Dodaj do ulubionych

co po poronieniu

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.04, 13:30
Dokładnie w miesiąc po poronieniu nastąpiło krwawienie miesięczne. Poroniłam
w 4-tym miesiącu po zażyciu clo - tylko jeden raz. Teraz mimo gadania lekarzy
nie chcę czekać. Chciałabym już w tym cyklu próbować zajść w ciążę. Czy mogę
zażyć clo? Nie chcę iść do lekarza, bo zacznę wysłuchiwać, a zresztą ja w
nich nie wierzę (każdy mówi co innego!!!). Jestem tak bardzo zdesperowana, bo
jestem w takiej sytuacji, że nie mam czasu!!! A chcę zostać mamą!!!
Dziewczyny kochane, poradźcie mi i piszcie, piszcie, piszcie do mnie...
Obserwuj wątek
    • maretina Re: co po poronieniu 14.06.04, 13:38
      samowolka nie jest wskazana. nie bardzo rozumiemtwoj post. poronilas bo wzielas
      clo? a po co bralas clo w 4 miesiacu ciazy?
      jesli po poronieniu nie ma komplikacji, wszystko wroci do normy ( zrob hormony
      i usg, toksoplazmoze) to mozna zaczac starania po 2 pelnych cyklach. tak
      przynajmniej jest w poronieniach wczesnych ciaz. 4 miesiac to juz dosc
      zaawansowana ciaza. idz do gina, mozesz sobie zaszkodzic starajac sie na
      wariackich papierach.
      wiem, ze chcialabys byc od razu w ciazy, znam to uczucie. tylko to nie jest
      dobre wyjscie, chyba nie chcesz drugi raz przezywac tego samego?
      zatem zrob badania
      • tekla12 Re: co po poronieniu 14.06.04, 22:52
        Zastanów się na spokojnie - jaką jest najbardziej prawdopodobna przyczyna
        ostatniego poronienia. Masz za sobą już jeden cykl, może w tym uda się zaciążyć
        naturalnie (ponoć po ciąży łatwiej o następną). U ciebie to tym bardziej
        prawdopodobne, że zaszłaś w 1 stymulowanym cyklu. Bez monitoringu, ustalenia
        dawki i dni przyjmowania masz niewielkie szanse na to, żeby clo było
        skuteczniejsze niż naturalne starania (a nawet jeśli to co z suplementacją
        progesteronem w II fazie cyklu?). A ryzykujesz dodatkowym zaburzeniem układu
        hormonalnego i tak już rozstrojonego poronieniem. Jeśli się nie uda, to po
        dwóch pełnych cyklach możesz poszukać rozsądnego lekarza, który pokieruje
        staraniami. Wiem, że masz pewnie fatalne doświadczenia i trudno ci w to
        uwierzyć ale czasami można spotkać zupełnie przytomnego gina i na forum na
        pewno znajdziesz namiary na takiego. To jest ważne również dlatego, że do
        prowadzenia ciąży będziesz potrzebowała sprawnego i dyspozycyjnego lekarza.
        Pozdrawiam i życzę szybkiego spełnienia marzeń T.
    • Gość: Kaja Re: co po poronieniu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 10:09
      Kochana Teklo! Dziękuję za list, bardzo długi i ciekawy. Dzięki, że troszczysz
      się o mnie, ale ja muszę spróbować... Gdybym mogła korespondować tylko z Tobą
      to bym Ci powiedziała... Boję się, bo masz dużo racji. A poza tym proszę powidz
      mi, czy clo nie pomaga tylko na początku, ale potem organizm się poddaje i
      staje się to najorsze? Może nalezy liczyć na siły organizmu..., tylko, ze ja
      mam już trochę lat i jajeczkowanie występuję chyba rzadziej, a pod wpływem
      stresu jest jeszcze gorzej! Dlaczego te kobiety, które nie chcą, które zabijają
      mają dzieci a ja nie! Pozdrawiam Cię serdecznie, odpisz jeżeli możezsz ...
      Acha, dziękuje także za pierwszy list i pozdrawiam Cię. Być może źle napisałam
      w tym liście i źle mnie zrozumiałaś, dzięki za list pa, pa. A wszystkim, które
      oczekują na ukochanego maluszka powodzenia i szukajcie dobrego lekarza, bo ja
      miałam palanta, tylko tyle można o nim powiedzieć!!!
      • tekla12 Re: co po poronieniu 16.06.04, 10:33
        Kaja, mam za sobą wszystko to, co ty teraz przechodzisz, więc twoje dążenie do
        ciąży za wszelką cenę jest dla mnie absolutnie zrozumiałe. Bez dobrego lekarza
        sobie nie poradzisz, clo szczególnie bez kontroli z każdym cyklem jest mniej
        skuteczne. Jeśli ciąża jest wynikiem stymulacji to musi być monitorowana i
        wspomagana choćby duphastonem. Niestety muszę biec do zadań, szerzej odpiszę ci
        później. Jeśli możesz i masz ochotę to napisz na priva tekla12@gazeta.pl.
        Ściskam mocno T.
      • tekla12 Re: co po poronieniu 16.06.04, 14:16
        Kaju, to jeszcze raz ja, mam teraz chwilę czasu, więc piszę, co mi chodzi po
        głowie. Clo jedynie stymuluje rozwój pęcherzyków. Przy wspomaganiu trzeba
        poddawać się monitoringowi - na podstawie usg i ew. określenia poziomu
        estradiolu gin może podjąć decyzję o podaniu pregnylu. Jeśli tego nie zrobi
        pęcherzyk może nie pęknąć tylko przekształcić się w torbiel. Jeśli owu
        przebiegnie prawidłowo to zwykle prewencyjnie podaje luteinę. Clo wprawdzie
        pomaga rosnąć pęcherzykom ale upośledza wydzielanie płodnego śluzu i rozwój
        śluzówki, więc czasami może bardziej przeszkodzić niż pomóc. Wiek nie ma
        zasadniczego znaczenia - ważne jest określenie rezerwy jajnikowej - fsh w 3dc,
        jeśli jest niskie nie masz się czego obawiać, jeśli wysokie to tym bardziej
        potrzebujesz dobrego lekarza a nie "palanta". Jeśli masz poczucie, że nie
        jesteś w stanie czekać, to znajdź lekarza który taką decyzje uszanuje i będzie
        w stanie ci pomóc. Jeśli jesteś nadal zdecydowana mimo wszystko na samotną
        walkę z rzeczywistością to poproś o radę Rafała - tylko on może ci tu udzielić
        do końca kompetentnej rady i jest na tyle otwarty, że może ci pomóc a nie
        strofować, jak to zwykle lekarze mają w zwyczaju. Trzymaj się cieplutko, życzę
        powodzenia T.
        • Gość: Kaja Re: co po poronieniu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.04, 12:24
          Kochana Teklo! Wysłałam maila na adres, który podałaś, ale wrócił. Jak mam to
          zrobić? Dziękuję Ci bardzo za poradę i zrozumienie, mam Ci tyle do
          powiedzenia... życzę Ci miłego dnia i wszystkiego dobrego... Kaja
          • tekla12 Re: co po poronieniu 17.06.04, 13:58
            Kaja, może pochrzaniłyśmy coś z kropkami w adresie. Wyślij cokolwiek albo podaj
            mi swoje priva - wieczorkiem coś z ochotą skrobnę. Ściskam i czekam na kontakt,
            pa T.
            • Gość: Kaja Re: co po poronieniu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.04, 14:12
              Teklo, Próbowałam jeszcze raz, ale bezskutecznie. A na forum o pewnych rzeczach
              nie chcę pisać. Być może kogoś by to smieszyło. A zresztą, to i tak stało się
              prawie nasze prywatne forum. Jak się jest w domu, to każda wiadomość od kogoś
              tak miłego, jak Ty napawa otuchą... i świat staje się jakby lepszy!!! Bije od
              Ciebie jakaś pozytywna energia, której mi brakuje... Szkoda, że Cię nie widzę!!!
              Pozdrów najbliższych, a ja idę robić obiad dla moich dwóch muszkieterów (mąż i
              syn)..., a potem będę pisać pracę, na zaliczenie... pozdrawiam gorąco drogie
              słonko Kaja
        • daria23 Re: co po poronieniu 18.06.04, 10:53
          teklo moze i mnie pomożesz ...teraz poroniłam po raz drugi...tzn teraz było
          wszystko oki do 10 tyg rutynowa wizyta okaząło sie ze tam nic nie ma tylko
          pęcherzyk....wedy był zarodek ale miałam plamienie w 5 tc i poronienie....nie
          wiem co myśleć co robic lekarz kazał zrobić badania genetyczne tak bardzo się
          boję ż enie bede miała dzieci...ale w rodzinie mojej i męża takich przypadkow
          nie było....dodam że bardzo łatwo zachodze w ciąże.......dwa razy i dwie
          ciąze!!!!prosze o pomoc!!!!!
          • tekla12 do Darii23 18.06.04, 14:31
            Sama poroniłam aż 4 ciąże a to, że piątą szczęśliwie donosiłam zawdzięczam
            starannej diagnostyce przytomnych lekarzy. Podaj więcej szczegółów - jakie
            badania już robiłaś i jakie przyczyny można wykluczyć. Jeśli mogę ci doradzić -
            zrób badania genetyczne - to nie boli (oprócz czasu oczekiwania na wyniki).
            Prawdopodobieństwo wad genetycznych jest minimalne a spokój i pewność, że ci to
            nie grozi wiele warte. W moim przypadku kluczowe znaczenie miały zaburzenia
            systemu immunologicznego - ginekolodzy się na tym zupełnie nie nie znają.
            Daria, jeśli chcesz mieć dzieci to będziesz je miała zaręczam ci. Teraz trzeba
            przede wszystkim poznać przyczyny niepowodzenia i nie uciekać przed
            niepomyślnymi wynikami w kolejną ciążę, bo jak jest już rozpoznanie to leczenie
            zwykle przebiega szybko i pomyślnie. Pozdrawiam cieplutko T.
            • daria23 Re: do Darii23 18.06.04, 20:56
              wiesz w zasadzie to robiłam tylko tokso...IgM ujemne..IgG dodatnie...wiem że to
              dobrze..ale lekarz mimo wszystko kazał powtrórzyć toko....kiedy zaszłam już w
              ciąze miałam robić cytomegalię...a różyczki unikać......wtedy w lipcu..miAŁAM
              BARDZO DUŻO STRESU W CZERWCU ZMARŁA SMIERCIA SAMOBÓJCŻA MOJA MAMA......teraz
              niby spokoj ale dalam sobie wpakowac zastrzyk na wywołanie czyli na złuszczenie
              ewntuaknej ciązy....po prostu poszłam do lekarz debilaz wynikiem toko...no i on
              stwierdził napewnoz nowu poronisz.....ta tokso jest wysoko dodam mam
              148....czyli maleńko...dął mi zastrzyk...bardzo chciałam dziecka ale sie
              przestraszyłam już przecież wiedziłam co to znaczy poronienie....zastrzyk nie
              zadziałał....potem jak poszłam do mojego gina...to tak sie kwurzył jak tamten
              wogóle mógl tak powiedziec....no ale jak poszłam znowu zapytac tamtego co mi
              dał powiedział kaprogest...niewiem tak teraz sobie myśle czy nie powiedział na
              odczep się.....oby to było przez ten zastrzyk....dotałam go po 5 dniach od
              stosunku.....taka antykoncepcja po........mój gino kazał czekac zrobił usg
              miało maleństwo 14 mm....tez jego błąd bo to było w 6 tygodniui już powinnien
              zobaczyc ze coś jest nie tak...teraz 16 poszłam na normalna wizyte czułam ze
              macica rosnie...wyniki krwi super mocz, glukoza też tylko mdłości....założył
              karte no i usg i facet przeżył szok bo tam pusto no i powiedział mi
              oewentualnym gentycznym uszkodzeniu chociaz on ana to nie stawia...bo wtedy we
              wrześniu był zarodek tylko obumarł....tyle chyba wystraczy...troche namieszłam
              sorki....wtedy z histopatologicznego nic nie wyszło....teraz wzieli też....jak
              cos to napis zmi cosik na gg 1011550..wogole kazda która miała jakieś takie
              problemy czekam!!!!
              • lidek0 Re: do Darii23 18.06.04, 21:27
                Już Ci chyba gdzieś napisała. Żadnych badań i ciążą, puste jajo. Potem rok
                leczenia męża jak sie okazłąo niepotrzebnie. Potem kolejna ciąża tylko
                pozmaciczna jako efekt zrostów po łyżeczkowaniu. Ale o tym dowiedziała się
                później. POtem lata badań: biopsja endometrium, histeroskopia, laparoskopia,
                HSG, profile hormonalne, toksoplazmoza, cytomegalia, szczepienie na żółtaczkę,
                różyczkę przeszłam, badanie nasienia. No i wyszło: prolaktyna za wysoka,
                progesteron za niski, przegroda w macicy nie do usunięcia, wyniki nasienia
                rewelacyjne. Ale jak stwierdził lekarz szkoda kasy na invitro czy inseminację,
                lepeij adoptować. W końcu moja obecna lekarka i nadzieja. Wtedy dowiedziałam
                się jak wazne sa badania i żadnej samowolki. Teraz 3 letni synek.
                Czytam tak posty Kajki po raz kolejny i dochodzę do wniosku, że ten wątek jest
                tylko po to, żeby utwierdzic ja w przekonaniu, że robi dobrze nie słuchając się
                lekarza i jak rozumiem nie szukając przyczyny. Sama wiem co to znaczy bardzo
                chcieć miec dziecko i do tego presja czasu,a le wiem jaka cenę można zapłacić
                za taki brak rozsądku. Ja zapłaciła dużo bo słuchałam się lekarzy i niestety
                nie znałam takich stron jak ta, wtedy poczytałabym posty i przygotowłą się
                porządnie już do drugiej ciąży. Patrząc na przykłady innych nigdy bym nie
                myślała jak Kajka.
                pozdrawiam
    • lidek0 Re: co po poronieniu 16.06.04, 11:13
      Ja bez badań bym nie zaczynała. A jak odpukać nie wyeliminujesz przyczyny i
      problem może sie powtórzyć. Ja zaczęłam kolejne starania bez znalezienia
      przyczyny i zapłaciłam za to wysoką cenę. Nie radze się spieszyć i lepiej
      słuchaj lekarza.
      www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=9808
      lista z badaniami, poczytaj.
      pozdrawiam
    • Gość: tania75 Re: co po poronieniu IP: *.visp.energis.pl 18.06.04, 23:08
      A ja Kaju jutro będę mieć IUI, a jestem właśnie w drugim cyklu po
      łyżeczkowaniu. Ja straciłam ciąze w 7 tyg - obumarła. Jednak mam swietnego
      lekarza, zrobił mi fachowo zabieg i teraz odrazu zdecydował że mogę w drugim
      cyklu zacząc starania na całego... Wzięłam kilka ampułek menogonu i urósł mi
      piękny pęcherzyk i endo. Jutro inseminacja. Też mimo iż wiele osób radziło mi
      poczekać to ja nie potrafę, poniewaz czuję się zupełnie dobrze. Mogę Ci tylko
      doradzić - znajdz dobrego lekarza!
      Pozdrawiam i trzymam kciuki za Ciebiesmile))
      • Gość: Kaja Re: co po poronieniu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.04, 10:07
        Lidek ma dużo racji, tak to prawda, szukam u obcych ludzi pocieszenia, ale nie
        krytki. Najłatwiej wydawac osądy, gdy nie zna się sytuacji i człowieka i
        zupełbie się nie wie co przeszedł. Ale nie mam pretensji, bo z medycznego
        punktu wiedzenia jest to zupełnie szaleńcze. Niestety, największymi szalencami
        są sami lekarze, którzy przez głupotę i zaniedbanie tracą cudowne ciąże i
        narażają kobiety na ból. To tyle... A do Ciebie Taniu, łaczę się z Tobą. Jetem
        z Toba całym sercem, wiem ze mnie rozumiesz i zyczę Ci cudownego dzidziusia i
        wszystkiego dobrego. Wszystkie mnie tu opieprzyły, a tu proszę!Dziekuję za
        szczerość i radę wszystkim a Tobie Taniu szcęsliwego oczekiwania...na
        szcęście!!! Acha, Teklo! co U Ciebie? Pozdrawiam wszystkie obecne i przyszłe
        mamunie i życzę, żeby każda niedługo usłyszała...Kocham Cię Mamo Kaja
        • lidek0 Re: co po poronieniu 19.06.04, 18:35
          Kaja,
          na podstawie tak krótkiego postu rzeczywiście nie wiem co przeszłaś, ale ja też
          starciłam 2 fasolki właśnie przez zaniedbanie lekarzy. Wiem też jednak po
          swoich dośc bogatych doświadczeniach /poronienie, ciąża pozamaciczna z
          wycięciem jajowodu, 2 histeroskopiach, laparoskopi, HSG, biopsji endometrium i
          wizytach u wielu lekarza/ to co robisz może przynieśc więcej szkody niż
          pożytku. To, że lekarz raz zawinili to nie znaczy, że to co zrobisz sama będzie
          lepsze. Nie krytykuje ciebie bo Cie nie znam, próbuje odwieść Cię od czegoś
          moim zdaniem jest nierozsądne. Twoja chęc posiadania dziecka nie jet tutaj
          ważniejsza. Najważniejsze jest teraz stworzyc fasolce odpowiednich warunków
          rozwoju a pośpiechem na pewno ich nie stworzysz. A dziewczyny opieprzyły Twój
          stosunek do tego co się stało, bo po tym co piszesz może owgóle nie powinnaś
          korzystać z pomocy lekarzy? w końcu napisałaś ten post w jakimś celu. Rozumiem
          Twój żal do nich, ale samowolka może mieć jeszcze gorsze konsekwencje a
          pretensje będziesz mogła mieć już tylko do siebie. Nie zrozum mnie źle, życzę
          Ci jak najlepiej, ale wiem z autopsi co to znaczy strasznie chcieć mieć dziecko
          i co to znaczy zapłacić bardzo wysoką ceną za brak przygotownia.
          wszystkim starającym się życze powodzenia.
        • tekla12 do Kai 19.06.04, 23:06
          Kochana, jeśli uważasz, że właśnie tak powinnaś zrobić to to jest absolutnie
          oki. W razie wątpliwości jestem w pogotowiu i spieszę z radą w miarę swoich
          możliwości. Szkoda, że nie udało się nam pogadać na priva. Padam z nóg, mojej
          córce wyrzynają się pierwsze trzonowce i wymaga bez reszty ciągłego wsparcia.
          Trzymam kciuki za powodzenie. Ściskam T.
          • Gość: Kaja Re: do Kai IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.04, 15:01
            Teklo! Pierwsze ząbki, to cudownie! Sama pamiętam jak mojemu dzis 11-letniemu
            synkowi wyrrznął sie pierwszy ząbek, co to była za radość... Nalezy się cieszyć
            ze wszystkiego, bo okazuje się, że mozna tego nie mieć! Twój dzidziuś da sobie
            radę, jeszcze tylko kilka nocy, tro0chę marudzenia, a póxniej już wieczne
            szczęście. A najfajniej będzie, jak pierwszy raz powie Ci mamo! Mój synek po
            kilka razy dziennie mówi mi: Kocham Cię, i ja Mu też mówię... I po to tylko
            warto żyć. Kochanie chcę to zrobić, ale nie wiem, czy wystarczy odwagi...
            Całuję i uściskaj Twoją drobinkę... Kaja
          • Gość: Kaja Re: do Tekli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.04, 10:59
            Droga Teklo, wczśniejsza wiadomość jest też dla Ciebie, tylko, że ja się
            pomyliłam i wysłałąm do siebie. Pozdrawiam Ciebie i Twoją kruszynkę Kaja

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka