Dodaj do ulubionych

In vitro na naturalnym cyklu

23.03.14, 21:41
Witam
Chciałabym zapytać czy któraś z Was dziewczyny przechodziła taką procedurę. Jak to wygląda czy wszystkie kliniki się na to zgadzają i jakie są plusy i minusy. Wszystkie wyniki mam ok, monitoring prowadzony przez rok tez wszystko regularnie i jak w zegarku. Problem: oba jajowody niedrożne.
Bardzo proszę o pomoc
Dziękuje i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mireleczka17 Re: In vitro na naturalnym cyklu 23.03.14, 22:12
      Nie za bardzo umiem sobie wyobrazic jakby to mialo wygladac...przeciez przed ivf zawsze sie bierze leki na stymulacje aby bylo wiecej pecherzykow, a to juz nie jest cykl naturalny...
    • mirabela84 Re: In vitro na naturalnym cyklu 23.03.14, 22:18
      ja będę chciała podejść na cyklu naturalnym w kwietniu, ewentualnie biorę pod uwagę "lekką" stymulację jak to lekarz określił. Na początku kwietnia będę mieć wizytę na której dowiem się jak to będzie wyglądało. Na pewno przy takim in vitro uzyskuje się jedną względnie 2 komórki.
      • iwcia-1234 Re:rousia 23.03.14, 22:56
        napisalam posta a nie widzialam ze napisalas sowjego. kochana jednak jajowody znow niedrozne???sad nie chcesz juz udrazniać??
    • nunia01 Re: In vitro na naturalnym cyklu 25.03.14, 15:09
      Ja podchodzę do in vitro na 'cyklu naturalnym'. Przyczyną jest bardzo zła (słaba) odpowiedź nawet na silną stymulację. Dwukrotnie byłam stymulowana strasznymi dawkami leków. Efekt za pierwszym razem jeden pęcherzyk i brak komórki jajowej. Za drugim razem dwa pęcherzyki, dwa zarodki, zero ciąży. Mam bardzo złe wyniki AMH i FSH i bardzo skomplikowaną historię ginekologiczną. Podchodzę więc na cyklu naturalnym.
      W moim przypadku jest to stymulacja 1/2 tabletki clo od 2 do 6 (lub od 3 do 7) dnia cyklu + encorton. Ewentualnie jakieś 'wspomagacze' - melatonina i/lub DHA (chyba nic nie mylę). Cała 'stymulacja' kosztuje więc grosze.
      Udaje mi się uzyskać od 1 do 4 komórek przy takiej stymulacji (mam tylko 1 jajnik). Tylko raz (na jakieś 9 prób) nie było żadnej komórki. Zazwyczaj komórki są dojrzałe. Niestety w moim przypadku kiepsko się zapładniają. Często nie ma oznak podziału. Tak, że nie za każdym razem dochodzi do transferu.
      Po punkcji postępowanie jest standardowe jak po każdym in vitro: luteina, estfrofem, nospa w razie potrzeby. Transfer zazwyczaj w drugiej dobie po punkcji (przy małej ilości zarodków tłumaczono mi, że zarodki mają większe szanse w macicy niż w laboratorium).

      Plusy:
      - niski koszt leków (a w moim przypadku te same efekty),
      - małe obciążenie farmakologiczne dla organizmu (można powtarzać procedurę kilkakrotnie bez przerwy),
      - jak komórka/komórki się nie zapłodnią, to płacę za wizyty + punkcję (co zamyka się w max 2000 zł: punkcja 1500 + 2 - 4 wizyty monitoringowe)

      Minusy:
      - mała liczba komórek, a co za tym idzie mała liczba zarodków = brak mrozaczków i konieczność rozpoczynania wszystkiego od nowa (ale dla niektórych może to być plus - np. z powodu przekonań / wiary),
      - przy częstych powtórzeniach (co cykl) częste znieczulenie ogólne (ja akurat dobrze znoszę i zdarzało mi się pójść po punkcji do pracy),
      - duże obciążenie psychiczne (ja miewam poczucie przywiązania do USG, kiedy próbuję kilka razy pod rząd).

      Będę jeszcze próbowaćsmile

      W razie pytań służę odpowiedzią.
      • mirabela84 Re: In vitro na naturalnym cyklu 25.03.14, 16:01
        to ja będę mieć kilka pytań, bo teraz w kwietniu będę podchodziła na cyklu naturalnym pierwszy raz. W listopadzie szłam krótkim protokołem, przy dość mocnych dawkach leków udało się ostatecznie uzyskać 4 komórki, ale żadna się nie zapłodniła wobec czego nie miałam transferu. Czy te komórki uzyskane na cyklu naturalnym są jakieś może mocniejsze i łatwiej się zapładniają? My mamy ogólnie problem z plemnikami, aktualnie m. nie ma żadnych plemników i mamy kilka sztuk zamrożonych. Spróbuje więc teraz podejść z tym mrożonym nasieniem, bo szkoda żeby się zmarnowało, ale nie chcę się już bardzo faszerować lekami, bo ryzyko że się znowu nie zapłodnią jest jednak spore. Czy przy podchodzeniu na cyklu naturalnym też bierze się ten zastrzyk na pęknięcie pęcherzyków, ovitrelle? Gdzie się leczysz?
        • nunia01 Re: In vitro na naturalnym cyklu 25.03.14, 16:32
          >Czy te komórki uzyskane na cyklu natural
          > nym są jakieś może mocniejsze i łatwiej się zapładniają?
          Moje chyba niesad Nie bardzo się zapładniają, a wyraźnych powodów brak. Komórki wyglądają ok, plemniki są ok, wad kariotypu nie mamy oboje.

          Zapomniałam o zastrzyku 'na pękanie' - jak najbardziej bierze się ovitrelle (36 godzin przed punkcją).

          Leczę się w Warszawie w Novum, wcześniej na Starynkiewicza
          • melania28 Re: In vitro na naturalnym cyklu 29.03.14, 11:23
            Dziewczyny

            Ja też podchodziłam na cyklu naturalnym w 2012 wtedy nie chciałam nadprogramowych zarodków miałam 2 pęcherzyki 2 kom i 2 zarodki, w tym roku podeszłam na normalnej stymulacji (końskie dawki i mialam 1 kom, 1 zarodek ciazy brak) Teraz bedę podchodzić znowu na cyklu naturalnym Clostilbeghyt bo mam niskie AMH i mocna stymulacja nie ma u mnie sensu co pokazało ostatnie podejście. Tylko ja biore po 5 tabletek CLO przez 5 dni, Ty niunia jakieś malutkie dawki..

            U nas nie mam problemu z zapładnianiem komórek to jest przynajmniej pocieszające.
            • rousia Re: In vitro na naturalnym cyklu 29.03.14, 14:47
              Dziękuję dziewczyny za posty. Trochę rozjaśniło mi się w głowie, po Waszych historiach. Najważniejsza sprawa, która od razu rzuca się w oczy to wytrwałość i siła jaką macie w sobie. Dzięki temu, że piszecie o swoich doświadczeniach, sukcesach, rozczarowaniach takie jak ja mogą odpowiednio nastawić się na to co Nas czeka. Teraz jestem spokojniejsza wiem co przede mną i wiem, że mam wsparcie smile. Niedługo mój pierwszy raz w klinice niepłodności mimo, że już tyle wiem i tak trochę się boję. Oczekuję, że obejdzie się bez zbędnych pogaduszek i od razu przejdziemy do badań i konkretów i że moje obawy zostaną uszanowane i nikt mnie nie potraktuje jak robota do zapłodnieniasmile - oby tak było.

              Dzięki jeszcze raz
              pozdrawiam smilesmile
        • rousia Re: In vitro na naturalnym cyklu 07.04.14, 21:09
          Cześć Mirabela pisałaś ze na początku kwietnia rozpoczynasz starania. Napisz proszę co u Ciebie, jakie plany trzymam za Ciebie kciuki i wierzę, że będzie dobrzesmile.
          Ja jestem po wizycie w klinice. Poki co czekam na kwalifikacje do programu rządowego. Jak sie zakwalifikuje to pierwsze kroki dopiero w lipcu więc póki co stoję w miejscu. Jak znajdziesz czas odpisz wierze ze wszystko się uda i Pozdrawiam
          • mirabela84 Re: In vitro na naturalnym cyklu 08.04.14, 10:44
            Rousia, jestem po wizycie w klinice, miałam usg sprawdzające czy nie mam torbieli i czy mogę podejść do in vitro, miałam też kilka badań, ale wszystko jest ok. Teraz czekam na @, której spodziewam się dziś/jutro i od 2-6 dc mam brać clo i 1/2 tbl encorton. Biorę też folik i koenzym Q10 (liczę że komórki będą jakieś mocniejsze i się tym razem nie zdegenerują) 7-8 dzień m am zgłosić się na usg. Aktualnie czuje się o tyle fatalnie że dopadło mnie jakieś przeziębienie.
            • rousia Re: In vitro na naturalnym cyklu 08.04.14, 21:17
              Dziękuje ze tak szybko się odezwałaś. Bardzo chciałabym żeby Tobie się tym razem powiodło. Pisz proszę na bieżąco będę trzymać kciuki, sama nie wiem co ze mną będzie lekarz powiedział, że na rzadowy program nie mozna podchodzić na cyklu naturalnym bo minimalizuje szanse powodzenia a tam chodzi o dobry wynik. Kurcze jakie to wszystko trudne i nastawione na zyski zero uczuć, ale ćóż tak widocznie jest.... Poko co jutro umawiam sie na AMH i FSH i czekam... Ty pewnie zaczniesz pierwsze kroki za jakies 10-15 dni więc będę bacznie obserwować mocno trzymać kciuki. Kuruj sie z przeziębienia i nastaw pozytywniesmilesmile.
              Pozdrawiam
              renata
              • mirabela84 Re: In vitro na naturalnym cyklu 08.04.14, 22:18
                dziękuje za wsparcie, niestety tak jest że leczenie niepłodności zrobiło się biznesem. My podchodzimy prywatnie, w listopadzie wydałam kupę kasy na te wszystkie leki, wizyty, ale byłam ówczas bardzo pozytywnie nastawiona wręcz przekonana że się uda a wszystko od dnia punkcji szło opornie, potem już tylko telefon że się nic nie zapłodniło. Teraz już nie jestem taką optymistką tym bardziej że startujemy z gorszym materiałem bo słabą mrożonką nasienia. Jedynie co to panie z laboratorium andrologicznego namówiły mnie aby m. ponowił badanie i jakby się pojawiły jakieś plemniki to żeby spróbował jednak oddać nasienie w dniu punkcji. W piątek wysyłam m. na badanie i zobaczymy. Co by nie było to i tak podejdę choćby sprawidzić jak reaguję na clo. A Ty wiesz już może kiedy orientacyjnie mogłabyś startować?

                -
                IX 2013 - pierwsze in vitro, krótki protokół, 4 komórki żadna się nie zapłodniła
                IV 2014 - drugi podejści. e na cyklu naturalnym
                • rousia Re: In vitro na naturalnym cyklu 09.04.14, 22:03
                  Cześć
                  Jutro idę zrobić fsh i Amh, mój M tez musi powtórzyć badanie nasienia no i pewnie jak bedą wyniki dopiero lekarz zgłosi nas do ministerstwa. Jak nas zakwalifikują to wtedy Lekarz ma nas poinformować telefonicznie i umowic na podpisanie papierów i omowienie wszystkiego. Powiedział, ze najwczesniej lipiec, troszkę się boje a poza tym mam synka, który w przyszłym roku bedzie miał komunie i tak pomyslałam, że jesli za pierwszym razem się nie uda to bede musiała zrobić przerwe bo nie zaryzykuje terminu na maj, bo chce byc na komuni syna itd. Oj wszystko teraz juz dla mnie to taki kosmos. Mójego syna wymyśliliśmy sobie w jeden wieczór i w tym samym miesiącu byłam w ciąży, nigdy nie przypuszczałam, że spotka mnie takie coś...sad. Trudno zrobię wszystko zeby nie żałować a teraz jak czytam ile Nas jest takich jak ja to jakoś człowiekowi lepiej na sercu. Tak bardzo bym chciała zeby nam wszystkim się udało, bo kurcze nikt prócz nas tak na prawdę nie wie ile TO kosztuje...
                  Trzymam kciuki za Twojego M i za wasze żołnierzyki, wierzę ze będzie dobrze i że w końcu się uda. Pisz proszę na bieżąco razem będzie nam łatwiej...
                  Pozdrawiam
                  r
                  • mirabela84 Re: In vitro na naturalnym cyklu 14.04.14, 10:46
                    hej, u mnie dzisiaj 4 dzień clo, w środę jestem umówiona na podglądanie jak się rozwija sytuacja a m. dzisiaj powtarza badania, także u nas aktualnie działania pełną parą. Czuje się ok, podczas pierwszej stymulacji działał tylko jeden jajnik, ciekawa jestem jak teraz poszło. My się już staramy ponad 2 lata i też nie przypuszczałam, że mnie coś takiego spotka, mam córeczkę i też z 1 cyklu starań. W lipcu braliśmy ślub, a we wrześniu cieszyliśmy się z 2 kresek. Postaraliśmy się zaraz po studiach, więc dość wcześnie jak na dzisiejsze czasy, także wiele osób z otoczenia komentowało że zamiast "pożyć" to od razu w pieluchy się wpakowaliśmy, dziś z perspektywy czasu i problemu jaki nas spotkał cieszyłabym się i z wpadki na studiach wink. No cóż czasu się nie cofnie, pozostaje wierzyć, że się nam uda.
                    • rousia Re: In vitro na naturalnym cyklu 21.04.14, 22:13
                      Cześć Mirabelasmile

                      Co u Was????? na jakim etapie jestescie? TTrzymam mocno za Was kciuki. Napisz proszę jak się macie...
                      Pozdrawiam
                      rt
                      • mirabela84 Re: In vitro na naturalnym cyklu 22.04.14, 14:16
                        cześć, dzisiaj byłam na wizycie 1 pęcherzyk ładnie urósł ma 17 mm i na czwartek wyznaczyli mi punkcję. M. powtórzył badanie nasienia i niestety nadal ani jednego plemnika w nasieniu nie znaleźli, także podchodzę z mrożonym nasieniem. Strasznie się boję że się nie uda zapłodnić. Dzięki za kciuki na pewno się przydadzą. Dam znać w czwartek czy udało się w ogóle złowić tą jedną sztukę.
                        • rousia Re: In vitro na naturalnym cyklu 23.04.14, 18:58
                          Cześć
                          Czwartek to jutro. Nastaw się pozytywnie, w końcu musi być dobrze. Nie denerwuj sie bo wszystkie wiemy jak to nas wypala, a akurat My potrzebujemy sporo sił. Mocno trzymam za Was kciuki. Pisz proszę jak juz będziesz po, bo na pewno bede o Was myślała.
                          Ja dzis dzwoniłam do Naszej kliniki umówiłam M na badanie w sobotę bo na tygodniu to Oni przyjmują tylko do 15 więc normalnie pracujący człowiek nie ma szans. Wybieram się razem z nim do tej kliniki moze powiedzą mi jakie ja mam FSH i AMH bo odebrac mi nie pozwolili i nie wiem jakie mam no i kiedy mniej więcej się czegoś konkretnego dowiemy. Kurcze kiepsko tak czekać, zajadam stres i mnie nosismile.
                          Trzymaj sie dzielnie
                          pa
                          • mirabela84 Re: In vitro na naturalnym cyklu 24.04.14, 14:27
                            hej rousia, jestem po punkcji. Punkcję przebrnęłam całkiem dobrze bez większych dolegliwości Pobrali 2 komórki także jak na stymulację clo to całkiem dobrze. I na tym się kończą dobre wiadomości. Przy wypisie lekarka kontaktowała się z laboratorium i powiedzieli że w sumie to nie ma je czym zapłodnić, rozmrozili nasienie m. (częściowo) i znaleźli jakiś słaby plemnik jakości C, wygląda na to że jesteśmy bez szans na zapłodnienie, może jeszcze uda im się rozmrozić kolejną część i tam coś będzie, ale czas tu ma też znaczenie. Ostatnio mi powiedzieli że długo im zeszło zanim znaleźli jakiś plemnik nadający się do zapłodnienia przez co w konsekwencji komórki się zdegenerowały i nie zapłodniły. Zapowiada się powtórka z rozrywki. Smutno mi bardzo, mimo że wiedziałam od samego początku że tak będzie. Jutro i tak ostateczny werdykt. Boże, co ja bym dała żeby usłyszeć że się udało choć jedną zapłodnić, ehh...
                            • rousia Re: In vitro na naturalnym cyklu 24.04.14, 20:31
                              Cześc
                              cieszę się ze punkcja przebiegła prawidłowo i że dobrze się czujesz. Widzisz czasem nie wszystko da się przewidzieć i musimy wierzyć w to, że będzie dobrze. Gdyby wszystko było ok miałybyśmy dzieci z naturalnych ciąż. A my musimy wierzyć, że zdarzy się cud i nasze starania nie pójdą na marne. Życzę Ci zeby ten cud się zdarzył i trzymam mocno kciuki. Nie jesteś sama, my kobietki walczące o te dwie kreski jesteśmy z Tobą wiemy co przeżywasz i mocno trzymamy za Ciebie kciuki.
                              Pisz proszę mam nadzieję o dobrych wiadomościach.
                              Pozdrawiam
                              r
                              • mirabela84 Re: In vitro na naturalnym cyklu 25.04.14, 11:22
                                nic z tego, nie ma zarodka, nie ma transferu, dziecka nie będzie, poddaję się. Rousia mam nadzieję że choć Ty się doczekasz, dawaj znać w tym wątku kiedy zaczynasz starania i jak Ci będzie szło. Z całego serca Ci życzę aby lepiej niż mi.
                                • rousia Re: In vitro na naturalnym cyklu 26.04.14, 15:23
                                  Mirabelko

                                  Zasmuciłam się czytając Twojego posta, ale proszę nie poddawaj sie. Pisałaś, że problem jest po stronie M więc z tego co wiem to się kwalifikuje do rządowego IN VITRO - czy rozmawiałaś o tym z lekarzem? Wiem, że to wyczerpujące ale może warto powalczyć jeszcze. Jesli Twój nick zawiera Twoją datę urodzin (84), no to jesteś bardzo młoda i jeszcze wszystko może się zdarzyć przeciezsmile. Ja przy Tobie jestem staruszką a grzecznie czekam na swoją kolejkę (podobno na lipiec) i sama się zastanawiam czy z racji wieku nie powinnam odpuścić ale póki co nie odpuszczam. Proszę zastanów się jeszcze jeśli można leczyć kobiety to myślę, że na dla panów też są jakieś leki. Odpisz proszę jak się czujesz.
                                  Buziaki
                                  • mirabela84 Re: In vitro na naturalnym cyklu 28.04.14, 22:09
                                    Witaj Rousia, ogólnie czuję się całkiem dobrze, myślę że dużo lepiej to przeżyłam niż ostatnim razem, może dlatego że nie przyjęłam dużo leków hormonalnych. Faktycznie mam 30 lat więc niby jeszcze sporo czasu przed nami, ale cały czas się zastanawiam czy nie lepiej było by pogodzić się z faktem że się nie udało? Mam pewne podejrzenia przypadłości m. i ogromną obawę że leczenie było by bardzo długie. Chyba chciałaby wyznaczyć sobie jakąś granicę aby się nie wypalić. M. musi ponowić badania hormonalne i iść do lekarza, zobaczymy co zaproponuje. M. na razie ma przez pół roku brać witaminy i dbać o siebie. Może okazać się że na nasienie to nie wpłynie ale przecież też mu nie zaszkodzi bardziej higieniczny tryb życia. Pobędę jeszcze parę miesięcy na forum i będę wypatrywać dobrych wiadomości od Ciebie.
    • nunia01 Jestem w ciaży po procedurze na własnym cyklu 07.01.15, 12:40
      Po wielu próbach wreszcie się udało.
      Był tylko jeden pęcherzyk dominujący. Uzyskano jedną komórkę, która była niedojrzała. Zapłodniła się. Punkcja w 5 dniu (już drugi raz zdecydowaliśmy na dłuższe pozostanie 'na szkiełku' - poprzednim razem zarodek się zdegenerował w 4 dobie). Podano w 5 dobie zarodek kompaktujący (czyli lekko opóźniony w stosunku do 'wieku').
      No i jestem w ciąży. Na dzień dzisiejszy - 13 tydzień. Od początku z przebojami: najpierw negatywny test, później krwawienie, krwiak w macicy, 10 dni na zwolnieniu. Ciąża na USG jest o tydzień 'młodsza' niż powinna, ale póki co wszystko jest ok.
      • kalina_lin Re: Jestem w ciaży po procedurze na własnym cyklu 08.01.15, 09:35
        Super, gratulacje. Daj znać jak dalej idzie, takie posty, to wielka nadzieja dla kobiet z niską rezerwą. Dużo zdrowia.
        • nunia01 Re: Jestem w ciaży po procedurze na własnym cyklu 08.01.15, 16:44
          Dzięki!
          Widzę, że źle napisałam - oczywiście transfer w 5 dobie, a nie punkcja.
          Pisałam wcześniej, że podchodziłam z kawałkiem jednego jajnika, z bardzo złymi wynikami AMH i FSH, po operacjach onkologicznych. W dodatku jestem zaawansowana wiekiem, mam insulinooporność, hashimoto i nadwagę.
          • kalina_lin Re: Jestem w ciaży po procedurze na własnym cyklu 20.01.15, 22:27
            A jak przebiegała dalej ciąża pod względem zdrowotnym?
            • nunia01 Re: Jestem w ciaży po procedurze na własnym cyklu 21.01.15, 13:23
              Obecnie 15 tydzień i wszystko w porządku.
              Szyjka zamknięta, maluch 'nadrobił' kolejny dzień, ja czuję się dobrze i normalnie pracuję.
              Z atrakcji ciążowych mam jeszcze nadwrażliwość na zapachy i czasami nudności. No i musiałam zmienić staniki na większe o 3 miseczkismile Tarczyca pod kontrolą (jestem w niewielkiej nadczynności po zwiększeniu dawki euthyroksu). Pojawił się niewielki brzuszek, ale jeszcze zdarza mi się spać na brzuchu.
              Tak, że poza krwiakiem i krwawieniem na początku (w 7 i w 9 tygodniu) wszystko w porządku.
      • nunia01 po połówkowym USG 12.03.15, 10:25
        Do USG robiliśmy dwa podejścia - mała się zwinęła w kłębuszek i trudno ją oglądać. Za drugim razem jakoś daliśmy radęsmile Wszystko z małą w porządku. Ja też czuję się świetnie.
        • nunia01 coś mi się pozajączkowało z dzewkiem:( 12.03.15, 10:27
          • kalina_lin Re: coś mi się pozajączkowało z dzewkiem:( 15.03.15, 18:24
            Oj faktycznie, podpięło się dziwnie. Ale same dobre wieści z Twojej strony. Odzywaj się jeszcze.
    • milusiaw Re: In vitro na naturalnym cyklu 09.01.15, 20:05
      Dziewczyny jeśli któraś potrzebowałaby utrogestan zostało mi 1 opakowanie, mogę odsprzedać, a jeśli trzeba by wiecej a macie recepty mogę wykupić w Czechach.
      mamuska1401@wp.pl
      • anna2070 Re: In vitro na naturalnym cyklu 19.01.15, 18:18
        Witajcie.
        Może ktoś opisze jak wygląda stymulacja na naturalnym......w którym dniu pęcherzyk ma już jakiś konkretny wymiar,,,,,czy oprócz clo coś jeszcze macie...
        Dziękuje jeżeli ktoś mi pomoże.....
        • nunia01 Re: In vitro na naturalnym cyklu 20.01.15, 10:09
          Trochę już było na górze wątku, ale powtórzę jak było u mnie.
          Stymulacja u mnie to bardzo mała dawka (1/2 tabletki) clo od 2 - 6 lub 3 - 7 dnia cyklu, dziewczyny pisały, że brały więcej. Oprócz tego Encorton. Ja brałam jeszcze Bromergon, melatoninę, DHA, kwas foliowy. Pęcherzyki były gotowe bardzo różnie, miałam punkcje i w 12 i w 19 dniu cyklusmile, trzeba monitorować wzrost. Najćzęściej na pierwsze USG umawiałam się miedzy 8 a 10 dniem cyklu.
          Mam tylko kawałek jajnika, a uzyskiwałam od 1 do 4 komórek. Tylko raz nie było żadnej komórki. Moje komórki rzadko się zapładniały. Przed punkcją standardowy zastrzyk 'na pękanie'. Po punkcji: lutinus + luteina, estrofem, encorton, kwas foliowy, freksiparyna (ostatnie dwa razy).
          • anna2070 Re: In vitro na naturalnym cyklu 20.01.15, 10:41
            Niunia bardzo dziękuje....super to opisałaś
            Ja w 6dc mam tylko 2 i to małe....ale mam nadzieję,że urosną do piątku jeszcze. Biorę tylko clo 2xdziennie...nie dał mi lekarz encortonu.
            • nunia01 Re: In vitro na naturalnym cyklu 20.01.15, 14:11
              Jeszcze urosną. 6 dzień cyklu to jeszcze wcześniesmile
              Encorton ponoć pomaga na choroby autoimmunologiczne - ja mam hashimoto. I też ponoć pomaga przeciw mikro-zakrzepom. Na Starynkiewicza mi nie dawali, w Novum za każdym razem.
              • anna2070 Re: In vitro na naturalnym cyklu 20.01.15, 14:24
                Niunia,ale mnie pocieszyłaś..dziękuje.. wink..normalnie myślę i myślę czy jeszcze mają szanse urosnąć....byle do piątku...
                Też mam podobno hashimoto.
                • melania28 Re: In vitro na naturalnym cyklu 25.01.15, 22:18
                  Nunia01 G R A T U L A C JE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  • nunia01 Re: In vitro na naturalnym cyklu 26.01.15, 12:40
                    Dziękuję za gratulacjesmile Chociaż za sukces uznam dopiero jak się szczęśliwie uda urodzić (a mam kolegę, który twierdzi, że sukces to jak się z domu wyprowadza i z rodzicami w dobrych relacjach pozostaje).

                    Przy okazji pytanie do Anny - jak się miewają pęcherzyki?
                    • anna2070 Re: In vitro na naturalnym cyklu 26.01.15, 12:51
                      witajcie.
                      Niunia mój pęcherzyk dał radę....w środę punkcja... wink
                      jupijupijupi.....
                      wierzę,ze będzie transfer i potem z górki...
                      A tobie życzę cudownego bobaska..... wink
                      • nunia01 Re: In vitro na naturalnym cyklu 26.01.15, 15:03
                        W takim razie trzymam kciuki za piękną komórkę i skuteczne zapłodnieniesmile
    • nunia01 Juz 19 tydzień po naturalnym cyklu:) 13.02.15, 12:16
      Byłam wczoraj na wizycie kontrolnej. Wszystko w porządku. Szyjka trzyma. Mała bryka.
      • kalina_lin Re: Juz 19 tydzień po naturalnym cyklu:) 13.02.15, 12:30
        wink
    • milusiaw Re: In vitro na naturalnym cyklu 18.03.15, 13:18
      Dziewczyny, jeśli któraś ma uczulenie na luteinę, albo potrzebowałaby zamiast drogiego lutinusu utrogestan, wyslijcie receptę a wykupię wam w Czechach.
    • nunia01 24 tydzień i wszystko w porządku 25.03.15, 19:48
      W ramach wizyty kontrolnej uzupełniliśmy USG - widać obie nerki (wcześniej jedna się schowała). Wygląda na to, że nasza pępowina dwu-naczyniowa jest wadą izolowaną i nie przysparza nam problemów. Mała ma się dobrze. Ja też mam się dobrze. Tylko kondycja mi siadła i zaczynam się trochę 'turlać' jak chodzęsmile
    • nunia01 27 tydzień i trochę się popsułam 16.04.15, 21:49
      Z małą wszystko dobrze, ja się trochę popsułam - mam cukrzyce ciążową. Wczoraj odebrałam wyniki. Od wczoraj przestawiam się na dietę, sprawdzam poziom glukozy po każdym posiłku i czytam o cukrzycy w ciąży. Konsultacje z diabetologiem dopiero za tydzień.
      • wiola8926 Re: 27 tydzień i trochę się popsułam 20.04.15, 19:41
        g

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka