tresa1
07.09.05, 18:48
Nie miałyśmy okazji rozmawiać ze sobą wcześniej ale zainteresowała mnie Twoja
historia i pozwoliłam sobie cofnąć się o prawie miesiąc i poczytać Twoje
posty. Te pytania bez odpowiedzi bardzo mnie urzekły, to co pisałaś o
oczekiwaniu, bólu i rozczarowaniu. Przy chyba 23 siepnia zatrzymałam się i
powiedziałam sama do siebie a raczej do Ciebie: Justynek za niecały miesiąc
będziesz taka szczęśliwa! Mam nadzieję, że ten cud przytrafi się również mnie
bo tłumię w sobie ból, nawet czasami głupoty wygaduję: a po co mi to, nie
spać po nocach, stale się o kogoś martwić, nie móc nigdzie wyjść itp glupoty
w które sama nie wierzę ale które trochę pomagają mi w tej bezradności. Bo
tak naprawdę chćę bardzo nie spać po nocach, rodzić w bólach tak bardzo chcę
dziecko. Dlatego historie takie jak Twoja dodają mi otuchy i dają nadzieję,
Ty też miałaś chwile zwątpienia, też się bałaś, a jednak udało się! Życzę Ci
nadal takiego szczęścia.