Dodaj do ulubionych

Mężczyzna w ciązy? to jest problem

03.06.06, 22:42
Hej,
pisze bo zastanawiam sie nad tym jak Wasi mężczyzni reagują na wieść, że "może
być problem z ciążą". Mój reaguje ignorując fakt, że "możemy mieć problem".
Mnie to bardzo nipokoi. odkąd staramy sie o dziecko, właściwie zaczęłam myślec
że to mi zalezy, nie jemu. Kiedy rozmawiałam z nim na ten temat powiedział w
końcu, że czuje sie jak "przedmiot do zapłodnienia", że uważa że "wsyztko
powinno odbyć sie naturalnie", czyli bez badań, testów itp. W głowę zachodzę o
co tu chodzi. Nie wiem czy to ja popeniam jakiś błąd, czy on po prostu jest
przeczulony na kwesię "bycia zapładniaczem". Ja czuje sie między młotem a
kowadłem. Ginekolog powiedziala mi na ostatniej wizycie ze ON musi zrobić
badania nasienia. Ale ON zwleka jak może, gdyż badania wymagają abstytencji ,
a jest piwoszem wielkim. Generalnie troche zachwouje sie jak człowiek co
"chce i nie chce równocześnie". Po prostu nie wiem jak rozmawiac z nim o tym
wszystkim. Czy nie wtajemniczac go w nic, sparwdzac czy mam owulacje i
zachecać tego dnia do seksiku (oczywiście nie pisnawszy słowa, że to może być
TEN PłODNY DZIEń).
Poradzcie mi prosze.
Obserwuj wątek
    • nunucha Re: Mężczyzna w ciązy? to jest problem 03.06.06, 22:57
      Sylwiozja jak najbardziej nie mów mu kiedy masz dzień płodny,mężczyzni nie lubią
      się czuć jak reproduktorzy.Ja z moim mam to samo.Teraz pod koniec czerwca będzie
      musiał zrobić badanie nasienia i nie wiem jak go przekonać.Są różni faceci,jedni
      potrafią wspierać swoje żony jak mogą a inni jak mój udają,że nie widzą
      problemu.Zyczę ci powodzenia w starankach.
      • sylwiozja Re: Mężczyzna w ciązy? to jest problem 03.06.06, 23:18
        sad(
        dzięki i wzajemnie.
    • kinga19751 Re: Mężczyzna w ciązy? to jest problem 03.06.06, 23:52
      Współczuję Ci bardzo. Twój mąż najwyraźniej nie dorósł jeszcze do bycia ojcem i
      dlatego się tak zachowuje. Gdy my mieliśmy problem i mąż musiał zrobić badania
      zrozumiał to i nie musiałam go prosić. Gdy okazało się że to ja jestem
      bezpłodna bardzo mnie wspierał, a gdy wreszcie się nam udało i fasolka
      zaiełkowała był cudowny, dbał o mnie aż za bardzo. Może musisz z nim poważnie
      porozmawiać. I jeszcze jedo duże ilosci piwa i papierosów niszczą plemniki.
      • 56at Re: Mężczyzna w ciązy? to jest problem 04.06.06, 07:12
        Nie wprowadzaj ludzi w bład.Gdybyś była bezpłodna"fasola by ci nie zakiełkowała"!
        My tu raczej niepłodne (na szczęście) jestesmy-do bezpłodności daleka droga.

        Pozdrawiam,ania
        • kerttu Re: Mężczyzna w ciązy? to jest problem 04.06.06, 14:33
          Mężczyzna w ciązy, to jest naprawde problem!
          I by może w końcu zrozumieli jak to jest tak czekać...

          A na poważnie, mężczyźni są różni, ale większość z nich nie lubi tematu
          niepłodność, owulacje, testy, pęcherzyki..
          Ja mojego męża o badanie nie prosiłam, tylko mu kazałam zrobić (sam nawet miał
          sobie znaleźć laboratorium) i zrobił. 4 dni abstynencji to tez zaden problem.

          Zmusić go i nie "cackać się jak z jajkiem"!
          • sylwiozja Re: Mężczyzna w ciązy? to jest problem 04.06.06, 16:47
            no właśnie, a ten mój M jest strasznym wrażliwcem, może za bardzo jestem
            "delikatna", może powinnam mu pwoiedzieć że ma zrobić test i już!
            Tylko jak to sie ma do jego nastawienia do ciąży? Paranoja polega na tym, że MI
            bardziej ZALEżY niż JEMU. A chciałabym żeby nam OBOJGU zalezało tak samo.
            tak naprawde czuje sie z tym problemem sama w zwiazku, chociaż sie kochamy itp
            itd. Zaczynam myśleć ze jednak stara prawda działa, że żadne facet tak naprawde
            nie umie wczuć się w "ciąże", "macierzyństwo" , tak jak ja nie moge pojąć
            niektórych rzeczy z "meskiego " świata.
            • magasi9 Re: Mężczyzna w ciązy? to jest problem 04.06.06, 19:26
              jak poszlam dawno temu pierwszy raz do lekarza bylam zalamana, prawie sie
              poplakalam, ze juz tyle sie staramy i nie wychodzi.. i ze czuje sie samotna z
              tym problemem
              i lekarz mi wtedy powiedzial ze mezczyzna to tak naprawde rozumie co to ciaza,
              dziecko dopiero jak to dziecko juz jest, i moze sie starac, moze byc lepszy lub
              gorszy, ale czesto mu to nie wychodzi, albo my kobiety oczekujemy czegos wiecej
              to ogromna roznica miedzy kobieta i mezczyzna
              wiec sie nie przejmuj

              badanie nasienia trzeba jednak jak najszybciej zrobic i dalej dzialac i myslec
              co dalej
              • aga1506 Re: Mężczyzna w ciązy? to jest problem 04.06.06, 20:21
                U Nas problem sie zaczął gdy odebralismy już wyniki męża ........... słabe i
                mało ruchliwe plemniki. Rozmowy i tłumaczenia ze czasem sie tak zdaża i że to
                nie przekresla abyśmy zostali rodzicami i nic nie dały. Nie chce isc ze mną do
                lekarza, rozmów unika jak tylko może a Ja siedze i czekam az sam w koncu
                zrozumie. Zaczęłam juz po kryjomu przed nim dowiadywac sie na temat in vitro i
                chyba jak będzie juz wszystko prawie ustalone postawie go przed faktem i wtedy
                napewno nie odmówi. Zreszta prawie codziennie wspomina naszą "przyszłą"
                córeczkę wiec wiem ze mu zależy. Męskie rozumowanie czasami jest bardzo
                niezrozumiałe ............ ach
                • nunucha Re: Mężczyzna w ciązy? to jest problem 05.06.06, 12:17
                  Hej Aga!Czytam twojego posta i tak jakbym widziała nasza sytuację w domu,po
                  pierwszym badaniu wyszło tragicznie i mąż nie chce nic więcej robić w tym
                  kierunku.To ja czytam o różnych metodach,zrobiłam badania hormonów i ja wydaję
                  kasę a może niepotrzebnie bo u niego tkwi problem.Myślałam o inseminacji,bo to
                  nie jest jeszcze taki koszt(w porównaniu do in vitro,na które nas nigdy nie
                  będzie stać)Ale potrzebny jest do tego mój mąż,ale jak go zaciągnąć na badanie
                  nasienia?Chyba tylko uśpić!!!Nawet nie wiecie jakie jesteście dla mnie cenne
                  dziewczyny,że można z wami o tym porozmawiaćsmile
        • kinga19751 Re: Mężczyzna w ciązy? to jest problem 05.06.06, 14:00
          Nie wprowadzam nikogo w błąd, bo ja też leczyłam się przez prawie dwa lata, po
          uprednich ponad czterech kiedy w ciążę zajść nie mogłam.
          • 56at Re: Mężczyzna w ciązy? to jest problem 06.06.06, 06:59
            i co uwazasz że jesteś bezpłodna tzn nie masz np macicy?
            • kinga19751 Re: Mężczyzna w ciązy? to jest problem 06.06.06, 18:20
              56at - czemu tyle jadu w Tobie jest?
              • tekla12 Re: Mężczyzna w ciązy? to jest problem 06.06.06, 19:08
                kinga19751 napisała:

                > 56at - czemu tyle jadu w Tobie jest?
                Coś się chyba pomieszało. 56at wykazała różnicę między niepłodnością a
                bezpłodnością po prostu.
    • tekla12 Re: Mężczyzna w ciązy? to jest problem 04.06.06, 20:38
      sylwiozja napisała:

      > Hej,
      > pisze bo zastanawiam sie nad tym jak Wasi mężczyzni reagują na wieść, że "może
      > być problem z ciążą". Mój reaguje ignorując fakt, że "możemy mieć problem".
      > Mnie to bardzo nipokoi. odkąd staramy sie o dziecko, właściwie zaczęłam myślec
      > że to mi zalezy, nie jemu. Kiedy rozmawiałam z nim na ten temat powiedział w
      > końcu, że czuje sie jak "przedmiot do zapłodnienia", że uważa że "wsyztko
      > powinno odbyć sie naturalnie", czyli bez badań, testów itp. W głowę zachodzę o
      > co tu chodzi. Nie wiem czy to ja popeniam jakiś błąd, czy on po prostu jest
      > przeczulony na kwesię "bycia zapładniaczem". Ja czuje sie między młotem a
      > kowadłem.
      Zasadniczo twój mąż jest typowy i nie popełniasz żadnego błędu. Dla kobiety
      kontrola i leczenie gin. jest czymś normalnym, mężczyzna zaczyna się leczyć w
      wieku mocno dojrzałym zwykle jak ma prostatę wielkości pomidora. Leczy się
      zwykle z takim zaangażowaniem u urologa jak u dentysty, czyli kiedy nie może
      udawać, że nic się nie dzieje. Kobieta zwykle żeby rozwiązać problem musi go
      "przegadać" mężczyzna od problemu ucieka. Przeciętny facet myli płodność z
      potencją albo myśli, że inni mylą i się wstydzi. Musi mieć czas na
      przystosowanie, bo oswaja się długo.
      Ginekolog powiedziala mi na ostatniej wizycie ze ON musi zrobić
      > badania nasienia. Ale ON zwleka jak może, gdyż badania wymagają abstytencji ,
      > a jest piwoszem wielkim.
      Abstynencja przejawia się w tym przypadku wstrzemięźliwością seksualną a nie
      szlabanem na piwo.
      Generalnie troche zachwouje sie jak człowiek co
      > "chce i nie chce równocześnie". Po prostu nie wiem jak rozmawiac z nim o tym
      > wszystkim. Czy nie wtajemniczac go w nic, sparwdzac czy mam owulacje i
      > zachecać tego dnia do seksiku (oczywiście nie pisnawszy słowa, że to może być
      > TEN PłODNY DZIEń).
      > Poradzcie mi prosze.
      Żelaznych reguł nie ma ale dobrze ze sobą porozmawiać bez wiercenia dziury w
      brzuchu i egzaltacji. A do badania nasienia wybrać laboratorium, do którego
      materiał pobrany w domu można spokojnie dowieźć. Czasami opór wynika tylko z
      tego, że człowiek nie wie czego się spodziewać i wymyśla sobie bóg wie co.
    • korlewna Re: Mężczyzna w ciązy? to jest problem 05.06.06, 14:07
      My mielismy początkowo podobny problem. Probowalam z nim rozmawiac. Potem
      zaczęlam sie denerwowac na męża, bo miałam wrażenie, ze jakbm grochem o
      scianę... niby chcial, a niby nie.
      W końcu się wkurzyłam, zabralam go na wizyte do gina i pan doktor kazal iść na
      badanie nasienia. Wtedy to mąż juz nie mial wyjscia. W potem, przy kazdym
      badaniu nie czekałam, jak laskawie się zgodzi, tylko mial nakaz iśc i kropka.
      Fakt... dla facetów nie są to przyjemne badania, wiec zawse starałam sie być z
      nim psychicznie, a jesli była odpowiednia atmosfera to jeszcze niezle sie tym
      bawilismy.
      przeciez Ty się badasz, więc mężowi chyba korona z glowy nie spadnie, jesli
      zacznie robic to samo.
      pozdrawiam
      • otylkaa Re: Mężczyzna w ciązy? to jest problem 05.06.06, 14:18
        popieram korlewne wink))) Swoją drogą nie wiem kto bardziej przeżywał i
        denerwował sie przy pierwszych badaniach Męża - ja czy on - ale nie dałam po
        sobie poznać.
        "Trza być twardym, nie miętkim" wink)))
        • aga1506 Re: duuuuuuuży problem.............. 05.06.06, 16:17
          My bylismy już nawet umówieni na wizyte przed inseminacją aby wszystko omówić a
          najlepsze jest to iz sam kazał mi wszystko ustalać a jak co do czego to zrobił
          wielką awanturę i powiedział ze nigdzie nie idzie. Myślę ze faceci jeśli
          problem dotyczy ich poprostu TCHÓRZĄ!!!!!!!!! Bo Ja swojemu nigdy nawet nie
          dałam powodu aby myślał iz to jego wina a on sie rzuca jak nie wiem co.
          Czekałam dośc długo i teraz chyba zacznę powracac do tematu i nie będę zwracac
          w ogóle uwagi na jego humory i foch albo chcemy razem dzidziusia albo problem
          rozwiązujemy inaczej. Musze chyba podjąc drastyczne środki one napewno
          poskutkują wink) Pozdrawiam
          • szyszka39 Re: duuuuuuuży problem.............. 05.06.06, 19:30
            Powiedz mu że gin nie chce ci zlecić żadnych innych badań do czasu aż nie
            przyniesiesz wyników nasienia. Taka jest prawda. Mój gin od razu powiedział że
            niczego nie zaczniemy bez wyników m. Wtedy wiadomo za co się zabrać i kogo
            leczyć.Jeżeli wyniki są ok to zacynają badać kobietę, może kwestia finansowa
            przekona go do zrobienia tych badań.Powiedz mu ile płacisz za wizyte u gina ile
            kosztują leki na miesiąc,itd. Mogą to być pieniądze wydane na marne, może lepiej
            kupić jakieś dobre witaminy dla niego i odczekać miesiac albo przeznaczyć je na
            IUI.Napewno go przekonasz, powodzenia. P.S. mój m. też się wzbraniał ale jak
            widział jak co miesiąc rycze po dostaniu @ to sam poszedł.
            • aga1506 Re: duuuuuuuży problem.............. 05.06.06, 20:18
              U mnie jest niby wszystko oki, raz był na badaniach i potem miał isć na nowe po
              wybraniu tych wszystkich specyfików na poprawę chłopaków i właśnie wtedy się
              zbuntował. A jestem ciekawa czy coś sie poprawiło bo jeśli jest poprawa to
              myśle ze sam by widział ze nie wszystko stracone i jednak coś te leki
              działają.Ale chłopy to zawsze muszą coś mieszać........... cholera czasem mnie
              na niego bierze.......
              • sylwiozja Re: duuuuuuuży problem.............. 06.06.06, 15:14
                czesc!
                udało mi sie przekonać mojego M smile)). Póki co wszystko na dobrej dordze, lekarz
                mówiła że abstynencja i od sexu i od alkoholu również! Naprawde zdziwiłam sie że
                jednak sie zdecydował. Teraz zaczynają się negocjacje kto zaneisie pojemniczek
                do labolatorium smile). Mówi "ja sie wstydze" i krzywi przy tym, chciałabym go
                namówic żeby poszedł sam, troche po to zeby poczuł, że dla mnie te wszystkie
                badanie tez nie są miłe.
                Dzięki wielkie za wsparcie, bo już myślałam, że mój M jest jakiś dziwny , a
                wszyscy inni sa OK.
                jak myślicie? ma pójść sam czy zanieść mu juz te badania????
                • majorka79 Re: duuuuuuuży problem.............. 06.06.06, 15:22
                  idźcie razemsmile

                  ja tam zawsze mojego ciągam, nawet jak za bardzo potrzebny niejest. a co, niech
                  chłopak widzi, że nie ma lekko. a ja sie z nim jakoś lepiej czuje
                • aga1506 Re: duuuuuuuży problem.............. 06.06.06, 15:25
                  Za pierwszym razem poszlismy razem bo nie chciałam zostawiać go samego poza tym
                  napewno czuł sie lepiej "psychicznie" bo powiedziałam mu że robimy to dla Nas.
                  Chyba go to trochę podbudowało ż emnie również zależy. A teraz od nowa sie
                  zaczyna proszenie i gadanie, ale z czasem napewno ulegnie. Kiedyś wspominał ze
                  do ineminacji też moze zrobić do pojemniczka i później mogę robic z tym co
                  chce........to jego słowa a Ja mu na to że równie dobrze mogę zamienić wink) i
                  mam spokój, a co niech sobie nie myśli.......hi hi hi. Powodzenia
    • nunucha Re: Mężczyzna w ciązy? to jest problem 06.06.06, 15:24
      Sylwiozja zanieś mu te badaniasmilesuper,że się zgodził!ja tez tak chce!!!Faceci
      sie krępują,a jak spotka tam kogos znajomego to znowu możesz miec problem.Powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka