam,niestety u mnie rowniez bylo 2lata staran i "leczenia" tablet.anty,luteiną i itd bez jakiegookolwiek monitoringu czy badan bardziej szczegolowych..a ja mialam wszystkie objawy Pco czyli nieregularne cykle,nadmierne owlosienie i najwazniejsze brak ciązy..bylam u 4 lekarzy kazdy bagatelizowal moj problem,podczas Usg twierdzili ze nie ma Pco,ale ja sie uparlam i szukalam gina dalej w koncu trafilam na super lekarza ktory juz po wstępnej rozmowie powiedzial ze mam Pco,Usg i badania tylko go w tym utwierdzilo ..mam 35lat i 2 lata ktore stracilam dzialają na moja niekorzysc sad teraz jestem po pierwszym cyklu na Clo,mialam monitoring i w 13dc pęcherzyk mial 14mm a w 18dc juz go nie bylo bo pękl wiec wszystko zmierza w dobrym kierunku (bralam tylko pol tabletki ) ...Serdecznie pozdrawiam
              • bizenka Re: diagnoza po 2 latach - pco 09.10.11, 21:26
                darry! biorę glucophge 3x750 - po każdym większym posiłku. Insulina spadła ale jak powiedziala prof., powinno być jeszcze niżej ze względu na starania. Niestety, kg spadają bardzo powoli, opornie. Muszę się naprawde bardzo postarać żeby był spadek i dużo ćwiczę. No ale jakoś spada, to najważniejsze smile Darry, a za pierwszym razem też leczyłaś się w Novum? U jakiego lekarza? A teraz do kogo tam chodzisz?
                • bizenka Re: diagnoza po 2 latach - pco 09.10.11, 21:32
                  bulinka35 - rozumiem co czujesz, po tych 2 latach! ja nie wiem co Ci lekarze robili na studiach... ;-/ to taki podstawowy problem - pco... fajnie że już bierzesz clo i że działą... smile

                  Ja wybieram się we środe do mojej prof. i mam nadzieje że da mi już to clo. Nie mogę się doczekać. Może jakiś monitoring? Nie wiem, już tak bardzo bym chciała żeby zadziało się coś konkretnego. Te pół roku na metforminie to właściwie kolejne przeczekane pół roku... ale ponoć dzięki temu, mój organizm będzie lepiej reagował na stymulacje clo. Daj Boże! smile

                  Nie wiem w jakich dniach i jak długo bierze się to clo. I czy już w 1 m-cu na clo dostanę pregnyl - albo coś na pęknięcie pęcherzyka? Mam nadzieje też, że dostane skierowanie na monitoring - dawno nie mialam usg, więc nawet nie wiem, co tam się wogole dzieje.
                  Tylko jak ja mam znaleźć jeszcze czas na ten monitoring? Jestem taka zapracowana i zalatana, że nie wiem jak w grafiku jeszcze powkładać tyle wizyt u lekarza;-/
                  no nic, trudno
                  pozdrawiam wszystkich!
                  • bulinka35 Re: diagnoza po 2 latach - pco 09.10.11, 22:23
                    ja bralam Clo od 3 dc przez 5dni pol tabletki,lekarz tak na "probe" na początku kazal tyle brac bo chcial zobaczyc czy moje jajniki drgną wink jakby nic nie zadzialalo to czeka mnie laparoskopia,ale cos tam drgnelo bo pęcherzyk byl i pękł ...owulacje mialam troche pozno bo w 17dc ale ja zawsze mialam dlugie cykle wiec lekarz mowil ze to ok. Byly staranka wg zalecen lekarza i teraz czekam na @...Boze oby nie przyszla...jeszcze tydzien zyje w niepewnosci
                    • bizenka Re: diagnoza po 2 latach - pco 10.10.11, 21:01
                      ja @ mam mieć we środe... ale już się nawet nie łudzę - @ będzie jak ta lala ;-/
                      faken!
                      a w sobote jadę do rodziny na wesele - jak ja chciałam już móc im powiedzieć że się spodziewamy.... i dupa.com spodziewam się tylko @
                      co prawda, dziwnie nie mam pms-u (zawsze mam wściekłe), jestem spokojna i nawet nie chce mi się pożreć lodówki razem ze światłemwink ale winko mogę spokojnie popijać, nie odrzuca mnie
                      piersi trochę obolałe ale ogólnie.... nic z tego nie bedzie. Temperatura mi spadła już od 2 dni i mój aby-comp się mnie "pyta" o M (@). well....
                      byle do środy, byle do środy i od soboty może też będę mogła brać clo smile
                      może w następnym m-cu się wreszcie uda?!?
                      ja naprawde nie mam już cierpliwości!!!
                      • bulinka35 Re: diagnoza po 2 latach - pco 10.10.11, 21:10
                        rozumiem Cie bo ja tez juz nie mam cierpliwosci..cholera ile mozna czekac i czekac..i jeszcze te dziwne objawy co miesiąc,mnie od kilku dni bola sutki a nigdy wczesniej nie bolaly pewnie nadchodzi @ a ja znowu sie łudze..kurcze czemu na ciąze nie boli np kolano albo ucho to wtedy byloby wiadomo co i jak a tak to co miesiąc mam nadzieje a ta cholerna @ i tak przychodzi
                • darry4 Re: diagnoza po 2 latach - pco 11.10.11, 15:42
                  Leczę się od początku u dr. Szulca.

                  Mam badania - insulinoopornosć jak byk! Insulina po obciążeniu 75 g. glukozy po godzinie wynosi 44,30 mU/l. Mimo diety, ćwiczeń - jest. Poza tym b. skoczylo mi TSH - jest za wysokie przy staraniach. No i już wiem, dlaczego poprzedni cykl się nie powódł, pomimo owulacji. Cóz, teraz znów jestem na lekach stymulacyjnych...no i jest mi smutno, bo z dnia na dzień nie da się poprawić wyników.

                  Wiem, kilogramy sie b. trudno zrzuca. My mamy to jeszcze utrudnione. Każdy kilkogram to krok do przodu. Ja mam oponę na brzuchu i za Chiny nie portafię jej zrzucić - może metformina też i na to pomoże.
                  • bizenka Re: diagnoza po 2 latach - pco 11.10.11, 20:55
                    no i przyszła @........ w 28 dc.
                    jak można mieć pco przy tak regularnych i wzorcowych wręcz cyklach?!
                    zawsze mialam ok 28-29 dni
                    ale przyznam szczerze, że od ok. roku-dwóch moje cykle zaczęły się wydłużać, @ byłąśrednio co 31-33 dni .A co najciekawsze, że @ zawsze trwała 4-5 dni a od 2 lat coraz krócej i krócej... zauważyłam że coś jest nie tak, jak w pewnym m-cu @ skończyła się po 2 dniach. I przez dłuższy czas tak było, 2 dni i plamienia. Ostatnie 2 m-ce, odkąd jestem na wyższej dawce metforminy (3x750) zauważyłam, że okres zaczął się wydłużaćsmile w zeszłym m-cu już 3 dni - hurray! wink
                    Bosz.... jak nigdy nie sądziłam że się będę cieszyć z długiej miesiączkiwink

                    ciekawe, czy jakbym wogole nie zaczęła brac tej metforminy to okres by wogole zanikł?
                    wole nie wiedziecsmile

                    anyway - jutro będę walczyć o wizyte dodatkową u prof. Jerzak, mam nadzieje że się uda i bardzo jestem ciekawa co ona mi zaproponuje

                    Bulinka - fakt, najlepiej jakby przed ciążą bolało kolano albo uchowink w tych wszystkich przedokresowych reakcjach organizmu można się pogubić

                    btw - zastanawiałąm się czy sobie nie dac jeszcze jednej "szansy" na zajście bez clo... bo niestety, ostatnie 2 m-ce nasze staranka były utrudnione wyjazdami męża i tak w sumie nie było przytulańska akurat w dzień owulacji...
                    ale kogo ja oszukuję? były przytulańska i przed i po, więc jakby było ok to i tak by wyszło...
                    chyba.
                    październik to już mój 7 m-c na metforminie
                    od sierpnia birę większą dawkę, jakby miało pomóc tylko to, to już by pomogło
                    obym tylko dostała jutro clo smile
                    dziś mam 1 dc więc może udałoby się już w tym m-cu zacząć brać clo?

                    uch... tyle myśli i pomysłów
                    idzie zima, kolejna zima bez mojego dziecka
                    kolejne święta bez dziecka
                    już mi tak smutno samej z mężem
                    nie wiem skąd mi się wzięła ostatnio ta miłość do jeszcze nawet nie poczętego dziecka?

                    ale ja naprawde wierzę w to, że już niedługo zostanę mamą smile
                    chcę w to wierzyć i uwierzę smile
                    musi tak się stać
                    obym tylko nie zwariowała w tym czekaniu wink

                    pozdrawiam!

                  • bizenka Re: diagnoza po 2 latach - pco 11.10.11, 21:01
                    darry4 - insulina po 1h 44 to ma być wysoka? ja miałam 141.... chyba że może w innych jednostkach ale nie sądzę

                    w każdym razie, pewnie też dostaniesz glucophage - to dobrze, bo po metf. orgaznim lepiej sie stymuluje
                    a ile Ci wyszło to tsh?

                    ja też mam jeszcze opone Micheline wink - ale odkąd zaczęłam chudnąć (już 6kg za mną) to spada mi najszybciej z tej opony właśnie smile

                    kurcze, szkoda że ie udało mi się więcej schuść, może wtedy "zaskoczyłabym" na samej metforminie?
                    aaa lepiej się nie zastanawiać
                    • darry4 Re: diagnoza po 2 latach - pco 12.10.11, 12:49
                      Bizenka, pierwszy dzień cyklu - pomimo smutku, że @ nadeszła - to pierwszy dzień starań. Najgorsze są te dwa tygodnie fazy lutealnej, kiedy sie człowiek nastawia, że to to, i wyczekuje i wyczekuje. A jak już nadejdzie @, to trzeba działać. Naprawdę, nie obawiaj się clo, Nawet z clo to może trwać kilka miesięcy, bo lekarz zaczyna stymujację od minimalnej dawki (tak u mnie było). I czasem dochodzą inne leki (tak też u mnie jest).

                      Odnośnie insuliny, to był podany zares referencyjny na wyniku i wahał się 3-25 mU/l. Ale to chyba dotyczy insuliny na czczo, bo u Ciebie norma była 60. Zobaczymy co lekarz powie, bo krzywą cukrową też mam inną niż wzorcowa, bo: 93/86/55 - jakby za szybko cukier spadał, ale insulina jest teoretycznie ok (jesli te jednostki są takie same).

                      TSH 3,74 - przy dawce 75 euthyroxu. Najepszy poziom TSH to 1 - góra 2.
                    • magdzia82b Re: diagnoza po 2 latach - pco 24.10.11, 12:12
                      Hej.
                      Bizienka pani prof nie kazała Tobie się skontaktować z dietetykiem? Ja jestem po 3 ciążach, ale niestety żadnej nie udało się utrzymać. Dzieci umierały w różnych tygodniach ciąż. Po wizytach od lekarza do lekarz trafiłam do Wa-wy ( mam 300km). Na drugiej wizycie pani prof zdiagnozaowała PCO oraz insulinoodporność. Przepisała leki, ale zwróciła uwagę abym skontaktowała się z dietetykiem , ponieważ same leki nic nie zdziałają. Dodam, że nie mam nadwagi. Przy wzroście 156 ważę 54kg. W sumie teraz 53 po tygodniu stosowania diety oraz leków, bez wielkiego wysiłku fizycznego ponieważ jestem na chorobowym. Pozdrawiam.
                      • bizenka Re: diagnoza po 2 latach - pco 15.12.11, 14:25
                        witam ponownie!
                        oczywiście - bylam u dietetyczki. Bardzo fajna babka, specjalizuje sie w żywieniu kobiet w ciąży z cukrzycą i leczeniu dzieci z cukrzycą. Wizyta trwala długo ale dużo mi dała. Zaczęłąm wreszcie chudnąć! przez 3 lata utyłam ok 20 kg i co ciekawe, że żaden lekarz nawet mi nie zwrócił uagi że to niedobre dla płodności... dopiero prof. Jerzak mi to uświadomiła... szkoda tylko, że do tego czasu przybyło mi 20 kg... powiedziala, że w moim przypadku "kluczową sprawą będzie schudnięcie". Dzięki glucopphage i dietetyczce, schudłam już 7 kg. Powoli bo powoli ale jakoś idzie i to najważniejsze.
                        A teraz nowości:
                        ok 2-3 tyg temu byłam u Jerzak i myślałam że da mi już clo+pregnyl ale niestety albo stety, kazala jeszcze 3 m-ce poczekać.
                        Najnowsze badania insuliny już niemal idealne jak powiedziala Jerzak. W końcu jestem na dawce 3x750 dziennie....
                        więc poki co, mam jeszcze czas do marca aby maksymalnie schudnąć i może ewentualnie zajść w ciążę naturalnie.
                        Przyznam szczerze, że troche mi ulżyło że to dopiero za 3 m-ce. Nie wiem czemu.
                        Z jednej strony bardzo chcę już być w ciąży, mieć dziecko z drugiej - cięgle się tego boję...
                        No i szczerze mówiąc, najbardziej na świecie chciałabym zajść w ciążę naturalnie, bez stymulacji.
                        Chciałabym dorowadzić stan swojego organizmu do maksymalnie zdrowego i sprawnego - płodnego smile
                        Póki co, nie jest to takie łatwe. Gotowanie ciągle dietetycznych rzeczy i zamiłowanie do dobrego jedzenia i słodyczy powoduje, że chudnę bardzo powoli, ok 2 kg/mc.
                        A czytałąm, że przy pco, schudnięcie ok 10% masy ciała w ciągu 3 m-cy powoduje wzrostem płodności o 50% i większą ilością naturalnych ciąż.
                        Zanim utyłam, ważyłam ok 75 kg. Wtedy też zaszłam w ciąże... raptem po 3 mcach starań. Niestety poroniłąm w 6 tyg. Teraz wogole nawet nie moge zajść.
                        Szkoda tylko że nie wiedzialam, że to wszystko z powodu nadmiaru kg.
                        Mam też hashimoto ale to nie przeszkadza w zajściu w ciąże, tylko ewentualnie może powodowac poronienia.
                        No nic, musialam sie troche wygadac/wypisać... smile
                        ozytywne jest to, że dzięki glucophage zaczęłąm chudnąć i okres wraca mi do normy. Bo już zanikał i trwał ok 2 dni. W tym m-cu natomiast trwał już prawie 4 dnismile włąściwie 3 dni i 2 dni plamienia. prawie tak jak kiedys. Może to dobrze wróży?
                        Dodam, że co miesiąc robię testy owu i wychodzą mi pozytywniesmile Tzn że pęcherzyki rosną. Tylko chyba jajeczka są jeszcze za słąbe na zapłodnienie, albo nie pękają.
                        No nic to, walczę dalej o swoje macierzyństwo. I o samą siebie smile
                        Pozdrawiam!
                        • dagmara-k Re: diagnoza po 2 latach - pco 27.12.11, 22:28
                          moich lekarzy zwalniala z diagnozowania mnie moja waga. uwazali, ze pcos=otylosc. a ja waze 48 kg. problemy z cyklami mam od poczatku, od 11-12 roku zycia. zawsze byly dlugie cykle 60-90dni i wiecej. w 2005 roku w wieku 23 lat zalozylam sobie net, weszlam tu i na inne fora, poczytalam, zrobilam sobie wszystkie badania i poszlam do lekarza od nieplodnosci z autodiagnoza. szkoda, ze musialam kilka lat sie martwic o co chodzi bez diagnozy. i ze zdiagnozowal mnie internet a nie lekarze. smiszne i straszne.
                          moja historia leczenia:
                          - jakies 2 lata ponad bylam na diecie i metforminie do 3x750, ale glownie 3x500. mialam wtedy owulacje i @, cykle tak do 50-60dni, a nie ponad 90 bez owulacji. taki byl plus metforminy.
                          - bylam w ciazy po clo (biochemicznej)
                          - dwa razy puste jajo ale naturalnie, jedno tylko na metforminie, drugie na niczym, totalna wpadka (tzreba tu dodac ze maz tez ma spore problemy, wiec nie wiadomo na ile pcos ma tu znaczenie w tych stratach)
                          - mam corke z ivf urodzona w 2010r.

                          teraz chwilowo ciesze sie zyciem bez lekow ale zaczynam myslec o powrocie do metforminy ze wzgledu na zdrowie i urode.

                          hit jest taki, ze po ciazy i karmieniu mam juz od kwietnia cykle regularne, 35 dniowe, z objawami owulacjismile taka zdrowa nigdy nie bylam.
                          • bizenka Re: diagnoza po 2 latach - pco 06.01.12, 11:05
                            Jest piątek, Trzech Króli. Właśnie oglądałam na tvn style program "Prawo do dziecka" o parach, które latami starały się o dzieci i ostatecznie w NOvum, dzięki in vitro im się udało. Wzruszyłąm się. Ale na szczęście nie rozpłakałam.
                            Jutro termin @.
                            Raczej będzie, bo od paru dni pobolewa podbrzusze, pms w pełni jak zwykle...
                            Jestem umówiona na 7 marca na rozpoczęcie stymulacji clo+pregnyl.
                            Cały czas mam nadzieję, choć już nieco słabnącą, że może jednak uda się naturalnie....
                            Biorę cały czas glucophage, euthyrox, vit b6, selen, wiesiołęk w 1 połowie cyklu...
                            niestety, w grudniu nic więcej nie schudłam.
                            Szkoda, bo może dzięki szybkiemu schudnięciu rzeczywiście udałoby się naturalnie...
                            well, nie wiadomo, nie ma co gdybać.
                            Po świętach już się ogarnęłąm ze słodyczami i jedzeniem węglowodanów, więc wracam na dobrą drogesmile
                            i ćwiczę. wzmacniam mięśnie kręgosłupa, brzucha - to przecież ważne, żeby być w najlepszej kondycji przed ciążą jak się tylko dasmile
                            Najważniejsze, to się nie poddawać i nie wpadać w te czarne dziury niewiary i bezsilności
                            bardzo już bym chciała być w zdrowej, spokojnej ciąży.

                            Pozdrawiam!
                            • dagmara-k Re: diagnoza po 2 latach - pco 06.01.12, 17:01
                              tego ci zyczesmile
                              w grudniu o odchudzaniu myslec i rozmawiac nie wolno;P za duzo na stolachwink

                              mi zaczyna znow po glowie chodzic ciaza. na moje szczescie nie mam poki co warunkow na taka decyzje, wiec jeszcze rok moge poudawac, ze mi nie zalezy...
    • stara_czka Re: diagnoza po 2 latach - pco 06.01.12, 16:09
      Witaj kochana. Też mam PCO.
      Nieregularne miesiączki miałam od zawsze. Tylko, jak byłam nastolatką, nie zdawałam sobie sprawy, że to coś poważnego, a lekaże mówili mi, że się wynormuje.... do ginekologa po raz pierwszy poszłam dośc późno. W roku 2002, jak miałam lat 21. Zaczełam tyc. Z wagi 60-65kg w krotkim okresie dobilam do 90kg. Gin twierdzil, ze to podstawy fizyki, ze jesli wiecej jem, to tyję. Nie wierzyłam w to... Zaczełam podejrzewac, ze to cos powazniejszego. Wtedy przepisal mi tabletki anty, miesiaczki mialam regularne, a ja sobie odpuscilam sprawe. Potem był szpital na Karowej, badania hormonalne... leczenie, głownie duphastonem, potem luteina. Nie mialam stałego partnera, wiec nie moglam mowic wtedy o staraniach o dziecko na serio.Ale nie zabezpieczalam sie. W roku 2006 poznalam mojego męża. Staramy się od samego początku... i narazie nic. Badania, leki, ostatnie dwa cykle CLO. Leczymy się teraz na Starynkiewicza. Nie wiem jak długo dam jeszcze radę , bo w między czasie moja waga dobiła prawie 99, wypadły mi prawie wszystkie włosy, codziennie muszę depilowac brodę
        • kasia8215 Re: diagnoza po 2 latach - pco 11.01.12, 12:47
          Hej.Pociesze cie tym ze mimo ze mam stwierdzone PCO jestem szcześliwa mamą trójki dzieci.O 1 ciąże staraliśmy się prawie 3 lata.Następne dwie udane za pierwszym raze.Wszystkie ciąże bez leczenia ani wspomagania.
          • bizenka Re: diagnoza po 2 latach - pco 22.01.12, 18:40
            Jezu, jakie to fantastyczne czytać coś takiego....
            teraz maniakalnie wyczytuję wątki dziewczyn z pco i zaczytuję się po kilka razy we wisach tego typu...
            bo ja.... jakoś straciłam wiarę i nadzieję
            nie trzymam diety, jem słodycze, olewam wszystko
            nic mi się nie chce bo nie wierzę już w nic ;-/

            ostatnio moja znajoma ważąca ponad 100 kg z pełnym pco zaszła w ciąże, naturalnie, po roku starań.... i już sama nie wiem czy to u mnie to rzeczywiście kwestia pco czy "głowy"... może ja po prostu jestem maksymalnie spięta i dlatego nie wychodzi - a z tym najtrudniej walczyć
            nie wiem, jestem wypompowana z uczuć
            3 letni horror wykończył mnie psychicznie
            • funia79 Re: diagnoza po 2 latach - pco 23.01.12, 21:04
              Hej,
              ja też mam PCO, zdiagnozowane bardzo szybko, moja lekarka zaczęła od razu od badań wszystkich hormonów i krzywej cukrowej i insulinowej, no i wyszło, że po obciążeniu mam duże wyrzuty insuliny, w pierwszą ciążę zaszłam w trzecim miesiącu brania metforminy, a w drugą od razu w pierwszym cyklu, myślałam,że jeśli z pierwszą były takie cyrki, starania i badania to z drugą mi też nie pójdzie tak szybko
              jedyny minus tego mojego PCO to cukrzyca ciążowa, ale w sumie to nic strasznego tylko muszę pilnować diety
              aha, jeśli chodzi o tą pierwszą ciążę to bęąc na metforminie bardzo (wręćz obsesyjnie) dbałam o dietę i duuużo ćwiczyłam, codziennie, efekt był taki, że sporo zjechałam na wadze
              pozdrawiam i życzę szybkiego zaciążenia
    • oanao Re: diagnoza po 2 latach - pco 20.04.12, 18:49
      hej smile czytam te Wasze problemy i widze, ze nie jestem sama. Ja też biorę kilogramy leków i wyglądam jak ...szkoda gadać sad Zmeczona jestem tym wszytskim i lekami i wyglądem i odchudzaniem, bo lekarz zalecił żebym schudła i metabolizm mi się wyrówna. Teraz też zaczęłam (już 2 miesiąc) zmianę żywienia. Nie chcę sie za wcześnie cieszyć, bo probowalam kilka razy sie odchudzać. Teraz jest całkiem nieżle kg spadają, ale co dla mnie jest ważniejsze to poprawiły mi się wyniki. Koleżanka poleciła mi metodę Metabolic Balance (probowałyście moze) ona bardzo ladnie schudła i nie ma problemów, a jej mama poradziła sobie z cukrzycą II i nadciśnieniem. Mam nadzieję, ze nie bedę musiała brać tyle leków. Szkoda tylko że mało osób potrafi prowadzic tą metodą. mieszkam w Poznaniu i najbliżej miałam do Trójmiasta.ale nie zaluję. Lekarza też mam poza poznaniem hihi, bo podobno jest bardzo dobry. Trzymajmy sie wszystkie mocno, a uda nam się! smile
      • bizenka Re: diagnoza po 2 latach - pco 08.08.12, 22:18
        witam!
        minęło parę m-cy... miałąm 3 m-ce stymulacji clo+pregnyl+ duphaston
        niestety nic z tego nie wyswzło
        załamałam się
        dopiero mimochodem zaczęłąm się na poważnie odchudzać
        zobaczymy.....
        • pomarancze89 Re: diagnoza po 2 latach - pco 24.10.12, 22:45
          Witajcie, mam nadzije ze po moim poscie forum sie odswiezy. Szukalam najaktualniejszych wypowiedzi ale znalazlam tylko to. Niemniej jednak mam nadzieje ze pomozecie mi prztrwac. Dzis padly te slowa- PCOS. Czulam sie jakby byl to wyrok. Na necie nic kolorowego nie pisza. Wiec sie zalamalam. Staralismy sie z mezem zaraz po slubie. Wogole wspolzycie zaczelismy po slubie wiec zadnych ant nie stosowalismy. Okres zawsze mialam nie regularny ale w mojej rodzinie to norma wiec nie zwracalam na to uwagi az do momentu staran. dzis mam wyniki nastepujace FSH 4,57 LH 12,15 testosteron 1,0. Nie jestem otyla osoba i nie mam meskiego owlosienia oprocz paru malutkich wloskow na sutkach. A jednak to wlasnie ja jestem chora. Ahhh, czy wogole mozna zajsc w ciaze z tym dziadostwem?? Ile kosztuja leki?? Kiedy laparoskopia?? Blagam o odpowiedzsmile
          • saanka84 Re: diagnoza po 2 latach - pco 25.10.12, 10:22
            Hej. No jakbym widzial swoj przypadek w lustrze. Tez mam pco i tez chyba z 4 lata lekarze ciagle mnie zwodzili , zadnej diagnozy. Mowili czasem: o cysta i dawali tabletki , ale to nie rozwiazalo problemu. Jestem szczupla 169 i 55 kg , tez zadnego owlosienia tylko pare wloskow przy sutkach. W koncu jeden z lekarzy przepisal mi duphaston- miesiaczka byla jak w zegarku , dopatrywalam sie ciazy co miesiac przez rok , w kocu przeprowadzilam sie do Niemiec. I o dziwo przy pierwszej wizycie lekarz natychmiastowo kazal odstawic duphaston i tylko zapytal kto wogole kazal mi go brac i od razu zdiagnozowal PCO i poslal na badania. Poczulam sie oszukana. Okazalo sie ze duphaston nie pomaga osoba z PCO bo nie wywoluje owulacji . Tyle zmarnowanych lat. Teraz mam cykle stymulowane Puregonem i Brevaktid i jak narazie szosty cykl bez owocny ale mam jajeczkowania co podnosi mnie na duchu. No i w koncu opieke na ktora tak dlugo czekalam. Powiem ci ze 90 % ginekologom powinno sie zabrac uprawnienia i jezeli chca leczyc to niech lecza krowy w oborze a nie ludzi.
            Pozdrawiam serdecznie
    • peggy_su Re: diagnoza po 2 latach - pco 25.10.12, 11:08
      Witaj, ja też mam PCOS. O dziecko "staramy sie" od trzech lat. Tyle że ja przez ten czas w ogóle nie miałam owulacji.
      Też przytyłam bardzo dużo. Kazdy ginekolog do którego trafiałam zapisywał luteine w ilościach hurtowych i kazał schudnąć a potem zająć sie staraniami na serio. Fajnie, tylko że ja nie mogłam schudnać... U jednej dr próbowałam stumulacji femara ale jajniki nie zareagowały.

      Wreszcie trafiłam do mojej obecnej lekarki. Zrobiłam komplet badań i wreszczie po 3 latach zaczęło się jakieś sensowne leczenie.
      Okazało się że poza PCOS mam niedoczynność tarczycy (prawdopodobnie hashimoto), poza tym oczywiście insulinooporność, podwyższoną prolaktynę, a jak już dojdzie do owulacji to również niedomogę ciałka żółtego.
      Dostałam euthurox, glucophage, castagnus na prolaktynę i jestem pod stałą kontrolą.
      Teraz mówienie o odchudzaniu się zaczyna mieć sens, dzięki lekom nareszczie zaczyna mi się to udawać. Nareszcie coś się dzieje, cykle wyglądają na dwufazowe (jeszcze nie miałam monitoringu.
      • wargusia1 Re: diagnoza po 2 latach - pco 26.10.12, 21:47
        Ja też mam PCO dowiedziałam się o nim jak po 4 miesiącach starań o dziecko udałam się na wizytę u ginekologa. I tak już mija 2 rok. Leczyłam się u 1 lekarza który leczył mnie tylko clostybegytem i luteina nigdy nie miałam ponoć owulacji (tak twierdził lekarz) choć miałam tylko 2 usg w cyklu;/ Później skierował mnie na laparoskopie i przy okazji zrobili drożność i wyczyścili macice ponoc miałam początki endometriozy.
        Po wszystkim postanowiliśmy się w koncu udać do kliniki leczenia niepłodności udało się w 1 cyklu stymulacji miałam 3 usg brałam clostybegyt 3 zastrzyki bravelle i na pękniecie pregnyl.
        Byłam prze szczęśliwa ale niestety w 9tc poroniłam.
        Teraz czekam na okres i zaczynamy na nowo. Wyszło u mnie jeszcze dodatkowo że mam zespół antyfosfolipidowy i wysoką prolaktyne biore na to dziadostwo aspiryne a w ciąże jak zajdę to będę musiała się kłóć heparyną a na prolaktyne biorę norprolac.
        Dodatkowo na pco biore siofor.
        Tak więć trzymam kciuki dziewczyny żeby nam się w koncu udało sad
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka