tome_kas
11.11.04, 22:48
Witam,
Moja dziewczyna tak się cieszy, że ma już 3mc,
że wydelegowała mnie.
Staraliśmy się o dziecko,
rokowania były złe, wpadliśmy w wir badań i koszmaru odpowiedzi:
niby wszystko w porządku, ale...
Kaśka już miała zacząć przygotowania do ciężkiej chemii,
czyli ostatnie badania przed kuracja hormonalną
i wtedy znaleźliśmy przypadkowo na sieci wzmiankę o tym, że istnieją środki
ziołowe poprawiające gospodarkę hormonalną
Zaczeła brać castagnus.
Nie spodziewaliśmy się cudów,
a cud się zdążył na zawołanie.
Kaśka czuła ze coś zmienia się w jej organizmie
miesiączką była niebolesna - kiedyś wyła,
nie ciekło z niej jak ... (jej słowa),
zaczeły się zmiany na skórze,
i co najważniejsze pojawił się ból jajników, taki jak przy „docieraniu”
maszyny J
Hormony ruszyły i w czasie spodziewanej owulacji,
Kaśka powiedział, że w końcu to czuje - wędrujące jajeczko
Wiem, że mógł być to przypadek, wiem, co to statystyka, ale zachęcam
wszystkie dziewczyny, które zaszły w ciąże po castagnusie niech dadzą znać.
Będzie to wtedy wskazówka dla innych - może warto na wszelki wypadek zażyć
castagnus.