Dodaj do ulubionych

umieram z rozpaczy

24.06.08, 21:42
witam, was
zagladam tu caly czas, jak sie uda, jak starce, znowu zaczynam.
inne w ciazy, rodza, maja dzieci.
kolejna zaszla. a ja nie.
tak stasznie mi zle. tak placze, a do kolejnego programu, po nie
udanym czakac ma 3 miesiace
Obserwuj wątek
    • dobdob0106 Re: umieram z rozpaczy 25.06.08, 08:54
      I jak Cię pocieszyć? Trzymaj się .
    • iwasz13 Re: umieram z rozpaczy 25.06.08, 09:08
      nie płacz kochana, nie płacz. to dobrze, że się innym udaje. to
      oznacza, że w ogóle się udaje, a to już coś. wiem, że w takich
      chwilach gucio Cie obchodzi, że innym wychodzi. najważniejsze jest,
      że Tobie nie. ale trzeba miec nadzieje. kurcze, bez niej to już nic
      nie warto. pomyśl, że może się uda. nie tym, to następnym razem. a z
      drugiej strony to jak sie wypłaczesz to może lepiej Ci się zrobi. u
      mnie tak to działa... ściskam.
      • rodzynek1000 Re: umieram z rozpaczy 25.06.08, 11:12
        Nie jesteś sama - mi też nie wychodzi i znowu nie wychodzi. I na
        wczasach byłam, i na grobie Jana Pawła II specjalnie w tej intencji
        i remont robiłam, czyli na czymś innym się skoncentrowałam i nic...
        Ale nic się nie poddaję, prędzej czy później będę mamą!
    • haniunia Re: umieram z rozpaczy 25.06.08, 11:20
      Doskonale Cie rozumiem- uwierz jestem w takiej samej sytuacji około 7 lat.
      • bushko Re: umieram z rozpaczy 25.06.08, 11:44
        Nie rozpaczajcie, chodźcie na Misję Groszek... puszka otwarta, groszki nam się
        rozsypały, trzeba je zbierać.... starczy dla wszystkich...wink

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=54221
        Bushko....
    • luliczek78 Re: umieram z rozpaczy 25.06.08, 21:34
      taką chwilę zalamania przezylam 2 tyg temu, nawet telefon się rozpadł, glośny płacz kilk godzin. W ciągu tygodnia jak sie okazało 5 koleżanek zaciążyło, każdej cos dolegało. Ja jestem zdrowa i nic. Wyłam z bólu, odchodzilam od wiary i Bóg wie co jeszcze. zebrałam się do ,,kupy" w ciagy tygodnia nadrobilam zaległości z ostatniego roku,uparlam sie że dam radę, ze jeszcze w tym roku będę miala duzyy brzuszek - z fasolką w środku ! i będę !Może lipiec będzie szczęśliwy, a moze wrzesień ? Trzeba się pozbierać, nikt nie mówi ze po tym jak się pozbierasz to kryzys nie wróci. Trzeba żyć, ale nie byle jak, nie z jednym tematem od rana do wieczora.Jest cholernie ciężko! ale życze Ci mnóstwo siły i wiary! Co ta wiara zdziała ? mam nadzieje że upragnione szczęście. Te 3 miesiące to dobry czas na porządek z samym sobą! Zycze ci uśmiechu i optymizmu! Trzymam za ciebie kciuki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka