Dodaj do ulubionych

IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! :-)

16.12.04, 10:23
Kochane Moje, jak wiecie jestem po laparoskopii i diagnoza jak już wcześniej
pisałamsad Nie poddaje się, bo wiem, że się udasmile Mam podchodzić do
inseminacji, narazie jeszcze nie wiem kiedy, bo wizyte mam we wtorek i pewnie
wszystkiego się dowiem.

Chciałabym zrobić taką statystyke nas tutaj wszystkich, którym się udałosmile a
którym niestety niesad ale tylko dla swojej wiadomości!!!

Napiszcie prosze, gdzie robiłyście, u kogo - jeśli można wiedzieć, no i
najważniejsze czy się UDAŁO i za którym razem...Chciałabym również wiedzieć
jakie leki przyjmowałyście i jak to wszystko się odbywało...

Cena oczywiście też jest bardzo ważna, chociaż nie przeraża mniesmile Dajcie z
siebie wszystko i opiszcie swoją historie, a będe wdzięczna jak nigdy dotąd!!!

Chcę wiedzieć jak pójdę, co mam powiedzieć, jakie błędy popełniają lekarze
podczas IUI, no i czy to co mówią nie jest wyssane z palcasmile

Może wymagam od Was za dużo, ale chcę wiedzieć naprawde wszystko i te dobre
historiesmile i te złesad a gwarantuje Was, że wyssam z tych historii wszystko co
najlepszesmile
DLA MNIE I DLA RESZTY, którą to dopiero będzie czekać, mam nadzieje, że tych
będzie najmniej.

Pozdrawiam,
Ola

30 cykl starań - zmęczenie mineło, laparo dodało Mi jeszcze więcej sił do
walkismile
Obserwuj wątek
    • mala00 Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 16.12.04, 11:27
      Cześć pszczólko.Niedawno byl taki wątek poszukaj go pewnie znajdziesz tam wiele
      odpowiedzi.Ja kochana mialam chyba 5 inseminacji(chyba bo już stracilam
      rachubę).Po pierwszej zaszlam w ciążę ale radość trwala tylko 10 tyg..Fasolka
      obumarla.Bralam tylko clo i zastrzyk z pregnylu.Następne się nie powiodly.W
      jednym przypadku wiem że IUI bylo za wcześnie bo w niedziele nie wykonuje się
      tych zabiegów (novum).To tyle.Moim zdaniem inseminacja to wielka loteria.Nam
      przy pierwszej dawano marne szanse ze względu na slabe nasienie męża a tu
      proszę bylo odwrotnie.najważniejsze jest ,żeby pęcherzyk pękl jak najbliżej
      zabiegu tzn tuż przed lub tuż po wtedy są największe szanse.A kiedy on pęka ?-
      to jest wlaśnie ta loteria......moja przyjaciólka zaszla w ciążę po pierwszej
      ins. dziś tuli cudnego chlopczyka.Powodzenia.
      • laura771 Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 16.12.04, 11:43
        Pszczółko, tak się cieszę, że przeszłaś laparoskopię. Przede mną jeszcze daleka
        droga do dzidzi, bo właśnie sie dowiedzialam, ze nie pękają mi pęcherzyki.
        Jeśli nie podziałają zastrzyki na pękanie, to nie wiem co? Wtedy laparoskopia,
        przeraża mnie to. Pozwolę, że do Ciebie na forum czasami odezwać i spytać o
        radę, na temat leczenia i stymulacji. Na razie staram się miec pozytywne mysli,
        ze ten pecherzyk zareaguje na pregnyl.
        Pozdrowienia, Laura

        Zeby Cię podnieść na duchu wklejam opowiesc Jagody ze strony www.pco.prv.pl. Ty
        nie masz wprawdzie PCO, z tego co widzę, ale to tym lepiej dla Ciebie, skoro
        dziewczyna z PCO zaszła w ciążę w pierwszy miesiąc po laparoskopii i ma
        dzidziusia.

        "Wiem,
        ze takie historie zakonczone happy endem, rzeczywiscie bardzo podnosza na duchu
        i sa takim jakby impulsem do dalszego dzialania, do kontynuacji staran, nie
        poddawania sie, bo "przeciez, jesli innym sie udalo ...". Dlatego pozwole sobie
        kolejny juz raz opisac mój "przypadek".


        Od zawsze mialam nieregularne miesiaczki, tradzik, owlosienie nie tam gdzie
        trzeba, zawsze tez wydawalo mi sie, ze musze sie odchudzac. Teraz juz wiem, ze
        to typowe objawy PCO, ale oczywiscie bardzo dlugo nie zdawalam sobie z tego
        sprawy. Te wszystkie "przypadlosci" nie byly jednak na tyle uciazliwe, zeby cos
        z tym robic, a nieregularne miesiaczki byly mi nawet na reke (o ja glupizna!),
        bo mniejszy klopot.

        W koncu jednak zbyt dlugie przerwy w miesiaczkowaniu (dochodzace nawet do 100
        dni) zmobilizowaly mnie do wizyty u ginekologa. Lekarz, zanim zapisal mi
        hormony, skierowal mnie na badania hormonalne do Kliniki na Polna w Poznaniu.
        Tam mnie bardzo szczególowo przebadano i postawiono diagnoze - PCOS. Bylam
        wtedy bardzo mloda i o zadnej ciazy wtedy jeszcze nie myslalam (myslalam
        raczej, jak sie przed nia ustrzec), wiec poprzestalam na przyjmowaniu Diane-35.
        Jednakze lekarz zapowiedzial mi juz wtedy, ze jesli bede kiedys planowac ciaze,
        to mam mu odpowiednio wczesniej powiedziec, bo to moze nie byc takie proste
        (wspominal nawet cos o laparoskopii, ale dla mnie wtedy to byla czysta
        abstrakcja).

        No wiec zylam sobie z tym PCO, kolejne lata mijaly i w pewnym momencie
        stwierdzilam, ze to chyba juz nadszedl ten czas, zeby poinformowac lekarza o
        moich planach odnosnie macierzynstwa. No i zaczelo sie monitorowanie cyklu,
        które co i rusz wykazywalo brak owulacji, do tego jeszcze bardzo cienkie
        endometrium. Przez kilka kolejnych cykli przyjmowalam Clostilbegyt, jednakze z
        miernym skutkiem - pecherzyki nawet i rosly, ale albo przerastaly (tzw. LUF
        syndrom) albo wchlanialy sie po wzroscie do 12-13 mm. Lekarz zadecydowal o
        laparoskopii, nie proponowal juz zadnych innych hormonów, tylko od razu "pod
        nóz" (a raczej pod laparoskop). W miedzyczasie zrobiono mi jeszcze HSG, które
        wykazalo obustronna droznosc jajowodów, wiec chociaz tym nie musielismy sie
        martwic. Laparoskopie przeszlam rewelacyjnie (jesli mozna tak powiedziec o bylo
        nie bylo - operacji) i w pierwszym cyklu po zabiegu zglosilam sie na
        monitorowanie cyklu. Pecherzyki rosly przepieknie i nawet lekarz byl
        zachwycony, ze tak ladnie same rosna, bez wspomagania lekami.

        No i ... udalo sie! W pierwszym cyklu po laparoskopii zaszlam w ciaze! Kiedy
        przyszlam z wynikiem do lekarza - ten az wysciskal mnie z radosci i
        zapytal: "jak Pani to zrobila?". Teraz moje malenstwo ma juz ponad siedem
        miesiecy, dwa zeby i wysyla mi najpiekniejsze na swiecie spojrzenia i usmiechy.


        Byc moze troche zbyt obszernie opisalam moja historie, a tak jakos wyszlo.
        (wcale nie za obszernie wink przyp. admin)

        Teraz wydaje mi sie, ze tego wszystkiego w ogóle nie bylo, ze nie musialam
        przechodzic przez te wszystkie badania, bieganie na monitorowanie cyklu, itd. W
        kazdym razie chcialabym wszystkim dziewczynom powiedziec jedna rzecz -
        najwazniejsze to od razu trafic do dobrego lekarza, który nie bedzie na Was
        eksperymentowal, zwodzil, wyciagal pieniedzy, tylko od razu zabierze sie
        konkretnie do rzeczy. Czasami oznacza to szybkie wyladowanie na stole
        operacyjnym, ale naprawde warto - zreszta kogo jak kogo, ale Was chyba nie
        musze o tym przekonywac, prawda?

        Na koniec napisze moze jeszcze, ze zaszlam w ciaze, mniej wiecej w ciagu 8
        miesiecy od podjecia pierwszych dzialan w tym kierunku - sklada sie na to
        kilkakrotne monitorowanie cyklu na USG, stymulacja Clo-, w styczniu 2002 - HSG,
        w marcu - laparoskopia, w kwietniu zaszlam w ciaze, a w grudniu 2002 urodzila
        sie nam córeczka.


        Tak wiec, drogie dziewczyny, PCO mozna pokonac, trzeba tylko wiedziec "jak
        ukrecic leb tej Hydrze".
        Pozdrawiam Was serdecznie i zycze sukcesów w leczeniu. Chetnie tez pogadam
        sobie na Forum poswieconym PCO, ale tam na razie takie pustki ...
        Jagoda"

    • asiaku Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 16.12.04, 15:15
      Czytałam Twoje wrażenia po laparoskopii. Mamy bardzo podobne doświadczeniasmile)
      Wprawdzie ja miałam laparo w 1996 roku. Miałam wtedy 21 lat. Też wtedy bardzo
      lekko zniosłam zabieg, ze wszystkimi towarzyszącymi "przyjemnościami" typu
      lewatywa, cewnik do pęcherza, głupi Jasiu przed zabigiem i śmiechawka.
      Wtedy nie myslałam o dzieciach. Teraz kiedy zaczęłam się starać okazało się, że
      znowu torbiel czekoladowa na jajniku, tym razem za duża na laparo. Musieli mi
      ciąć brzuch tradycyjną metodą.
      Dobre w tym wszystkim było to, że nie straciłam jajnika i jajowody mam
      obustronnie drozne. Nawet sam lekarz nie chciał w to uwierzyć, że mimo tak
      wielkiego guza uratowałam jajowody.

      Po operacji przeszłam leczenie diphereliną - sztuczna menopauzę przez 4
      miesiące. Teraz jestem już po trzeciej IUI. Robiłam je pod rząd przez 3
      miesiące.
      Testuję w środę w przyszłym tygodniu.
      Więcej o inseminacji pisałam na wątku Szczecinianek. Jeśli masz ochotę na
      dłuższe czytanie to podaję link
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=15124215&v=2&s=0
      Pozdrawiam Cię serdecznie! Masz świetne, optymistyczne podejście do tematu. Tak
      trzymaj!
    • honi_29 Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 16.12.04, 16:30
      Witaj!Nam udało się za pierwszym razem,ale wielka w tym zasługa mojego
      organizmu,który sygnalizuje pękanie pęcherzyka.Czuję wtedy silny ból w prawym
      boku(bo tylko prawy jajnik pracuje prawidłowo).Każdego miesiąca tak miałam i
      nauczyłam się co i jak.Kilka dni wcześniej też pobolewa,ale dużo mniej.W dniu
      owulacji ból jest tak silny,że sięgam po no-spę.Serio!To mi pomogło.Zabieg
      miałam w ab-ovo w Lublinie.Miałam przyjechać w poniedziałek(13 dc),ale
      wiedziałam,że muszę jechać wcześniej,bo potem może być za
      późno.Zadzwoniłam,umówiłam się z prof.i zabieg wykonano w niedzielę bez
      jakichkolwiek problemów.Można na nich liczyć,polecam gorąco!Prof.Lechosław
      Putowski to super specjalista!!!(www.ab-ovo.pl)Brałam clo przez 6 dni,potem w 8
      i 9 miałam wziąż zastrzyk z menogonu,jednak po Usg w 8 dc okazało się,że
      drugiego nie mogę wziąć,bo wszystko dzieje się za szybko,tzn rośnie
      endometrium,wtedy dostałam 2 tabletki estrofemu(9 i 10 dc),potem w 11 dc
      zastrzyk z pregnylu a w 12 dc jazda na zabieg.Dobrze,że pojechaliśmy,bo
      następnego dnia byłoby za późno.Zabieg kosztował nas 400 zł + wcześniej
      wykupione drogie leki,ale co tam? Było warto,bo dziś mamy ślicznego,zdrowego i
      bardzo rozbrykanego urwisa.Po drugie pewnie nie pojadę na zabieg,ale gdyby
      pierwszy się nie udał próbowałabym do skutku ,albo wyczerpania kasy.Zabieg nie
      boli,trwa ok.15 minut,w prawdzie mało przyjemny,ale spoko.Nie jest
      źle.Dyskomfortem może być pełny pęcherz,ale i to da się wytrzymać.Pozdrawiam
      wszystkie kobietki i życzę powodzeniasmile.Honi
      • 17lipiec1976 Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 16.12.04, 17:07
        ja pierwsza IUI mialam w listopadzie. doszlo do zaplodnienia, ale hcg spadlosad(.
        to byla ciaza biochemiczna. teraz mam cykl przerwy, czekam na @ i po Nowym Roku
        kolejna IUI. mam nadzieje ze ostatnia. zabieg ten mialam wykonywany w invimedzie
        u dr Dworniaka.
        pozdrawiam i zycze udanego pierwszego razu
        • pola77 Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 18.12.04, 18:46
          mam pytanko do 17lipca
          jaki jest twoj powod problemow z zajsciem w ciaze.
          lecze sie tez u dworniaka i on od razu namawia mnie na in vitro
          chcialabym sie najpierw wywiedziec czy moze mialoby sens sprobowanie najpierw
          czegos innego (np. IUI)
          pzdr
          pola
      • pszczolka2 Re: honi_29:) 30.01.05, 15:58
        Wiesz, wzieło mnie dzisiaj na poczytanie wszystkiego i tak sobie myslę, że może
        Ja też będe mieć takie szczęście, że za pierwszym razem nam się UDAsmile oj
        chciałabym bardzo!!! Ale przedemną jeszcze 1,5 miesiąca leczenie i dopiero
        wtedy zapadnie decyzja o przygotowywaniu się, czy może jeszcze o przedłużeniu
        leczeniasad mam nadzieje, że NIE hihihi.

        Pozdrawiam,Ola
        32 cykl starań rozpoczęty (w tym drugi "odpoczynkowy"smile
    • lucy_ricardo Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 16.12.04, 17:41
      Ja niestety mialam szesc nieudanych inseminacji. Trzy na leku Clomid (mieszkam
      w Stanach
      • namad1 Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 16.12.04, 18:18
        Mam za sobą 4 niestety nieydane IUI, przede mną diagnostyczna laparo-histeroskopia, potem jeszcze 2 IUI i jeżeli nie wyjdzie to koniec z tego typu zabiegami. Niby wszystką jest oki, plemniczki mniej oki ale mieszczą się normnie co prawda w tej dolnej ale się mieszczą. Z doświadczenia i z niezliczonej ilosci postów jakie przeczytałam tu na forum i na Bocianie, wyciągnełam taki wniosek, że największe prawdopodobieństwo zaciążenia jest podczas pierwszej ins., jeżeli się nie uda to kolejne też nie rokują dobrze. W moim przypadku niby warunki do przeprwadzenia ins. są optymalne ale cały czas nie wychodzi, czyli to nie jest metoda na mnie. Zrobie te 2IUI jeszcze, bo tak zalecają specjalisci,wiecej robic nie będę bo to strata czasu i pieniędzy a po każdym niepowodzeniu dół coraz większy- nie jest to zbyt optymistyczne ale taka niestety jest prawda.
        • metis1 Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 16.12.04, 19:11
          Ja tez mam za soba 4 IUI, z ta róznicą, ze ta ostatnia okazala sie udana!
          Stracilismy juz nadzieje, odstawilam prog. i acard, ktory bralam przez 2 tyg. i
          czekalismy na @, zeby w 2-3 dc pojsc do naszego lekarza i obgadac z nim nasza
          wczesniejsza wizyte u immunologa Dubrawskiego, do ktorego w rezygnacji
          poszlismy (dal nam skierowanie na badania immun, ktore mialyby kosztowac prawie
          3000!)
          Nie bylo 2-3dc, bo zrobilam trzeci w tym cyklu test, tym razem z II.

          W tym cyklu mialam 4 pecherzyki, wyhodowane na 1/2 clo i 7 menogonach. Rosly
          rowno, endo bylo super, ok. 13mm w 12 dc, o ile sie nie myle. IUI mialam
          robiona przed peknieciem pecherzykow, potem poprawka-naturalsik.
          W II fazie bralam acard i progesteron (w kremie, a nie duphaston, ktory mi
          przypisal lekarz - to taka mala samowolka).
          W 31 dc moje hCH wynosilo prawie 330, a w 35 dc juz prawie 2500! Na usg
          widzielismy pojedynczy pecherzyk.
          Dodam, ze po ponad roku leczenia w nOvum nie stwierdzono u nas zadnej przyczyny
          niepowodzen. Wszystkie wyniki byly ok.

          Ta IUI udala sie moze wlasnie dlatego, ze tego sie nie spodziewalismy. Po 2
          nieudanych testach (wiem, wiem! zrobionych za wczesnie - nie mogly wyjsc +!),
          zupelnie stracilam nadzieje i polozylam juz na tym wszystkim krzyzyk.
          Chcielismy juz robic jakies badania immunologczne, odpoczac z pol roku, a po
          wakacjach in vitro. 2005 zaplanowalismy we wszystkich szczegolach: wyjazdy,
          zabiegi, urlopy... Fajnie, ze musimy te plany zmienic smile

          Zycze Wam wszystkim takich niespodzianek i trzymam kciuki! Niektorzy radza
          robic max. 4, a inni 6 IUI, na pewno jest to metoda tansza i mniej obciazajaca
          organizm niz INV, wiec moze warto sprobowac jeszcze jednej?

          Pozdrawiam.
    • pszczolka2 Re: Dziękuje za wszystkie odpowiedzi:) 17.12.04, 12:55
      Czekam na jeszcze...

      Pozdrawiam,
      Ola

      30 cykl starań - zmeczenie mineło, laparo dodało Mi jeszcze wiecej sił do
      walkismile
      • misia50 Re: Dziękuje za wszystkie odpowiedzi:) 17.12.04, 22:48
        ja tez chhcialabym wiedziec w jakim procencie jest tak naprawde skuteczna
        inseminacja, sama przygotowuje sie na koniec miesiaca-chyba wypadnie kolo
        sylwestra. ale jestem nastawiona optymistycznie. Poza tym wychodze , ze te
        zaciazone z inseminacji juz nie sa na tym forum, a ich odpowiedzi z pewnoscia
        podwyzszylyby statystyke.smile
    • pszczolka2 Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 27.12.04, 23:30
      Kto jeszcze...

      Pozdrawiam,
      Ola

      31 cykl starań rozpoczęty (w tym pierwszy "odpoczynkowysmile
      • cyrkonia2 Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 28.12.04, 08:21
        Olu!!!! nie załamuj sie - to po pierwsze, po drugie - badz dobrej mysli.

        Ja moge z czystym sumieniem napisac - ze mnie sie udalo. II IUI udana. Teraz
        jestem w 8 tyg.

        U mnie wskazaniem byl wrogi sluz (chyba na szczescie tylko wrogi sluz), wyniki
        nasionek byly znakomite, u mnie po za tym wszystko OK. przed IUI mialam
        standardowo HSG....

        Ale po kolei - I IUI - totalny niewypał i załamka. Podchodziłam
        niedoświadczona , niewiedzaca co i dlaczego ma byc. W miesiacy stymulowanym CLo
        od 2 do 6 dnia po 1 pigułce, 11 dnia USG - dwa piekne pecherzyki, endo jak sie
        marzy. tego samego dnia Pregnyl i ....IUI byla dopiero (nie wiem do tej pory
        dlaczego) po 48 godz. Jak sie potem okazalo pecherzyki dawno pekly i IUI byla
        robiona bez sensu. Wiec miesiac zmarnowany i troche lez wylanych.

        Do II IUI podchodzilam juz oczytana i doswiadczona wlasnie przez dziewczyny z
        forum. Zaopatrzylam sie w zestaw testów owu od Ewy Analityk - jak mialam jakies
        watpliwosci, pisalam do niej - uzyskiwalam odpowiedzi w 100%satysfakcjonujace.
        Pisalam na forum - teraz musze podziekowac wspanialej dzwieczynie - Sandro123
        to dzieki Tobie dowiedzialam sie jak szablonowo musi przegiebac IUI!!!....i nie
        dalalm sie tym razem naciagnac na kase.
        Stumulacja standardowo jak w poprzednim cyklu...ale Pregnyl dostalam 26 - 28
        godz przed inseminacja. 20.11 mialam zabieg. W Mikołaja testowalam - wynik
        oczywiscie pozytywny.
        Nie wiem czy tym razem IUI byla zrobiona zgodnie z normami, czy po prostu moje
        nastawienie sie zmienilo - nie podchodzilam drugi raz juz tak bardzo
        emocjonalnie. Z drugiej strony inseminacje to loteria - czysty totolotek.
        Zalezy zreszta duzo od lekarza prowadzacego. Dodam tylko ze leczylam sie w
        Gamecie u prof. Radwana.

        Olu - uwierz ze sie uda!!!!!!!

        Pozdrawiam Cie cieplutko...
        • aneczka5001 Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 28.12.04, 09:26
          CZeść.U mnie udała się trzecia IUI, miałam w Invimedzie(koszt 700zł).Teraz
          jestem w 10 tygodniu ciąży i czuję się wspaniale.
          Ale od początku..najpierw HSG potem jeszcze laparoskopia(wynik bardzo dobry)
          wreszcie test na wrogi śluź i tu trafione,dwie pierwsze inseminacje niestety
          nieudane,ale nie poddałam się i teraz jestem z siebie dumna ze się nie
          zniechęciłam ani nie załamałam. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę udanej
          pierwszej IUI.
          • pola77 Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 28.12.04, 13:46
            Aneczka,

            Czy byłaś w jakiś sposób leczona przed inseminacją (na wrogi śluz)?
            jak w ogóle wygląda procedura inseminacji (co się dzieje przed), czy jest
            jakieś 'wspomaganie' owulacji, czy brałaś jakiekolwiek leki przed?
            pozdrawiam,
            pola
            • aneczka5001 Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 28.12.04, 14:40
              Nie nie byłam leczona,nie brałam też żadnych leków przed inseminacja,Kilka dni
              po inseminacji brałam luteinę(progesteron). Sam zabieg trwa około 1 minutki i
              nic a nic nie boli, później trzeba poleżeć około 10 -15 minut i do domku.
        • trzykrotka Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 20.01.05, 12:34
          Własnie słyszałam dużo dobrego o profesorze Radwanie. Zamierzam się do niego
          wybrać jakby teraz moja inseminacja się nie udała. Proszę napisz mi czy długo
          się czeka na terminy i ile u niego kosztuje IUI. POzdrawiam serdecznie
    • lilithv Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 28.12.04, 18:09
      Cześc Dziewczyny!!!!

      Właśnie na tym poscie przeczytałam ,że któraś z Dziewczyn opsała " szablonową
      IUI" Czy mogę mieć prośbę o opisanie mi, jak takowa IUI powinna wyglądać???
      Bardzo Bardzo proszę, bo miałam już jedną, o której sądze, że była odwalona "za
      kasę" i nie wyszło z niej nic, oprócz smutku ogromnego.Była zrobiona 48 po
      pozytywnym teście od EwyAnalityk, a poza tym bez USG przed zabiegiem i żadnych
      specjalnych przygotowań. Bardzo proszę, opiszcie NA CO MAMY ZWRACAĆ SZCZEGÓLNĄ
      UWAGĘ, tak aby zabieg zakończył się upragnioną ciążą, a nie @ i
      smutkiem.Pozdrawiam serdecznie!!!I czekam na "szablon"wink))))
      • jamile Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 28.12.04, 19:28
        Udało się za drugim podejściem, napiszę więc, ja wyglądała ta udana iui:
        Od 3 dc brałam clostilbegyt a od bodaj 8 dnia - menogon (w sumie chyba z 5
        ampułek). Z 5 pęcherzyków na początku cyklu ostatecznie urosły dwa.

        W 13 dc dostałam podwójny zastrzyk z pregnylu a równo 38 godzin po zastrzyku
        miała miejsce inseminacja (w międzyczasie sprawdziłam poziom estradiolu - urósł
        do 1800 i wg mojego lekarza to jeden z ważniejszych powodów sukcesu).

        USG przed samym zabiegiem wykazało, że po jednym pęcherzyku nie ma już śladu a
        drugi właśnie pęka - był spłaszczony z jednej strony i miał pęknąć lada moment.
        Zabieg trwał 3 minuty, żadnego leżenia, po wszystkm poszłam do pracy z
        przykazaniem, aby do dnia testu dwa razy dziennie brać luteinę dopochwowo.

        Całość (zabieg + leki + parę wizyt z monitoringiem) kosztowała mnie 1000 zł.

        Lilithv, tak sobie myślę, że Twoja IUI była trochę byle jak przygotowana -
        dziwi mnie brak usg (to już standard przed iui, bez tego nie sprawdzisz
        chociażby, ile jest pęcherzyków i jakie są ich rozmiary). No i druga sprawa -
        drożność jajowodów, to też należałoby sprawdzić przed zabiegiem, bo przy
        niedrożnośći (odpukać!) iui nie ma sensu.
      • anka_32 "szablonowa" inseminacja 04.01.05, 13:36
        Dziewczyny,
        ja powoli przygotowuję sie psychicznie na inseminację. I też byłabym wdzięczna
        za "szablon" - będę wdzięczna za przesłanie na priva albo za wklejenie.
        Może któraś z Was wie, czy do inseminacji trzeba sie jakoś przygotować (poza
        posiewami), czy po prostu wystarczy zgłosić taką chęć lekarzowi prowadzącemu w
        cyklu poprzedzającym?
        Pozdrawiam, Ania
    • fiolka30 Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 28.12.04, 18:49
      Witaj pszczółko. Jestem po dwóch niestety nie udanych IUI. W styczniu planuję
      trzecią tylko z taką różnicą że plemniczki dostanę dwa razy przed i po
      pęknięciu pęcherzyka. Będę pod stałą "kontrolą USG" - no można tak powiedzieć
      raz dziennie. Mam nadzieję że się uda. W grudniu miałą HSG wiec lekarka
      powiedziała że się zwiększa możliwość. Jak się nie uda to przez dwa miesiące
      spróbuję pobrać tabletki antykoncepcyjne, bo podobno po odstawieniu ich też
      łatwiej zajść w ciąże. W tej chwieli czekam na testy od ewy.analityk bo jakoś
      długo idą. Wiem że nie napisałam nic co by Cię postawiło na duchu, ale trzymam
      kciuki, napewno się uda, będę z Tobą. Pozdrawiam

      P.S. Zapomniałam lecze się w Novum. Koszt zabiegu 950,00 zł. Ściskam
    • sandra123 Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 29.12.04, 09:05
      Witam !

      4 IUI nieudane sad
      Lekarz powiedział przed tą 4 że będzie to ostatnie - on się więcej nie
      podejmie. Czeka nas in vitro - za około rok bo mniej więcej tyle nam zajmie
      zebranie odpowiedniej ilości kasy na zabieg. Dodam że miałam już jedno in
      vitro, nieudane, IUI też trochę kosztowały, choć ostatnie gin. zrobił nam za
      darmo - za co jestem mu wielce wdzięczna, bo było w grudniu - okresie
      przedświątecznym.
      Postaram się byc optymistyczna: przez ten rok będziemy próbować naturalnie -
      może i nam zdarzy się CUD ????
      Pozdrowienia,
      s
      • pszczolka2 Re: Do SANDRY123:) 11.01.05, 11:32
        Sandro, próbuje się jakoś skontaktować z Tobą, ale niestety nasza opiekunka
        skasowała Mi mój post do Ciebie. Masz wiadomość na poczcie, zobacz proszesmile

        Pozdrawiam,
        Ola

        31 cykl starań rozpoczęty (w tym pierwszy "odpoczynkowy"smile
    • pszczolka2 Re: Jesteście niesamowite, dzięki i czekam na..... 29.12.04, 22:22
      jeszcze.........

      Bardzo dużo Mi to pomaga, będe wiedziała jak się przygotować do iui, mam na to
      3 miesiące i wyciągne z tego jak najwięcej. Dziękujesmile

      Pozdrawiam,
      Ola

      31 cykl starań rozpoczęty (w tym pierwszy "odpoczynkowy"smile
    • ikrol1 DO PSZCZOLKI2 30.12.04, 10:17
      Olu sprawdź pocztę. Pozdrawiam. Ilona
      • pszczolka2 Re: ikrol, dziękuje:) 30.12.04, 13:28
        Jesteś kochana, tak bezinteresownie to znalazłaś...Dziękuje.
        Obiecałam sobie, że się przygotuje do tego i tak też zrobie!
        Zauważyłam, że mój lekarz czasami ma mnie chyba dosyć hihihi, i powiedziałam
        mu, że jak się nie uda za pierwszym razem to składam REKLAMACJE, śmiał sięsmile

        Pozdrawiam,
        Ola

        31 cykl starań rozpoczęty (w tym pierwszy "odpoczynkowy"smile
        • kapcius Re: ikrol, dziękuje:) 30.12.04, 16:28
          psczółeczko sledze ten watek..i twoje poczynania..smile czuje ze krocze twoja dróżką..smile narazie jestem na poczatku i czeka mnie clo..ale jak nic nie wyjdzie to w wakacje inseminacja...w klinice w katowicach..smile oj mam nadzieje ze twoja bedzie bardzooo owocna..smilehehe tym swoim wpisem podnosze watek..smile)
    • pszczolka2 Re: Dobrze, że technika poszła tak do przodu!!! 31.12.04, 13:48
      Zastanawiam się co byśmy zrobiły, gdyby nie było tych wszystkich
      pozaustrojowych lub w poczęści technik...? wtedy to tak naprawde trzeba byłoby
      zastanawiać się tylko nad adopcją, nie powiem, że i o tym nie myslę - TAK, jak
      najbardziejsmile ale to, to już ostateczność!!!
      W kwietniu podchodze do iui i już nie mogę się doczekać, w prawdzie to tylko 3
      miesiącesmile i mam taką nadzieje, że zlecą pewnie tak szybko jak 2,5 roku
      czekania.

      Pozdrawiam,
      Ola

      31 cykl starań rozpoczęty (w tym pierwszy "odpoczynkowy"smile
    • pszczolka2 Re: Czekam nadal na więcej:) Dziękuje!!! 03.01.05, 10:57
      • 17lipiec1976 Re: Czekam nadal na więcej:) Dziękuje!!! 03.01.05, 11:08
        witaj!
        ja mam dzis ostatni dzien stymulacji clo. pojutrze monitoring. jak wszystko
        bedzie dobrze to w weekend druga IUI. na pewno napisze czy sie udalo. jestem
        pozytywnie nastawiona, pierwsza IUI-doszlo do zaplodnienia, ale to byla ciaza
        biochemiczna. mam nadzieje ze teraz dzidzius bedzie chcial zostac na 9 miesiecysmile)
        pozdrawiam
        • pszczolka2 Re: do 17lipca1976:) 03.01.05, 11:20
          Strasznie się cieszę, że pozytywne masz nastawieniesmile
          Trzymam kciukasy, oby tym razem było tak jak chcemy!!!
          Daj znać koniecznie, będe myśleć o Tobie w weekendsmile

          ps; czy to jest Twoja data urodzin...? Jak tak to bardzo podobna do mojejsmile
          16lipiec1977smile

          Pozdrawiam,
          Ola

          31 cykl starań rozpoczęty (w tym pierwszy "odpoczynkowy"smile
          • 17lipiec1976 Re: do 17lipca1976:) 03.01.05, 14:34
            tak, to moja data urodzin. rzeczywiscie Twoja jest bardzo podobna do
            mojej:wystarczy przestawic 6 i 7.
            pozdrawiam
            Honorata
    • vanike IUI za pierwszym razem po 42 cyklach starań 03.01.05, 11:51
      Miałam, mieć laparoskopię, ale do niej nie doszło, bo okazało się, że dawna
      przepuklina pępkowa troche utrudniłaby operację. Próbowałam po CLO i GONAL'u F.
      Vanike i fasolka 14t1d
    • ewa11a Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 03.01.05, 17:46
      Pszczólko wlasnie wrócilam z Provitowych Pogaduch na bocianie i tam jedna
      dziewczyna wlasnie pisze swojej pierwszej IVI w Provicie zakonczonej sukcesem smile
      Boze ale jestem szczesliwa smile)))) To mi bylo potrzebne, wreszcie dobre wiesci z
      Provity.
      • pszczolka2 Re: do ewy11:) 03.01.05, 18:05
        Ewo, tak się ciesze, naprawde...?
        Oby nasze były tak pomyślne za pierwszym razemsmileDziękuje za tą wiadomość buźka.

        Pozdrawiam,
        Ola

        31 cykl starań rozpoczęty (w tym pierwszy "odpoczynkowy"smile
      • red.red1 Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 06.01.05, 19:31
        Mnie tez sie udalo i to za pierwszym razem! Wszystko odbylo sie w Klinice
        Andrologii i Rozrodczosci w Lublinie na koszt NFZ.Moje malenstwo ma wg gina 10
        tygodni i 4 dni.A ja znam dzien poczecia i wiem ze ma dzis 58 dni! Termin mam
        na 3 sierpnia. Trzymajcie kciuki! Pozdrawiam!
        • pszczolka2 Re: Bardzo się ciesze red.red:) 07.01.05, 13:47
          Nawet nie wiesz jak mnie to podnosi na duchu, tak bardzo bym chciała, żeby i
          moja skończyła się sukcesem za pierwszym razem, ale co ma być to bedziesmile
          Dziękuje, że napisałaś swoją historie, chociaż mogłaś coś więcej, ale wiem jaka
          to radość i wybaczam hihihi.

          Pozdrawiam,
          Ola

          31 cykl starań rozpoczęty (w tym pierwszy "odpoczynkowy"smile
        • hali11 Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 08.01.05, 00:20
          Red.red1 proszę podaj mi jakieśszczegóły dotycz. tej kliniki w lublinie.Kogo
          poleciłabyś z lekarzy? Jakieś szczegóły. Gdzie się znajduje ta klinika.B.
          proszę .dziękuję
    • agwoj Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 04.01.05, 13:01
      Pomyślałam sobie, że do Was dołączę - czekam na IUI, pęcherzyk sobie rośnie,
      robię testy owu i pod koniec tego tygodnia pierwsze podejście po 2 latach bo
      właśnie 2 lata temu miałam pierwsze nieudane kompletnie. Teraz musi być lepiej,
      po prostu musi... Trzymam kciuki za nas wszystkie i dziękuję tym ktore
      napisałyście, że ten zabieg się udaje smile Nam lekarz powiedział, że skuteczność
      IUI przyjmuje się ok. 20%. Trochę mnie to podłamało ale teraz widzę, że warto
      próbować!!! Pozdrawiam!! aga
      • pszczolka2 Re: AGWOJ jak Twoja IUI...? 12.01.05, 16:46
        Odezwij się, daj znać co słychać, mam nadzieje, że tym razem sie udałosmile

        Pozdrawiam,
        Ola

        31 cykl starań rozpoczęty (w tym pierwszy "odpoczynkowy"smile
        • agwoj Re: AGWOJ jak Twoja IUI...? 13.01.05, 11:24
          Witaj Pszczółko!!
          Jeszcze nie wiem czy się udało.... ale CZEKAM. Sam zabieg przebiegł bez żadnych
          przykrych niespodzianek. Na czas oczekiwania po insem. dostałam luteinę 2 razy
          dziennie.
          Zabieg w Invimedzie, koszt: 800 zł.
          Pozdrawiam Cię cieplutko bardzo smile
          A.

          Moja nadzieja odżyła dzięki Waszej Nadziei smile
    • pszczolka2 Re: Ciesze się, że jest nas coraz więcej:) 05.01.05, 10:57
    • pszczolka2 Re: A Ja nadal wierce dziure w brzuchu:) Do góry! 06.01.05, 12:31
      • elusia76 Re: A Ja nadal wierce dziure w brzuchu:) Do góry! 07.01.05, 23:40
        No to ja się przyłączam negatywnie... Nie gniewajcie sie smile
        Mój gin odmówił zabiegu w niedzielę, kiedy wiadomo było, ze będize owu i taki
        śliczny pęcherzyk się zmarnował sad . Ale to był nowy rok... MAm nadzieję, ze
        za odpowiednią opłatą przyjdzie za miesiąc jesli znów wypadnie niedziela..
        (chyba każdy ma prawo do odpoczynku? )Sama nie wiem smile czy sad.... No to ja
        dopeiro za miesiąc, to chyba w lutym wypadnie..
        Trzyma z Was kciuki i życzę zaciążenia!!!!
    • agata73 Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 08.01.05, 00:00
      mnie się udało za pierwszym razem, ale bardzo dokładny monitoring owu, do
      stymulacji brałam menogon, na 40 godzin przed IUI dostałam choragon
      (odpowiednik pregnylu).
      życzę wszystkim powodzenia w oczekiwaniu na dzidzię (jedyny skutek uboczny to
      senność w dzień i bezsenność w nocy-ale to pewnie minie)
    • donata72 Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 08.01.05, 10:35
      a ja wlasnie wrocilam z usg i torbiel sie wchlonela!!!!!i postanowilam ten cykl
      odpoczac a w lutym menogonki i inseminacja pierwsza w zyciu tak sie ciesze!!!!w
      koncu cos drgnelo to byl moj pomysl bo uwarzam ze niema na co czekac latka leca
      a tak moze sie uda co ja gadam uda sie tak czuje i jeszcze dzis to piekne
      slonce cala jestem w skowronkach!!!!1buziaki
      • 17lipiec1976 Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 09.01.05, 16:39
        dzis w invimedzie mialam druga IUI. teraz 14 dni czekania. bedzie mi sie
        strasznie dluzylo. test zrobie 24 lub 25 stycznia. pozdrawiam
        • nika111 Re: Do 17lipiec1976!!!!!!!!!!! 09.01.05, 20:48
          Hej! U kogo sie leczysz w Invimedzie?
          Ja tez lecze sie tam i niedlugo bede miala druga IUI?
          Mialas stymulacje ,czy masz wlasna ovu?
          Sorry,ze tyle pytan , ale mam nadzieje,ze nastepnym razem mi sie uda, bo z
          pierwszej niestety nici.
          Wierze,ze Tobie sie uda, mocno trzymam kciuki , dbaj o siebie teraz,bo pewnie
          masz fasolke!!!!
          Pozdrawiam A
          • 17lipiec1976 Re: Do 17lipiec1976!!!!!!!!!!! 10.01.05, 08:59
            witaj nika!
            ja lecze sie u dr dworniaka. nie mam wlasnej owu, jestem stymulowana clo, bo
            dobrze na niego reaguje, dostaje tez pregnyl na pekniecie pecherzykow. mam wrogi
            sluz, plemniki maz ma super.
            przy pierwszej IUI doszlo do zaplodnienia, ale zarodek przestal sie rosnac, to
            byla ciaza biochemicznasad(
            wtedy strasznie sie tym wszystkim przejmowalam, a teraz jestem o wiele
            spokojniejsza. bedzie, co ma byc. chociaz cichutko wierze, ze sie udalosmile)
            a co do dworniaka, to go bardzo polecam. ma indywidualne podejscie do pacjentki,
            kompetentny, zawsze wszystko cierpliwie tlumaczy, kontaktowy.
            pozdrawiam serdecznie
            Honorata
            • pszczolka2 Re: Honoratko... 10.01.05, 13:34
              ogromnie się cieszę, że jesteś już posmile
              Mam nadzieje, że te 14 dni zlecą szybciutko, a i cierpliwości sie nauczysz
              hihihi. Nadal trzymam kciuki, oby była tam już mała fasoleczkasmile Powodzenia.

              Pozdrawiam,
              Ola

              31 cykl starań rozpoczęty (w tym pierwszy "odpoczynkowy"smile
            • nika111 Re: Do 17lipiec1976!!!!!!!!!!! 11.01.05, 20:23
              Hej!
              Mocno trzymam kciuki za Was tzn. fasolke i Ciebie
              Koniecznie daj znac , co u Ciebie?
              Robilas hsg? , ja robie za 2 tygodnie w centrum damiana , trzymaj kciuki za
              wynik.
              Pozdrawiam A.
              • 17lipiec1976 Re: Do 17lipiec1976!!!!!!!!!!! 11.01.05, 20:55
                witaj
                ja mialam laparo. jajowody mam drozne.
                trzymam kciuki zeby i u Ciebie wszystko bylo ok.
                pozdrawiam serdecznie
              • dawida_24 Re: Do 17lipiec1976!!!!!!!!!!! 18.01.05, 11:40
                Proszę cię,powiedz mi gdzie Przyjmuje Drowniak? Bo już nie wiem gdzie mam
                chodzić. Jakie miasto?
                • 17lipiec1976 Re: Do 17lipiec1976!!!!!!!!!!! 18.01.05, 12:47
                  dworniak przyjmuje w invimedzie i w luxmedzie w warszawie
        • agwoj Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 13.01.05, 11:30
          Witaj!!
          Minęłyśmy się o jeden dzień w Invimedzie smile Ja miałam IUI w sobotę. Czekam,
          czekam ale straaaasznie boję się testować... Nech nam ktoś powie, że wszystko
          się udało, że nosimy pod serduszkiem fasolki!!!!
          Pozdrawiam!
    • pszczolka2 Re: Do góry HOP, może ktoś jeszcze...? 14.01.05, 18:08
      • 17lipiec1976 Re: Do góry HOP, może ktoś jeszcze...? 16.01.05, 13:39
        testuje za 9 dni.
        mam nadzieje, ze bede mogla napisac: IUI udalo sie za drugim razemsmile)
        pozdrawiam
        • pszczolka2 Re: do 17lipca1976:) 18.01.05, 10:18
          Cześć kochana, z niecierpliwościa oczekuję informacji od Ciebie i strasznie
          mocno trzymam kciuki. Bądzmy dobrej myśli a napewno sie udasmile

          Pozdrawiam,
          Ola

          31 cykl starań rozpoczęty (w tym pierwszy "odpoczynkowy"smile
    • iwonasz2 Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 16.01.05, 22:40
      Nam udało się za trzecim razem - chyba dlatego, że wcale w to nie wierzyłam. Ale też trudno było
      wierzyć - wyniki mojego męża / morfologia plemników - 2 procent / kwalifikowała nas do ICSI.
      Zabieg miałam przeprowadzony przez dr Bielewicza w szpitalu w Policach.
      A obecnie jestem w kolejnej ciąży - tym razem NATURALNEJ. Też nie wierzyłam - dopóki nie
      zobaczyłam bijącego serduszka na USG.
      Dziewczyny trzymajcie się!!!!!
      pozdrawiam
      Iwona
    • monia515 Re: IUI, za którym razem się udało...? PISZCIE!!! 18.01.05, 14:38
      Cześć. Miałam 3 inseminacje w Novum- wszystkie na CLO, monitorowane, plemniki
      podane tuż przed pęknięciem. I nic. 5 stycznia miałam kolejną, ale już w innej
      klinice w moim mieście. Wczoraj robiłam test apteczny- negatywny. Ale nadal sie
      łudzę, bo czuję się dziwnie. Nie tak jak zawsze przed @...
      Pozdrawiam i powodzenia.
    • pszczolka2 Re: Do góry HOP, może ktoś jeszcze...? 19.01.05, 18:05
      • trzykrotka Re: Do góry HOP, może ktoś jeszcze...? 20.01.05, 11:32
        Rok temu miałam robioną laparo teraz jestem po trzeciej IUI (wczoraj robiona).
        Teraz czekam na efekty. Jeśli chodzi o leki to od 2 do 5dc clostillbegyt 2
        tabletki a potem od 16 dc przez 10 dni duphaston. Życze powodzenia Tobie, sobie
        i całej reszcie która czeka w końcu na drugą kreskęsmile).
        • ada80 Re: Do góry HOP, może ktoś jeszcze...? 20.01.05, 12:48
          Witajcie,
          Mi udało się za 2 razem zajść w ciążę, z tym, że 2 IUI była podwójna tzn
          w jednym cyklu miałam dwa razy.Dziś moja dzidzia lada dzię skończy 7 miesięcy.
          I mimo iż kiedys lekarz powiedział, że tylko cudem zjdę w ciążę,to leczenie nie
          trwało długo. Ale zgadzam się ze stwierdzeniem, że jesli już decydujemy się na
          leczenie to idxmy jak burza. Ja badania robiłam w takim tempie, że lekarka była
          pełna podziwu. Jak padła propozycja IUI to nie zwlekałam z decyzją, nie
          czekałam na rozmowę z mężem, tylko od razu zapisywałam się na zabieg.
          No i ważene jest kto nas prowadzi. Ja w Novum nie musziałam się o nic martwić,
          wiedziałam, że jeżeli dane jest mi być matką, to w Novum to zrobia
          szybko.Pozdrawiam i życzę uporagnionych fasolek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka