Dodaj do ulubionych

Optymistycznie...

11.11.04, 14:43
Witam wszystkich, chciałabym Was troszkę pocieszyć.
Pięć lat temu u mojego męża bardzo mądry pan androlog w Novum stwierdził za
małą ilość plemników , a te które były nie miały odpowiedniej żywotności i co
za tym idzie wykluczył całkowicie możliwość naturalnego zapłodnienia.
Najpierw miałam HSG i laparoskopię potem spróbowaliśmy inseminacji, która nie
wyszła i przygotowywaliśmy się do in vitro.
Z powodu braku kasysmile)odpuscilismy sobie na jakis czas starania...i
wyjechalismy na wakacje.
Po powrocie okazało się, ze jestem w ciaży... BLIŹNIACZEJ!
Obecnie chłopcy mają prawie 4 lata są bardzo niegrzeczni i czasami w żartach
mój mąż mówi "Że jak ich sobie zmajstrowałam na wakacjach to niech się sama z
nimi użeram, bo przecież on jest bezpłodny"...
Dodam jeszcze, że "nie poszłam w miasto" i dzidziusie zmajstrował
mój "bezpłodny" mężulek.
Moja rada to wyluzować i nie myśleć cały czas o zajściu w ciążę, z własnego
doświadczenia wiem, że istnieje coś takiego jak "blokada psychiczna".

Pozdrawiam i życzę powodzenia w staraniach.
Agnieszka

Obserwuj wątek
    • kapcius Re: Optymistycznie... 11.11.04, 16:12
      Gratulacje dzieciaczków smile)) tak naprawde to potrzeba tego jednego ( w twoim wypadku dwóch) silnych i walecznych żołnierzyków aby spełniło sie to szczeście..smile a jesli moge spytać za mało tzn. ile miał twój mąż?? tak aby pocieszyc inne dziewuszki..smile)
    • kapcius Re: Optymistycznie... 11.11.04, 16:12
      Gratulacje dzieciaczków smile)) tak naprawde to potrzeba tego jednego ( w twoim wypadku dwóch) silnych i walecznych żołnierzyków aby spełniło sie to szczeście..smile a jesli moge spytać za mało tzn. ile miał twój mąż?? tak aby pocieszyc inne dziewuszki..smile)
      • bonifacja Re: Optymistycznie... 11.11.04, 18:06
        Potrzebny był dokładnie jeden bo to bliźnięta jednojajowe czyli 1 jajeczko+ 1
        plemniczek.
        Nie pamiętam już ile miał mój mąż, ale pamiętam, że lekarz powiedział, że to
        jest tyle co nic.
        Pozdrawiam.
    • ania_l7 Re: Optymistycznie... 11.11.04, 18:14
      a dlaczego miałaś po hsg laparoskopię - czy może po to by udrożnić jajowody?
      pytam, gdyż sama mam właśnie z tym problemy.
      ania
      • bonifacja Re: Optymistycznie... 11.11.04, 19:43
        miałam jeden jajowód niedrożny i jakieś zrosty po poprzednim cięciu cesarskim,
        w czasie laparo usunęli te zrosty.
        • docik123 Re: Optymistycznie... 11.11.04, 20:13
          Pozdrowienia dla urwisków!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka