Dodaj do ulubionych

presja psychiczna

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.04, 11:47
Cześć Dziewczyny, od jakiegoś czasu poczytuję sobie forum i kilka razy coś od
siebie dodałam, ale sądząc po Waszym stażu jestem tu nowa. Podobnie jak Wy
stram się o maleństwo, które pomimo dwuletnich starań nie spieszy się na ten
świat. Miałam już 7 inseminacji i nic. Za tydzień czeka mnie ostatnie
podejście, a potem już tylko in vitro. Bardzo chcielibyśmy z mężem mieć
naszego bąbelka przy sobie, a tu nic. Smutno nam, gdy dowiadujemy się o
kolejnej ciąży w rodzinie lub wśród znajomych (niektórzy w czasie naszych
starań są już drugi raz zaciążeni z powodzeniem), a u nas nic. W trakcie
ostatniego weekendu moja młodsza o rok szwagierka (która nic nie wie o naszyh
problemach) oświadczyła, że jest w ciąży i nie rozumie, jak możemy być takimi
egoistami i tak długo zwlekać z dzieckiem. Kobiecie udało się za pierwszym
podejściem, bo w końcu "co to za problem zajść w ciążę, w końcu w naszej
rodzinie nigdy takich problemów nie było". Nie możemy zdradzić jej naszej
tajemnicy, bo wówczas staniemy się tematem przewodnim wszystkich spotkań
rodzinnych i nie tylko. Jak Wy radzicie sobie z "takimi przypadkami". Jak
poradzić sobie z taką presją psychiczną? Pozdrawiam.Jo
Obserwuj wątek
    • nicol.lublin Re: presja psychiczna 31.05.04, 12:56
      niestety cię nie pocieszę...
      sama sobie nie radzę z takimi sytuacjami, z tym, że moja najbliższa rodzina
      jest zorientowana w sytuacji. więc komentarze słyszę od koleżanek z pracy i
      dalszej rodziny. jest taka strona na bocianie o odpowiedziach na pytania, ale
      ja nie znalazłam tam nic dla siebie. zastanawiałam się już nad powiedzeniem, że
      nie możemy mieć dzieci, ale wtedy pewnie wszyscy zamęczaliby nas pytaniami
      dlaczego jeszcze nie adoptowaliśmy... i wszystkie głupie komentarze zaczęłyby
      się od nowa tylko temat by się zmienił
      tak więc na dzień dzisiejszy chyba pozostanie mi tylko mówienie, że nie chcemy
      mieć dzieci, ale to też budzi komentarze: że tacy z nas egoiści, itd
      życzę powodzenia, jak znajdziesz dobry sposób to go zdradź na forum
    • vecka Re: presja psychiczna 31.05.04, 13:05
      Witam,

      nie mam problemu z zajsciem w ciaze, choc nie mam dzieci i miec nie bede
      raczej, chce sie w zyciu zajc czyms innym i nie starczy mi zycia na obie
      przyjemnosci, kazdy ma wybor i ja tez go jakos tam dokunje, korzystam z tego
      prawa.......
      Czasem jak czytam Wasze wypowiedzi, to chetnie bym wam oddala swoje jajniki i
      wszystko to co mam dane przez Boga po to, aby miec dzieci..., bo ja ich miec
      nie chce..., mimo, ze moge...Co za idiotyczna ironia losu..., ze ja moge i nie
      chce, a WY chcecie i nie mozecie z jakiegos powodu i tyle to sprawia Wam bolu i
      problemu...
      Gdybym mogla oddac Wam moje jajniki,jajowody czy cos innego tak jak np. mozna
      oddawac szpik ludziom chorym na bialaczke i bym na tym nie ucierpiala, to bym
      je oddala komus...
      Pozdr.
    • Gość: jo Re: presja psychiczna IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.04, 13:24
      No cóż... dziękuję za odpowiedź. Po prostu za każdym razem, gdy dowiaduję się o
      kolejnej ciąży, to zamiast się cieszyć z czyjegoś sukcesu(oczywiście oficjalnie
      muszę odegrać ten cały teatr z gratulacjami), ja mam coraz większego doła. Tak,
      jakby mnie ktoś bił, a ja nie umiałabym się bronić. Chyba wiecie, o co mi
      chodzi... Miłego popołudnia.
    • Gość: olivia8 Re: presja psychiczna IP: *.ha.pwr.wroc.pl 31.05.04, 15:12
      Hej !
      rozumiem cię w 100% tez staramy suię z mezem od 2 lat o dzidziusia i nic,
      psychicznie to jest dla mnie bardzo trudne nie radze sobie z tym wogóle i tka
      sama jak u cioebie jezlei mysle że moge być w ciąży to nie jestem a za to
      dowiaduje się że to moja kolezanka jest w ciązy niedawno dowiedziałam się o
      szwgierce i wszyscy nas się pytahja a wykiedy a ja poprostu dostaje szału
      przewaznie wycvhodze albo coś odburkne nie umie się cieszyc z ciązy kolezanki
      czy szwagierki trudno mi o tym muwić i jest mi tak smutno że najchetniej bym
      cały czas pąłkała i nigdzie nie wychodziła
    • Gość: olivia8 Re: presja psychiczna IP: *.ha.pwr.wroc.pl 31.05.04, 15:17
      ale mam za to bardzo kochanego męża który cały czas mnie podtrzymuje na duchu
      i cały czas wierzy ze bedziemy mieć tak bardzooooooooo upragnone maleństwo
      czego sobie i TOBIE z całego serca życze i trzymam za Ciebie koleżanko
      kciuki!!!!!
      Pozdrawiam
      Jak dobrze że tutaj chociaz moge szczerze napisac co czuje .
    • Gość: olivia8 Re: presja psychiczna IP: *.ha.pwr.wroc.pl 31.05.04, 15:20
      Pzrepraszam za błedy stylistyczne bo szybko pisałam na klawiaturze i dopiero
      teraz przeczytałam.
      Jeszcze raz cie pozdrawiam
    • atlantis75 Re: presja psychiczna 31.05.04, 15:30
      Nie borykam się z takimi problemami jak ty, ale rozumiem, że jest ci bardzo ciężko.
      Kuzynka nie była zbyt delikatna, to trzeba przyznać. Jednak myślę, że może warto
      powiedzieć prawdę, że macie problemy. To zamyka ludziom gęby bardzo skutecznie.
      Nie wiem, jaka jest wasza sytuacja rodzinna, ale problemy z zajściem w ciążę to
      przecież żaden wstyd i ujma. Może trudno się do tego przyznać, ale taka szczero.ć
      bardzo się opłaca. A to, że będziecie tematem spotkań towarzyskich. Nie sądzę.
      Może ktoś (niezbyt mądry) to skomentuje, ale ludzie szybko zmieniają sobie pożywki
      do plotek. Po drugie i tak możecie być już tematem rozmów właśnie w takim stylu
      "nie chcą zdecydować się na dzieci", "czyżby mieli jakiś problemy?" itp. Dlatego
      myślę, że warto poinformować rodzinę o waszej walce o maleństwo. Możesz się miło
      rozczarować ilu jest życzliwych ludzi, którzy w takiej sytuacji potrafią pocieszyć i
      wesprzeć.
      Życzę wszystkiego najlepszego i upragnionego malucha smile
      Pozdrawiam. Atlantis
      • Gość: maciejka62 Re: presja psychiczna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.04, 16:01
        Podzielam Twoje zdanie, ale chyba nie do końca we wszystkim. Ja przez 6 lat
        starałam sie o upragnione maleństwo. Przechodziłam przez wszystkie etapy
        depresji z powodu kazdej kolejnej miesiaczki, a wiadomosci na temat tego, że
        któraś z kuzynek czy koleżanek jest w ciaży niee chciałam słuchać, robiło mi
        sie bardzo przykro, ograniała mnie wściekłość i zawsze kończyło sie płaczem.
        Dokładnie rozumiem co przechodzisz. Ważne jest tu wsparcie męża, który
        mniej "naładowany hormonami macierzyńskimi" mógł bardziej chłodno i rozważnie
        odpowiadać na głupie zapytania "a kiedy wy??" Odpowiadał zawsze "W swoim
        czasie". Co do informowania wszystkich o swoim problemie to byłabym ostrożna.
        My powiedzieliśmy tylko naszym rodzicom, a konkretnie mamom i one też
        ochraniały nas przed głupimi dociknami. Nie nalezy odkrywać się z tak
        szczególnie intymna sprwawą. ja nie miałam inseminacji. Lwekarz powiedział, że
        to strata czsu i pieniędzy, skierowła nan na IN Vitro metoda IKSI. Pojehcaliśmy
        pod pozorem urlopu aż do Białegostoku (jesteśmy ze Szczecina). To był starzał w
        dziesiątke. po 9 m-cach urodział się wspaniały chłopiec. Życzę tego też
        wszystkim dziewczynom z historią podobna do mojej.
        • Gość: Agnieszka Re: presja psychiczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.04, 22:28
          Chyab juz ten swiat jest tak skonstruowany... poprostu w takich sytuacjach
          wyobraz sobie ze jestes w takiej błonce która nie przepuszca takich uwag... i
          nawet sie nad nimi nie zastanawiaj...bądz silna... i 3maj się
    • Gość: jo Re: presja psychiczna IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 01.06.04, 12:05
      Hej, dziękuję Wam za te wszytkie rady. Ciekawe, kto jeszcze w naszym
      najbliższym otoczeniu zaciąży i będzie nas psychicznie maltretował (trochę
      przesadzam, ale to specjalnie...),ale już bardzo niewielu zostało bezdzietnych,
      a wszyscy startowaliśmy ze staraniami równo. Opowiedzieć innym o takim
      problemie nie jest łatwo, bo tego nie rozumieją ("przecież w ciążę zachodzi się
      tak po prostu, raczej trzeba uważać, żeby nie wpaść"), dla wielu taki problem
      po prostu nie istnieje.Zazdroszczę mojej szwagirce, że nie ma pojęcia , na co
      bierze się i kiedy duphaston, clo, parlodel i nigdy w tyłek nie dostała
      pregnylu i menogonu... Pozdarawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka