Dodaj do ulubionych

Dolina jak cholera

13.05.06, 21:12
Mam 32 lata a czuje sie jakbym miała juz 100. Staram sie o dzidziusia ale
bezskutecznie.Mój mąż ma słabe nasionka.Ja miesiąc temu przeszłam
laparoskopie.Udrożnili mi jajowody i wycięli mi malutkiego mięśniaka.Teraz
jest wszystko ok, jajeczkowanie mam prawidłowo.W 14 dniu cyklu pęknął mi
pęcherzyk.Moja pani doktor kazała nam oszczędzac nasionka przez parę dni i
dopiero jak pękło jajeczko to kazała nam działać.Od 15 d.c kazała brać
dupaston.Teraz czekam i zaczynam wariować.Mam wielką nadzieję ze nie dostanę
@ jezeli bedzie inaczej to idziemy w przyszłym cyklu na inseminacje. Piszę to
wszystko bo chce się wyżalić.Czasami juz wysiadam jak pomyślę sobie że moje
koleżanki ze szkoły mają juz dzieci w podstawówce.Wściekam się jak usłyszę ze
któraś z moich kolęzanek znowu jest wciąży albo ktoś z mojej rodziny.W
dodatku wcale nie pragnął tego dziecka.Czasem nie mam nawet ochoty jeździć na
spotkania rodzinne.A parę dni temu jeszcze dobił mnie program rozmów w toku
na temat młodych babć, które zostały babciami po trzydziestce wtedy sobie
pomyśłałam że jestem beznadziejna.Nie mogę sprostać tak prostej sprawie jak
zajście w ciążę....Innym udaje sie to bez problemu i za pierwszym razem. sad
Obserwuj wątek
    • 1050b Re: Dolina jak cholera 13.05.06, 21:21
      andzia
      ja jestem o rok od Ciebie starsza, staram się od 3 i pół roku, wczoraj okazało
      się, że nasze pierwsze ICSI nie udało się, wiązałam z tym wielkie nadzieje, a
      tu klapa, u mnie są niedrożne jajowody, mąż ma słabe nasionka. Ja już uważam,
      że powinnam sobie odpuścić, bo kolejne takie chore nadzieja mogą się bardzo
      poważnie odbić na mojej psychice. Po prostu trzeba sobie powiedzieć, że do
      płodzenia i rodzenia dzieci jest się za starym i zająć się czymś innym, nie
      wiem może podróżowaniem....
    • kaska0404 Re: Dolina jak cholera 13.05.06, 21:28
      wyżalić się trzeba ale nadzieję też trzeba mieć
      mój mężuś też ma słabe wyniki nasionek
      i lekarz powiedział że dobrze będzie ja będziemy mogli podejść do inseminacji
      ale my nadal wierzmym że może się udać
      mężuś bierze salfazin i macę oraz kwas foliowy i l-karnitynę
      i mam nadzieję że pomoże
      musimy mocno wierzyć
      marzenia się spełniają
      • 1050b Re: Dolina jak cholera 13.05.06, 21:36
        mój mąż leczył się u na prawdę dobrego spcjalisty i jedynie trochę mu się
        poleprzyło, jeśli chodzi o niepłodność męską to na prawdę nie należy oczekiwać
        cudów, a jeśli jeszcze nakłada się na to niepłodność żeńska i latka jak u nas,
        to chyba trzeba przestać się łudzić, oczywiście cuda się zdarzają, ale są to
        cuda.
        • andzia148 Re: Dolina jak cholera 13.05.06, 21:44
          Wiesz co, jestes strasznie pesymistycznie nastawiona.Na tym forum wszystkie
          potrzebujemy pocieszenia nawet jeśli to nic nie pomoże i nasze szanse na
          dziecko są zerowe ale chociaż nasze samopoczucie się polepszy. To jest bardzo
          istotne, bo niedosyć że mamy problemy z płodnościa to jeszcze ma nam psychika
          nawalić ??
    • 1050b Re: Dolina jak cholera 13.05.06, 21:50
      no widzisz wydawało Ci się, że masz doła, a jednak okazało się, że to ja go
      mam, a ty ciągle masz nadzieję i to jest optymistyczne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka