05.07.05, 13:11
Czy któraś z was miała robiony zabieg o nazwie hycosy. Polega on na
udrożnieniu jajowodów za pomocą kontrasu, to jest coś podobnego do HSG.
Chodzi mi o to, czy po tym zabiegu szybko zaszłyście w ciążę, czy nie?
Lekarze do których chodzę twierdzą , że skuteczność tego zabiegu jest duża,
lepsza od HSG.
Obserwuj wątek
    • marijohanna Re: Hycosy 05.07.05, 13:17
      ja mialam. ale to jest zabieg w celu sprawdzenia droznosci i przy okazji (gdy
      sa niewielkie zrosty) udraznianiu. jestem w drugim cyklu "po", wiec nie moge
      odpowiedziec na twe pytanie, ale u nas problem sa slabe plemniki i szykujemy
      sie do IUI i docelowo do ivf..
      • ksara4 Re: Hycosy 05.07.05, 17:50
        napiszcie cos wiecej o tym zabiegu, ja pierwsze slysze, mam miec hsg, ale moze
        lepiej ten hycosy? na czy to polega dokladnie? boli?gdzie i za ile mozna go
        zrobic?
      • ksara4 Re: Hycosy 05.07.05, 17:54
        juz zobaczylam w wyszukiwarce, ale jest tylko w Krakowie, czy w Warszwie mozna
        to zrobic? jakis czas temu byl watek na ten temat i ucichlo.To kosztuje 500zl?
        • marijohanna Re: Hycosy 05.07.05, 18:27
          nie wiem ile kosztuje w polsce. niestety nie moge ci pomoc.. ja musialam placic
          tylko za kontrast. reszte pokryla mi kasa.

          polecam ta metode, bo wprawdzie troche bolalo, ale bylo robione calkowicie bez
          znieczulenia, ktore zupenie nie bylo potrzebne. no i nie jestes naswietlana
          promieniami rtg..
          • andzial2 Re: Hycosy 06.07.05, 11:46
            Ja za zabieg w prywatnej klinice we Wrocławiu zapłaciłam 300zł. Więc wydaje mi
            się, że nie jest tak drogo. Rzeczywiście trochę boli, ale można znieś ten ból.
            Tym bardziej, że cały czas byłam pod opieką pielęgniarki i zagadywała mnie
            żebym jak najmniej czuła ból. Ja wiem, że ten zabieg polega na udrożnieniu
            jajowodów, ale czy jest szansa na ciążę?
            • marijohanna Re: Hycosy 06.07.05, 19:36
              oczywiscie, ze jest szansa. jaki byl wynik u ciebie???
              • naka1 Re: Hycosy 07.07.05, 10:10
                andzial2. podah, gdzie mozna ten abieg zrobic we Wrocłąwiu. mieszkam niedaleko
                a po mojej fatalnej HSG jeśli nie uda się IUI to moze podejdę jeszcze raz.
                • andzial2 Re: Hycosy 08.07.05, 12:25
                  Moja gin. powiedziała, że w lewym jajowodzie jest swobodny przepływ kontrastu,
                  także plemniki spokojnie powinny przedostać się. Trochę gorzej z prawym
                  jajowodem, bo tam gromadził się płyn, ale z tej przyczyny, że mi wcześniej
                  wycięli prawy jajowód. Ale to, że nie mam jednego jajowodu to nie jest taki duży
                  problem, tak mi powiedzieli gin. W karcie informacyjnej mam jeszcze napisane: w
                  zatoce douglada widoczny płyn. I powiedzcie mi, bo z tego bólu nie pamiętam co
                  powiedziała na to moja gin. czy to świadczy o przebytej owulacji, czy ten
                  kontrast w czasie zabiegu tam spłynął?
                  • marijohanna Re: Hycosy 08.07.05, 14:35
                    andzial2 napisała:

                    > Moja gin. powiedziała, że w lewym jajowodzie jest swobodny przepływ kontrastu,
                    > także plemniki spokojnie powinny przedostać się. Trochę gorzej z prawym
                    > jajowodem, bo tam gromadził się płyn, ale z tej przyczyny, że mi wcześniej
                    > wycięli prawy jajowód. Ale to, że nie mam jednego jajowodu to nie jest taki
                    duż
                    > y
                    > problem, tak mi powiedzieli gin. W karcie informacyjnej mam jeszcze napisane:
                    w
                    > zatoce douglada widoczny płyn. I powiedzcie mi, bo z tego bólu nie pamiętam co
                    > powiedziała na to moja gin. czy to świadczy o przebytej owulacji, czy ten
                    > kontrast w czasie zabiegu tam spłynął?

                    plyn w zatoce swiadczy o przebytej owulacji. tak mi sie zdaje, ale na pewno nie
                    jest to kontrast. moze ktos sie jeszcze wypowie??
                • andzial2 Re: Hycosy 08.07.05, 13:34
                  Zabieg można zrobić w Mediconcept we Wrocławiu na ul. Krzyckiej 94. Jest to
                  prywatna klinika, ale wcale nie taka droga. Tylko, aby tam się umówić trzeba
                  wcześniej zadzwonić lub podjechać i się umówić, bo duże kolejki są.
                  • ksara4 Re: Hycosy 08.07.05, 22:48
                    no i prosze, we Wroclawiu robia to badanie, a w Wawie nie, no przeciez to
                    straszne, dlaczego????????? mam jechac do Krakowa lub Wroclawia?Jakbym miala
                    tel stacjonarny, to obdzwonilabym wszystkie warszawskie kliniki, ale mam tylko
                    komorke i bym zbankrutowala. Dziewczyny, nie moze ktoras z pracy podzwonic? czy
                    tylko ja jestem zaintersowana tym badaniem w wawie? Nie chce byc natretna, ale
                    pomozcie! ja jak bede u ginki to spytam , czy nie wie, prosze, sprobujcie sie
                    tez czegos dowiedziec.
                    • tekla12 Re: Hycosy 08.07.05, 23:48
                      ksara4 napisała:

                      > no i prosze, we Wroclawiu robia to badanie, a w Wawie nie, no przeciez to
                      > straszne, dlaczego????????? mam jechac do Krakowa lub Wroclawia?
                      Zgadzam się, to potworne i skandaliczne. W związku z tym proponuję Wawel
                      przenieść na Ursynów a Bałtyk podciągnąć na Powiśle.
                      • marijohanna tekla, tekla... 09.07.05, 10:37
                        daruj sobie ta zlosliwosc.
                        nie jestem za rozciagnieciem w-wy na cala polske, ale mozna by bylo
                        podyskutowac DLACZEGO w ogole stosuje sie tak przestarzala metode jak HSG w
                        Polsce, bo chyba o to primär chodzi??
                        • andzial2 Re: tekla, tekla... 09.07.05, 10:46
                          Może gdzieś robią w Warszawie ten zabieg. Ja gdyby nie położne z tej kliniki też
                          bym nie wiedziała i myślałabym, że HSG to najlepsze wyjście. Wszystko okaże się
                          w najbliższym czasie czy zabieg był skuteczny czy też nie.
                        • tekla12 Re: tekla, tekla... 09.07.05, 15:17
                          Złośliwości sobie nie podaruję - nie widzę powodu.
                          Co do usg z kontrastem to myślę, że skoro dobre prywatne kliniki inwestują duże
                          pieniądze w sprzęt diagnostyczny, a nie mają w ofercie tego zabiegu, to znaczy,
                          że musi mieć mniejszą trafność niż metoda tradycyjna. Gdybym musiała poddać się
                          ocenie drożności jajowodów to zdecydowałabym się na tradycyjne hsg w dobrej
                          klinice, na dobrym sprzęcie i z dobrym anestezjologiem. Pozdrawiam T.
                          • marijohanna Re: tekla, tekla... 09.07.05, 17:20
                            nie znam sie na technice, ale do hycosy potrzebny jest chyba specjalny sprzet.
                            w kazdym razie wygladal inaczej niz "zwykle" usg.

                            mam za soba dwie metody, dlatego uzurpuje sobie prawo wyrazania takich a nie
                            innych wnioskow.
                            napromieniowanie jajnikow i jajowodow, wzjawisko uboczne przy hsg, to nie
                            najlepsza "metoda". dlatego powinno sie tego unikac, ale skoro tobie to
                            obojetne to twoj wybor, nie moja sprawa.
                            • ksara4 Re: tekla, tekla... 10.07.05, 05:28
                              Tekla,myslalam ,ze zlosliwosc byla raczej z mojej strony w stosunku do
                              Warszawy.Tak czulam, ze cos bedzie nie tak .Jejku, niby skoro to stolica i
                              centrum kraju, to mozna by przypuszczac, ze bedzie na biezaco z nowinkami
                              medycyny, a okazalo sie ,ze niestety.I to mnie zaskakuje niemile. Ale nie
                              napisalam zlosliwie wzgledem Krakowa czy Wroclawia. Dziewczyny, przeciez chyba
                              chodzi o to, by sobie pomagac, a nie doszukiwac sie zlosliwosci. Faktem jest,
                              ze panicznie boje sie hsg, jestem zrozpaczona bo mnie nie ominie pewnie, a nie
                              mam nawet alternatywy w postaci hycosy! Ja stwierdzilam tylko smutny fakt z ta
                              Warszawa.Ech.
                              • tekla12 Re: tekla, tekla... 10.07.05, 09:34
                                Ksaro4, wybacz, to chyba zagrał lokalny patriotyzm i poczucie krzywdy za
                                wywiezioną z Wrocka cegłę, z której zbudowano warszawską Starówkę. Znalazłam
                                link
                                www.libramed.com.pl/wpg/NumeryArchiwalne/15/05.html
                                Jeśli autorzy mają rację, to ta metoda jest przynajmniej równie dobra jak
                                tradycyjne hsg. Przekopałam google na wszystkie strony, ale nie znalazłam
                                żadnego śladu warszawskiej oferty. Przykro mi okropnie, że się boisz a nie
                                można niczego wymyślić, żeby ci odjąć tego lęku. Pozdrawiam ślicznie T.
                                • aurita Re: tekla, tekla... 10.07.05, 10:08
                                  przepraszam ze sie wtrace: ale do hsg nie jest potrzebny anestezjolog.
                                  Ksaro nie boj sie: to da sie przezyc : ja przezylam a jestem straszny cykorek.
                                  Pozatym jezeli masz drozne jajowody to nie powinno wogole bolec. Wydaje mi sie
                                  ze bol jest taki sam w obu metodach: przeciez w obu cos wlewaja do macicy: rozni
                                  sie tylko uzyskanie obrazu a rtg nie boli (usg jak nacisna na brzuch to i owszem
                                  ,srednio przyjemne)

                                  Co do skutecznosci to lekarz twierdzil ze hsg jest dokladniejsze niz sono, i
                                  zalecil mi jednak zrobienie hsg...chociaz artykul cytowany przez tekle twierdzi
                                  cos przeciwnego (kilnika Mayo jest znana i ceniona placowka, byle czego by nie
                                  proponowali...) Badz tu kobieto madra...
                                  Poszukaj moze w klinikach typu Damian, Iatros, w Enelmedach i innych Lux medach?
                                  Powodzenia
                                  • tekla12 Re: tekla, tekla... 10.07.05, 11:23
                                    Aurito, wszystko da się przeżyć, ale po co narażać się na dyskomfort. Problem
                                    polega na tym, że o bolesności hsg można się przekonać na własnej skórze w
                                    trakcie zabiegu i nie da się tego z góry przewidzieć. Dlatego dobrze poprosić o
                                    pomoc anestezjologa albo znaleźć miejsce, w którym nie lekceważą pacjentek i
                                    nastawiają się z góry na podanie znieczulenia.
                                    Znalazłam jeszcze to:
                                    www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=5317&highlight=echovist
                                    • marijohanna rentgen contra usg:) 10.07.05, 11:35
                                      to ja podaje takiego linka:

                                      klinik.qualimedic.de/Gyn_hysterosalpingo.html
                                      niestety po niemiecku. niestety dla nieznajacych jezykawink

                                      wada hsg (podane w tekscie) jest to, ze wprawdzie mozna ocenic jajowody i
                                      macice, ale nie wykaza one zrostow i "ruchliwosci" jajnikow.

                                      podaje to nie po to aby sie klocic lub komus cos udowadniac, ale dokladnie to
                                      mnie spotkalo. na hsg mialam drozne jajowody, a laparoskopia 2 miesiace pozniej
                                      wykazala zrosty (i ogniska endometriozy, ale to nie ma nic wspolnego z
                                      tematem).
                                      • aurita Re: rentgen contra usg:) 10.07.05, 12:54
                                        teklo: naprawde mialas hsg przy pomocy anestezjologa? tzn ze Cie uspiono? zabieg
                                        mialas w Polsce? (gdzie do porodu sie nie znieczula chyba ze za kase? ale to juz
                                        inny temat...). Robilas to panstwowo czy prywatnie?

                                        Ja cos dostalam znieczulajacego czy moze oglupiajacego? (tylko w cholere nie
                                        pamietam czy zastrzyk czy tabletki), sama po tym zeszlam na dol (oddzial dzienny
                                        na parterze, rentgen w piwnicy bez windy big_grin)i po hsg wlazlam z powrotem.
                                        Anestezjologa zadnego nie widzialam na oczy. Bolu przy hsg nie pamietam a bylo
                                        to rok temu (tzn napewno bolalo ale nie pamietam jak bardzo).

                                        marijohanna : co to jest "ruchliwosc" jajnikow? (laparoskopia to juz interwencja
                                        chirurgiczna i niestety nie dla wszystkich).
                                        • marijohanna Re: rentgen contra usg:) 10.07.05, 13:07
                                          znalazlam takie cos po polsku:

                                          "Zrosty mogą się tworzyć również w jajowodach, czy też na jajnikach. W tym
                                          ostatnim przypadku jajniki mogą być ZROSNIETE Z OKOLICAMI, np. z jajowodami, z
                                          macicą, z jelitem grubym, czy z miednicą. Owulacja jest wówczas praktycznie
                                          niemożliwa. Zdarza się też, że zrosty tworzą się na powierzchni jajników, a
                                          jajeczko nie może się przebić przez ich grubą warstwę."

                                          normalnie jajniki lekko sie poruszaja, co mozna stwierdzic przez usg. nie wiem
                                          czy dobrze tlumacze, bo troche mi brak terminologii polskiejsmile

                                          • aurita Re: rentgen contra usg:) 10.07.05, 14:52
                                            dobrze tlumaczyszsmile przynajmniej zrozumialam smile
                                            Im wiecej czytam tym bardziej sie zastanawiam jakim CUDEM my sie wogole
                                            rozmnazamy....????
                                            Powodzenia wszystkim zyczesmile
                                            • andzial2 Re: rentgen contra usg:) 12.07.05, 16:39
                                              Dziewczyny ja nie zaczęłam tego tematu różnicować ten zabieg i HSG, ponieważ nie
                                              wiem jak jest podczas HSG. Ale mogę jedynie powiedzieć, że hycosy jest dosyć
                                              bolesny, bo wiadomo, że jeśli coś " Tam" robią to nigdy to nie jest przyjemne.
                                              • lomre Do Andzial 12.07.05, 20:53
                                                Tak sobie czytam i myślę. Miałam hsg i zdiagnozowane niedrożne jajowody. Jak
                                                myślisz, czy to badanie o którym piszesz mogłoby mi pomóc czy raczej podobnie
                                                zdiagnozuje? Jestem z okolic Wrocławia, więc wstąpiła we mnie nadzieja.
                                                • andzial2 Re: Do lomre 14.07.05, 12:52
                                                  Z tego co wyczytałam ( szczególnie na stronach podanych przez dziewczyny w tym
                                                  temacie) działanie jest podobne jak w hsg. To jest tylko moje zdanie, nie
                                                  jestem na 100% pewna. Może zapytaj się swojego lekarza.
                                                  A tak poza tym jak czytam różne wiadomości w internecie to też mam wielką
                                                  nadzieję, że wreszcie się uda. Powodzenia.
    • ciapek7 Re: Hycosy 13.07.05, 16:09
      cześć, ja miałam hycosy i poskutkowało... Jestem w 22 tygodniu ciąży !!! Udało
      się w trzecim miesiącu od badania. Sądząc z Twojego listu , to miałam tam
      robione co Ty .Więc życzę powodzenia i pozdrawiam z Wrocławia !
      • andzial2 Re: do ciapek7 14.07.05, 12:57
        Boże! Jak to dobrze usłyszeć dobre nowiny. A powiedz mi jak to u ciebie było po
        hycosy, czy kiedy po zabiegu dostałaś @ to byłaś nastawiona na kolejne inne
        zabiegi? Ale jajowody miałaś udrożnione podczas zabiegu czy ten zabieg wykazał
        ci, że są udrożnione? I jeszcze jedno: czy po zabiegu brałaś jakieś leki
        przepisane przez gin.?
        Jeśli nie chcesz pisać na forum możesz prywatnie. Pa
        • lomre Re: do ciapek7 14.07.05, 22:52
          Ciapku, proszę odpowiedz na pytanie andzial2 publicznie, bo mnie też to bardzo
          interesuje. Takie pozytywy trzeba mówić baaardzo głośno. Jest nadzieja!
          • ciapek7 Re: do ciapek7 15.07.05, 12:31
            cześć dziewczynki, przepraszam, że dopiero teraz się odzywam, ale coś ostatnio
            brak mi sił i kiedy mogę, to poleguję i odpoczywam. Powoli robię się coraz
            szersza tu i ówdzie i nie bardzo podoba mi się to. Oczywiście jestem
            szczęśliwa, że tam w brzuszku rośnie nasza córeczka, ale nie zachwycam się
            zbytnio swoim zmieniającym się wyglądem. No cóż, z dnia na dzień będzie się on
            coraz bardziej zmieniał.
            Jeśli chodzi o moje starania o dzidzię, to trwały one ponad rok. Jestem
            pacjentką dr Jarosza z Mediconceptu we Wrocławiu. Oczywiście na początku
            rutynowe badania poziomu hormonów, wszystko było ok. , potem zaraz badanie
            nasienia, przeciwciała, chlamydia i też wszystko ok. , tylko nic nie
            wychodziło. Kolejnym krokiem było HyCoSy. Moje jajowody były drożne, zalegało
            dużo złogów. Po tym badaniu lekarz powiedział , że mam się u niego nie
            pokazywać conajmniej 3 miesiące. Przez ten czas nie brałam żadnych leków, tylko
            regularnie jeździłam na monitorowanie owulacji, co dziwne za każdym razem nie
            było jej, pęcherzyk rósł i nie pękał. Do tego zakupiłam kilka kompletów
            domowych testów owulacyjnych i ani razu wynik testu nie był pozytywny, łacznie
            z ostatnim razem, kiedy się udało...cud ? wtedy walcząc tak regularnie traciłam
            powoli nadzieję, że się uda. Przestałam już liczyć te dni, bo doprowadzało mnie
            to do jakiejś obsesji. Wszyscy mówią, wyluzować i jest w tym wiele prawdy.
            Tak więc życzę Wam powodzenia i wyłączcie myślenie, jak się da !!!
            Pozdrawiam !
            • andzial2 Re: do ciapek7 16.07.05, 10:47
              No właśnie ja też robiłam badania i hormonów , i przeciwciała, nawet tą okropną
              chlamydię i tak samo wszystko jest w porządku. Ja mam na tyle skomplikowaną
              sytuację, że niestety mam tylko jeden jajowód, ale gin. nie widzi w tym
              problemu ( widocznie widział już gorsze przypadki i sądzi, że to nie jest duży
              problem). Ja niestety znowu dostałam @, ale po twoim poście jestem pozytywnie
              nastawiona. Mimo to pojadę w przyszłym tygodniu do gin.( bo ja też się leczę w
              dr. Jarosza) i zobaczymy co mi powie. Najbardziej mnie denerwowało do tej pory
              to, że w tej klinice leczę się już 9 miesiąc i dalej nic. Ale wiem, że wszystkie
              te badania muszą potrwać w czasie. Dziękuję serdecznie za odpowiedź. Życzę ci
              ślicznej córeczki, a wyglądem swoim się nie przejmuj- będzie maleństwo to da ci
              popalić i wtedy ani się obejrzysz jak figurka się zmieniła. Pa.
              • lomre Re: do ciapek7 16.07.05, 22:45
                Moja koleżanka ma 1 jajnik, drugi usunięty z guzem, naświtlania itp i teraz
                jest w 4 miesiącu - powodzenia.
                • andzial2 Re: do ciapek7 17.07.05, 16:52
                  lomre ja to wszystko rozumię. Wiele się nasłuchałam o kobietach z różnymi
                  problemami itp. Tylko nie rozumię dlaczego ja mam tak długo czekać choć wiem, że
                  jest nadzieja?
                  • ciapek7 do andzi 17.07.05, 20:07
                    hej ! to nie jest wcale długo andziu i nie załamuj sie proszę. Ja mam 33
                    lata,ponad dziesięć lat jestem mężatką i mam za sobą grubo ponad rok świadomych
                    intensywnych starań. Wiem , że łatwo mi teraz powiedzieć, ale pamiętam dobrze
                    moje chwile zwątpienia i załamki, nic to nie daje dobrego. Mówiłam, najlepiej
                    wyłącz myślenie w tym wszystkim i zapomnij o liczeniu i testowaniu.
                    Trzymaj się dzielnie !
                    Pozdrawiam, Monia z fikającą Agnieszką w brzuszku.
                    P.S. No i proszę łyknąć ode mnie garść fluidków ciążowych !
                    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                    • andzial2 Re: do andzi 18.07.05, 14:30
                      Dzięki serdeczne za słowa otuchy. Pomogą, na pewno pomogą. Te fluidki ciążowe
                      łyknę i myślę, że w końcu się uda. Ja jestem już 5 lat mężatką i jak widzę
                      koleżanki z dziećmi, w rodzinie też malutkie dzieciątka to tak sobie myślę, że i
                      ja mogłabym mieć, a tu na przekór. Już nawet ostatnio mówiłam koleżance, że
                      bardzo bym chciała bliźniaki, ona stwierdziła, że nie wiem co mówię, ale ja z
                      tej ciągłej nadzieji bardzo bym chciała mieć. Trzymaj się zdrowo i pisz czasem
                      co u ciebie słychać.Agnieszka- imienniczka twojej dzidzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka