rokitka00
18.05.12, 21:27
Tonący brzytwy się chwyta. tak mogę określić siebie i inne dziewczyny, które podchodzą do procedury IVF i wyszukują w całym necie szczęśliwych zakończeń. Jeśli powtarzam wątek to przepraszam, ale może właśnie o to chodzi, żeby go troszkę odświeżyć.
Dlatego proszę was, wpisujcie się, piszcie jak to było u was, jak przebiegała procedura, ile miałyście komórek, za którym razem się udało i jeśli to nie kłopot w której klinice. Staraczki będą wam wdzięczne.