Dodaj do ulubionych

poronienia

08.02.08, 09:13
moja żona miała 3 poronienia ,z nastepniej ciąży urodził sie nam
synek smile,potem znowu poronienie i ostatnio usuniętą ciąże
pozamaciczną .wszystkie poronienia do 8 tygodnia .
dodam jeszcze tylko że zajść w ciąże jest nam bardzo łatwo ,jeśli
mówimy sobie że to już to w pierwszym okresie już jest w ciąży.
słyszałem że normalnie ok 70% ciąż jest ronionych z powodu wad
zarodka w sposób niezauważalny dla matki i tu widze możliwą
przyczyne poronien (oczywiscie te są zauważalne )mojej żony .jej
organizm po prostu próbuje utrzymać każde życie ?smile
Obserwuj wątek
    • maretina Re: poronienia 08.02.08, 10:09
      poronilam kilka razy, zawsze przed 8 tygodniem.
      dziwie sie, ze po trzech stratach nikt nie skierowal was na badania.
      sami nie dacie rady, chyba, ze chcecie ronic dalej i liczyc ze
      dziesiata czy pietnasta ciaze donosiciesad
      znajdzcie lekarza specjalizujacego sie w leczeniu poronien
      nawykowych, odradzam badania na wlasna reke, to nie ma sensu.
      ja jezdzilam do bialegostoku do prof. wołczyńskiego. mam syna,
      teraz donaszam druga ciaze pod rzad.
    • iw80 Re: poronienia 08.02.08, 10:51
      a robiliście badania na dwudrożność macicy? bardzo często przy tym
      problemie isnieje problem z donoszeniem ciąży. mam kilka znajomych z
      podobnym problemem. trochę za dużo tych poronień.
      • jotde2 Re: poronienia 08.02.08, 15:30
        bardzo dziekuje za odpowiedzi.
        oczywiscie że chyba wszystkie badania mamy porobione i jest oki.
        żona ma dwurozność ale w stopniu niemogącym być przyczyną tak
        wczesnego poronienia do 8 (info.za medycznymi publikacjami i po
        opini lekarzy).
        jak pisałem podejrzewam że organizm żony podtrzymuje życie zarodka
        nawet wtedy gdy jest on uszkodzony i gdy u innych kobiet doszło by w
        tym wypadku do szybkiego niezauważalnego dla kobiety wydalenia
        zarodka(szacunkowo 60-70 % zapłodnień )?bo to dziwne że co akt
        prokreacyjny to jest ciąża?statystycznie powinno być max co 3-4
        próba ! co sądzicie o tej hipotezie ?
        • maretina Re: poronienia 08.02.08, 15:42
          kombinujesz nie w te strone co trzeba. nie skupiasz sie na tym co
          zrobic, tylko na tym jak wytlumaczyc sobie i zonie, ze tyle poronien
          to norma. w zyciu nie slyszalam, zeby 70% ciaz bylo ronionych. a na
          pewno nie jest to norma u tej samej osoby. ja tez mialam wzorowe
          badania. mimo to poronienia byly.
          • jotde2 Re: poronienia 09.02.08, 09:13

            > kombinujesz nie w te strone co trzeba. nie skupiasz sie na tym co
            > zrobic,

            a co zrobić w/g ciebie ? isc do doktorka którego reklamujesz ?jesteś
            jego asystentką ?


            tylko na tym jak wytlumaczyc sobie i zonie, ze tyle poronien
            > to norma. w zyciu nie slyszalam, zeby 70% ciaz bylo ronionych. a
            na
            > pewno nie jest to norma u tej samej osoby. ja tez mialam wzorowe
            > badania. mimo to poronienia byly.


            szacuje sie że 70 % zapłodnionych zarodków zostaje usunietych w
            sposób niezauważalny z powodu ich wad ,jak tego niewiesz to sie
            doedukuj a potem odzywaj .u mojej żony to wczesne niezauważalne
            usówanie chyba nie działa( bo każdy prokreacyjny stosunek
            natychmiast kończy sie ciążą ). usuwanie nastepuje dopiero ok 6-8
            tyg -niestety w sposób już dość odczuwalny .
            • pszczolaasia Re: poronienia 09.02.08, 21:12
              > a co zrobić w/g ciebie ? isc do doktorka którego reklamujesz ?jesteś
              > jego asystentką ?
              >

              nie nie jest jego asystentką. prof tak sie sklada pomogl i mi. jestem teraz w 7
              ciazy- chyba tym razem szczesliwej bo zaczelam wlasnie 5 miesiac.

              terac co do tematu- to ze twoja zona roni w 8 tygodniu oznacza wlasnie ze albo
              zarodek ma wady genetyczne albo macie problemy immunologiczne (najczesciej). te
              60-70 procent o ktorych piszesz to sa te zarodki przy ktorych nie dochodzi
              najczesciej do implantacji albo jest ona tak slaba ze niezauwazalna- to znaczy
              kobieta dostaje normalnie okres (co usilowala Ci wytlumaczyc Tekla). u nas tez
              bylo tak, ze jak tylko sprobowalam to bylam w ciazy ale co z tego? lecialy
              najpozniej w 7 tygodniu. i nie znaczy to ze moj organizm podtrzymywal nawet
              wadliwe zarodki, tylko ze byla dobra implantacja, ale na tym etapie (6-8
              tydzien) ujawnialy sie wady genetyczne i lecialy. kropka. tak to nalezy
              rozumiec. albo problemy immunologiczne macie. na to pomaga wlasnie hgeprayna a
              niektorym dodatkowo pomagaja sterydy. wiec przykro mi to powiedziec, ale twoja
              nie jest w zadne sposob nadzwyczajna... wierze ze bardzo chce w koncu donosic i
              wiem jak sie czuje. serio-serio. ale to niestety jest tylko i wylacznie biologia.
              kiedys rozmawialam sobie na privie z jednym lekarzem i powiedzial mi ze w
              przypadku zaplodnienia mamy do czynienia z conajmiej 200 niewyjasnionymi do dzis
              mechanizmami. na wszystko odpowiedzi nie ma. zycze Wam powodzenia chlopie i bez
              nerwow. pozdrow zone.
              • jotde2 Re: poronienia 10.02.08, 09:41
                pszczolaasia napisała:

                > > a co zrobić w/g ciebie ? isc do doktorka którego reklamujesz ?
                jesteś
                > > jego asystentką ?
                > >
                >
                > nie nie jest jego asystentką. prof tak sie sklada pomogl i mi.
                jestem teraz w 7
                > ciazy- chyba tym razem szczesliwej bo zaczelam wlasnie 5 miesiac.
                >
                > terac co do tematu- to ze twoja zona roni w 8 tygodniu oznacza
                wlasnie ze albo
                > zarodek ma wady genetyczne albo macie problemy immunologiczne
                (najczesciej). te
                > 60-70 procent o ktorych piszesz to sa te zarodki przy ktorych nie
                dochodzi
                > najczesciej do implantacji albo jest ona tak slaba ze
                niezauwazalna- to znaczy
                > kobieta dostaje normalnie okres (co usilowala Ci wytlumaczyc
                Tekla).


                o rany . właśnie to próbuje wam wytłumaczyć .MOJA ŻONA NIE DOSTAJE
                ŻADNEGO OKRESU JAK PRÓBUJEMY ZAJŚĆ W CIĄŻE TO OD RAZU ZACHODZIMY -
                NIEMA WIEC TYCH 60-70 % NIEIMPLANTOWALNYCH PRZYPADKÓW .

                u nas tez
                > bylo tak, ze jak tylko sprobowalam to bylam w ciazy ale co z tego?
                lecialy
                > najpozniej w 7 tygodniu. i nie znaczy to ze moj organizm
                podtrzymywal nawet
                > wadliwe zarodki, tylko ze byla dobra implantacja, ale na tym
                etapie (6-8
                > tydzien) ujawnialy sie wady genetyczne i lecialy. kropka. tak to
                nalezy
                > rozumiec. albo problemy immunologiczne macie. na to pomaga wlasnie
                hgeprayna a
                > niektorym dodatkowo pomagaja sterydy. wiec przykro mi to
                powiedziec, ale twoja
                > nie jest w zadne sposob nadzwyczajna... wierze ze bardzo chce w
                koncu donosic i
                > wiem jak sie czuje.

                PISAŁEM ŻE MAMY JUŻ JEDNO ?

                serio-serio. ale to niestety jest tylko i wylacznie biologi
                > a.
                > kiedys rozmawialam sobie na privie z jednym lekarzem i powiedzial
                mi ze w
                > przypadku zaplodnienia mamy do czynienia z conajmiej 200
                niewyjasnionymi do dzi
                > s
                > mechanizmami. na wszystko odpowiedzi nie ma.

                napewno niezawsze do sie coś zrobić ale często mechanizmu nie trzeba
                znać wystarczy wiedzić co zrobić a nie jak to sie dzieje smile


                zycze Wam powodzenia chlopie i bez
                > nerwow. pozdrow zone.


                dziekuje kobito smile
                • pszczolaasia Re: poronienia 10.02.08, 14:44
                  > o rany . właśnie to próbuje wam wytłumaczyć .MOJA ŻONA NIE DOSTAJE
                  > ŻADNEGO OKRESU JAK PRÓBUJEMY ZAJŚĆ W CIĄŻE TO OD RAZU ZACHODZIMY -
                  > NIEMA WIEC TYCH 60-70 % NIEIMPLANTOWALNYCH PRZYPADKÓW .
                  >

                  TAK SAMO BYLO U NAS ALE CZEGO TO DOWODZI? WYTLUMACZYSZ MI? TEGO ZE JA I TWOJA
                  ZONA SILA WOLI PODTRZYMUJEMY TYLKO TO CZEGO SIE NIE DA PODTRZYMAC?
                  zawsze wiedzialam ze jestesm niezwykla ale nie do tego stopnia;-P
                  no wiec jak juz se pokryczelismy jak dzieci w piaskownicy to mozemy pojsc dalej?
                  czy bedziemy dalej krzyczec? hę?

                  > napewno niezawsze do sie coś zrobić ale często mechanizmu nie trzeba
                  > znać wystarczy wiedzić co zrobić a nie jak to sie dzieje smile
                  >

                  dokladnie tak. wiec nie trzeba tworzyc mylnych teorii ino udac sie do magika
                  ktory potrafi Ci pomoc. mi powiedzial tak- niewidomo dlaczego sie dzieje tak jak
                  sie dzieje, ale w takich przypadkach jak Pani robilismy tak i tak i sie udawalo.
                  mi to wystraczalo bo ktos wreszcie mial pomysl na moj przypadek a nie zaslanial
                  sie swiatowa literatura i wymyslaniem bzdur ze to i to kiedy to i to nigdy nie
                  zdawalo rezultatu. byl szczery po prostu i to mi wystarczylo.
                  krotko- to co ty mowisz, to znaczy ze jej organizm walczy to bledne myslenie.bo
                  organizm jest tak zaprogramowany ze nie walczy kiedy jest blad genetyczny. on to
                  odrzuca.
                  poza tym...skad u ciebie te 60-70%? ja bym te wczesne niezauwazalne dla kobiet
                  ronienia nie nazywala poronieniem sensu stricto... generalnie mundre glowy
                  twierdza ze co 4-ta ciaza sie roni a to oznacza 25% oczywiste jest ze po kazdym
                  poronieniu kobieta jest %-towo bardziej narazona na kolejne.
                  www.mediweb.pl/womens/wyswietl_vad.php?id=644
                  te samoistne bardzo wczesne wydalanie tworu ktory nie mialby wogle szans na
                  zagniezdzenie sie, albo po prostu sie na bardzo wczesnym etapie skonczyl
                  rozwijac, albo zaczepil sie i nie rozwijal sie wogle..tego bym nie brala jednak
                  pod uwage. no ale to tylko moja opinia.
                  i melisy sobie zaparzyc radze. milej reszty niedzieliwink
                  • jotde2 Re: poronienia 11.02.08, 09:24
                    pszczolaasia miła z Ciebie dziewczyna .moją wątpliwosc wyjaśniła
                    już tekla12,za co jej jeszcze raz dziekuje smilejak przeczytasz naszą
                    wymiane postów uważnie to dowiesz sie w czym rzecz ..
                    jeśli chodzi o wyjaśnienie dla Ciebie to nie jestem mitomanem i
                    nierajcuje mnie to że jak napisałem "organizm żony potrzymuje każde
                    życie " można powiedzieć że to był gorzki żart;/.
              • aga43214 to ja tez zareklamuje prof 11.02.08, 16:06
                i dodam ze nie jestem jedo asystentką! donosilam 4 ciaze, poprzednie
                ronilam w 8 tyg!
        • magdamajewski Re: poronienia 08.02.08, 15:46
          przepraszam ale jak dla mnie to troche glupia ta hipoteza.
          Ja mam za soba 5 poronien, 6ta ciaza okazala sie szczesliwa - rodzic
          bede lada chwila. Badania mailam robione wszystkie jakie tylko byly
          mozliwe lacznie z bardzo dokladna genetyka. I nic konkretnego nie
          wyszlo. Znalazlam lekarza specjalizujacego sie w poronieniach
          nawykowcych i on profilaktycznie dal mi sterydy i hyperyne i
          zadzialalo. Dodam tylko ze jedna z poprzednich ciaz (blizniacza)
          udalo mi sie donosic do 17 tygodnia, poronilam z zaniedbania
          lekarza, wiec jak widzisz w przypadku wielu poroninie mozna
          miec "szczescie" i donosic jedna ciaz. Ja bym jednak nie bawila sie
          w wyciaganie hipotez na wlasna reke iczekala na cud tylko udala sie
          specjalisty.
          • jotde2 Re: poronienia 09.02.08, 09:28

            > przepraszam ale jak dla mnie to troche glupia ta hipoteza.


            może po prostu niezrozumiałaś -wyjaśnim ją ponownie :
            szacuje sie ze ok 70% zarodków nieulega inplantacji w endometrium z
            powodu ich wad ,są one wydalane w sposób niezauważalny dla kobiety
            czyli statystycznie co około 3-ci okres powinno dojść do
            implantacji i ciąży .u nas co numerek we właściwym terminie bez
            zabezpieczeń to jest w ciąży (zarodek ulega implantacji w
            endometrium)czyli albo nasze zarodki są bez wad albo organizm żony
            nieusuwa zarodków z wadami odpowiednio wcześniej .

            > nawykowcych i on profilaktycznie dal mi sterydy i hyperyne

            bardzo dziekuje za tą informacje ,niewiesz jak można znależć kogoś
            takiego ? bo na drzwiach to piszą sobie najczęsciej "ginekolog" i
            tyle .

            > lekarza, wiec jak widzisz w przypadku wielu poroninie mozna
            > miec "szczescie" i donosic jedna ciaz.

            jak pisze Ci powyżej -nie w tym rzecz.
            • tekla12 jotde2 09.02.08, 13:15
              Raczej ty nie zrozumiałes - te 65-75% to zarodki, które degenerują się zanim
              dochodzi do implantacji bo nie osiągają stadium rozwoju, które by im
              zagnieżdżenie umożliwiło.
              Wczesne poronienia najczęściej są spowodowane czynnikami genetycznymi albo
              immunologicznymi - ale o tym pewnie już wiesz, skoro macie za sobą wszystkie
              badania.
              W poronieniach nawykowych specjalizuje się np. dr Małgorzata Jerzak ale o tym
              pewnie też doskonale wiesz.
              • jotde2 Re: jotde2 09.02.08, 20:08
                > Raczej ty nie zrozumiałes - te 65-75% to zarodki, które degenerują
                się zanim
                > dochodzi do implantacji bo nie osiągają stadium rozwoju, które by
                im
                > zagnieżdżenie umożliwiło.

                no w czym ty mi przeczysz w kontekscie mojej sprawy ?
                u nas właśnie dochodzi do zagnieżdzenia kazdego
                zarodka .rozumiesz ? każdy numerek we właściwym terminie i bez
                antykoncepcji kończy sie ciążą czyli zagnieżdżonym zarodkiem !!!
                więc albo każdy jest dobry niezdegenerowany i ma odpowiednie stadium
                rozwoju (wbrew statystyce ) albo organizm żony umożliwia
                implantacjie nawet takim zarodką z wadami.
                widze niestety że nietylko nie uzyskam tu w tym temacie informacji
                ale nawet żadna z piszących tu pań niepotrafi zrozumieć mojej sprawy.

                > Wczesne poronienia najczęściej są spowodowane czynnikami
                genetycznymi albo
                > immunologicznymi - ale o tym pewnie już wiesz, skoro macie za sobą
                wszystkie
                > badania.

                wszystkich to pewnie nikt niema ale mamy naprawde dużo

                > W poronieniach nawykowych specjalizuje się np. dr Małgorzata
                Jerzak ale o tym
                > pewnie też doskonale wiesz.

                niewiedziałem .dziekuje za informacje .
                • tekla12 Re: jotde2 10.02.08, 09:56
                  jotde2 napisał:

                  > no w czym ty mi przeczysz w kontekscie mojej sprawy ?
                  > u nas właśnie dochodzi do zagnieżdzenia kazdego
                  > zarodka .rozumiesz ?
                  wyjaśniam konkretnie i obrazowo- te zarodki obumierają a nie rozwijają się
                  wolniej i z błędnymi podziałami. Jeśli zobaczysz taki zarodek w hodowli
                  pozaustrojowej nie będziesz miał wątpliwości, że jest martwy. A zobaczysz tylko
                  przy użyciu mikroskopu i właśnie dlatego kobieta nie żadnych fizycznych
                  dolegliwości w czasie wydalenia takiego zarodka. Analogicznie - z faktu
                  posiadania zdrowych i mocnych zębów nie wynika, że martwy ząb się ponownie sam
                  unerwi albo że ułamany ząb wróci do pierwotnego stanu, a takie jest twoje
                  rozumowanie.

                  każdy numerek we właściwym terminie i bez
                  > antykoncepcji kończy sie ciążą czyli zagnieżdżonym zarodkiem !!!

                  Podajesz zawyżony wskaźnik koncepcji - co 3 cykl. Przyjęte wskaźniki określają
                  prawdopodobieństwo zajścia w ciążę statystycznie od 1,8 do 2,5 cyklu dla obojga
                  zdrowych partnerów. Czyli wśród badanych muszą być tacy, którym udaje się zwykle
                  po 1 cyklu i po trzech. Muszą się znaleźć tacy, u których mimo braku możliwej
                  przyczyny do ciąży dochodzi po wielu latach w wyniku in vitro.
                  > więc albo każdy jest dobry niezdegenerowany i ma odpowiednie stadium
                  > rozwoju (wbrew statystyce ) albo organizm żony umożliwia
                  > implantacjie nawet takim zarodką z wadami.
                  Jeśli umożliwia implantacje zarodka z wadami to nie z puli 65-75% na które się
                  powołujesz, bo one obumierają zanim zdążą się implantować, tylko z puli ponad
                  20% poronień samoistnych tych zarodków, które się implantowały.
                  > widze niestety że nietylko nie uzyskam tu w tym temacie informacji
                  > ale nawet żadna z piszących tu pań niepotrafi zrozumieć mojej sprawy.
                  Nie nie potrafi zrozumieć tylko nie potrafi potwierdzić poprawności twojego
                  wnioskowania.
                  • jotde2 Re: jotde2 10.02.08, 10:15
                    > wyjaśniam konkretnie i obrazowo- te zarodki obumierają a nie
                    rozwijają się
                    > wolniej i z błędnymi podziałami. Jeśli zobaczysz taki zarodek w
                    hodowli
                    > pozaustrojowej nie będziesz miał wątpliwości, że jest martwy. A
                    zobaczysz tylko
                    > przy użyciu mikroskopu i właśnie dlatego kobieta nie żadnych
                    fizycznych
                    > dolegliwości w czasie wydalenia takiego zarodka. Analogicznie - z
                    faktu
                    > posiadania zdrowych i mocnych zębów nie wynika, że martwy ząb się
                    ponownie sam
                    > unerwi albo że ułamany ząb wróci do pierwotnego stanu, a takie
                    jest twoje
                    > rozumowanie.


                    przyznam że nie rozumiem o co chodzi


                    > Podajesz zawyżony wskaźnik koncepcji - co 3 cykl. Przyjęte
                    wskaźniki określają
                    > prawdopodobieństwo zajścia w ciążę statystycznie od 1,8 do 2,5
                    cyklu dla obojga
                    > zdrowych partnerów.

                    hmm-jeśli 65-75 % zarodków nie ulega implantacji i za kazdym razem
                    mamy jedno jajo do zapłodnienia (pomijaam przypadki bliżniąt itd) to
                    prawdopodobieństwo zajscia w ciąże wynosi 3 lub 4

                    > Jeśli umożliwia implantacje zarodka z wadami to nie z puli 65-75%
                    na które się
                    > powołujesz, bo one obumierają zanim zdążą się implantować, tylko z
                    puli ponad
                    > 20% poronień samoistnych tych zarodków, które się implantowały.

                    rzecz sie sprowadza do tego co napisałem powyżej o prwdopodobiństie
                    implantaci w cyklu

                    > Nie nie potrafi zrozumieć tylko nie potrafi potwierdzić
                    poprawności twojego
                    > wnioskowania.

                    jednak bede sie upierał że "zrozumieć".
                    naszczęście Ty zaczełaś mówić w zrozumiałym dla mnie języku smile))))
                    licze na wyjaśnienie tej sprawy z procentami i ilością jajeczek w
                    cyklu .smile
                    • tekla12 Re: jotde2 10.02.08, 13:51
                      jotde2 napisał:

                      > przyznam że nie rozumiem o co chodzi
                      >
                      chodzi o to, że nawet najlepsze warunki do życia nie powodują zmartwychwstania.

                      >
                      > hmm-jeśli 65-75 % zarodków nie ulega implantacji i za kazdym razem
                      > mamy jedno jajo do zapłodnienia (pomijaam przypadki bliżniąt itd) to
                      > prawdopodobieństwo zajscia w ciąże wynosi 3 lub 4

                      Dane na które się powołujesz ilustrują słabe możliwości reprodukcyjne całego
                      ludzkiego gatunku a nie statystycznej pary. Nie jest tak, że zawsze każdej parze
                      zdarzają się zarodki błędnie zapłodnione przez dwa kolejne cykle.
                      Prawdopodobieństwo obumarcia wadliwego zarodka w stadium preimplantacyjnem np.
                      rośnie z wiekiem. Bardzo możliwe, że za 10 lat na szczęśliwy numerek będziesz
                      czekał nie cykl a np. 10 cykli. A np. 5% populacji czekającej teraz na ciążę
                      średnio 36 cykli pewnie nigdy nie doczeka się kolejnego potomka.
                      >
                      • jotde2 Re: jotde2 11.02.08, 09:13
                        > Dane na które się powołujesz ilustrują słabe możliwości
                        reprodukcyjne całego
                        > ludzkiego gatunku a nie statystycznej pary.

                        dziekuje .teraz jest to dla mnie jasne smile


            • maretina Re: poronienia 09.02.08, 15:20
              cham.
              • jotde2 Re: poronienia 09.02.08, 20:12

                > cham.


                niesprawiedliwie mnie osądzasz .
                doradzenie ci doedukowania sie było szczerą radą na twą butną i
                arogancką odpowiedz .
                • magdamajewski Re: poronienia 10.02.08, 03:02
                  dziewczyny tutaj straja sie wyjasnic Ci jak to wszystko wglada, ale
                  widac ze masz juz wlasna "terorie" i tak bardzo nie interesuje Cie
                  co inni maja do powiedzenia. Tak sie sklada ze marteina, tekla,
                  pszczolasia i ja mamy za sama b. duzo pornienie i co sie z tym
                  wiarze, wizyt u roznych lekarzy i miliony przeczytanych aktykolow
                  strajac sie zrozumiec dlaczego tak sie dzieje. Bezinteresownie
                  starmy sie z Toba podzielic tym co wiemy, skierowac do odpowiedniego
                  lekarza (tych specjalizujacych sie z nawykowych poronienach jest na
                  prawde bardzo malo w Polsce) a Ty reagujesz w bardzo nieladny
                  sposob. Na drugi raz jesli nie chcesz pomocy/informacji po prostu
                  sie nie pytaj na forum.
                  • jotde2 Re: poronienia 10.02.08, 09:58
                    magdamajewski napisała:

                    > dziewczyny tutaj straja sie wyjasnic Ci jak to wszystko wglada,
                    ale
                    > widac ze masz juz wlasna "terorie" i tak bardzo nie interesuje Cie
                    > co inni maja do powiedzenia. Tak sie sklada ze marteina, tekla,
                    > pszczolasia i ja mamy za sama b. duzo pornienie i co sie z tym
                    > wiarze, wizyt u roznych lekarzy i miliony przeczytanych aktykolow
                    > strajac sie zrozumiec dlaczego tak sie dzieje. Bezinteresownie
                    > starmy sie z Toba podzielic tym co wiemy, skierowac do
                    odpowiedniego
                    > lekarza (tych specjalizujacych sie z nawykowych poronienach jest
                    na
                    > prawde bardzo malo w Polsce) a Ty reagujesz w bardzo nieladny
                    > sposob. Na drugi raz jesli nie chcesz pomocy/informacji po prostu
                    > sie nie pytaj na forum.



                    MAM DLA CIEBIE JEDNĄ RADE -JAK ZACZNIESZ ODPOWIADAĆ TO ZASTANÓW SIE
                    CZY SŁYSZAŁAŚ PYTANIE .
                    pzdr
                    • pszczolaasia no no no:) 10.02.08, 14:46
                      i znowu krzyczymysmile robisz to nieswiadomie czy swiadomie? jak swiadomie to
                      chyba sobie nie pogadamy.
                    • aga43214 wezcie skasujeci post tego kretyna! 11.02.08, 16:08
                      Bo mnie nerw rusza! Co to za idiotyczna teoria, ze organizm
                      podtrzymuje kazda ciaze!
                      Widze, ze tu niepotrzebne są tlumaczenia dziewczyn, ktore wiedzą
                      naprawde duzo na ten temat!
                      Widac ze do kolesia malo dociera! wiec szkoda slów!
    • aniela1984 Re: poronienia 09.02.08, 06:42
      Hej.Ciesze sie ze sie pisze o takich tematach poniewaz niewszedzie
      mozna porozmawiac o na ten temat.Ja poronilam pierwszy raz majac 18
      lat,rok pozniej usunieto mi ciaze pozmaciczna i od tamtej pory
      niemoge zajsc w ciaze.Leczylam sie w Polsce ale wiecie jak to z
      Polska Sluzba Zdrowia.Po peciu latach od pierwszego poronienia
      wyjechalam do Anglii.Jestem tu 7 miesiecy i zaczelam chodzic tutaj
      do lekarza.Niedlugo ide odebrac wyniki no i oczywiscie wyniki musi
      zrobic moj maz.Jesli on niezrobi tych wynikow automatycznie zostana
      przerwane moje badania.Mam nadzieje ze wkoncu sie nam uda.Ciesze sie
      ze szczescia ludzi ktorym sie poszczescilo bo wiem jak bardzo zalezy
      wam na placzu malenstwa i tupotu malenkich nozek.GRATULACJE i zycze
      wam szczescia i zdrowego dzidziusia.Jak byscie chcieli pogadac to
      moj adres mailowy:anielamirek@o2.pl lub gg:12149783.Pozdrowienia dla
      wszystkich
    • funia79 Re: poronienia 09.02.08, 22:17
      bardzo mi przykro, że spotkały Was te tragedie,
      z Twojego postu wynika, że nie możesz się pogodzić z tym ,że
      organizm Twojej żony nie jest w stanie utrzymać ciąży stąd Twoje
      nerwowe zachowanie

      niestety Twoja teoria jest mylna, przeczytaj posta tekli,ona dobrze
      to wyjaśnia, czy możesz podać źródło Twoich danych tzn. skąd wziąłeś
      te 70 % ???

      p.s. gratuluję synka smile

      • jotde2 Re: poronienia 10.02.08, 09:46
        funia79 napisała:

        > bardzo mi przykro, że spotkały Was te tragedie,

        dziekuje

        > z Twojego postu wynika, że nie możesz się pogodzić z tym ,że
        > organizm Twojej żony nie jest w stanie utrzymać ciąży stąd Twoje
        > nerwowe zachowanie

        co Ty nie powiesz ?wink

        >
        > niestety Twoja teoria jest mylna,

        wiem napewno że lekarzem nie jesteś ,a nawet jakbyś była bez
        uzasadnienia to nie jest żadna odpowiedz

        przeczytaj posta tekli,ona dobrze
        > to wyjaśnia,

        polemizowałem z nią

        czy możesz podać źródło Twoich danych tzn. skąd wziąłeś
        > te 70 % ???

        wbij w gogle "poronienia " i poczytaj
        • funia79 Re: poronienia 11.02.08, 00:50
          przepraszam, ale czego chcesz ??? tzn czego oczekujesz na tym forum
          skoro wszystko wiesz najlepiej,
          sorry, ale czytając twoje odpowiedzi to się we mnie gotuje... ja bym
          z kimś takim nie wytrzymała...
          ciągle te 70 % i 70% ... trzymasz się jak rzep... tej liczby bo
          sobie wmawiasz, że niby to taki powszechne, otóż nie, przyjmij to do
          wiadomości !!!!


          przy okazji:
          Wyniki badań świadczą, że przeciętnie 1 na 5 zapłodnionych komórek
          jajowych podlega stracie po implantacji (zagnieżdżeniu się zarodka),
          czego kobieta w ogóle nie zauważa.
          Po rozpoznaniu ciąży uważa się, że 1 na 5-6 potwierdzonych ciąż
          ulega poronieniu już w pierwszych 14 tygodniach ciąży, 1 na 50 zaś w
          II trymestrze.
          • jotde2 Re: poronienia 11.02.08, 09:29
            > przepraszam, ale czego chcesz ???

            to czego chciałem wyjaśniła już tekla 12 ,jeśli przeczytasz naszą
            wymiane postów uważnie to i do Ciebie to dotrze .
            • funia79 Re: poronienia 11.02.08, 19:12
              idiota, nie nadajesz się na ojca !!!!!!!!!!!!
              taki buc i cham
              współczuję żonie, współczuję synowi !!!!!!!!!!!

              a ja już wiem gdzie tkwi problem....
    • thursday.next Re: poronienia 10.02.08, 00:12
      kariotyp robiliście?
      pzdr
      thurs
      • jotde2 Re: poronienia 10.02.08, 09:48
        tak
    • lalacruz Re: poronienia 10.02.08, 21:35
      A może tak bardzo twoja żona chce utrzymać ciążę,że stres działa na zarodek
      destrukcyjnie? Przestańcie chcieć, to się uda.
      • jotde2 Re: poronienia 11.02.08, 09:26
        > A może tak bardzo twoja żona chce utrzymać ciążę,że stres działa
        na zarodek
        > destrukcyjnie? Przestańcie chcieć, to się uda.

        łatwo powiedzieć uncertain żona twierdzi że była spokoja ale może można
        niewiedzieć że na jakimś poziomie przeżywa sie stres?
        • in-n-a Re: poronienia 28.02.08, 23:06
          a może ona biedna che,bo ty tak bardzo chcesz i czujesz się taki wszechmądry?i
          wkładasz jej do głowy swoje przemyślenia i biedna kobieta nie ma innego wyjścia
          jak tylko myśleć po twojemu??!!jak boga kocham nie wytrzymałabym z takim
          kretynem ani minuty!!!!!przeszłam swoje w życiu,parę ładnych latek czekam na
          maleństwo i różne posty czytałam.twoje wywody przebiły wszystko.tu nie chodzi o
          przekomarzanie się kto ma rację czy też kogo bardziej doświadczyło życie.zadałeś
          pytanie i kto mógł spieszy ci z pomocą a ty warczysz na kobiety,które mają inna
          teorię od twojej.po co więc pojawiłeś się na tym forum?pomyśl człowieku,zanim
          palniesz kolejną głupotę i będziesz chciał obrazić uczucia kobiet,które przeżyły
          szpitalny koszmar.sama tego doświadczyłam i nie życzę nikomu.pozdrawiam.
          • funia79 Re: poronienia 29.02.08, 06:44
            popieram in-n-a !!!
            jak się widzi takich kretynów, to się bardziej docenia własnych
            facetów ;-0

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka