Dodaj do ulubionych

Maretinko, proszę...

17.11.04, 11:00
...zajrzyj na "mój" ostatni wątek, tam są dzień po dniu "zmagania" z moją
obecną (i niestety, pewnie straconą) ciążą.
Chciałam Cię spytać- co może być przyczyną kolejnego niepowodzenia? Wiesz,
pierwszy raz zawsze się mówi: zdarzyło się, tak bywa itd... Ale co jeżeli
drugi raz? Czy ma jakieś znaczenie (z punktu widzenia płodności) to, że
pomiędzy tymi poronieniami udało mi się donosić jedną (zresztą też na
podtrzymaniu) ciążę (np. czy to wyklucza problemy genetyczne albo
immunologiczne?).
Wiem ,że masz podobne problemy sad((
Nie wiem, co teraz powinien zrobić lekarz, abym wyszła z tej ciąży w miarę
bez komplikacji? Czy to jest dobry znak że z samym zajściem w ciążę nie mam
problemów? Czy może właśnie utrzymać ciążę jest najtrudniej? Tyle pytań. A do
gardła cały czas podchodzi płacz.
A kiedy próbować po raz kolejny- jak to jest u Ciebie?
Dzięki za odpowiedź. Wiem, że dobrze mnie rozumiesz.
pozdrawiam
Joa
Obserwuj wątek
    • maretina Re: Maretinko, proszę... 17.11.04, 11:03
      za ok 15 minut odpisze, teraz musze szybko w robocie cos skonczyc. zaraz wracam
      i moze cos podpowiem.
      marta
      • ptaszyl Re: Maretinko, proszę... 17.11.04, 11:05
        Dzięki.
        Ja też w pracy smile))
    • maretina Re: Maretinko, proszę... 17.11.04, 11:53
      ptaszyl napisała:

      > ...zajrzyj na "mój" ostatni wątek, tam są dzień po dniu "zmagania" z moją
      > obecną (i niestety, pewnie straconą) ciążą.
      czytalam, i czytam stale, kibicuje mocno. siedzialam cicho bo nie bardzo
      wiedzialam co madrego powiedziecuncertain

      > Chciałam Cię spytać- co może być przyczyną kolejnego niepowodzenia? Wiesz,
      > pierwszy raz zawsze się mówi: zdarzyło się, tak bywa itd... Ale co jeżeli
      > drugi raz? Czy ma jakieś znaczenie (z punktu widzenia płodności) to, że
      > pomiędzy tymi poronieniami udało mi się donosić jedną (zresztą też na
      > podtrzymaniu) ciążę (np. czy to wyklucza problemy genetyczne albo
      > immunologiczne?).
      jesli donosilas choc jedna ciaze to rokowania sa lepsze, zatem uszy w goe.
      kazda ciaza jest inna, powod drugiego poronienia moze byc taki sam jak
      pierwszego, a moze byc calkiem z innej bajki.
      po drugim poronieniu powinnas zrobic takie badania:
      1)kariotyp. tego domagaj sie od swojego gina lub lekarza rodzinnego, to CI SIE
      NALEZY!!!!!!!!!!!
      to, ze z jednej ciazy jest zdrowe dziecko nie wyklucza genetycznych powodow
      poronien, ale tym sie nie przejmuj, bo nawet ewentualne translokacje
      chromosomalne nie wykluczaja zdrowej ciazy i zdrowego dziecka.
      2)nasienie meza
      30 immunologia: przeciwciala na: kardiolipine, plemniki i tarczyce.
      3) APTT-czas krzepniecia
      4) rozumiem, ze z toksoplazmoza, cytomegalia, rozyczka jestes na czysto?
      5) obserwacja cyklu w usg po poronieniu ( po ok 2-3 cyklach), zeby sprawdzic,
      czy wszystko jest jaknalezy.
      6) jesli masz mozliwosc zrobic dobre usg 3D lub 4D to zrob, sprawdzisz czy
      macica na pewno nie ma zadnych wad.
      7) jakie byly problemy z ciaza donoszona? pisalas, ze byla na podtrzymaniu?
      > Wiem ,że masz podobne problemy sad((
      oj mam, ale jakos to juz jest. musze z nimi zyc. jest dosc dobrze, mimo to
      stale odczuwam leki i poszlam do psychologa. wczoraj byla pierwsza wizyta,
      jesli nie masz oporow, to polecam taka forme terapi.

      > Nie wiem, co teraz powinien zrobić lekarz, abym wyszła z tej ciąży w miarę
      > bez komplikacji? Czy to jest dobry znak że z samym zajściem w ciążę nie mam
      > problemów? Czy może właśnie utrzymać ciążę jest najtrudniej? Tyle pytań. A do
      > gardła cały czas podchodzi płacz.
      generalnie lekarze uwazaja, ze kobiety same zachodzace w cize maja lepsze
      rokowania.
      nie czytaj statystyk az tak szczegolowo, nie umieszczaj sie w nich. Twoj
      organizm jest jedyny na swiecie i nie szufladkuj sie sama. nikt nie wie w
      ktorej grupie tak naprawde jest.masz szanse na ciaze i na zdrowe dziecko. tego
      sie trzymaj!
      jeszcze jedno co mozesz sprawdzic, to moze ten trop, ktorym teraz ja ide:
      trombofilia, a szerzej: klopoty z ukladem krzepniecia ( aptt moze byc dobre),
      ale moze masz tendencje do zylakow, do chorob zyl, moze w rodzinie byly zawaly
      serca, udary?
      moze pogadaj z lekarzem o ewentualnym wlaczeniu do leczenia malej dawki
      aspiryny i heparyny?
      > A kiedy próbować po raz kolejny- jak to jest u Ciebie?
      ja mialam malutki pecherzyk ciazowy, sama go wydalilam. nie bylo lyzeczkowania,
      czekam na @. nie wiem kiedy moze sie pojawic. po pelnych dwoch cyklach mam
      pojechac na wizyte do szamatowicza. zatem to bedzie styczen. juz dzwonilam.
      wstepnie pogadalismy i zapytal mnie o badania, ktore mam juz zrobione. na razie
      nie kazal wiecej robic( to te badania, ktore Tobie wypisalam), rozwaza
      histeroskopie ewentualnie, ale na spokojnie, najpierw ma mnie sobie od srodka
      na usg poogladacwink.
      placz, placz, oczyscisz sie, nie napisze "bedzie dobrze" bo to troche takie
      puste, ja nie trace nadziei. uda sie. tak sie zaprogramowalam.
      nie wiem co robi sie w sytuacji kiedy wolno, ale jednak b-hcg rosnie. ja bym
      chyba nie podjela decyzji o przyspieszeniu zabiegu, ale jesli bralabym leki na
      podtrzymanie to zapytalabym gina czy moge odstawic.

      rozumiem Cie Joasiu az a dobrze i wiem co teraz czujesz biedulkosad. sciskam Cie
      mocno i pamietaj, ze po zlym przychozi dobre, nawet jesli to dobre sie spoznia
      to warto go wypatrywac i wierzyc, ze jdnak bedzie. nigdy nie ma w zyciu samego
      cierpienia ani samego szczescia.
      los sie odmieni.
      marta
      jakby cos to mam gg, mam poczte na gazecie, pisz, mozemy pogadac telefonicznie.
      jak tylko zechcesz!
      • maretina ps. 17.11.04, 11:55
        po poronieniu szamatowicz zalecil mi kuracje antybiotykowa ( amoksycyklina +
        teracyklina) mam nadzieje, ze nie kalecze grup antybiotkow przekrecajac nazwywink.
        po pierwszej @ sprawdz biocenoze pochwy.
      • ptaszyl Re: Maretinko, proszę... 17.11.04, 13:28
        Dzięki wielkie. Nie uwierzysz, że jedynymi osobami, z którym rozmawiam na ten
        temat są dziewczyny z Forum. Męża nie chcę zadręczać, wiedziałam, co ryzykuję
        starając się o dziecko, czuję się za to- jakby to wyrazić- "wyłącznie
        odpowiedzialna". Wiem, że to bez sensu, ale czuję jakby to była wyłącznie moja
        sprawa, moja decyzja, mój problem, z którym muszę dać sobie radę sama. Co o
        takich sprawach może wiedzieć facet, choćby ten facet był moim ukochanym Mężem?
        Przed staraniami powiedziałam sobie, że jak się nie uda, to trudno, nie będę
        rozpaczać, spróbuje się kolejny raz i już. Ale to nie jest takie proste.
        Kurcze, no skąd ja wiedziałam od początku że ten cykl jest do kitu? Byłam
        naprawdę zaskoczona, że zaszłam w nim w ciążę. I skąd od pierwszych dni
        czułam ,że nie uda sie jej donosić?
        Tylko jedna najbliższa przyjaciółka wie, co sie stało i to też tylko dlatego że
        spytała wprost- gdyby nie to, na pewno bym nie powiedziała. Zresztą Jej
        pocieszenia typu: "na pewno wszystko jest w porządku" naprawdę mnie teraz.
        dobijają. Taak. Zaraz beta skoczy z tysiąca na sto tysięcy i w ogóle będzie
        cool...
        W poprzedniej ciąży zdawało mi się, że wszystkie te hospitalizacje, zakazane
        zastrzyki spod ciemnej gwiazdy, że to nadwrażliwość lekarza i może chęć
        naciągnięcia nas na większą kasę. Nie miałam przecież w zasadzie żadnych
        objawów poronienia zagrażającego. Ale po kolejnym niepowodzeniu nie jestem już
        taka pewna...
        Chciałabym już to wszystko mieć za sobą.
        Joa
        • maretina Re: Maretinko, proszę... 17.11.04, 13:37
          dziecko to decyzja obojga partnerow.
          nie wykluczaj meza, pewnie czulby sie dotkniety, ze go pomijasz, powiedz mu
          wszystko szczerze, powiedz co czujesz i ze go potrzebujesz. nie wierze, ze Cie
          odtraci, nie wierze i juz.facet moze i bedzie wiedzial tyle o tych sprawach ile
          mu o tym powiemy my kobiety. taka jest prawda, to nie wina faceta, ze to nie on
          nosi ciaze, ze to nie on roni. nie musisz sie zamykac w tym waskim swiecie:ja i
          poronienie.
          ja klepie wszystkim, to mi pomaga.
          • ptaszyl Re: Maretinko, proszę... 17.11.04, 14:15
            MOże to przyjdzie jeszcze z czasem. Póki co- chyba faktycznie chciałabym być na
            jakiejś odległej planecie, na której mogłabym przez chwilę być zupełnie sama. A
            tu praca, dziecko, rodzina, cały ten kram, który mam na głowie i gdzie bez
            przerwy muszę udawać, że nic sie nie dzieje, chociaż nie potrafię myśleć o
            niczym innym...
            Marto, pomaga Ci psychoterapia? Nie bałaś się trafić na jakiegoś psychologa z
            Bożej łaski, hochsztaplera, który porobi Ci bałagan w psychice?
            Tak naprawdę to Twoja otwartość daje wiele dobrego nie tylko Tobie. Sama wiesz.
            Jesteś trochę jak pogotowie ratunkowe na tym Forum smile))
            • ptaszyl Jutro 17.11.04, 14:28
              chciałabym Cię podpytać trochę o te badania, o których mówiłaś (wiele brzmi dla
              mnie obco).
              Tylko nie mam GG, może będziesz mogła pogadać na Forum? Albo na czacie?
              • maretina Re: Jutro 17.11.04, 14:29
                napisz do mnie na skrzynke gazetowa, zostaw numer tel do domu, po 20 mam
                darmowe minuty, zadzwonie ok 21smile)))
                • ptaszyl Re: Jutro 17.11.04, 14:31
                  Mamy ten sam abonament smile))
                  • maretina Re: Jutro 17.11.04, 14:35
                    ptaszyl napisała:

                    > Mamy ten sam abonament smile))

                    heheheehsmilemaz zrobil, zebym mu kompa zwolnila na trochewink)))
                    a co do psychologa, to dopiero byla pierwsza wizyta, ale i tak mi lepiej. a
                    jesli lepiej to super, poje na nastepna po wynikach kariotypuwink
                    • ptaszyl Re: Jutro 17.11.04, 14:40
                      Wysłałam Ci maila na priva, ale jestem dzisiaj tak zakręcona, że chyba w końcu
                      nie podałam numeru. Zaraz doślę smile))
                      • maretina Re: Jutro 17.11.04, 14:41
                        heheh ok ok 21 sie zameldujewink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka