Gość: jo
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
31.05.04, 11:47
Cześć Dziewczyny, od jakiegoś czasu poczytuję sobie forum i kilka razy coś od
siebie dodałam, ale sądząc po Waszym stażu jestem tu nowa. Podobnie jak Wy
stram się o maleństwo, które pomimo dwuletnich starań nie spieszy się na ten
świat. Miałam już 7 inseminacji i nic. Za tydzień czeka mnie ostatnie
podejście, a potem już tylko in vitro. Bardzo chcielibyśmy z mężem mieć
naszego bąbelka przy sobie, a tu nic. Smutno nam, gdy dowiadujemy się o
kolejnej ciąży w rodzinie lub wśród znajomych (niektórzy w czasie naszych
starań są już drugi raz zaciążeni z powodzeniem), a u nas nic. W trakcie
ostatniego weekendu moja młodsza o rok szwagierka (która nic nie wie o naszyh
problemach) oświadczyła, że jest w ciąży i nie rozumie, jak możemy być takimi
egoistami i tak długo zwlekać z dzieckiem. Kobiecie udało się za pierwszym
podejściem, bo w końcu "co to za problem zajść w ciążę, w końcu w naszej
rodzinie nigdy takich problemów nie było". Nie możemy zdradzić jej naszej
tajemnicy, bo wówczas staniemy się tematem przewodnim wszystkich spotkań
rodzinnych i nie tylko. Jak Wy radzicie sobie z "takimi przypadkami". Jak
poradzić sobie z taką presją psychiczną? Pozdrawiam.Jo