Zaglądam tu do Was od czasu do czasu, bo sama jak do nie dawna myślałam,mam
takie problemy jak Wy. W maju pisałam,że dwa lata temu trafiliśmy do lekarza
i po pierwszej próbie inseminascji zaszłam w ciążę- dziś Mateusz ma prawie
1,5roku. Pisałam też że pewno chcąc mieć drugie dziecko też będziemy gdzieś
szukać pomocy... byłam w błędzie... Otóż nie dopuszczałam do siebie myśli,że
może być inaczej i ...stało się. Odkładając to co było i w zasadzie chyba
tylko dla zapewnienia samej siebie,że hormony znów szaleją i stąd brak
miesiączki (choć kawa mi juz wtedy niesmakowała i rano jakoś dziwnie mnie
mdliło), kupiłam test. Zrobiłam go w końcu 26.06.2007 i wyszedł pozytywnie!
Jestem w ciąży! dwa dni później pobiegłam do lekarza sprawdzić czy to
naprawdę prawda, pan doktor potwierdził. Teraz już doszłam do siebie i
zaczynam wierzyć w cuda... wtedy byliśmy oboje w szoku. Podobno przy takich
wynikach męża nie mogło się tak zdarzyć, a jednak stało się. Nie jest to
najlepszy moment na drugie dziecko z powodu naszej sytuacji finansowej, ale
bardzo się cieszę,że tak się stało, bo wiem jak trudno i ciężko było
pierwszym razem. To dopiero 8tydzień, więc może być jeszcze różnie...
Chciałam,zebyście drogie dziewczyny wiedziały,że takie dziwne rzeczy, cuda
się zdarzają, więc głowa do gróry. Gdyby wtedy dwa lata temu ktoś mi
powiedział,że tak będzie nieuwierzyłabym, a dziś? znów bedę mamą... i Wam
kochane z całego serca też życzę takich cudów

trzymajcie się