Dodaj do ulubionych

cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:(

13.06.05, 18:55
bo tam najpradopodobniej zakaza inv, a kosciol katolicki z duma podkesla, ze
to ich zaslugasad(((
Obserwuj wątek
    • paula08 Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 13.06.05, 19:01
      Tak czulam, ze po wyborze nowego papieza temat powroci... wiadomo bylo, ze Jan
      Pawel II nie zamierza zajac sie tymi sprawami, a byly one nierozwiazane... Tzn.
      w rozumieniu Kosciola, bo wiadomo bylo, ze kosciol jest przeciwny, tyle, ze nie
      bylo to zabronione... Mam nadzieje, ze ta fala nie przejdzie do Polski...
      • dawida_24 no, już mi lepiej, dzięki:)) 16.06.05, 10:52
        no
    • naka1 Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 13.06.05, 19:02
      własnie! a czy słyszałaś te pierdoły, które opowiadał ksiadz w telewizji? mnie
      po prostu trafiło, ze niby to przed czym ma uchronić? przed EKSPERYMENTAMI???
      jak ja mu dam ekperymenty to on mnie popamięta. niech wytknie nos spoza swojej
      pięknej posiadłosci i zobaczy te wszystkie dzieci, a potem powie jeszzce raz, ze
      to EKSPERYMENTY a matka zabiła "resztę ich rodzeństwa" (tzn. jajeczka, które się
      niezapłodniły albo nie dzieliły") ggrrrrrrrrrrrr...................
    • cetka no i stalo sie:( 13.06.05, 19:15
      Wlochy maja zakaz inv i - UWAGA - ZAKAZ BADAN PRENATALNYCh. ciemnogrodsad
      • pimpek_sadelko Re: no i stalo sie:( 13.06.05, 19:27
        cetka napisała:

        > Wlochy maja zakaz inv i - UWAGA - ZAKAZ BADAN PRENATALNYCh. ciemnogrodsad

        a moze zle zrozumialas?
        ja slyszalam ze zakaz inv dotyczy osob, ktore sa plodne ( czyli np. lesbijek),
        pary leczace sie na nieplodnosc moga te procedure wdrazac.
        o zakazie prenatalnych tez nie slyszalam, za to slyszalam o zakazie badan na
        embrionach ludzkich.chyba ze cos sie zmienilo od rana.
        • miska_malcova Re: no i stalo sie:( 13.06.05, 20:37
          dzisiaj na ten temat zrobiła mi wykład koleżanka (notabene matka), że to grzech
          i że bardzo dobrze, bo jak zakażą we Włoszech to może w końcu u nas. Byłam
          bliska popełnienia morderstwa w afekcie...
          • iwa303 Re: no i stalo sie:( 13.06.05, 20:57
            Jeśli się czegoś nie doświadczyło, to nie powinno się o tym dyskutować i
            podejmowac za innych decyzji. Decyzje podejmujemy My, świadomie i zgodnie z
            naszą wiarą i etyką. Nikt nie powinnien zabierać nam wyboru. skoro, Bóg
            pozwolił ludziom "wynaleźć" in vitro, to znaczy, że jest to dobre i szlachetne.
            • justynek13 Re: no i stalo sie:( 14.06.05, 12:02
              > skoro, Bóg
              > pozwolił ludziom "wynaleźć" in vitro, to znaczy, że jest to dobre i
              szlachetne.
              to akurat jest argument ktorego nie radze uzywac!!!!
              a co z bomba atomowa, karabinem, kokaina????i tak w nieskonczonosc
          • jamile Re: no i stalo sie:( 13.06.05, 21:48
            Misko, ja na ten przykład dziś natknęłam się na stronach www.kosciol.pl na
            artykuł popełniony przez pewnego etyka, w którym tenże wyjaśnia, że w przyczyny
            bezpłodności kobiecej są trzy:
            1. dokonana aborcja
            2. stosowanie wkładki
            3. choroby weneryczne
            Wychodzi więc na to, że kobiety walczące o dziecko to w większości rozwiązłe
            aborcjonistki pozarażane wenerami... źle się prowadziły to teraz dziecka nie ma
            Ręce opadają
        • cetka Re: no i stalo sie:( 13.06.05, 23:15
          mam nadzieje, ze zle zrozumialam, ale caly czas mam wrazenie, ze zrozumialam,
          tak, jak napisalamsad

          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2764655.html

          ja cie - to tego na dzien dzisiejszy we wloszech Aborcja jest dozwolona bez
          zastrzeżeń do 90 dni po zapłodnieniu.

          czy to nie jest dyskryminacja ludzi pragnacych miec dziecko i to tego
          zdrowe????
    • beatrice73 Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 13.06.05, 21:44
      caly czas wszystko to co jest dozwolone w polsce bylo zakazane we wloszech,
      rzad i wiele osob starajacych sie o potomstwo i majacych problemy wystapilo o
      przeprowadzenie referendum obalajace prawo ktore nie pozwala "leczyc" sie parom
      nieplodnym, niestety nie przeszlo, kosciol nawolywal do zlekcewazenia
      referendum no i sie stalo, prawo zostalo jak bylo, a niektorzy szczyca sie z
      tego. to prawdziwa tragedia, ale co moze wiedziec na ten temat ksiadz i stara
      babcia, ktora zycie swe przezyla, badz rodzina majaca 3 dzieci, ktore przyszly
      na swiat wg ich woli. jakie to smutne sad(((((((((((((((((
      • magdamajewski Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 13.06.05, 21:49
        ja to o tym czytalam w pisnie w klinice, jakies 3 tygodnie temu...
        magda
        • jasko_mama Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 13.06.05, 22:50
          Do tej pory we Włoszech (gdzieś od roku) było tak, że podczas punkcji pobierano
          tylko trzy komórki jajowe, zapładniano je i niezależnie od tego co sie stało
          transferowano (tzn. wiadomo czy sie zapłodniły, czy nie, ale zawsze trzy
          zarodki niezależnie od woli pary), mrożenie zarodków zabronione, pobieranie
          wiekszej ilości jajeczek też, ale za to zabieg za państwowe, łącznie z
          wszysykimi badaniami i większościa leków. Co zmieniły ostatnie ustalenie? Nie
          znam szczegółów.
          pozdrawiam
          Basia
    • mela00 Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 14.06.05, 07:25
      decyzja o inv jest bardzo trudna, ale cieszę się, że mogłam taką decyzję podjąć
      bez żadnych obostrzeń prawnych (sumienie i finanse - to już muszę sama
      zdecydować).
      pozdrawiam serdecznie wszystkie po i przed inv
    • dawida_24 Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 14.06.05, 07:34
      Mnie powaliła wczoraj na nogi wypowiedź siostry (notabene ani prof), że dlatego
      kościół się sprzeciwia, bo (tak prZynajmniej zrozumiałam) dochodzi nieraz do
      zabijania zarodka. Przepraszam, a to czasem nie jest poronienie, jak to zdarza
      się przy naturalnym zapłodnieniu? Szlag mnie trafia jak słyszę takie opinie.
      Tylko jeden Bóg wie, jak cieszy się młoda mama, gdy po kilku może nawet
      kilkunastu latach leczenia, zdecyduje się na inv (nie wspominając o kosztach) i
      gdy urodzi dzidzia. Takiego szczęścia nie da się opisać. Wciskają ciemnote
      ludziom, potem gdy ktoś z takich dowie się, że dziecko sąsiadki jest ze
      sztucznego zapłodnienia, to o mało nie zakamieniują.
    • stokrocja Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 14.06.05, 09:57
      Myślę, że chodzi tu o coś głębszego. Skąd wziął się grzech pierworodny? Bo
      człowiek sam sobie chciał być Bogiem. Sam chciał decydować co jest dobre a co
      złe... Ten grzech tkwi w nas ciągle. Człowiek nie potrafi pogodzić się z
      cierpieniem. Ale przecież jesteśmy chrześcijanami. Naszym wzorem ma byc
      Chrystus. Czyż Chrystus nie mówił w Ogrójcu: "Ojcze oddal ode mnie ten kielich,
      ale nie moja lecz Twoja wola niech się stanie". Czy nie jestesmy wzywani do
      tego by zaufac Bogu pomimo? Popatrzcie na Abrahama... Czy nie jestesmy wzywani
      do modlitwy: nie moja wola ale Twoja? Czy nie jest tak, ze nasza wiara nie
      rozni się od wiary poganskiej? Jesli Bog ma spelniac nasze prosby...
      Pamietajcie jednak, przypowiesci Chrystusa o wdowie, ktora napraszala się u
      sędziego i ten przez jej natręctwo ja wysłuchał... o przypowiesci o tym, ze
      jesli dziecko poprosi ojca o chleb czy ojciec poda mu kamien? Albo jak poprosi
      o rybę czy ojciec poda mu węża? smile Proscie a będzie Wam dane... Albo może
      sluchałyście Ewangelii o wskrzeszeniu Łazarza?
      1 Był pewien chory, Łazarz z Betanii, z miejscowości Marii i jej siostry
      Marty1. 2 Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi
      otarła Jego nogi2. Jej to brat Łazarz chorował. 3 Siostry zatem posłały do
      Niego wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». 4 Jezus
      usłyszawszy to rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej,
      aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą»3. 5 A Jezus miłował Martę i
      jej siostrę, i Łazarza. 6 Mimo jednak że słyszał o jego chorobie, zatrzymał się
      przez dwa dni w miejscu pobytu. 7 Dopiero potem powiedział do swoich
      uczniów: «Chodźmy znów do Judei!» 8 Rzekli do Niego uczniowie: «Rabbi, dopiero
      co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?» 9 Jezus im
      odpowiedział: «Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeżeli ktoś chodzi za
      dnia, nie potknie się, ponieważ widzi światło tego świata. 10 Jeżeli jednak
      ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła»4. 11 To powiedział,
      a następnie rzekł do nich: «Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę, aby go
      obudzić». 12 Uczniowie rzekli do Niego: «Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje».
      13 Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym
      śnie. 14 Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: «Łazarz umarł, 15 ale raduję się,
      że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do
      niego!» 16 Na to Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: «Chodźmy także i
      my, aby razem z Nim umrzeć».
      17 Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już do czterech dni spoczywającego w
      grobie. 18 A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów 19 i
      wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po bracie. 20
      Kiedy zaś Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie.
      Maria zaś siedziała w domu. 21 Marta rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był,
      mój brat by nie umarł. 22 Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek
      byś prosił Boga». 23 Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». 24
      Rzekła Marta do Niego: «Wiem, że zmartwychwstanie w czasie zmartwychwstania w
      dniu ostatecznym». 25 Rzekł do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i
      życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. 26 Każdy, kto żyje i
      wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» 27 Odpowiedziała Mu: «Tak,
      Panie! Ja mocno wierzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na
      świat».
      28 Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała po kryjomu swoją siostrę,
      mówiąc: «Nauczyciel jest i woła cię». 29 Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała
      szybko i udała się do Niego. 30 Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był
      wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. 31 Żydzi, którzy byli
      z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali
      się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. 32 A gdy Maria
      przyszła do miejsca, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go upadła Mu do nóg i rzekła do
      Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł». 33 Gdy więc Jezus ujrzał
      jak płakała ona i Żydzi, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu,
      rozrzewnił i zapytał: «Gdzieście go położyli?» 34 Odpowiedzieli Mu: «Panie,
      chodź i zobacz!». 35 Jezus zapłakał. 36 A Żydzi rzekli: «Oto jak go miłował!»
      37 Niektórzy z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie
      mógł sprawić, by on nie umarł?»
      38 A Jezus ponownie, okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to
      pieczara, a na niej spoczywał kamień. 39 Jezus rzekł: «Usuńcie kamień!» Siostra
      zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech
      dni w grobie». 40 Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli
      uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?» Usunięto więc kamień. 41 Jezus wzniósł oczy do
      góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, żeś mnie wysłuchał. 42 Ja wiedziałem, że
      mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie lud to
      powiedziałem, aby uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał». 43 To powiedziawszy zawołał
      donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» 44 I wyszedł zmarły, mając nogi
      i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była zawinięta chustą. Rzekł do nich
      Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić!».
      • madzia301 Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 14.06.05, 10:38
        Wszystko pięknie, tylko że ja np. jestem agnostykiem i dlaczego Twoje poglądy
        (i innych o podobnych zapatrywaniach) mają wpływać na moje życie. Jeżeli chcesz
        postępować zgodnie ze swoją wiarą, nikt tego Ci nie zabrania, ale proszę nie
        narzucaj jej innym. Może trudno Ci w to uwerzyć, ale nie masz patentu na
        prawdę.
        • stokrocja Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 14.06.05, 10:41
          Nikomu nie narzucam. Nie musisz czytac jesli nie chcesz,nie musisz sie zgadzac.
          To jest forum i ja tez mam prawo do wyrazenia swoich pogladow.
          • nalo Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 14.06.05, 11:04
            Poglądy każdy może wyrażać, to oczywiste. Problem zaczyna się wtedy, gdy jedna
            gdupa narzuca swój światopogląd innym ludziom, a tak stało się we Włoszech. I
            to mnie przeraża. Nie rozumiem też dlaczego tylko Kościołowi przeszkadza in
            vitro. Jakoś inne religie się na nie godzą, choć przecież podstawy etyki są
            bardzo podobne...Sama jestem w ciąży po in vitro i samo zapłodnienie niczym się
            nie różni od tego w naturze, z wyjątkiem faktu, że miało miejsce poza moim
            organizmem. A to, czy taki zarodek się przyjmie, prawidłowo rozwinie, nie
            poroni, zależy od tylu czynników... gdybym była wierząca, stwierdziłabym, że
            właśnie w tym momencie wkracza Bóg. Jest też tak, że część argumentów
            przeciwników in vitro wynika tylko i wyłącznie z ich niewiedzy i
            niezrozumienia. Czy ktoś zabił moje zarodki? Nie! Część co najwyżej nie
            przeżyje mrożenia i rozmrażania albo się nie zagnieździ, ale w naturze też
            tylko z części zarodków rozwija się prawidłowa ciąża. Najbardziej jednak szlag
            mnie trafia, gdy słyszę, że taki sposób zapłodnienia oddala od siebie mężczyznę
            i kobietę. Otóż jest dokłądnie na odwrót, ale to trzba niestety przeżyć, żeby
            to wiedzieć. Aby zdecydować się na in vitro i przejść razem całą procedurę
            potrzeba dużo miłości, wyrozumiałości, bliskości, zaufania i poczucia
            wspólnoty, że walczymy o wspólną sprawę. Nas z mężem to bardzo do siebie
            zbliżyło i myślę, że w naszym in vitro było więcej wzajemnej miłości i
            poszanowania niż przy niejednym zapłodnieniu naturalnym... A gdy czuję, jak mój
            synek mnie kopie, wiem, że jest on prawdziwym cudem i nie wyobrażam sobie, aby
            ktokolwiek mógł odmówic mu prawa do istnienia tylko ze względu na sposób, w
            jaki został poczęty. A na ludzki ból i cierpienie się nie godzę! Może dlatego,
            że jestem ateistką, ale uważam, że od tego mamy ludzki umysł, który pozwolił
            stworzyć współczesną medycynę, aby z tego korzystać. Dziwne, że jakoś przy
            przeszczepach, leczeniu chorych dzieci itp. nikt nie krzyczy, że należy po
            prostu pogodzić się z tym, co Bóg nam zesłał. Trochę to dla mnie
            niekonsekwentne. No tak, ale niepłodność jest przecież karą... no ręce
            opadają! sad
            _________________
            nalo i 22 - tyg. synek
            • donata72 nalo 14.06.05, 11:12
              no wlasnie ladnie to napisalas i zgadzam sie z toba kazdy kto pzrezyje cos
              takiego moze dopiero sie tak naprawde wypowiedziec bo wie co czuje pozdrawiam
      • jamile Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 14.06.05, 10:55
        stokrocja napisała:
        > Myślę, że chodzi tu o coś głębszego< [...]
        >Ale przecież jesteśmy chrześcijanami. Naszym wzorem ma byc Chrystus.<

        Myślę, że nie wiesz o co tu chodzi.
        Nie wszyscy jesteśmy chrześcijanami, taki drobny szczegół.
        • stokrocja Re: Jamile 14.06.05, 11:02
          Hm... Pewnie nie wiem wink a gdzie wasza tolerancja? smile
          • jamile Re: Jamile 14.06.05, 11:10
            stokrocja napisała:
            > Hm... Pewnie nie wiem wink a gdzie wasza tolerancja? smile

            "Wasza" czyli czyja? Bo ja piszę w swoim imieniu.
            Syndrom oblężonej twierdzy?
            • stokrocja Re: Jamile 14.06.05, 11:23
              smile Pozdrawiam smile Pokoj z Toba
    • donata72 Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 14.06.05, 10:50
      wiecie co tak to czytam i mam ciarki bo ja pewnie jak nic mi sie nieuda do
      jesieni to na 100%podejde do invitro moj tesc jest zalamany jest katecheta i
      wiecie jakie to sa poglady ale ja juz mu walnelam z grubej rury zrobil oczy jak
      piec zlotych i meczyl pozniej moja tescine zebysmy sie zstanowili i takie tam
      pierdoly ale niewierze ze jak juz mu sie urodza wnuki i to jego synka to ze
      nieoszaleje na ich punkcie wiec nierozumiem poco tak sie broni i gada te
      pierdoly ze kosciol ze papiez to bedzie nasz dziecko a nie kosciolu ja mu dam
      jesc i wysle do szkoly nieznam sie nierozumiem ale pozdrawiam was
      • invicta1 Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 14.06.05, 10:55
        jestem przeciwna odgórnym zakazom, niech każdy wedle swojego sumienia decyduje
        czy chce skorzystać z możliwości jaką daje ludziom współczesna medycyna, ale
        nazywanie pierdołami przekonań religijnych to chamstwo
      • donata72 Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 14.06.05, 11:01
        wiesz dla mnie to pierdoly sorrki ze cie urazilam ale ja tesz jestem wierzaca
        tylko mnie to bardzo irytuje jak najblizsza rodzina kladzie jeszcze klody pod
        nogi zamiast wesprzec ot taki mam stosunek do tej sprawy
        • invicta1 Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 14.06.05, 11:04
          niestety ograniczeni ludzie swoją postawą stwarzają fałszywy obraz wiary czy to
          katolickiej czy jakiejkolwiek innej
          to tak jakby sądzić muzułmanów po wyczynach islamskich terrorystów
          ale wracając do sedna-sama sobie tego rozwiązania odmawiam, ale uważam, ze inni
          mają pełne prawo robić IVF-jeśli tego chcą oczywiście
          • naka1 Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 14.06.05, 12:24
            ja jestem wierzaca, ale podejdę do in vitro... moja rodzina jest wierzaca ale
            nawet słowa spzreciwu nie wyrazili. cóż... nie zawaham się ani na chwilę.
            dziecko jest cudem, anwet jeśli pomagają mu w tym lekarze...i też będzie z
            miłosci, ot co!
            • cetka Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 14.06.05, 19:20
              chmmm, to cie podziwiam. ja nie moglabym byc wegetarianka i jesc schabowego.
              przynajmniej ja tak mam, ze ja wpisuje sie do czegos (np. do religii
              katolickiej), to musze przestrezegac zastanych zasad. nie jest obowiazkowe to
              przynalezenie, wiec troche mnie dziwia takie zdania jak twoje, ktore slysze
              bardzo czesto od tzw. katolikow.

              mam nadzieje, ze zrozumiesz mnie dobrze, bo nie mam intencji napadania na
              ciebiesmile jezeli wierzysz w swojego boga, to dzialasz w/g swojego sumienia.
              jesli zgadzasz sie przynalezec do katolikow, muzulmanow czy jechowych, to
              dzialasz w/g ich zasad.

              ja na szczescie nie mam tego problemu, nie jestem obciazona przynaleznoscia do
              zadnego kosciola, a moje zasady pozwalaja mi na zrobienie inv, watpliwosci mam
              innego typu.
              • a264 Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 15.06.05, 08:56
                Wy tu sobie dzownczymy gadu gadu o inv - a c zy Wy wiecie moje drogie, ze
                Kosciol Katolicki zakazuje INSEMINACJI? Rowniez oddanie nasienia do badania
                jest grzechem - bo wiadomo jak sie to odbywa - za pomoca masturbacji. Co Wy na
                to? Ja bylam pod wrazeniem ciemnogrodu... Argument z Chrzescijanami do mnie nie
                trafia - bo protestanci nie maja jakos nic przeciwko temu, echh
                • pimpek_sadelko Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 15.06.05, 09:39
                  a264 napisała:

                  > Wy tu sobie dzownczymy gadu gadu o inv - a c zy Wy wiecie moje drogie, ze
                  > Kosciol Katolicki zakazuje INSEMINACJI? Rowniez oddanie nasienia do badania
                  > jest grzechem - bo wiadomo jak sie to odbywa - za pomoca masturbacji. Co Wy
                  na
                  > to? Ja bylam pod wrazeniem ciemnogrodu... Argument z Chrzescijanami do mnie
                  nie
                  >
                  > trafia - bo protestanci nie maja jakos nic przeciwko temu, echh
                  pierwsze slysze, zeby badanie nasienia bylo grzechem!
                  po kazdym poronieniu gadalam ze swoim proboszczem w konfesjonale i wierzcie lub
                  nie, ale facet bardzo zywo sie interesowal naszym problemem, opowiadalam o tym
                  upokarzajacym dla facetow badaniu.... powiedzial, ze badania i leczenie bywa
                  przykre, ale zebysmy pamietali o naszym celu: o dziecku, bo dla niego warto
                  wszystko zniesc.
                  nie pisnal nic o grzechu!
                  pierwsze slysze taka bujde!
                  • naka1 Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 15.06.05, 09:44
                    inseminacja dla Kościoła Katolickiego jest grzechem bo narusza "naturalnosć"
                    działań. to nietsety prawda.
                    ale właśnie o to mi chodizło, są sprawy płynne. myślę, zę młodzi księża, albo z
                    tzw. "nowoczesnym" podejsciem problem niepłodności odbierają inaczej ....
                    cieszy fakt, ze się ksiądz interesował tym problemem, naprawdę..
                    smile
                  • a264 Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 15.06.05, 12:39
                    Zeby nie byc goloslowna: www.mateusz.pl/pow/011119.htm#listy4
                    Proboszcza masz po prostu myslacego rozsadnie, byc moze na studiach nie uwazal
                    zbyt dokladnie akurat na tej lekcji...
                    Sama bylam co najmniej zszokowana...
                    • cetka Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 15.06.05, 18:58
                      ranyyyy

                      "Płodność i dziecko są darem od Boga i niezależnie od tego jak bardzo pragniemy
                      być rodzicami w ostateczności to On decyduje o nowym życiu. Niestety wszelkie
                      inne sposoby doprowadzenia do stanu błogosławionego poza współżyciem małżonków
                      są niemoralne, niezależnie od tego jak szlachetne intencje temu przyświecają."
                    • pimpek_sadelko Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 15.06.05, 19:00
                      a264 napisała:

                      > Zeby nie byc goloslowna: www.mateusz.pl/pow/011119.htm#listy4
                      > Proboszcza masz po prostu myslacego rozsadnie, byc moze na studiach nie
                      uwazal
                      > zbyt dokladnie akurat na tej lekcji...
                      > Sama bylam co najmniej zszokowana...

                      rozsadny jest i to bardzo.na wykladach na pewno uwazal, inaczej nie zrobilby
                      doktoratu i habilitacjismile)))) nie jest zwyklym proboszczem, bo wyklada rowniez
                      w seminarium duchownym. oby wiecej takich ludzi bylo w kosciele. mam nadzieje,
                      ze wszyscy, ktorych ksztalci beda podobni do niego.
                • naka1 Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 15.06.05, 09:41
                  ja wierzę w Boga, co do Kościoła Katolickiego miewam czasem różne wątpliwości.
                  baź co bądź Galileuszowi i Kopernikowi też nie wierzyli, ale to akurat
                  najmniejszy problem. po prostu znam tak wiele osób związanych z kościołem jako
                  osoby duchowne, które w żaden sposób nie wyrazają wiary w kościół swoim
                  postępowaniem, ze in vitro to przy tym naprawdę "pryszcz".
                  oczywiście, ze rozumiem to, iż na mnie nie naskakujesz. mam na ten temat jednak
                  inny tok rozumowania. jeśli nie będę mieć dziecka to i tak będe w jakiś sposób
                  zgorzkniała i pełna pretensji, to i tak kolidowałoby z ideami katolicyzmu...
                  są sytuacje, w których trzeba wybrać między "złym" i "gorszym"... niestety.
                • cetka Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 15.06.05, 18:56
                  ja o tym wiedzialamsad

                  nawet przezerwatywa w kk jest grzechem...
    • dawida_24 Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 15.06.05, 09:32
      Ja już zaczynam podejrzewać, że przytulanko jest grzechem.....uncertain
      • puciuszek I nie znosze za to instytucji kościoła!!! 15.06.05, 11:44
        Nie do pojęcia jest fakt, że kościół chce utrzymać swą pozycje w XXI wieku
        kreując takie zakazy! A hipokryzja księży w tym temacie nie zna granic. Z tym,
        że oni się nie przejmują zwykłą, szarą owieczką i jej problemami z płodnością.
        Na zasadzie "widocznie tak Bóg chciał więc pogódź się z tym". Kościół wydaje
        się nie dostrzegać realnej groźby demograficznej a co za tym idzie ekonomicznej
        i gospodarczej państw wysoko rozwiniętych a więc naszej Europy. W obliczu, co
        tu dużo mówić, pogłębiającej się globalnej niepłodności ludzi
        takie "eksperymenty" niedługo okażą się być wogóle niezbędnymi do utrzymania
        naturalnego poziomu ludności w wieku reprodukcyjnym.
      • stokrocja Re: Do Dawida_24 jesli jestes wierzaca :) 16.06.05, 10:39
        W odpowiedzi na Twoje podejrzenie zacytuje Ci fragment książki "Parami do
        nieba" Zbigniewa Nosowskiego " Przyjazne chrześcijańskie spojrzenie na rolę
        ciała i płciowości ma wielkiego patrona w osobie Papieża, który już na początku
        swego pontyfikatu przedstawił niezwykła "teologię ciała". W latach 1979-1984
        Jan Paweł II wygłosił cykl 30 katechez na temat "Odkupienie ciała a
        sakramentalność małżeństwa". Tę analizę w ustach biskupa Rzymu mozna uznać za
        symboliczne zamknięcie epoki nieufności i podejrzliwości Kościoła wobec
        ludzkiej cielesności i seksualności. W tej nowej wizji - jak streszcza
        najwybitniejszy biograf Papieża - George Wigel - Jan Pawel II pokazuje, że
        pełnia oddania miłość sekusalna jest obrazem wewnętrznego życia Boga, wyraża
        bowiem komunię osób. Nawet wewnętrzne życie Trójcy Świętaj można próbować
        rozumiec przez analogię do wzajemnych relacji łączących małżonków. Miłość
        erotyczna to przecież najgłębszy między ludźmi sposób wzajemnego obdarowywania
        się sobą - wspolnota oddawania się i przyjmowania."
    • dawida_24 to "już mi lepiej" powinno dodać na końcu:D 16.06.05, 10:54
      • stokrocja Re:moze bedzie "jeszcze lepiej" ;) 16.06.05, 11:20
        Autor tej książki, ktorą cytowałam poleca pracę kapucyna o. Ksawerego
        Knotza "Akt małżeński. Szansa spotkania z Bogiem i wspolmalzonkiem" Chyba
        zdobędę, bo cytat z tej ksiązki bardzo mnie zainteresowal: "Autor ukazuje - na
        podstawie bogatej literatury psychologicznej, filozoficznej, ale i
        seksuologicznej, wcale nie tylko chrzescijanskiej - ze kulminacją aktu
        malzenskiego, tym, co ludzie najbardziej zapamietuja, jest nie tylko chwila
        orgamu, ile poczucia szczescia ze zjednoczenia. Moment wnikniecia czlonka do
        pochwy rodzi poczucie bezpeiczenstwa , poczucie bycia razem, radosc ze
        spotkania. (...) w ciele kobiety mezczyzna znajduje jakby dom - zaglebia sie w
        miejsce cieple i przytulne. Kobieta, przyjmujac mezczyzne, otulajac go jak
        tylko ona potrafi to zrobic, czuje się wypelniona".
        • jamile Re:moze bedzie "jeszcze lepiej" ;) 16.06.05, 11:38
          stokrocja napisała:
          >Moment wnikniecia czlonka do pochwy rodzi poczucie bezpeiczenstwa , poczucie
          bycia razem, radosc ze spotkania<

          Hm
          Nie spodziewałam się, że zakonnicy tak doskonale znają przebieg aktu
          seksualnego i towarzyszące temu odczucia.
          I dalej niespecjalnie wiem, jaki ten opis ma związek z niepłodnością
          • stokrocja Re:moze bedzie "jeszcze lepiej" ;) 16.06.05, 13:11
            Kapucyna musialabys sama zapytac skad wie wink. Mogl np. po smierci zony wstapic
            do zakonu wink A ten post to cd mojej odpowiedzi do Dawida_24 ktora zastanawiala
            sie czy seks malzenski nie jest przez KK uznawany za grzech. Pozdrawiam
    • dziobek25 Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 16.06.05, 17:15
      Na stronie kliniki, w której sie leczę, znalazłam coś takiego:
      "Przełomem w technikach wspomaganego rozrodu jest możliwość mrożenia dojrzałych
      komórek jajowych. W niepamięć odchodzą wówczas spory etyczne na temat
      mrożenia "nadmiarowych" zarodków, ich przechowywania oraz dalszych losów.
      Pacjentka ma możliwość zapłodnienia tylko tylu komórek, ile chce, żeby było
      podanych później do macicy. Reszta komórek może zostać zamrożona i stanowić
      zabezpieczenie w przypadku nieudanej próby zabiegu in vitro."

      Co wy na to?
      • lomre Re: cieszmy sie, ze nie jestesmy z WLoch:( 17.06.05, 22:29
        Ciekawy wątek. Wiecie np. (czytałam na "Mateuszu"), że inseminacja może
        sięodbyś jeśli najpierw jest stosunek, po nim pobiera się nasienie i dopiero
        później poddaje insem. Jeśli nasienie jest uzyskane "osobno" to grzech.
        Wyobraźcie sobie małżonków na kozetce, za drzwiami czekają lekarze lub
        pielęgniarki dopytując czy jeszcze długo.. I jak się ma to do miłości
        małżeńskiej? Hi, hi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka