Dziewczyny sorry za męczenie buły, ale sama sobie nie odpowiem na to pytanie,
wiec Was muszę nekać.
Lekarz podejrzewał u mnie na poczatku PCO, choć obraz USG na to nie wskazywał
Cykle nierowne od 30 do 35 dni z owulacja nawet w 23 dc (wykryta testami)
albo bez. Zrobiłam badania:
w 3 dc:
LH 4,67 mIU/ml
Estradiol 26 pg/ml
Testtosteron 0,45 ng/ml (w polowie normy czyli mysle ze ok)
w 23 dc progesteron 13,46.
W kolejnym cyklu:
4dc.:
LH - 3,78 mIU/ml
FSH 4,97 mIU/ml
PRL - 37,04 ng/mol
Lekarz dał mi bromergon na zbicie prolaktyny, ale nic nie powiedział nt. PCO,
i nie wiem co mam o tym myslec.
Ewa napisała ze moge miec lekka niedomoge fazy lutealnej. Wiec jak bede u
niego zasugeruje moze jakis Duphaston albo proponowana (tez na Forum)luteine.
Lekarz jest generalnie wyluzowany i najchetniej to by mi kazal przyjsc za 5
lat jak sie nie uda w sposob naturalny. Z reszta tej prolaktyny mi nie
zalecil, tylko zrobilam sobie sama w oparciu o porady Forumowiczek. Pewnie
poczekam jeszcze ze 2,3 cykle i bede walic do novum, bo chyba nie bedzie
innego wyjscia. No chyba zeby sie udało urlopowo, na co oczywiscie skrycie
licze
Tylko prosze nie robcie afery, ze sie słucham forum, zamiast lekarza (bo jego
tez sie slucham, tyle ze czekanie nie wiadomo ile przy takiej prolaktynie jak
moja byloby totalna strata czasu), ale czasem mi sie wydaje, ze nawet super
lekarz zajmujacy sie wieloma sprawami, przypadkami, ciazami, zabiegami,
prywatnymi praktykami, szpitalem itp. moze wiedziec ciut mniej od zażartych w
bojach o dziecko forumowiczek. Niestety!
I nie pisze zeby tu prowokowac jakas mega dyskusje o zawodzie lekarza, tylko
jest to moje spostrzeżenie. mam nadzieje ze mnie dobrze rozumiecie.
O ponawiam pytanie, czy moge miec PCO?
pozdrawiam