grizzli-1
28.07.09, 10:03
Dodaj do notatnika Powiadom znajomego Drukuj
Cena: 1,00 zł
Ogł. z dnia: 2009-07-26
Braniewo
NIEZWYKŁY MURZYNEK BARDZO POTRZEBUJE POMOCY.
Może dzięki Państwu uda się uratować życie wiernego psa. Do tej pory
jego historia ukazała się w lokalnych gazetach. Wszędzie wzbudzała
współczucie, ale na tym się skończyło. Dotąd nie udało się znaleźć
dla niego nowego opiekuna.
Z każdym dniem jego stan jest coraz gorszy. Jego psie serce pełne
bólu po stracie ukochanej Pani, nie wytrzyma, Murzynek podda się i
umrze.
A OTO JEGO SMUTNA HISTORIA...:(
Najwierniejszy z wiernych,
sześcioletni kundelek Murzynek, nie pogodził się ze śmiercią swojej
Pani.
Jego miłość i wierność jest silniejsza niż śmierć. Od dwóch miesięcy
codziennie po obiedzie chodził na grób swojej pani przy cmentarzu
położonym przy ul. Morskiej w Braniewie. Kładł się przy grobie i
zostawał często przez całą noc. Ludzie odwiedzający cmentarz często
widzieli psa leżącego przy nagrobku, wpatrzonego smutnymi oczami w
kamienną płytę.
Współlokatorka byłej opiekunki Murzyna, często chodziła po psa na
cmentarz i zabierała go do domu. Pies robił się coraz bardziej
smutny, nie jadł, nie chciał pić. Czekał tylko aż nadejdzie
popołudnie i będzie mógł pobiec na cmentarz. Wyglądało to tak, jakby
pies nie chciał opuścić swojej pani i sam czekał na śmierć.
Dopóki Murzyn był przy swojej pani nie wyróżniał się niczym
szczególnym, sympatyczny, czarny, mały kundelek. Rozpieszczany,
śpiący w domu na fotelu, zajadający się psimi przysmakami. Pani była
osobą samotną. Niestety 22 maja tego roku opiekunka Murzyna zmarła.
W tym momencie zaczęła się wzruszająca historia o psiej wierności.
Kiedy odbył się pogrzeb Pani, Murzyn był zamknięty w domu. Nikt nie
wie w jaki sposób trafił na cmentarz na świeżo usypany grób.
Następnego dnia pies znowu się pojawił, na trzeci dzień to samo. Od
tej pory Murzyn na stałe pełnił straż przy grobie swojej ukochanej
Pani.
Dom w Braniewie, w którym mieszkał Murzyn ze swoją Panią, został
przeznaczony do rozbiórki. Pani S., współlokatorka, zajmująca się po
śmierci opiekunki Murzynem, musiała opuścić mieszkanie, i nie może
przygarnąć psiaka.
Pies został przewieziony trzy dni temu do braniewskiego ZOO.
Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami chce znaleźć mu opiekuna który
przygarnie psiaka, zapewni mu miłość i ciepły dom.
Mimo, że w ZOO pracują wspaniali ludzie, wrażliwi na psi los, nie są
w stanie zapewnić Murzynowi takiej opieki, na jaką pies zasłużył.
Murzyn nie chce zaakceptować swojego pobytu w ogrodzie. Szczeka,
drapie siatkę, skrobie w ścianę, wyje. Chce się wydostać na cmentarz.
Dzień po przyprowadzeniu psa do ZOO, Murzynek uciekł. Przecisnął się
przez cienkie szczeble ogrodzenia i pobiegł pod swój dawny dom. Stał
w słońcu ze spuszczoną głową i czekał. Smutny i przygnębiający to
widok zrezygnowanego, cierpiącego psa, którego siłą trzeba zabrać do
samochodu i odwieźć do tymczasowego miejsca. Ogród zoologiczny, to w
tej chwili jedyne miejsce, które zapewni mu posiłek i opiekę.
Dzisiaj Murzyn znowu próbował uciec, żeby dostać się na cmentarz.
Nie udała mu się ucieczka. Murzyn robi się coraz smutniejszy, jego
serce jeszcze bije. Jak długo jeszcze to wytrzyma?
Jeśli możesz uratować życie tego wspaniałego psa, potrzebujesz
przyjaciela, a jesteś osobą cierpliwą, która potrafi dać dużo
miłości drugiej istocie, prosimy o kontakt
pod numerem tel.781 015 201.
Murzyn posiada książeczkę zdrowia z aktualnymi szczepieniami