Dodaj do ulubionych

Mysle o przerwie...

11.07.06, 11:02
Witajcie,
Jestem po 3 IUI - od 5 dni wiem, ze kolejna sie nie udala...
Biore znowu clo, ale mysle, czy nie zrobic przerwy i w tym cyklu pobyc po
prostu mezem i zona. Jakos mi to intuicja podpowiada.
Ostatnia IUI byla ponoc w idealnym momencie - dwa bardzo ladnesmile pecherzyki,
ktore pekly ok. 2 godzin po IUI, nasienie tez duzo lepsze. Lekarz zalecil
postawienie swieczki w kosciele, bo wygladalo to bardzo optymistycznie. I co?
I nic.
A juz mialam nadzieje, bo mialam dzien opoznienia - pierwszy raz w zyciu!
Ale potem jednak BUM! @ byl troche slabszy, ale tylko minimalnie slabszy niz
zwykle...
Moze odpuscic sobie IUI tym razem?
Maz zgodzi sie na to co mu powiem....czy Wa robicie czasem przerwe - tak dla
wyluzowania i przyjemnosci?...

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • remka1 Re: Mysle o przerwie... 11.07.06, 12:16
      Myślę, że potrzeba choćby chwilki odpoczynku (np.:1-2 cykle). W zasadzie po
      to,żeby odpocząć psychicznie i nabrać sił, wiary w kolejne starania. My też
      bardzo chcemy mieć dzieci. Czasami jednak przychodzi taka myśl, czy oby za
      wszelką cenę? Czy rzeczywiście kosztem własnego zdrowia, zupełnego zatracenia
      życia i siebie samych??? Po dobrym odpoczynku i pięknych chwilach nacieszenia
      się sobą wracają te uparte dążenia z większym przekonaniem. Trzymaj się
      cieplutko. Wybór i tak należy do Ciebie/ do Was. My właśnie jesteśmy po takim 3
      miesięcznym odpoczynku i takie są moje odczucia. Myślę, że mąż też miał szansę
      na złapanie oddechu.
    • akinom74 Re: Mysle o przerwie... 11.07.06, 12:50
      Na początku maja okazało się że moja 4 IUI się nie udała, postanowiłam zrobić
      przerwę do sierpnia i w sierpniu zabieramy się za przygotowania do ISCI - choć
      mam cichutką nadzieję że w trakcie tego "odpoczynku" coś zaskoczy. Na razie o
      tym nie myślę, też odpocznij.
    • karkarkar Re: Mysle o przerwie... 12.07.06, 08:36
      Nie tak dawno temu założyłam podobny wątek .....
      Jestem po 3 iui - nieudanych. Niecałe dwa tygodnie temu byłam u mojego dr i
      wspólnie ustaliliśmy, że przerwa się przyda - jednak nie dłużej niż 3 cykle.
      Jak to powiedział dr psychika to połowa sukcesu. U nas M nalegał na przerwę
      widząc co się ze mną dzieje jak przychodzi @. Tak więc wracamy do kliniki we
      wrześniu. Teraz mamy czas dla siebie. Kupiłam witaminy, dostinex ... i
      odpoczywamy.
      Po przerwie robimy 3 iui na innych lekach - mimo, że na clo pęcherzyki ładnie
      rosną. Może na inny lek zareaguje lepiej. A jak się nie uda to bedziemy mysleć
      o in vitro.
      Nie da się do końca zapomnieć i nie mysleć- bo wszędzie w około dzieci, wózki,
      ciężarne.... ale nie trzeba pilnować terminów wizyty, leków i to już jest jakiś
      tam odpoczynek.
      • linda21 Re: Mysle o przerwie... 12.07.06, 10:10
        Dziewczyny zrobienie sobie przerwy to najlepsze co mogłam zrobic aby miec
        dziecko.No wiec staralismy sie ok 1,5 roku i z badan zrobilismy tylko badanie
        nasienia no i wyszło jakies zapalenie.Ale to było na poczatku staran wiec w
        ciaze nie zachodziłam 1,5 roku.Ja chciałam IUI ale maz nie był tym pomyslem
        zachwycony wiec nie naciskałam.W glebi serca ja tez nie chciałam IUI bo
        pragnełam spłodzic z M dzidzie w miłości, własnej sypialni i bez niczyjej
        ingerencji.No i przez 3 mies tłumaczyłam sobie ze jak nie bedzie dziecka to tez
        bede zyła bo mam kochajacego męża i bedziemy razem.Myslałam dziecko to nie
        wyszystko ale mowiac to sama w to nie wierzyłam.W koncu przestałam liczyc
        dni.Widzialam plodny sluz ale nie miałam ochoty na seks wiec powiedziałam
        mezowi "kochanie nie chce sie kochac tylko dlatego zeby miec dziecko"No i sie
        nie kochalismy wtedy kiedy "trzeba".Z czasem czułam sie dziwnie i wiedziałm ze
        jestem w ciazy ale juz tyle razy miałam schize pomyslałam ze to znowu ona i
        wrecz karciłam sie za takie mysli.Okres nie wystapił wtedy kiedy miał byc a ja
        wiedziałam ze go nie bedzie i zrobiłam test-II kreski.Nastepnego dnia beta
        444!!!!Dziewczyny zawsze myslałam ze to bujda z ta przerwa w staraniach,z tym
        wyluzowaniem ale przekonałam sie na własnej skorze ze to prawda.Mój lekarz mowi
        ze w ciaze zachodzi sie rowniez mozgiem i sie nie myli. trzymajcie sie kochane
        kobietki i nie załamujcie sie.Nie jest latwo sie wyluzowac.Ja sie luzowałam 3
        mies zanim sie wyluzowałam ale było warto.
        Pozdrawiam wszystkie
        • eszforcik Re: Mysle o przerwie... 12.07.06, 12:49
          Linda21, serdeczne gratulacje. Niestety wyluzowanie nie każdemu wychodzi na
          dobre. Ja też w to wierzyłam, ale nie pomogło sad No cóż trzeba walczyć dalej.
          Dochodzę jednak do wniosku, że jeśli nie będę miała dziecka, to też przeżyję.
          Mam przecież kochającego męża, więc na niego przeleję całą miłość, w końcu
          mężczyźni, to "duże dzieci" smilesmilesmile
          Pozdrawiam wszystkie starające się smile
          • magasi9 Re: Mysle o przerwie... 12.07.06, 15:11
            Luz mi tez nie pomaga,
            1 rok staran kompletny luz, gdzies sie naczytalam ze normalnie 1 rok starac sie
            to nic takiego, jedyne co myslalam ze juz jestem w ciazy i zostalam wtedy
            abstynentem
            2 rok staran poszlam do lekarza, i wtedy kubel zimnej, lodowatej wody na glowe:
            astenezospemria (czy jak to sie tam pisze)
            3 rok kolejne zle wyniki i moje i meza, kompletny luz w lozku, w domu, w zyciu
            bo wiem ze naturalnie nam z luzem czy bez i tak nie wyjdzie

            moze raz mierzylam temperature i uzywalam testow (bez powodzenia), ale akurat
            ten cykl to byl dla mnie i mojego meza bardzo stresujacy, brrr

            ale moj maz tez nalezy do "duzych dzieci" i wymaga ciagle "mojej matczynej"
            uwagi i milosci (zreszta on mowi tak samo o mnie)
            pa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka