Dodaj do ulubionych

Czy moj maz ma racje?????

11.06.03, 15:17
Dziwczyny,
w grudniu poronilam moja pierwsza ciaze w 6 tygodniu. Staralismy sie okolo
roku. W tym miesiacu zdecydowalam sie na ponowne proby zajscia w ciaze i w
zwiazku z tym wyslalam dzisiaj mojego meza na badanie nasienia. Przed
wyjsciem z domu on stwierdzil, ze i tak jego nasienie jest w porzadku, bo
przeciez juz bylam raz w ciazy (rok staran). No, wlasnie czy on ma racje, ze
skoro bylam juz w ciazy, to jego nasienie jest na pewno w porzadku?

Wiola
Obserwuj wątek
    • Gość: kasialu Re: Czy moj maz ma racje????? IP: *.bielawy.sdi.tpnet.pl 11.06.03, 21:28
      Hej!
      Wiesz ma rację i jej nie ma. Nasienie, a raczej jego "jakość" może się
      pogorszyć. Nie zaszkodzi zrobić badania. Znam ten ból bo po moich przejściach
      też robiłam wiele różnych badań i mój mąż również.
      Najważniejsze, ze zrobił mimo marudzenia.
      Nie przejmuj się wszystko bedzie OK - ja też czekam na dzidzię wink
      pozdrawiam
      • Gość: ktoś Re: Czy moj maz ma racje????? IP: *.crowley.pl 11.06.03, 22:13
        chej ja uważam że zrobiłaś b.dobrze niedalej jak dwa dni temu przeczytałam
        artykół o tym że wadliwe plemniki mogą byc przyczyną poronień u kobiet czyli
        że jakość spermy ma wpływ nie tylko na to czy zajdziesz w ciąże ale również
        czy ciąza sie utrzyma i dzidzia bedzie zdrowa ,dlatego właśnie popieram ci
        całym sercem bo lepiej teraz o wszystko zadbać niż narażać sie na kolejną
        strate dzidziusia


        Trzymaj sie cieplutko i pisz co tam słychać na froncie
        • Gość: Roma Re: Czy moj maz ma racje????? IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 12.06.03, 10:30
          Też uważam, że twój mąż nie ma racji. Ja poroniłam ciążę, i tak robiliśmy
          badania przed następną, bo jak napisał ktoś powyżej, plemniki mogą odpowiadać
          za poronienia i obumarcia ciaży, więc lepiej to ustalić wcześniej i z tym
          walczyć.
        • Gość: jasia3 Re: Czy moj maz ma racje????? IP: 195.94.199.* 14.06.03, 22:39
          Czy pamiętasz może ten artykuł? Jestem bardzo zainteresowana tym tematem. Czy
          jest możliwość przeczytania tego w Internecie?
          Będę wdzięczna za podpowiedź gdzie tego szukać.
    • Gość: jula Re: Czy moj maz ma racje????? IP: 62.29.248.* 12.06.03, 10:55
      ekspert od leczenia niepłodności napisał "ciąża jest testem na płodność
      nasienia", poza tym pierwsze poronienie "nie jest czynnikiem rokowniczym co do
      powodzenia kolejnych ciąż" i z reguły lekarze nie badają przyczyn pierwszego
      poronienia... zwłaszcza w Twoim przypadku kiedy poronienie było tak wczesne,
      lekarze takie poronienia wczesne, samoisnte traktują jak ciąże biochemiczne
      (usuwane wraz z terminem kolejnej miesiączki - od 40% do 60%)...poza tym złe
      jest znikome prawdopodobienstwo, że zły plemnik zapłodni komórkę jajową... a
      czasami przyczyn więcej niż jednego poronienia nie da sie po prostu ustalić...
      ja uważam, że pół roku spokojnie, na luzie, bez badan i stresu z tym związanego
      (co na zajście ma wielki wpływ)powinniście dać sobie czas a potem ewentualnie
      zacząć diagnostykę... poza tym leczenie niepłodności mężczyzn to raczej
      techniki wspomaganego rozrodu więc póki co nie stresuj go badaniami, zaaplikuj
      selen plus cynk, witaminę E i do dzieła i spokojnie, w ciąże nie zachodzi się
      od razu, w okresie jajeczkowania mamy 25 % szans a poza nim 8%smile pozdrawiam
    • lidek0 Re: Czy moj maz ma racje????? 13.06.03, 12:12
      Bzdura, stan nasienia się zmienia. Badania są potrzebne. Ty domyślam się jesteś
      już przebadana.
    • Gość: jaity Re: Czy moj maz ma racje????? IP: *.ne.client2.attbi.com 13.06.03, 14:33
      Masz racje Jula. Wiekszosc poronien to abberracje chromosomowe powstale na
      skutek podzialu zygoty. Czy zly plemnik moze zaplodnic komorke jajowa? Nikt
      tego nie wie. I co to jest zly plemnik? Ten ktory ma zla morfologie, a dobry
      material genetyczny? Czy ten ktory ma dobra morfologie i zly material
      genetyczny? Otoz moje Panie, tego badania nasienia nie wykaza. NIKT nie bada
      materialu genetycznego plemnikow, a wlasnie material genetyczny, ktory laczy
      sie z chromosomami komorki jajowej, jest odpowiedzialny za prawidlowy przebieg
      rozwoju zarodka. A to, ze maja np mala ruchliwosc, czy zla glowke nie swiadczy
      o ich zlej jakosci genetycznej. Jezeli do ciazy doszlo to widocznie znalazl sie
      jeden dobry, ktory sie przedarl i to rzeczywiscie jest test na plodnosc.
      Poprawianie jakosci nasienia jest obecnie w powijakach. Wiele tych terapii to
      empiryczne podejscie lekarzy na zasadzie zaszkodzic nie zaszkodzi, a moze
      pomoc. Poczytajcie bociana, tam eksperci zalecaja wspomagane metody
      zaplodnienia w przypadku zlych parametrow nasienia. Nawet w IVF, lekarze nie w
      szacuja jakosci genetycznej plemnika. Mozna ocenic genetycznie zarodek, ale
      takie badania sa w Polsce zabronione.
      Zrelaksuj sie i probujcie. Nie stresuj siebie i meza. Skoro bylas juz w ciazy,
      zajdziesz w nia znowu. A forumowiczki prosimy o podawanie materialow zrodlowych
      cytowanych artykulow, zebysmy rowniec mogly do nich siegnac. Wiedza (ta
      prawdziwa) trzeba sie dzielic.
      • larvva Re: 13.06.03, 17:03
        wydaje mi sie, ze badan moga sobie nie robic osoby, ktore zachodza w ciaze "od
        przytulenia" lub osoby lekkomyslne.

        jesli kiedys pojawil sie problem - to dlaczego nie sprawdzic? nie chodzi mi o
        badania genetyczne o ktorych wspomnialas, choc moze takie badania sa dobra
        okazja aby w tej dziedzinie meza uswiadomic?? wielu facecikow mysli sobie, ze
        skoro maja wytrysk, to po ich stronie nie ma problemu.

        nie chodzi o to aby doszukiwac sie problemu gdy go nie ma, chcialabym tylko
        wyrazic swoja generalna opinie w kwestii badan nasienia. oczywiscie jesli sie
        nie zachodzi w ciaze przez miesiac, "za pierwszym razem", to nie ma co wpadac w
        panike, ale jesli ktos stara sie dluzej, jesli sa podstawy by podejrzewac ze
        cos jest nie tak.

        moj maz mial badania kilka razy. do pierwszych badan podchodzil bardzo
        sceptycznie - wowczas wynik byl dobry, ale dzieki temu badaniu zaczal zadawac
        coraz wiecej pytan. teraz (mimo, ze on nie ma takiego klopotu) wie czym jest i
        kiedy sie robi wycinek aby znalezc tego jednego plemniczka do in vitro. sam w
        koncu doszedl do wniosku, ze lepiej wiedziec wczesniej, lepiej byc
        przygotowanym niz tracic czas i nerwy. teraz rozumie (nie tylko wie, ale
        rozumie) ze plemniki nawet jesli generalnie sa w miare dobrej kondycji (pomijam
        kwestie genetyczne), sa bardzo wrazliwe - stres, dieta, temperatura, ubranie,
        podroz samochodem - to wszystko wplywa na stan spermy.


        dla wielu mezczyzn to dosc drazliwy temat, tym bardziej gdy nie sa
        uswiadomieni, ze sperma to nie mleko z kartonu - zawsze swieze, tej samej
        jakosci, bez bakterii i zawsze z tego wyjdzie pyszne kakao, budyn albo co tam
        badz.

        mam to szczescie, ze moj maz juz wiele wie i rozumie, nadal jest ciekawy. mam
        szanse aby byl - jesli nam sie uda - swiadomym ojcem, bo juz teraz wie czym
        jest cud i trud ciazy. rozumie to min dlatego ze w tym czynnie uczestniczy,
        jest przy kazdym moim badaniu (a jeszcze dwa lata temu twierdzil, ze "takie
        widoki" to nie dla niego smile), rozmawia z moim lekarzem, rozmawia ze mna, czyta
        artykuly nt - ale bardzo wiele informacji daly mu badania ktorym sam sie
        poddal.

        u kolezanki byla ciaza, nie wiem czy to powod wystarczajacy by bagatelizowac
        badania - ja swoje dwie kreski tez mialam. sama z mezem i lekarzem powinni
        ocenic czy takie badania przeprowadzic TRZEBA. wg mnie badanie przeprowadzic
        WARTO - nie po to by cos znalesc - ale by byc pewnym ze wszystko ok.

        zreszta dlaczego nie wyslac meza na badania i otrzymac pozytywny wynik, ktory
        bedzie jego "napawal duma" a nas radoscia i nadzieja ze sie uda?? jesli wyniki
        wyjda super - to tym lepiej dla meza - bedzie mogl je oprawic w ramke, powiesic
        na sciane i szczycic sie przed kolegami wink)

        ja robilam sobie badania w kierunku chlamydii - mimo, ze nigdy nie mialam
        problemow tej natury i nie mialam podstaw by podejrzewac cos zlego. kosztowalo
        mnie to w przeliczeniu na pln 20 i jakies 5minut (zrobilam to badanie przy
        okazji wizyty ginekologicznej). wynik byl dobry - co mnie ucieszylo i z czystym
        sumieniem moglam poddac sie zabiegowi inseminacji. wprawdzie w tym miesiacu mi
        nie wyszlo, ale nie mam podstaw by sie zadreczac, ze moze to dlatego, ze czegos
        nie sprawdzilam.

        myslisz, ze spokojniejszym sie jest gdy sie tylko probuje (majac pewien bagaz
        przykrych doswiadczen) a nie sprawdza?

        • larvva Re: 13.06.03, 17:10
          larvva napisała:

          > jesli kiedys pojawil sie problem - to dlaczego nie sprawdzic? nie chodzi mi o
          > badania genetyczne o ktorych wspomnialas, choc moze takie badania sa dobra
          > okazja aby w tej dziedzinie meza uswiadomic??


          w tym fragmencie skleily mi sie dwa zdania smile chodzilo mi o to, ze zwykle
          badania nasienia sa okazja do rozmowy nt smile)


          > kiedy sie robi wycinek aby znalezc tego jednego plemniczka do in vitro.

          od razu moze rozwine, ze nie chodzilo mi o zwykle in vitro smile) tzn nie do
          kazdego in vitro trzeba plamniczka szukac - tak ,gdyby ktos mial watpliwosci o
          co mi chodzilo smile)


          nie chcialabym aby kazdy mezczyzna musial poddawac sie badaniom (tym bardzij,
          ze nie moze mu towarzyszyc zona wink)) ani nawet pielegniarka wink)) ale z drugiej
          strony - dlaczego nie? skoro my chodzimy do ginekologa, skoro kobiety robia
          sobie mammografie, to moze warto raz za czas sprawdzic i sperme?
    • Gość: magola Re: Czy moj maz ma racje????? IP: *.bumc.bu.edu 13.06.03, 18:33
      Tutaj trzeba chyba oddzielic dwie rzeczy. Stan plemnikow a zaplodnienie, i stan
      pleminkow a poronienie. Jezeli chodzi o to pierwsze, to zly stan plemnikow moze
      byc przeszkoda do zajscia w ciaze i wtedy potrzeba interwencji. Natomiast zly
      stan nasienia, czyli ruchliwosc, i ich morfologia nie ma wplywu na to czy
      nastapi poronienie czy nie. Na ten temat wypowiadali sie fachowcy na roznych
      forach. Jezeli autorke postu niepokoi fakt, ze dlugo nie mogla zajsc w ciaze,
      to naturalnie badania powinni zrobic OBOJE, zeby ustalic przyczyne. Jezeli
      wiaze stan plemnikow z poronieniem, to zbadanie plemnikow nie da jej na to
      odpowiedzi.
      Jaity ma racje, genetycznych badan plemnikow nie robi sie. Na jakosc nasienia
      wplywa wiele rzeczy, o tym tez mozna na poczytac na forach "bociana".
      Domoroslymi sposobami na poprawe nasienia sa przeskoczenie ze slipow w
      bokserki, nie branie goracych kapieli i ostatnio mowi sie o kwasie foliowym.
      Chociaz jezeli nablonek plemnikotworczy jest uszkodzony to niestety witaminki
      nie pomoga. Odsylam jeszcze raz do forum eksperckiego na bocianie.

      Co do wypowiedzi poprzedniej autorki, to swiadome ojcostwo nie opiera sie na
      badaniu plemnikow. Partner powinien byc zaangazowany w caly proces i czytanie
      literatury jest rownie wazne jak badania.
      • larvva :))) 13.06.03, 18:51
        oj wiedzialam ze sie jakas przyczepi - a tak staralam sie rozwinac moje skroty
        myslowe aby nie bylo watpliwosci... to jest forum i trudno WSZYSTKO napisac.
        przeciez wiadomo ze swiadome ojcostwo nie ogranicza sie do zbadania
        plemnikow!!! rany!!! pisalam, ze obok samego badania - czyta,
        rozmawia...itepe!!!

        trudno, bylo minelo. idea mojego postu byla inna niz przekazanie ze "moj maz
        bedzie swiadomym ojcem bo zrobil badanie spermy" (to brzmi bardziej niz
        kretynsko!)

        smile
    • Gość: jula Re: Czy moj maz ma racje????? IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 14.06.03, 10:01
      reasumując wioletcie chodziło o to czy jeśli była w ciąży to plemniki męża
      mają zdolność zapładniająćą a nad ewentulanym badaniem zastanawiała się
      własnie z tego powodu a fakty są takie jak dziewczyny juz powiedziały: ciąża
      jest testem na płodność naisienia (tak twierdza eksperci z Bociana), badanie
      nasienia na pewno nie wykaże czy przyczyna poronienia było wadliwe nasienie
      (nie ma takiej możliwiści a najczęściej tych przyczyn nie da się po prostu
      ustalić) i jeszcze pierwsze poronienie nie jest czynnikiem rokowniczym co do
      powodzenia kolejnych ciąż, u wioletty to było bardzo wczesne poronienie
      (niektórzy jak powiedziałam zlaiczyliby je do kategorii ciąż biochemicznych
      usuwanych w okolicach misiączki, co stanowi ok. 60% wszystkich ciąż)...
      oczywiście wioletta powinna przygotowywując się do ciązy zrobić stosowne
      badania ale mąż na tym etapie jeśłi chce to niech zrobi ale jeśłi ma opory to
      dajmy mu spokój... zresztą larwo opór męża może wynikac ni tylko z tego, że
      nie chce się badać, bo mu się nie chce, może i najczęsciej to o to chodzi
      obawia sie, ze cos mogłby być nie tak lub nie aż tak aby wieszać wyniki na
      ścianie i chwaliś przed kolegami jak radziszsmile i jeszcze jedno psychika jesli
      wyniki wyszłyby lekko poniżej norm to oboje mogliby się zblokować i klops a
      znowu jak się czyta forum eksperckie to się widzi, że z tymi normami jest
      róznie i widziałam wiele wyników na forum poniżej norm książkowych a ekspert
      mówił "to nasienie jest u nas w kliniece uważane za dobre", bo na przykład
      mniejszą ilość równoważyła znakomita ruchliwość czy morfologia itd itp a my
      laicy zobaczymy, że poniżej norm i blokada psychiczna gotowa, która w
      uzyskaniu ciązy ma znaminite znaczenie... oczywiście nie mówię żeby sobie mąż
      wioletty w ogóle tego wyniku nie robił, mówię tylko że moga się wstrzymać moim
      zdaniem ok. 6 miesięcy jeśłi ona jest zdrowa) i na spokojnie podejść do
      rzeczy... a zresztą, gdyby się okazało, że wyniki są fatalne (ale wątpię, bo
      ciąża była) to właściwie pozostają metody wspomaganego rozrodu, bo jak któraś
      forumowiczka stwierdziła leczenie mężczyzn jest w powijakach i eksperci (z
      Bociana) są sceptyczni do leczenia farmakologicznego czy operacyjnego (podobno
      żadne badania nie potwierdziły takiej skuteczności jeśłi chodzi o uzyskane
      ciąże, bo poprawa parametrów się zdarza)...
    • Gość: Roma Re: do Magoli IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 14.06.03, 16:35
      Wydaje mi się, że nie masz racji, większość lekarzy, ktora się wypowiada na ten
      temat (w internecie czy telewizji) uważa, że poronienia to podstawa do
      przebadania faceta, gdyż uważa się, że szczególnie za obumarcia ciąż
      odpowiadają wadliwe plemniki. Skoro powołujesz się na lekarzy z Bociana, to
      znajdziesz mnóstwo ich opinii, że kiepskie nasienie to w przypadku zaistnienia
      ciąży zwiększone ryzyko ,że zapłodnienia dokonał plemnik wadliwy i na którymś
      etapie rozwoju może dojść do obumarcia lub poronienia. Jest to bardzo logiczne
      zresztą wyjaśnienie, jeśli liczba niepełnowartosciowych plemników przekracza
      normę dopuszczalną to zwiększa to ryzyko,
      • Gość: ja Re: do Magoli IP: *.ne.client2.attbi.com 14.06.03, 22:41
        Tylko jak poprawisz te wadliwe plemniki? Metod jest bardzo malo i nieskuteczne,
        a jak genetyczne to nie do poprawienia. Wiekszosc przyczyn upatruje sie w
        warunkach srodowiskowych, glownie paleniu papierosow, ktore wplywaja na jakosc
        genetyczna nasienia. Nikt nie jest w stanie powiedziec Ci, ze przyczyna
        poronienia bylo wadliwe jajeczko, czy wadliwy plemnik, czy kombinacja. Chociaz
        rzeczywiscie wadliwy plemnik moze byc przyczyna poronien, jak wykazaly ostatnie
        i jedyne systematyczne badania przeprowadzone w USA na 24 mezczyznach, ktorych
        partnerki mialy nawykowe poronienia i rzeczywiscie w tej grupie byl wiekszy
        odsetek wadliwych chromosomalnie plemnikow. Odsylam do linkow.
        www.nlm.nih.gov/medlineplus/news/fullstory_12936.html
        www.hon.ch/News/HSN/513434.html

        Pytanie tylko jak to skorygujesz. Rutynowo sie tego nie bada, bo badaja tylko
        liczbe, ruch i zewnetrzna budowe, a nie to co w srodku, czyli chromosomy, a jak
        chromosomy sa wadliwe np aneuploidyczne czyli maja za malo albo za duzo
        chromosomow, to nalezaloby ustalic jaki procent plemnikow jest wadliwy i grac w
        statystyke. Bo nawet przy metodach pozaustrojowych lekarze nie sa w stanie
        powiedziec jakim plemnikiem zaplodnili, bo po badaniu materialu genetycznego
        plemnik juz jest "kaput". I co wtedy decydowac sie na dawce? Dac naturze szanse
        za cene kilku poronien? To sa bardzo trudne decyzje i moga doprowadzic do wielu
        napiec i niepokojow w zwiazku. Wiec trzeba dac na szale co warto a co nie. Poza
        tym w tym przypadku bylo jedno poronienie, wiec trudno mowic o nawykowych
        poronieniach z powodu wadliwych plemnikow. Posiadanie potomstwa to jednak
        loteria i niestety nie pozbawiona bledow, a my decydujac sie na prokreacje
        ponosimy tego konsekwencje. Czasami nie warto walczyc z natura. Spokoj, relaks,
        pozywytne nastawienie, moze przyniesc wieksze skutki niz nerwowka badan, stres,
        i zwiazane z tym niepokoje i napiecia.
        Napewno za kilka czy kilkanascie lat beda metody sortowania nasienia na
        podstawie markerow zewnetrznych na te dobre i niedobre, czyli takie oddzielanie
        plew od ziarna. Jak na razie tych markerow jeszcze nie ma i nauka jest na razie
        bezradna.
        Zycze wszystkim starajacym tych najmocniejszych i najzdrwoszych jajeczek i
        plemnikow.





        Gość portalu: Roma napisał(a):

        > Wydaje mi się, że nie masz racji, większość lekarzy, ktora się wypowiada na
        ten
        >
        > temat (w internecie czy telewizji) uważa, że poronienia to podstawa do
        > przebadania faceta, gdyż uważa się, że szczególnie za obumarcia ciąż
        > odpowiadają wadliwe plemniki. Skoro powołujesz się na lekarzy z Bociana, to
        > znajdziesz mnóstwo ich opinii, że kiepskie nasienie to w przypadku
        zaistnienia
        > ciąży zwiększone ryzyko ,że zapłodnienia dokonał plemnik wadliwy i na którymś
        > etapie rozwoju może dojść do obumarcia lub poronienia. Jest to bardzo
        logiczne
        > zresztą wyjaśnienie, jeśli liczba niepełnowartosciowych plemników przekracza
        > normę dopuszczalną to zwiększa to ryzyko,
        • Gość: jula Re: do ja IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 15.06.03, 09:02
          brawo!smile
    • wioleta3 Re: Czy moj maz ma racje????? 14.06.03, 17:14
      Dziewczyny! Bardzo serdecznie dziekuje Wam za madre slowa. Przemyslalam sobie
      co mi napisalyscie i sie do tego zastosuje. Przede wszystkim musze skonczyz z
      moja PANIKA i Nerwami. Jeszcze raz DZIEKUJE! Jestescie kochane!
      Wioleta
      • Gość: asja Re: Czy moj maz ma racje????? IP: *.chello.pl 18.06.03, 09:56
        ja chciałam tylko dodać, ze owszem w Polsce juz wykonuje się badanie DNA
        plemnika-chociaż jest to dopieor w powijakach, uważa sie , że ponad 30%
        uszkodzonych plemników powaznie zmniejsza sznasę na ciążę, oczywiście z
        metodami ivf/icsi włacznie, natomiast znam przypadek, gdzi epara zrobiła to
        badanie i wyszedł odsetek uszkodze n na ponad 50% , zastanawiali sie czy jest
        sens podchodzic do icsi, jednak spróbowali i udało się za 1 razem;
        na bocianie był na ten temat ciekawy wątek w temacie "o plemnikach",
        bodajze "badanie nasienia",
        samej mi to spędzało sen z powiek, bo byłam po 3 nieudanych transferach (icsi z
        powodu bardzo sałbych parametów nasienia) i o krok od zrobienia tego badania,
        jednak bałam się, bardziej mi ono zamąci w głowie, niz cos wyjaśni- patrz
        przypadek pary powyżej- i postanowiłam jeszcze spróbowac i to był dobry wybór;
        natomiast oczywiscie pelmniki jak najbardizej moga byc odpowiedizlane za
        poronienia- i jest to coraz powazniejszy problem w kwestii poronień, a czy jest
        na to jakaś rada-jak pisałyście spermatogeneza trwa ok 3 miesięcy i zaszwe
        starając się poprawić jakosc plemników, mamy większa szansę,z ę trafimy na ten
        własciwy , czego wszystkim życzę!
        pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka