już dawno miałam o to zapytać, bo interesuje mnie związek tych 2 spraw:zdrowia
ogólnego i niepłodności
o sobie moge powiedziec, ze jestemzdrowym egzemplarzem

, od dziecka rzadko
chorowałam, w podstawówce na zakończenie roku wielokrotnie byłam wyróżniana za
nieopuszczenie ani jednej godziny lekcyjnej(SIC!) w ciągu roku szkolnego-wcale
nie chorowałam, jeśli już sie przeziebiłam nie leczono mnie antybiotykami
(chwała rodzicom), tylko pomagały domowe sposoby (ziołowe herbatki, sok z
malin, miód itd); kiedyś usuwałam znamiona (niegroźne)i lekarz twierdził, że
moje rany goja się "jak na psie"

czyli super

i tak dalej moge mnozyć
przykłady; moge wiec uznac, ze ciesze sie swietnym zdrowiem, wiec dlaczego
płodnosc mi siadła?