sacea
15.07.13, 10:36
mam dziwne obawy, że dziecko będzie wyśmiewane, że będzie przez to czuło się gorsze
zastanawiam się czy wogóle kiedyś przyznać się do tego, boję się co powie rodzina i czy dziecko będzie akceptowane
żeby była jasność, nigdy nie myśłałam źle o parach, kobietach, które tego chcą
kilka lat wcześniej byłam zdecywanie przeciwko tej metodzie, tzn. tylko jeżeli chodzi o moją osobę to twierdziałam, że nigdy się nie zdecyduję, najwyżej adoptuję, nawet przed ślubem rozmawialiśmy z nie-mężem, że w razie trudności adopcja
przez ostatnie trzy lata, też dużo przeszłam, mamy jedno dziecko naturalnie 2 latka, potem dwa razy poroniłam, 4 różne zabiegi i obecnie lekarz twierdzi, że tylko in vitro i mały % szans na powodzenie (amh poniżej 0,1, hashimoto i zespół antyfosfolipidowy)
i nie wiem co zrobić, kłóci się ta metoda z moimi przekonaniami, jednocześnie mam wrażenie, że za kilka lat będzie to normalny w pełni akceptowalny sposób leczenia niepłodności (tak jak teraz np. leczenie kanałowe zęba - przepraszam za porównanie), boję się, że przez moje podejście do tego sposobu leczenia pozostawię córkę na starość samą, bez rodzeństwa
jak sobie wytłumaczyć i dać szansę