Moja 3 IUI zakończyła się niepowodzeniem mimo idealnych parametrów nasienia i
2 pęcherzyków

Teraz nie wiem czy jest sens ciągnąć to dalej,np. do 6
inseminacji (oczywiście po krótkim odpoczynku) czy po prostu zacząć się
przyzwyczajać do myśli,że jutrzejsze święto nigdy nie będzie moim świętem ( i
nie myślę tu o Bożym Ciele

Dodam tylko,że na in vitro nie mamy szans(finansowych)
Czy jest tu ktoś komu się udało za 4,5,6 razem? A może znacie takie przypadki?