malazdzicha
27.11.13, 09:28
Witajcie.
Mam do Was pytanie o waszych partnerów. Jak Was wspierają?
Ja mam wrażenie że dla mojego męża wszystko jest zbyt trudne, niepłodność, podejścia do procedur, niepowodzenia, wspieranie mnie już w chwili stymulacji i procedury. Bo z jednej strony mąż chce dziecka (a jest to ostatni dzwonek) a z drugiej nie robi nic- ucieka od tematu. To ja zawsze go ciągnę za język w rozmowach i mobilizuję do kolejnych prób. On wymawia się brakiem pieniędzy(no byłoby bardzo ciężko zorganizować kolejne środki ale nie niemożliwe) lub że to nie czas. Ciężko mi z tym. Zachowuje się jakbyśmy mieli full czasu przed sobą a jesteśmy po 40-tce.
Nie wiem jak u innych ale u nas (mam wrażenie) nasz problem z płodnością oddalił nas od siebie... W pewnym sensie zamykaliśmy się w sobie z naszym bólem, smutkiem, poczuciem niesprawiedliwości i złością na los... Nauczyliśmy się po prostu nie rozmawiać na ten temat. Żeby mniej bolało. Ale to nie jest żadne wyjście...
Pozdrawiam, Malazdzicha