Dodaj do ulubionych

Mam doła...pomóżcie!

08.05.08, 14:44
Dziewczynki, jakie macie sposoby na dobry nastrój...ja ostatnio jestem w
ciagłym dołku..staramy się z mężem już połtora roku, kolezanki zachodza w
ciaze, a u nas ciagle nic...zdecydowalismy sie na inseminacje w przyszlym
miesiacu, ale ja nie mam wiary ze sie uda..a do tego te koszta...podobno jest
10-15% na to, że "zaskoczy" Jakie są wasze doświadczenia...dajcie
znać..pozdrawiamsmile
Obserwuj wątek
    • kathrinn82 Re: Mam doła...pomóżcie! 08.05.08, 14:57
      1,5 roku...heh dziewczyno, my 6 lat i nic...chętnie bym się z Tobą
      zamieniła okresami oczekiwania...każdy musi znaleźć swój sposób na
      radzenie sobie z problemem, nie ma na to uniwersalnej metody..
      • edytka8080 Re: Mam doła...pomóżcie! 08.05.08, 15:09
        A ja 7latek i dalej walcze choć przychodzą chwile że cieżko mi jest
        ale nie poddaje się .
    • iwasz13 Re: Mam doła...pomóżcie! 08.05.08, 16:04
      moim zdaniem to wszystko kwestia temperamentu - są wśród nas takie
      co tłumią to w sobie, inne chodzą do psychoanalityków, inne znowu
      wypłakuja się tutaj. Każdy sposób dobry, jeśli pomaga. Ja
      przechodziłam wszystkie fazy chyba. nie byłam jeszcze u psycha, ale
      płacz, wypicie butelki winka na raz, rzucanie mięsem jak jestem
      sama, nie wstawanie z łóżka przez cały dzień, imprezka w klubie
      ubrana w boskie ciuchy z fryzurą świeżo z salonu!!! jest masa
      sposobów. Ale jedno jest najważniejsze: nie trać nadziei. bez niej
      nic się nie uda. Trzeba mocno wierzyć, że się uda. Ja tak już 2 lata
      wierzę i popatrz, jakoś się trzymam. Co dopiero 6 albo 7 lat! to już
      kosmos jest. także kochana idź w takie tango jakie dla Ciebie będzie
      najlepsze, powiedz sobie "A g...., nie dam się. Uda mi się". i zrób
      wszystko co możesz żeby być pewną że nie ma rzeczy, której nie
      zrobiłaś dla malucha. czasem też siedzi to w głowie! trzeba
      wyjechać, nie myśleć (wiem, wiem łatwo powiedzieć), albo właśnie po
      kieliszku. Nie namawiam absolutnie na butelkę, ale znam takie
      przypadki i od paru lekarzy słyszałam podobne historie!!! powodzenia
      i głowa do góry!!!! pa
      • lusiasia Re: Mam doła...pomóżcie! 08.05.08, 18:51
        wole juz nie liczyc a zblizam sie do 5 lat, ale ja sie nie lecze obecnie i nie
        moge miec pretensji
        czasami jak mysle "dlaczego ja", to widze chorych ludzi i oni tez np nie znaja
        odpowiedzi "dlaczego ja?", moze kazdy ma takie swoje dlaczego i nie zna na nie
        odpowiedzi

    • spiryna Re: Mam doła...pomóżcie! 08.05.08, 19:06
      Też mam takie stany. Zawsze jak dostanę @ czuje się fatalnie. Wokół
      nas też rodza się dzieci, tylko nie nam - niestety. najgorsze sa
      pytania rodziny: kiedy?, dlaczego nie tera, albo najbardziej
      bezposrednie... a co jesteś niepłodna. Koszmar. My staramy się też
      1.5 roku. Mam nadzieję, ze będzie dobrze. Na razie jestesmy na
      etapie badań. Pozdrawiam
      • claudiak Re: Mam doła...pomóżcie! 08.05.08, 21:25
        Witaj !

        My staramy sie już ponad 4 lata, jestem po 1 inseminacji (nieudanej) i szykuje sie do następnej. Lekarz powiedzial, że po 7 inseminacjach (jeśli nic nie wyjdzie) pół roku przerwy i invitro. Ja powiedziałam mężowi że czekam do konca roku i staramy sie o adopcje.
    • jula1232 Re: Mam doła...pomóżcie! 08.05.08, 21:23
      1,5 roku to nie jest duzo, musisz byc silna do dalszej walki*** Wiem że moze byc
      ci ciezko, ale musisz wierzyc ze niedługo bedziesz mama** Ja mam za soba 3,5
      roku walki, też miałam malo sił, słaba psychike, ale wstała i ide droga adopcji.
      Pamietaj zawsze jest wyjscie nawet z beznadziejnej sytuacjismile
    • martucha90 Re: Mam doła...pomóżcie! 08.05.08, 21:34
      czarna_123 napisała:

      > Dziewczynki, jakie macie sposoby na dobry nastrój...ja ostatnio
      > jestem w ciagłym dołku..staramy się z mężem już połtora roku,
      > kolezanki zachodza w ciaze, a u nas ciagle nic...zdecydowalismy
      > sie na inseminacje w przyszlym miesiacu

      Ruszam z odsieczą wink Czarna, mnie zawsze pociesza jak mam gotowy
      PLAN. Niech Ciebie to też pociesza! Masz PLAN, nie siedzisz z
      założonymi rękami, badasz się, coś się dzieje.
      Ja też się staram 1,5 roku, konkretnie mam teraz 20cs. I też planuję
      ins., ale dopiero jesienią. Z tym że ja planuję SZEŚĆ inseminacji,
      to jest dopiero PLAN jak się patrzy!
      Ty się nie dołuj z góry (że tak zagadkowo powiem wink, że nie wyjdzie,
      Ty sobie z góry załóż, że tych inseminacji będzie kilka, pierwsza
      teraz, następna za dwa m-ce, potem znów za dwa... - i tak dalej,
      patrz daleko w przyszłość. Na pewno w pewnym momencie zajdziesz i
      się zdziwisz: "już?... ale ja miałam w planach jeszcze hormony, i
      jeszcze dwie inseminacje... i mąż miał przecież jeszcze... a tu
      już?... ciąża?..." - i siądziesz bezradnie nad niezrealizowanym
      PLANEM, który trzeba będzie wyrzucić do kosza.
      Fajna wizja? Fajna wink Pocieszona?
      No starałam się w każdym razie, jakby co.
      Trzym się, na jednym wózku jedziemy.
      wink
      • mjulka Re: Mam doła...pomóżcie! 08.05.08, 22:06
        na mnie Marta, pocieszyłaś jak ta lalasmile w każdym razie...
        Zaraz siadam i plan kreślę, choćby i pięcioletnismile
        • kotekk75 Re: Mam doła...pomóżcie! 08.05.08, 22:18
          No to ja Was przebije moimi staraniami 12 lat!! Dołki tez mam albo
          juz raczej doły
        • martucha90 Re: Mam doła...pomóżcie! 09.05.08, 15:22
          Pewnie, Mjulka, kreśl wink

          To jest niezła obrona psychiczna przed porażką, a o taką obronę
          autorka wątku przecież pytała, jak rozumiem.

          U mnie na teraz to wygląda tak, że kupiłam wiesiołek, za który dałam
          23 zł. Nie jest to może kwota oszałamiająca wink, ale wydać tak sobie
          23 zł na darmo to chyba żadna z nas by nie chciała. No więc kupiłam
          ten wiesiołek, choć właśnie mam owu, więc nie moge brać, przyda mi
          się dopiero od następnego cyklu. No właśnie. _Od następnego cyklu_
          Będzie tak: jak dostanę @, to zaraz startuję z wiesiołkiem i nową
          nadzieją na nowy cykl (zażywam wiesiołek, robię coś dla starań, ten
          cykl będzie bardziej prawdopodobny od porpzedniego bo z wiesiołkiem
          etc.). A jak @ nie dostanę, to... No właśnie, fajnie, jasne, tylko
          te 23 zł wyrzucone w błoto, kurka!

          Aha, ja takie rzeczy robię zupełnie nieświadomie. Mam jakiś system
          obronny wbudowany w głowę czy cóś (nigdy nie płakałam ani nie miałam
          depresji z powodu @). Zracjonalizowałam sobie to z tym wiesiołkiem
          dopiero teraz, jak postanowiłam powspierać czarną.

          A więc PLANY, PLANY... i trzymcie się jakoś wink
    • dobdob0106 Re: Mam doła...pomóżcie! 09.05.08, 07:15
      Jak się czyta posty na tym forum to widać , że my wszystkie
      przeżywamy to samo, i najfajniejsze jest to , że każda z nas ma
      takie doły , sama sobie próbuje z nimi radzić , nie zawsze z
      powodzeniem, ale jak jest potrzeba próbuje pocieszyć drugą, której
      jest w tym momencie jeszcze gorzej. Dziewczyny mają rację, mnie też
      plan pomagał, najgorsze wtedy kiedy nie ma pomysłu co dalej robić. A
      u ciebie przecież nie jest jeszcze źle, 1,5 roku to niewiele czasu,
      ja bym nie panikowała. Będzie dobrze , masz tak myśleć i koniec.
      A tak na marginesie to kiedyś sobie marzyłam , że któregoś dnia
      wejdę rano w komputer , a tu pokaże się napis , : FORUM NIEPŁODNOŚĆ
      ZLIKWIDOWANE NADESZŁY ROZKAZY Z NIEBA , żEBY JUż NIKT NIE MIAł
      TAKICH PROBLEMÓW. Głupie co , ale taka fajna pogoda, że postanowiłam
      dzisiaj chociaz na chwilę żyć jak normalny człowiek.
      Powodzenia czarna, trzymaj się mocno.
    • nadzieja1122 Re: Mam doła...pomóżcie! 09.05.08, 08:36
      1.5roku 5 lat 7 lat to ja was przebiję bo starałam się 10 lat i nic.Ból płacz
      deprecha .W końcu ważne decyzje a przed decyzją było 8 inseminacji.Rok temu w
      końcu invitro i co i nic a taką miałam nadzieję że się uda ja byłam pewna na
      100% że zajdę, no nic miałam jeszcze 4 śnieżynki podeszłam do transferu w dzień
      testowania beta na + ale cieszyłam się tylko 2 tyg póżniej wszystko
      poleciało.Wyjechałam sobie na ferie zimowe, nie było łatwo (w naszym gronie
      dziewczyna w 4m ciąży) no i po powrocie co się okazało że jestem w naturalnej
      ciąż!!!!!!!!Nie będę ci pisała żebyś wyluzowała bo ja w to nie wierzę, mi na
      pewno to nie pomogło.
      Napisałam Ci to żeby choć troszkę podnieść na duchu że 1.5 roku to niewiele (ja
      wiem że dla ciebie to wieczność)ale głowa do góry będzie dobrzesmile)
      • czarna_123 Re: Mam doła...pomóżcie! 09.05.08, 08:59
        Dzięki Kochane za te wszystkie fajne radysmile)) Jakoś człowiekowi
        lepiej jak pogada z kims w podobnej sytuacji do niego..ja jestem z
        natury histeryczką i co z tego ze teorie mam doskonale opanowaną -
        co robic co nie robić, jak mysleć, czy wyluzować czy nie i w jaki
        sposób...ale jak przychodzi co do czego to nie umiem w zycie
        wprowadzic..ale powiem Wam Kochane, że chyba mi się udało
        otrzasnąć...w trochę drastyczny sposób, ale zawsze...nawrzeszczalam
        w akcie depresji skrajnejsmile na mojego męża, że mnie nie wspiera
        (bzdura totalna!!! jest naprawde kochany!) i takie tam i jak
        zobaczylam jak mu się przykro zrobilo dopiero cos do mnie dotarło...
        Dziewczyny! Przecież nie jesteśmy same...mamy to co najcenniejsze -
        ukochaną osobę obok siebie!!! Tak często nam to powszednieje, a
        przecież to jest najważniejsze...a reszta jakoś się ułoży...no tak
        czy niesmile)))???? Pozdrawiam Was gorącosmile
        • kotekk75 Re: Mam doła...pomóżcie! 09.05.08, 09:11
          Nadzieja dałaś mi nadzieje ze może i ja sie doczekam. Po 12 latach
          zaszłam w ciążę po ICSI cieszyłam sie troszke dlużej ok 7 tyg i
          ciąża obumarła. Więc może i jest szansa u mnie że zaskocze
          naturalnie. Trzymajcie sie dziewczyny, te dołki są najgorsze i ta
          nasza bezradność eh sad
    • sveitsi Re: Mam doła...pomóżcie! 09.05.08, 11:03
      może nie powinnam pisać, ale czasem dobrze jest wiedzieć, ze inni są w podobnym
      stanie psychicznym. My staramy sie może niedługo bo na razie 7 miesięcy i nic...
      na razie stanęło na tym, ze mam problemy z tarczyca- podejrzewana nadczynność,
      choć hormony tarczycowe już w normie to TSH prawie niewykrywalne. Teraz zaczynam
      sie martwic, czy zaraz nie wykryją jakiejs " zarazy". Gin. mówi, ze to dlatego
      nie mogę zajść, a endokrynolog, że raczej, co innego jest przyczyną... mam
      strasznego dola, a jak mam iść do lekarza, to dostaje takich nerwów, bo nie
      wiem, czego sie spodziewać. Do tego w kwietniu straciłam mamę i nie mogę sie po
      tym pozbierać zupełnie. kazdego dnia zadaje sobie pytanie, dlaczego ja i czy ja
      tak duzo wymagam... brak mi zupełnie checi do zycia, działania
      • balbina777 Re: Mam doła...pomóżcie! 09.05.08, 17:52
        ja to dopiero mam dzisiaj doła. Właśnie dostaję okresu, piąty rok
        starań, leki, inseminacje. Najgorsze jest to, że nie mam komu się
        wyżalić. Mąż ciągle w rozjazdach, rodzina nie rozumie, bo niby jak
        mają zrozumieć skoro w pierwszym cyklu wszyscy zaskakują. Juz nie
        umię sobie z tym radzić, nie mam na nic siły ani ochoty, totalna
        deprecha. Najlepszym rozwiązaniem byłoby wyjechać gdzieś daleko i na
        długo, tylko sponsora brak.
        • joach30 Kochana martucha 09.05.08, 22:35
          Martucha, korona z głowy za pocieszonko Czarnej. To co napisałaś...
          Strasznie żałuję, że już rok temu, czyli w dniu kiedy zawitałam w
          progi invimedu i kiedy ruszyła lawina złych wiadomości, ciągłego
          żalu, bólu, smutku nie weszłam na to forum i nie przeczytałam czegoś
          podobnego. Co prawda ja nie umie żyć bez planu. Już taka jestem,
          plan zawsze musi być i zawsze go miałam ale...Moje plany były zbyt
          krótkodystansowe. Dopiero niedawno to zrozumiałam. Sporo musiałam
          przejść, żeby to zrozumieć. Dopiero teraz po 3 IUI, dwóch ICSI,
          trzech transferach dojrzałam do planu długookresowego. I
          rzeczywiście ten długookresowy, skrzętnie przygotowany plan, który
          mam zamiar jutro omówić szczegółowo z lekarzem pozwolił mi wrócić do
          psychicznej formy po ostatnim upadku. Dopiero niedawno zrozumiałam,
          że nie mogę oczekiwać od każdego zabiegu, że on na pewno da mi
          ciążę. Bo w życiu nie ma pewników. Są prawdopodobieństwa. Działając
          zwiększa się je, nic nie robiąc zmniejsza. Teraz mam plan
          długookresowy: badania genetyczne, histeroskopia, HSG, jeszcze jedno
          ICSI, później jeśli jajowody okażą się drożne w przerwach między
          stymulacjami 3 inseminacje, kolejne inv......hmmm... mój plan jest
          jak długi, że miejsca za mało. Narazie dobrze mi z tym planem i mam
          nadzieję, że on mi pomoże przetrwać.
          Czarna nie łam się tylko planuj i działaj. To dopiero początek, a
          początki są zawsze najtrudniejsze. Mówię Ci to z doświadczenia.
          Planujmy dziewczyny, kiedyś wyrzucimy nasze niezrealizowane plany do
          kosza i to będzie najszczęśliwszy dzień w naszym życiu.
          • martucha90 Re: Kochana martucha 10.05.08, 12:04
            Bardzo dziękuję za miłe słowa wink

            > Dopiero niedawno zrozumiałam, że nie mogę oczekiwać od każdego
            > zabiegu, że on na pewno da mi ciążę.

            Właśnie o to mi chodziło... Żeby nie rozkładać sił psychicznych na
            te 14dni po staraniach, transferze czy inseminacji. Bo wtedy z
            każdym dnie ma się tych siło coraz mniej, a ostatniego dnia się
            pada... Wtedy robi się test i jeśli są dwie kreski, to się dostaje
            nowy zastrzyk sił psychicznych, a jesli jest jedna?... - to dramat.
            Siły trzeba rozkładać na dłużej, czasem na bardzo długo...
            Pozdrawiam i życzę wszystkim, oby nie trzeba było ich rozkładać w
            nieskończoność...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka