Koniec ciazy

25.06.04, 13:36
Witajcie...

Wczoraj napisalam na forum Trudna Ciaza, ze boli mnie brzuch od 3 dni (7tc od
owu), ale ze nie mam plamien, wiec postanowilam nie wpadac w panike. Jednak
dwie godziny po wyslaniu postu na forum pojawila sie rozowa wydzielina.
Zadzwonilam do mojej gin, kazala natychmiast sie polozyc, wziac dodatkowy
duphaston i przyjsc na usg nastepnego dnia - czyli dzis.
Dzis na usg stwierdzono obumarcie zarodka. Nie ma echa serca. Brzuch boli
mnie coraz bardziej, wiec pewnie niedlugo dojdzie do poronienia.
Dostalam skierowanie na badania genetycze krwi mojej i meza (to moja druga
obumarla ciaza) oraz badanie genetyczne zarodka.

Czuje sie jak w jakims snie. Niby wcale nie cieszylam sie ta ciaza (chcialam
poczekac az minie ten krytyczny 1 trymestr) jednak gdzies podswiadomie nie
sadzilam, ze drugi raz mnie to spotka...

Trzymajcie za mnie kciuki. Psychicznie czuje sie koszmarnie. Za trzy miesiace
moje 4 (!!!) kolezanki zaczna rodzic jedna po drugiej... Boze, chyba gdzies
wyjade...

Pozdrawiam was serdecznie, wracam do Was (choc zagladalam tu ciagle), tak sie
ciesze ze jestescie...

--
Aga
    • Gość: barbara79 Re: Koniec ciazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 13:43
      tak mi przykro, aż sie poryczałam.
      trzymaj się i nie poddawaj.
      Dlaczego życie jest tak okrutne? ...

      pozdrawiam cie o ściskam mocno
      • Gość: wiu Re: Koniec ciazy IP: *.saska.krakow.pl 25.06.04, 13:51
        Ago,

        przykro mi to mówić i przypominać sobie to wszystko co mi się zdarzyło, ale ja
        też mam za sobą 2 poronienia po stwierdzeniu obumarłego zarodka...

        Obecnie "dałam sobie spokój" z próbami zajścia w ciążę (zresztą jeszcze jest za
        wcześnie - dopiero 3 cykl "po") ale zaciekawiło mnie to co powiedziałaś o
        badaniach genetycznych z krwi.

        Napisz proszę, co to za badania, czy może już je robiłaś i w ogóle - co ci o
        tym wiadomo. Przypuszczalnie to będzie coś, co ja też będę musiała zrobić.

        Moja sytuacja jest taka, że hormonalnie jestem w porządku i miesiączkuję
        regularnie, anatomicznie też jestem w porządku (dwa razy jednak zaszłam w
        ciążę) i mąż też był badany. Jedyną małą przeszkodą jest niezgdoność w czynniku
        Rh u mnie i u męża.

        Nie chce mi się chodzić do lekarza, jak sobie pomyślę, że wszystko zacznie się
        od początku: hormony, USG itd. a nic "nowego" ze mną nie będą robić. Badania
        genetyczne - to brzmi tajemniczo i ... drogo. Dlatego jestem ciekawa, co ci na
        ten temat wiadomo. Odpisz, proszę.
        • maraguska Re: Koniec ciazy 25.06.04, 14:05
          Witaj, juz pisze Ci wszystko co mi powiedziano:
          - po 2 poronieniach (lub martwych ciazach) ZWLASZCZA wczesnych, standardowo
          daje sie skierowanie na badania genetyczne (i w Polsce i na swiecie) do Poradni
          Genetycznej

          - badanie z krwi Twojej i meza to badanie tzw. kriotypu (jesli tego nie
          przekrecilam) i jest bezplatne, refundowane - zapytaj swojego gina o szczegoly

          - badanie genetyczne zarodka: ja go jeszcze nie stracilam, wiec dostalam
          specjalne "medium" (pojemniczek z plynem chemicznym), wiec jak zacznie sie
          poronienie to mam jechac do szpitala polozniczego, dac ten pojemnik - do niego
          wloza material z obumarlego zarodka. Z tym pojemnikiem mam potem pojechac do
          Poradni Genetycznej i przekazac to do badan. Wyniki sa po 2 tyg.
          Koszt tego badania podobno nigdzie na swiecie nie jest refundowany. Wynosi (w
          Poznaniu) 700 zl.

          U mnie tez pozornie wszystko bylo ok. Troche hormony niektore za wysokie, inne
          za niskie - ale zaszlam w ciaze dwa razy, miesiaczkowalam dosc regularnie.
          Moj maz sie nie badal. RH mamy zgodne.

          Czy u Ciebie ten czynnik rh nie jest przyczyna problemow? Podobno wczesne
          interwecje lekarskie sa w stanie zapobiec skutkom konfliktu serologicznego.
          Nie znam sie na tym dokladnie...

          Pozdrawiam Cie mocno,
          Aga
    • Gość: aga286 Re: Koniec ciazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 13:48
      Myślami jestśmy z Tobą, trzymaj się dzielnie.
      Aga
    • Gość: Tropikalna Re: Koniec ciazy IP: 195.136.36.* 25.06.04, 13:51
      Maraguska...strasznie mi przykro
      W takiej sytuacji nie waidomo co powiedziec.
      Pomysl ze tak musialo być widocznie.
      Trzymaj się dzielnie.

      Pozdrawiam
    • Gość: Kobietka Przykro mi bardzo... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.06.04, 13:59
      Jest mi przykro i mam łzy w oczach. Wiem, że to Cię nie pocieszy, ale będziesz
      wiedzieć , że nie jesteś sama.
      • Gość: aga_n1 Re: Przykro mi bardzo... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.06.04, 14:04
        Przesyłam cieplego przytulaka.
        Bardzo mi przykro, to niesprawiedliwe!!!
        Nikt nie zasluguje na takie nieszczescia.
        Jestesmy przy Tobie
        Aga
      • Gość: Magda Przykro mi bardzo... IP: *.kim.pl 25.06.04, 14:05
    • maretina Re: Koniec ciazy 25.06.04, 14:05
      sad(((. no to mozemy niestety podac sobie lapki. ja tez dwa razy. podejzenia
      padly na prolaktyne, ale genetyke i tak robi w koncu sierpnia.
      nie boj sie badan, nawet jak cos wyjdzie zle w genetyce to i tak nie
      uniemozliwi to bycia mama.

      pozdrawiam cieplo
      • maraguska Re: Koniec ciazy 25.06.04, 14:11
        > no to mozemy niestety podac sobie lapki.

        och, Maretino... Tak cos mi sie wydawalo, ze Ty tez 2 razy, ale nie bylam
        pewna...

        > ale genetyke i tak robi w koncu sierpnia.
        > nie boj sie badan, nawet jak cos wyjdzie zle w genetyce to i tak nie
        > uniemozliwi to bycia mama.

        Napisz prosze jakie badania robisz. Czy wiesz to na pewno, ze jesli wyjda
        jakies wady chromosomalne, to nie oznacza to wcale ze przyszle ciaze tez beda
        wadliwe?
        • maretina Re: Koniec ciazy 25.06.04, 14:21
          robie to co po drugim poronieniu nalezy: kariotyp.
          od meza wiem, ze nawet jak nam to badanie wyjdzie zle ( odpukac!!! podobno 99%
          ludzi wylazi to ok)to i tak mozemy byc rodzicami. zly wynik znacza tylko tyle
          ze ktoras ciaza bedzie roniona, wszystko zalezy od szczescia wtedy, mozna
          poronic raz i potem trafic w dobre geny a mozna poronic i 4 razy a za piatym
          donosic.
          ot rachunek prawdopodobienstwa.
          glowa w gore, bedzie dobrze. ja na razie sie nie boje. wierze w sukces.
          • maraguska Re: Koniec ciazy 25.06.04, 14:29
            > glowa w gore, bedzie dobrze. ja na razie sie nie boje. wierze w sukces.

            Maretino, skad Ty masz tyle optymizmu kobietko? wink Mnie stuknela 30 niedawno,
            co ja zrobie jak nie donosze zadnej ciazy przez najblizsze 3-4 lata? Potem to
            juz naprawde bedzie strach, nie wiem co zrobie gdy bede miala 35 lat, bede w
            ciazy, ktorej beda grozily jeszcze wieksze niz teraz zaburzenia genetyczne???
            Staram sie nie martwic na zapas, ale jednak takie mysli beda mnie teraz
            przesladowac sad
            Ja w ogole nie wiem skad mam wziac sily (psychiczne) na kolejne ciaze, ktore
            beda zagrozone, ktore moga sie skonczyc tak samo, jedna po drugiej...
            • maretina Re: Koniec ciazy 25.06.04, 14:35
              margusku... tuz po wiesciach, ze ciaza poleci tez myslalam tak jak Ty, boze co
              bedzie jak nastepna poronie,a co bedzie jak jeszcze w tym roku nie zaciaze itd.
              to sie nazywa amonakrecanie. lawina pytan i lawina zlych scenariuszy,
              scenariusze w takich chwilach wyobraznia podsyla zle, bo jestesmy zranieni,
              przezywamy tragedie.
              potem wszystko jakos wraca do rownowagi, leki bledna i zycie toczy sie swoim
              torem.
              pewnie jak bede w ciazy bede sia bala, ale ktos nie boi sie o swoje dziecko?
              nie wiem czy wierzyc czy nie wierzyc w twz w psychiczna blokade, dla mnie to
              takie zyczeniowe myslenie bliskie zabobonow. bo niby co? jak chce miec dziecko
              to moja glowa robi wszystko zeby to sie nie spelnilo? nie trafia do mnie ta
              argumentacja.... nie widze powodow dla ktorych nie moglabym byc mama, zaem nia
              bede. tak czuje i koniec.
              tez to poczujesz niedlugo jak bol minie.a minie, zobaczysz.
              pozdrawiam cieplo
              marta
              • maraguska Re: Koniec ciazy 25.06.04, 14:55
                Oby bylo tak, jak mowisz...
                Wiesz, ja generalnie mysle o sobie, ze jestem chyba dosc silna. Wydaje mi - tak
                na oko - ze radze sobie niezle z przeciwnosciami losu, byly momenty w moim
                zyciu, ze moglam sie juz nie podniesc i wyladowac w psychiatryku... Ale jakos
                sie to wszystko toczy, raz z gorki, raz po gorke. Odwieczny stan rzeczy smile

                Maretinko, pozdrawiam zalamana,
                ale jakos sie pozbieram... Musze.
                • tekla12 Re: Koniec ciazy 25.06.04, 15:09
                  Maraguszka, bardzo współczuję. Też przez to przeszłam kilka razy a teraz mam
                  wspaniałe dziecko. A nie byłam ani w połowie taka dzielna jak ty. Ściskam i
                  podziwiam T.
                  • maraguska Re: Koniec ciazy 25.06.04, 15:16
                    > Maraguszka, bardzo wspó3czuję. Też przez to przesz3am kilka razy a teraz mam
                    > wspania3e dziecko. A nie by3am ani w po3owie taka dzielna jak ty. |ciskam i
                    > podziwiam T.

                    Teklo, musialas byc dzielna skoro kilka razy przez to przechodzilas i
                    cierpliwie doczekalas sie zdrowego malucha! To ja podziwiam...
                    Czy moge zapytac: robilas tez badania genetyczne, cos wykazaly?
                    • maraguska do Tekli, zapomnialam o czyms.. 25.06.04, 15:27
                      > Czy moge zapytac: robilas tez badania genetyczne, cos wykazaly?

                      Acha, Teklo! jesli nie chcesz z jakichs powodow pisac o tym 'publicznie' na
                      forum, to nic nie pisz. Zrozumiem.
                      • tekla12 Re: do Tekli, zapomnialam o czyms.. 25.06.04, 16:10
                        Robiliśmy oboje z mężem badania genetyczne - wyszły prawidłowe kariotypy.
                        Każdej dziewczynie po poronieniu polecam - zaburzenia zdarzają się bardzo
                        bardzo rzadko a pewność, że wszystko jest w porządku dodaje sił. Ale dopiero
                        badanie immunologiczne wykryło ewidentną przyczynę niepowodzeń a leczenie
                        doprowadziło do szczęśliwego końca tego koszmaru.
                        • maraguska Re: do Tekli, zapomnialam o czyms.. 25.06.04, 16:19
                          > badanie immunologiczne wykry3o ewidentną przyczynę niepowodzeń a leczenie
                          > doprowadzi3o do szczęśliwego końca tego koszmaru.

                          Teklo, nie chce Cie zameczac pytaniami... ale tak bardzo chcialabym w zwiazku z
                          Twoja odpowiedzia jeszcze sie cos dowiedziec... jeszcze ostatnia rzecz.
                          Czy to badanie immunologiczne robi sie z krwi? Tylko Twojej, czy meza tez?
                          Czy leczenie jest bardzo skomplikowane i dlugotrwale?

                          Z gory dziekuje Ci za odpowiedz,
                          Aga.
                          • tekla12 Re: do Tekli, zapomnialam o czyms.. 25.06.04, 16:26
                            Chętnie odpowiem na każde pytanie, jeśli tylko pamięć pozwoli. Leczyłam się u
                            prof. Tchórzewskiego w łódzkiej Gamecie, miałam nieprawidłowe wyniki limfocytów
                            T i komórek Nk. Leczenie polegało na szczepieniu mnie limfocytami dawcy. Sporo
                            informacji znajdziesz tu na forum - wrzuć nazwiska Tchórzewski i Malinowski.
                            Jesteś z Poznania (jeśli nie pokręciłam czegoś) tam immunologią ginekologiczną
                            zajmuje się prof. Kurpisz, w tej chwili chyba kierownik Intermediki. Jeśli mogę
                            w jakikolwiek sposób pomóc - jestem do dyspozycji T.
                            • maraguska Re: do Tekli, zapomnialam o czyms.. 25.06.04, 16:36
                              > mia3am nieprawid3owe wyniki limfocytów
                              > T i komórek Nk. Leczenie polega3o na szczepieniu mnie limfocytami dawcy.
                              Sporo
                              > informacji znajdziesz tu na forum - wrzuć nazwiska Tchórzewski i Malinowski.
                              > Jesteś z Poznania (jeśli nie pokręci3am czegoś) tam immunologią
                              ginekologiczną zajmuje się prof. Kurpisz, w tej chwili chyba kierownik
                              Intermediki.

                              Dziekuje Teklo za te wszystkie informacje. To juz wiele dla mnie, w razie czego
                              bede wiedziec o co i o kogo pytac.


                              > Jeśli mogę w jakikolwiek sposób pomóc - jestem do dyspozycji T.

                              Teklo, gdybys tylko mogla mi jeszcze powiedziec jak dlugo trwalo to leczenie.
                              Chcialabym wiedziec ewentualnie ile czasu moge jeszcze czekac na dziecko, jesli
                              mialabym podobny problem do Twojego.
    • Gość: kasialu Re: Koniec ciazy DO WIU IP: *.bielawy.sdi.tpnet.pl 25.06.04, 14:12
      Marguska ma rację - Twój problem moze wynikać z RH. Pierwsza ciaza powinna
      przebiegać bez problemu, ale każda następna moze niesć za soba poważne kłopoty.
      Nawet ciąża obumarła liczy się jako pierwsza ciąża i każda po niej jest
      zagrożona. Po pierwszej ciaży kobieta dostaje zastrzyk w celu uniknięcia
      problemów przy drugiej ciąży. Zapytaj lekarza o ten zastrzyk.
    • Gość: maraguska Tradycyjnie - podziekowania IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.04, 09:08
      Bardzo Wam wszystkim dziekuje...
      Wlasciwie nie wiem co powiedziec, zeby sie nie powtarzac.
      Choc w zasadzie tego nigdy za wiele: jak dobrze uslyszec takie cieple slowa!
      Czlowiek ryczy, ale jest mu zaraz lzej - to ta swiadomosc, ze nie jest z tym
      wszystkim sam...

      --
      Aga
Inne wątki na temat:
Pełna wersja