adria-3
21.12.07, 13:37
Trochę głupi temat ale nie wiedziałam jak zatytułować. Proszę o wyrozumiałość.
Trafiłam tu buszując po internecie. Sama mam troje
dzieci więc Wasz problem mnie nie dotyczy. Mam kilka koleżanek, które żyjąc na
wysokim poziomie materialnym, mając dobrych mężów nie mają dzieci, wiem, że
oddałby wszystko by je mieć. Piszę raczej do tych, którzy być może biorą pod
uwagę adopcje. Znam parę, która przez wiele lat się leczyła i nic, dali za
wygraną. Adoptowali chłopca, po kilku latach dziewczynkę. Niedawno urodziła
się im córeczka mimo,
że są po 40. Wszyscy (oni również) byli w szoku. Coś w tym jest, że pary,
które adoptują dzieci po pewnym czasie często mają rodzone. To są jednak
trudne wybory i każdy sam musi wybrać swoją drogę. Życzę Wam by Wasza nadzieja
nie gasła a tym, którzy się wahają, by nabrali odwagi i dali miłość jakiemuś
samotnemu dziecku. Te dzieci cały czas żyją nadzieją, że ktoś je przygarnie i
pokocha.