pietrek666
02.11.04, 10:17
Nie wiem, czy potrzebnie się łudzę, ale czlowiek taką ma naturę. Tych baranów
ginekologów, do których chodziliśmy z żonką prosiłem o skierowanie do
androloga. I od każdego z nich słyszałem, ze wszystko starcone i to nie ma
sensu. A myślałem, że tylko od nich takie skierowanie mogę dostać. Poszedłem
po Twojej namowie do lekarki rodzinnej i co? Z pocałowaniem ręki do androloga
i urologa. Powiedziała do którego urologa pójść i na skierowaniu poprosiła o
wyznaczenie androloga. Kochana kobitka. Pod koniec wizyty ze łzami w oczach
powiedziała: "Panie Piotrze, powodzenia".