Dodaj do ulubionych

Udało sie po 5 latach.Marze o drugiej ciąży.

05.02.13, 10:02
Przy okazji tego postu chciałabym dodać nadziei wszystkim ,którzy leczą sie juz kilka lat.Po 5 latach leczenia ,braku nadziei udało sie.Mamy rocznego synka .Ciaza była wielkim ,nieopisanie wielkim zaskoczeniem.Pisalam tu chyba juz o tym.Pisalam tez jeszcze podczas leczenia.Dziecko urodziłam w wieku 38 lat. Chciałabym bardzo miec dwójkę dzieci,Nie wiem czy chce za duzo ,czy powinnam juz dać sobie spokój ,ale to pragnienie jest bardzo silne. Czy komuś udało sie zajść w druga ciążę po długim leczeniu?
Nie było konkretnego powodu braku ciąży w ciagu tych 5 lat.Mialam stylumowane jajeczkowanie choc jakieś tam było ,nie było tak ,ze nic sie nie dzialo.Zazywalam luteine. Moj lekarz mówi ,ze sa szanse ,ale niewiadomo jak długo to potrwa. Moze macie jakieś doświadczenia ...Czy możliwe jest ze uda mi sie zajść w druga ciążę.? Nie karmie juz od kilku miesięcy.Jajeczkowanie jest. Dodam ,ze lecze sie u lekarza naprorechnologa.
Obserwuj wątek
    • edytka8080 Re: Udało sie po 5 latach.Marze o drugiej ciąży. 05.02.13, 13:47
      wielkie gratulacje
      • kozica111 Re: Udało sie po 5 latach.Marze o drugiej ciąży. 05.02.13, 18:02
        Jestem w twoim wieku, staramy się o drugie...........bo czemu nie?wink
        • forma-lina Re: Udało sie po 5 latach.Marze o drugiej ciąży. 05.02.13, 20:41
          Bardzo słusznie, dzieci można mieć teoretycznie do menopauzy. Moja kuzynka urodziła trzecie dziecko w wieku 39 lat, czwarte w wieku 43. Mojej mamy koleżanka 42 lata (wpadka). Ja mam 36 lat, nie wiadomo co mi było, wszystko niby ok, po badaniu hsg, które pokazało drożność obydwu jajowodów, zaszłam w ciążę. Myślę, że były zaśluzowane i przedmuchanie dopomogło. Niestety poroniłam, teraz czekam na powrót @, jajeczkowanie i do dzieła. Obym się znowu nie zatkała. A badanie drożności moja gin odrzuciła, ponieważ nie miałam zabiegu ani operacji w obrębie miednicy. Inna zaproponowała hsg na pierwszej wizycie. Czasami proste sposoby okazują się skuteczne.
    • corka_boga Re: Udało sie po 5 latach.Marze o drugiej ciąży. 05.02.13, 23:30
      Cześć ida, pamiętam cię jak około 2 lata temu zastanawiałaś się, czy warto dalej próbować. Zwróciłam uwagę na twój post, bo nieczęsto zdarza się tu na forum ktoś, kto leczy się u naprotechnologa. Ja byłam wtedy krótko po poronieniu (7 lat od początku starań) i miałam nadzieję znów niedługo zajść w ciążę. 4 mies. później udało się. Moje dziecko ma teraz 9 mies. i za jakieś 3-4 mies. zaczynamy starania o kolejne, również przy pomocy napro. Mam teraz 39 lat i myślę, że nie jest absolutnie za późno. Wydaje mi sie, że wiek odgrywa większą rolę przy metodach wspomaganego rozrodu. O ile pamiętam w klinice w Galway średni wiek kobiet rozpoczynających leczenie to 38 lat. Rzeczywiście czytając anglojęzyczne fora napro miałam wrażenie, że większość kobiet jest już w "podeszłym" wieku, a mimo to wiele tam "success stories".
      Powodzenia!
    • aurita Re: Udało sie po 5 latach.Marze o drugiej ciąży. 06.02.13, 08:41
      Z druga ciaza moze byc latwiej, czesto pierwsza ciaza cos odblokowuje smile Powodzenia!
      • ida17 Re: Udało sie po 5 latach.Marze o drugiej ciąży. 06.02.13, 09:59
        To w takim razie moze naprawde mam szanse...Byloby cudownie gdyby sie udało.
        A jeśli chodzi o naprotechnologie to naprawde polecam.Przed leczeniem u naprorechnologa uslyszelismy kilka razy,ze nie ma szans,nie ma sensu robić nawet inseminacji . Dopiero lekarz naprorechnolog powiedział nam ,ze nie ma powodu zeby tracić nadzieje. I miał racje.Byly oczywiscie chwile zwątpienia ,bo trwało to ponad 2 lata ,ale udało sie.
        • aurita Re: Udało sie po 5 latach.Marze o drugiej ciąży. 06.02.13, 13:37
          "Naprotechnologie" to przechodza wszystkie leczace sie na nieplodnosc kobiety, tylko inaczej sie to nazywa i nie jest prowadzone przez katolickich instruktorow bez studiow medycznych.
          • any-time Re: Udało sie po 5 latach.Marze o drugiej ciąży. 06.02.13, 19:08
            Dokładnie.
            My na pierwszej wizycie w klinice usłyszeliśmy od lekarza o metodach które są stosowane w naprotechnologii (oczywiście nie były one naprotechnologią nazwane) i w zależności od wyników badań będą mogły być u nas zastosowane. Niestety wyniki badań na kolejnych wizytach pokazały, ze można je sobie w buty wsadzić, bo żadna z nich nam nie pomoże
            • 7ewcia_78 Re: Udało sie po 5 latach.Marze o drugiej ciąży. 17.02.13, 15:29
              Witam Was. Czytam Wasze posty i odzyskuję nadzieję. Mam 7-letnia córkę. W 2010 roku poroniłam w 14 tygodniu, tydzień temu po 2 latach starań ponownie poroniłam w 10 tygodniu. Załamałam się, myslałam żeby już dać sobie spokój bo każde takie doświadczenie, utrata upragnionej ciąży wpędza mnie w coraz większą depresję. Mam 36 lat. Przeczytałam o Waszych doświadczeniach i postanowiłam że spróbuję jeszcze raz. Pozdrawiam i dziękuję
    • jeza_bell Pocieszę Cię 06.02.13, 17:12
      W ciążę naturalną zaszłam po 16 latach intensywnego leczenia.
      Na następne dwie kreski nie musiałam długo czekać- udało się w pierwszym cyklu starań.
      Myślałam, że to jakiś żart losu smile
      Między dziećmi mamy 2 lata różnicy.
      O jeszcze jednym potomku strach pomyśleć, bo a nuż się spełni wink
      • ida17 Re: Pocieszę Cię 07.02.13, 15:50
        Dzięki. Czyli nadzieja jest !
        Mój naprotechnolog jest lekarzem medycyny i naprawdę wspaniałym człowiekiem.
        Był jedynym lekarzem,ktory dal nam nadzieje, nie odeslal z kwitkiem ...A tak było wszędzie.
        Wiem ,ze takich osob jak ja w jego gabinecie jest bardzo dużo - takich, którym się udało choć nie miały już nadziei. Jest wspolautorem ksiazki ,,Plodnosc-powrot do zrodeł'. Z tego co wiem jest najlepszym naprotechnologiem na tym terenie czyli na śląsku ( okolice Bielska Bialej). Chodzi mi tez o sam kontakt z nim, o wsparcie, o niesamowita radosc gdy zadzwonilismy mu ,ze test jest pozytywny. Jezdzilismy tez do niego w ciazy oprocz wizyt u ginekologa. Nie chodzi mi o robienie mu reklamy,bo i tak ciezko jest juz do niego dostac ,ale o rodzaj swiadectwa o naprotechnologii, do ktorej bylam tez sceptycznie nastawiona ,nie mowiac juz o moim mezu...
        • karmelek37 Re: Pocieszę Cię 07.02.13, 17:57
          Nie trać nadziei. Ja starałam się co prawda tylko 2 lata, udało się po stymulacji puregonem, ale potem zaszłam w 3 cyklu, poroniłam, znowu pół roku starań i nic, kolejna stymulacja i drugie dziecko. Z trzecim i czwartym zaszłam w pierwszym i siódmym cyklu zupełnie naturalnie. A i co najważniejsze: wiek. Pierwsze dziecko urodziłam w 36 wiośnie życia, czwarte w 42ej. Wszystko jest możliwe.
          • ida17 Re: Pocieszę Cię 08.02.13, 10:46
            Dzięki !!! Aż mi sie łezka zakręciła w okusmile
        • aurita Re: Pocieszę Cię 11.02.13, 09:21
          ida17 napisała:


          > Mój naprotechnolog jest lekarzem medycyny i naprawdę wspaniałym człowiekiem.

          a osoba z ktora konsultowalas wykresy?
          • ida17 Re: Pocieszę Cię 12.02.13, 14:57
            Z nim konsultowalam swoja planszę cykli .Na tym min.polegaly wizyty u niego.
            • aurita Re: Pocieszę Cię 19.02.13, 07:56
              Ha, to jakas nietypowa ta naprotechnologia. Po pierwsze, zawsze slysze, ze " w przeciwienstwie do IVF" naprotechnologia leczy a Ciebie niestety nie uleczyla (?) i, ze wykresy to sprawdza sie z instruktorem, ktory nie ma wyksztalcenia medycznego.
              • ida17 Re: Pocieszę Cię 19.02.13, 14:32
                Wlasnie uleczyla .Mam rocznego synka. Teraz staramy sie o drugie dziecko.Pisalam juz tu ,ze zanim poszliśmy do naprorechnologa usłyszeliśmy ze 3 razy wyrok ,ze nie ma szans.,,Tylko invitro wchodzi w grę.Mowili to lekarze GINEKOLODZY. Nasz naprorechnolog jest lekarzem ze specjalnością naprorechnologa.
                • jeza_bell A cóż takiego uczynił 19.02.13, 18:37
                  ida17 napisała:

                  > Wlasnie uleczyla .Mam rocznego synka.

                  A cóż takiego uczynił naprotechnolog, że zaciążyłaś?
                  Na czym polegało leczenie?
                • aurita Re: Pocieszę Cię 19.02.13, 21:17
                  Nie ma czegos takiego jak specjalnosc "naprotechnologia" smile

                • malpkap Re: Pocieszę Cię 20.02.13, 09:57
                  ida17 napisała:

                  > Nasz naprorechnolog jest lekarzem ze specjalnością naprorechnologa.
                  Nie ma lekarzy medycyny o takiej specjalności.
                  • ida17 Re: Pocieszę Cię 01.03.13, 14:58
                    malpkap napisał(a):

                    > ida17 napisała:
                    >
                    > Nie ma lekarzy medycyny o takiej specjalności.

                    Jest taka specjalność . Nie wiem czy jest juz taka specjalizacja juz w Polsce,.
                    Wiem ,ze nasz lekarz specjalizował sie wUSA.
    • oliis Re: Udało sie po 5 latach.Marze o drugiej ciąży. 19.02.13, 19:32
      Może ja dam Ci nadziejęsmile
      Pierwsza ciąża po 4 latach leczenia, kiedy już się poddaliśmy...poprostu stało sięsmile urodziłam córkę. Po kilku latach zapragneliśmy drugiego dziecka ale już tak na spokojnie co będzie to będzie bez stymulacji, bez monitoringu i tony leków. Powiedzieliśmy sobie że jak ma być to będzie a jak nie to już mamy nasze wymarzone dziecko. I wyobraż sobie że po 3 miesiącach byłam w ciaży bliźniaczejsmile niestety się nie udało, ale po kolejnych 8 miesiącach znowu byłam w ciąży i za 4 tygodnie będziemy mieli synkasmile więc myślę że poprostu spróbujciesmile
    • katarz_yna123 Re: Udało sie po 5 latach.Marze o drugiej ciąży. 19.02.13, 19:59
      Wow! Gratulacje! Jak to miło widzieć na naszym forum takie informacje! U mnie się nie udało niestety, ale to dopiero pierwszy raz. Ale powdziwiam Ciebie i Twojego parntera, że mieliście w sobie tyle wiary i siły! My przygotowujemy się do drugiego podejścia, ae już jest mi z tym ciężko, dlatgo cały czas czytam takie pozytywne historie na forum, żeby mieć nadzieję, że się uda!
    • aneta2233 Re: Udało sie po 5 latach.Marze o drugiej ciąży. 07.03.13, 18:10
      To wspaniale, że udało Wam się chociaż raz! My mamy ogromne problemy i walczymy już 3 lata. Teraz zaczęliśmy leczenie pełną parą. Nawiązując do Twojego pytania, to znajoma, która długo nie mogła zajść w ciąże - po 6 latach urodziła córeczkę, a po kolejnych 5 synka. Jej się udało, mocno w to wierzyli z mężem i po jednych z kolejnych wakacji, udało się! Powodzenia! Ja Ci trochę zazdroszcze, bo też bym chciała urodzić, chociaż jedno dziecko...
      • asiek334 Re: Udało sie po 5 latach.Marze o drugiej ciąży. 09.03.13, 12:44
        Do autorki tego wątku .Witam wink
        Obecnie mam skończone 37, 38 w tym roku. Moja córcia ma skonczone 16miesięcy syn 12 lat.
        • ida17 Re: Udało sie po 5 latach.Marze o drugiej ciąży. 27.03.13, 12:20
          U mnie rozpoczęła sie znow stymulacja ...Zapomnialam napisac ,ze ta pierwsza ciaza była po dwóch zastrzykach pregnylu. Niewiadomo czy miało to znaczenie czy nie.Teraz zaczęłam zażywać luteine a w następnym cyklu bedzie pregnyl. Zobaczymy co z tego wyniknie.
          Dziękuje wszystkim za dodanie nadziei.
    • katarzyna.br Re: ida 28.03.13, 19:09
      Pocieszająca jest Twoja historia, ja marzę o 3 dziecku........ U nas jest niepłodność wtórna, drugie dziecko to jak określił lekarz cud, bo u męża były fatalne wyniki nasienia. Teraz jest jeszcze gorzej , 0% prawidłowych plemników, ja i mąż mamy 40 lat.....

      Życzę ci powodzenia
      • ida17 Re: ida 29.03.13, 09:14
        Czyli nie tylko ja chce ,,za wiele,,smile
        U mojego męża wyniki nasienia tez były słabe .W klinice Provita w Katowicach określone jako bardzo słabe .W badaniu u naprorechnologa nie było aż tak zle i chyba rzeczywiście nie było ,bo zaszlam w ciążę .
        Teraz nie wiem jak jest,ale pocieszam sie tym ,ze pare dni temu w sluzie byly żywe plemniki - po 3 dniach od współżycia.
        Tak bardzo chce drugiego dziecka , przeżyć to wszystko jeszcze raz mimo tego ,ze ciaza choc prawidłowa była dla mnie 9 miesiącami lęku o dziecko ...
        • katarzyna.br Re: ida 30.03.13, 18:26
          Faktycznie, i u mnie lęk był ogromny o tę drugą ciążę. Ale może u Was nie jest tak źle skoro żywe plemniki....... U nas jedyną nadzieją jest operacja męża bo ma torbiele które zasłaniają ujście z woreczka nasiennego, więc to jest przyczyną "jego niemocy". Tyle że dla mnie kończy się już czas..... a może już się skończył. Więc nadzieje żadne.

          Ale Wam życzę powodzenia, Trzymam kciuki....
          • ida17 Re: ida 31.03.13, 08:23
            My w tym roku tez kończymy 40 . Zanim zaszlam w pierwsza ciążę czułam ta presję ,a teraz troche mniej sie tym przejmuje.Nie myśle o tym.
            Zdecydujcie sie moze na operacje męża. Nie poddawajcie sie. Choc to naprawde wielkie szczęście ,ze macie dwójkę ! Tez bym tak chciała ...smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka