angieblue26
08.12.05, 11:53
"Niepłodność - choroba społeczna, społecznie niedowartościowana - prof.
Marian Szamatowicz z Akademii Medycznej w Białymstoku
Jak wynika z zapisanej historii człowiek przywiązywał dużą wagę do spraw
związanych z rozrodem. W Księdze Rodzaju (Genesis 1, 27-28) pisze, że gdy Bóg
stworzył człowieka, mężczyznę i kobietę na własne podobieństwo, to powiedział
im "Bądźcie owocni, rozmnażajcie się i zapełniajcie ziemię i opanowujcie ją".
Z tejże samej Księgi Rodzaju wynika, że już nasi patriarchowie mieli problemy
z rozrodem. Sara, żona Abrahama doczekała się potomstwa dopiero w wieku 96
lat i stało się to za sprawą aniołów. Wcześniej Abraham miał syna ze swoją
niewolnicą Hagar i Ismail jest uznawany za protoplastę muzułmanów. Podobne
problemy z rozrodem mieli syn Abrahama i Sary Izaak oraz jego żona Rebeka. Tu
także interweniowali aniołowie i wtedy doszło do porodu bliźniaków Ezawa i
Jakuba. Ten ostatni i jego żona Rachela również mieli problemy zanim urodził
się Józef.
Od lat toczą się dyskusje, czy niepłodność jest chorobą. Takich wątpliwości
nie ma WHO, która przez fakt dużego zasięgu problemu niepłodności określa ją
chorobą społeczną. Definicja zdrowia reprodukcyjnego zakłada, że jest to
dobrostan fizyczny, psychiczny i społeczny związany ze spełnieniem oczekiwań
rozrodczych. Niepłodność posiada swoją specyfikę. Oddzielnie mężczyzna i
kobieta mogą być w najlepszym stanie zdrowia. Gdy są razem i gdy pragną
potomstwa a to pragnienie nie może być spełnione pojawia się nowa jakość -
choroba - niepłodność. Podstawową cechą tej choroby jest brak dziecka a zatem
tylko ciąża i poród oraz zabranie do domu zdrowego dziecka (dzieci) jest
pełnym rozwiązaniem problemu.
Człowiek jako gatunek jest traktowany w kategoriach ograniczonej płodności.
Największy zanotowany miesięczny wskaźnik płodności (monthly fecundity rate -
MFR - odsetek ciąż na cykl) wynosi 34%. W naszej strefie cywilizacyjnej ten
wskaźnik kształtuje się na poziomie 20% przy czym wiek kobiety musi być
poniżej 30 r. ż.
To ograniczenie płodności jest następstwem wielu innych obecnie rozpoznanych
nieprawidłowości. U człowieka spotyka się w gonadach, w komórkach jajowych i
w plemnikach nawet do 65% defektów genetycznych. Jeśli już dojdzie do
powstania zarodka to zagnieżdżeniu (implantacji) ulega 25-35%. W rozrodzie
ludzkim notuje się duży odsetek poronień na poziomie 10-15% i dochodzący
nawet do 30% u kobiet po 40 roku życia. Niemały jest odsetek wad wrodzonych
(średnio 2,5%). Pisząc o odrębności gatunku ludzkiego i o człowieku jako
ssaku szczególnym wskazuje się i na to, że kobieta nie demonstruje swojej rui
i że po porodzie matka nie rozpozna własnego dziecka.
Powszechnie stosowana definicja niepłodności przyjmuje, że o tej chorobie
możemy mówić dopiero po roku współżycia płciowego bez stosowania środków
antykoncepcyjnych. U około 85% par do ciąży dochodzi bez większego problemu.
Pozostałe 15% stanowią grupę niepłodnościową. W Polsce nie prowadzono badań
epidemiologicznych na szeroką skalę, dlatego też w określeniu stopnia
niepłodności musimy posługiwać się danymi szacunkowymi. Wychodząc z wartości
9 mln kobiet w wieku rozrodczym i przyjmując, że w naszej strefie
cywilizacyjnej problemy z rozrodem ma 15% par (lub innymi słowy co 6-te
małżeństwo) to możemy przyjąć, że w Polsce skalę niepłodności ocenia się na
poziomie ponad miliona par.
I znów brakuje danych ile z tych par będzie szukało pomocy w rozwiązaniu ich
problemu.
Nie należy zapominać o pewnych trendach populacyjnych, które mają duży wpływ
na skalę niepłodności. Na pierwszym miejscu wskazuje się na wiek kobiet,
które zbyt późno podejmują decyzję o rozrodzie. Najpierw studia, kariera
zawodowa, budowanie pozycji zawodowej, zwiedzanie świata i gdy w końcu
kobieta podejmuje decyzję o chęci ciąży okazuje się, że jest już w pierwszej
dekadzie okresu przekwitania, którego wyznacznikiem jest zmniejszająca się
zdolność do rozrodu. Niemały wpływ na rozród ma palenie tytoniu, przede
wszystkim przez kobiety. Palenia tytoniu nie należy traktować jako środka
antykoncepcyjnego, ale z niektórych danych wynika, że jeśli kobieta wypala 15
i więcej papierosów dziennie to jej zdolność do rozrodu spada do 15% kobiety
niepalącej.
Jeszcze bardziej niekorzystnie sytuacja kształtuje się u mężczyzn i coraz
częściej wskazuje się, że czynnik męski staje się dominującą przyczyną
niepłodności. Tę sytuację najlepiej obrazują dwa parametry badania nasienia.
Na początku lat 60-tych ub. stulecia przyjmowano, że u płodnego mężczyzny w
nasieniu powinno być ponad 60 mln plemników na mililitr nasienia i ponad 90%
powinno być w ruchu. Na dzień dzisiejszy, za WHO przyjmujemy, że w
prawidłowym nasieniu powinno być już tylko 20 mln plemników a z nich ponad
60% w ruchu, w tym 25% w tzw. ruchu liniowym szybkim. Jest wiele rozpoznanych
czynników sprawczych wśród których wymienia się czynniki chemiczne (ropa i
jej produkty, lakiery, pestycydy, itp.), czynniki fizyczne (praca w zasięgu
silnych pól elektromagnetycznych, radiolokacyjnych, wysoka ciepłota) oraz
inne jak np. noszenie obcisłej bielizny i ubrania gdzie dochodzi do
przegrzania jąder.
Proces rozrodu jest zjawiskiem niezwykle skomplikowanym a nagromadzona wiedza
jest olbrzymia. Natomiast dość trudno przełożyć ją na praktyką diagnostyki i
leczenia niepłodności. Dość powszechnie przyjmuje się, że na pytanie "kto
winien" niemożności dojścia do ciąży wskazuje się, że 35% będzie to
niepłodność partnera, tyleż samo partnerki, że w 10% przyczyny niepłodności
doszukamy się u obu partnerów, że wreszcie w ok. 20% będzie to niepłodność
niewyjaśnionego pochodzenia.
Wśród najczęstszych przyczyn niepłodności wymienia się obniżoną liczbę
plemników, ich nieprawidłową ruchomość i zaburzoną budowę, nieprawidłowość
funkcji jajnika w tym m.in. brak jajeczkowania, patologię jajowodów czy
wreszcie inne czynniki jak maciczny czy szyjkowy. Zbyt mało doceniana jest
psychogenna przyczyna niepłodności często w następstwie niewłaściwej wiedzy o
rozrodzie u człowieka.
Mając do czynienia z niepłodną parą powinniśmy stawiać dwa kluczowe pytania:
Czy są możliwości do wytworzenia embrionu i czy są szanse na jego
implantację? W strategii leczenia powinniśmy zakładać postępowanie efektywne -
gdzie urodzenie żywego i zdrowego dziecka powinno być jedynym kryterium
skuteczności, w najkrótszym czasie, po najniższych kosztach i najmniej
inwazyjnie.
Do dnia dzisiejszego nie opracowano uniwersalnego minimum diagnostyczno-
leczniczego, nie ma też uniwersalnego postępowania do wszystkich przypadków
niepłodności. Brakuje ukształtowanych wzorców relacji pomiędzy niepłodną parą
i lekarzem i dość często nie dowartościowuje się psychicznej sfery
niepłodności.
Współczesna medycyna rozrodu dysponuje dość szerokim wachlarzem metod
diagnostycznych. Kluczowe znaczenie posiada prawidłowo zebrany wywiad z
którego powinna wynikać dalsza strategia postępowania. Do minimum
diagnostycznego zalicza się badanie nasienia i histerosalpingografię
(uwidocznienie jamy macicy i jajowodów za pomocą rtg). Duże usługi oddaje
pomiar podstawowej ciepłoty ciała połączony z tzw. testem po stosunku. W
ostatnim okresie nieocenione usługi oddaje ultrasonografia, która pozwala
obrazować zmiany struktury zachodzące w jajniku i w błonie śluzowej macicy.
Nie można sobie wyobrazić diagnostyki i leczenia niepłodności bez badań
endoskopowych (laparoskopia, hysteroskopia). Bardzo dużą wartość mają
prawidłowo zaplanowane i wykorzystane badania hormonalne, w tym ocena FSH,
LH, prolaktyny, estradiolu, progesteronu, testosteronu czy hormonów tarczycy,
Dość dyskusyjna w ostatnim okresie jest rola czynników immunologicznych w
niepłodności. Nie pomija się także badań genetycznych i bakteriologicznych.
Dość szeroki jest również zakres metod leczniczych w niepłodności które można
podzielić