IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 03.06.03, 20:11
Jestem młodą mężatką ,od niedawna także i mnie dotyczy ten problem
hiperprolaktynemi.Rozpoczęłam kuracje bromergonem, uprzednio
wielokrotnie
robiłam USG i nic... Poprzedni ginekolodzy mówili że ok, wyobraźcie
sobie że
nie widzieli że nie mam owulacji może minęli się z powołaniem. Myślę,że
teraz
trafiłam w dobre ręce,ale to oczywiście pokaże czas. Mam 26 lat i walka
przede
mną, za tydzień dowiem się czy jest jakaś poprawa. Zdaję sobie
sprawę,że
przyjdą chwile zwątpienia i depresji, pierwsze dwa dni to był raczej
szok, no i
jeszcze ten silny instynkt macierzyński przy podwyższonej
prolaktynie,czułam
się jakby zawalił się mój świat, zawsze wszystko miałam zaplanowane a
tu nagle
runął domek z kart... Ale ja podejrzewałam ze jest coś nie tak brak
śluzu
płodnego, ostatni rok bez zabezpieczenia, leczenie progesteronem w
przeszłości
brak miesiączki z powodu niezaawansowanej anoreksji, ale miałam wtedy
16
lat ,może to kara za błędy wczesnej młodości, a więć sygnałów było
mnóstwo...
Ale nie poddam się myślę jednak,że mało kobiet wraca z powrotem na tą
stronę,jeśli zajdzie w ciążę... Apeluje do was wracajcie piszcie o
swoim
szczęśćiu to bardziej pomaga niż same porady, suche recepty lekarskie.
Żegluję po internecie i wiecie co mnie mnie podnosi na duchu tylko
to,że komuś
się udało.. Uff wiem, że takie statystyki to tylko liczby,ale człowiek
jest tak
skonstruowany,że jak widzi czarno na białym że ktoś pokonał bezpłodność
to
zaczyna wierzyć...


Obserwuj wątek
    • irmina007 Re: APEL- udane przypadki ku pokrzepieniu 03.06.03, 23:07
      Mój Boże, piszę już któryś raz, ale będę się powtarzać i sto razy, jeśli
      kogokolwiek może to pocieszyć. Mnie się udało pomimo hiperprolaktynemii, śluzu
      zabijającego plemniki i nowotworu na jajniku. Większość przypadków niepłodności
      jest uleczalna, więc dlaczego Tobie ma się nie udać. Tylko bądź cierpliwa i
      pozwól się pocieszać, jak będziesz miała dół. Choć to wszystko czasem takie
      trudne i trawa nie zawsze zielona, pozdrawiam. Irmina.
      • joanah2o Re: APEL- udane przypadki ku pokrzepieniu 04.06.03, 12:24
        Tez leczyłam sie bromergonem, norprolakiem, brałam duphaston i druga ciąża
        skończyła sie pełnym sukcesem. Jak się zastanowię, to większość znajomych mam
        sie leczyło, niektóre koleżanki jeszcze czekają na dziecko, ale statystyki są
        optymistyczne smile
        J.
    • Gość: mp32 Re: APEL IP: 212.244.195.* 04.06.03, 07:18
      Cztery lata leczenia = już dwuletnie najkochańsze na świecie bliźniaki
    • Gość: Kaja Re: APEL IP: 153.19.112.* 04.06.03, 10:08
      Cześć Magda,
      Gdy czytałam Twój list, to czułam się jak czytałabym o samej sobie. Ja też w
      wieku 16 lat zachorowałam na anoreksję. Teraz mam 31 lat i dotąd ciągłe
      problemy z okresem. Najpierw byłam chora na hiperprolaktynemię i brałam
      bromergon, potem kolejny ginekolog do którego trafiłam stwierdził, że nie mam
      hiperprolaktynemii i że poziom prolaktyny jest OK.
      Obecnie biorę Clostybelgyt, Pregnyl i Duphaston. Minął dopiero 1 miesiąc
      kuracji. Oboje z mężem mamy nadzieję, że wcześniej czy później doczekamy się
      upragnionego dzidziusia.
      A co do anoreksji, to nie jestem już chora, ale ciągle mam spora niedowagę i
      nie mogę przytyć. Mój lekarz twierdzi, że gdybym ważyła parę kilo więcej, być
      może odzyskałabym równowagę hormonalną. A więc staram się dużo jeść i ciągle
      wierzę, że w końcu będę zdrowa. To bardzo trudne, często dopada mnie "dół".

      Ale uszy do góry! Jestem pewna, że obie będziemy kiedyś szczęśliwymi
      mamusiamismile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka