Dodaj do ulubionych

papierosy a nieplodnosc

18.11.08, 18:08
Cześć dziewczyny! Piszę tu, choć problem płodności nie dotyczy mnie (odpukać -
na razie, bo jeszcze nie próbowałam), ale mojego brata i bratowej. Są
małżeństwem już 2.5 roku, a z tego co wiem, starania rozpoczęli jeszcze przed
ślubem. No i na razie nic. Ostatnio podjęli decyzję o badaniach, bratowa
zrobiła hormony (cokolwiek to znaczy) i te są w normie. Brat ma niedługo iść
do lekarza i ustalić, jakie badania będą jemu potrzebne.
Mam nadzieję, że lekarz powie mu (im) wyraźnie i dużymi literami, że maja
rzucić palenie. Sama aż boję się to zasugerować, bo ponieważ nigdy nie
paliłam, uznawana jestem w rodzinie za tą, która nic nie rozumie. Sugerowałam
to naszym rodzicom, w nadziei że ich autorytet (jako rodziców i jako palaczy)
coś pomoże. Niestety, niemal mnie wyśmiali, argumentując ze przecież oni
palili cały czas jak smoki (nadal palą) i mają piękne, zdrowe dzieci. Z tym
zdrowiem, to rzeczywiście nie mogę narzekać. Chociaż brat miał stwierdzoną
astmę i rożne alergie a wydajność moich płuc też pozostawia wiele do życzenia.
No i teraz te problemy brata z płodnością.
Jestem oczywiście wściekła na rodziców, bo jak zwykle nie chcą przyznać, że
palenie szkodzi. Miałam z nimi i z bratem wielki konflikt z tego powodu i jest
to dla mnie bardzo drażliwy temat. Tym bardziej, że zawsze byłam na swoim
szańcu osamotniona. Przycichło od kiedy wyprowadziłam się na swoje, ale i tak
nie mogę się do tego zdystansować i podejść do kwestii spokojnie.
Wy wiecie pewnie najlepiej, że temat płodności lub raczej jej braku jest
niezwykle delikatny. Nie chcę się zatem bratu narzucać, tym bardziej że jak
już wspomniałam, trudno mi w tym oddzielić czystą chęć pomocy od osobistego
pragnienia "odegrania się" na palącej rodzinie za lata uprzykrzania życia i
zaprzeczania faktom medycznym w imię wygody. Ale w razie czego każdy solidny
argument się przyda. Może któraś z Was miała doświadczenia z poprawą płodności
po rzuceniu palenia? Albo macie może dostęp do jakichś badan naukowych na ten
temat?
Z góry dziękuję!
Obserwuj wątek
    • maja11-25 Re: papierosy a nieplodnosc 18.11.08, 18:39
      kobiety , ktore pala jedna albo wiecej paczek papierosow
      dziennie oraz te , ktore rozpoczely palenie przed
      ukonczeniem osiemnastego roku zycia znajduja sie w
      grupie ryzyka nieplodnosci w porownaniu kobietami
      niepalacymi i tymi , ktore rzucily palenie , kobiety
      wypalajace 20 papierosow dziennie maja o 20 procent
      szansy na zajscie w ciaze u mezszayzn palenie
      oslabia nasienie a co za tym idzie powoduje nieplodnosc
      • kolebeczka Re: papierosy a nieplodnosc 18.11.08, 20:22
        Juz samo pasywne palenie, czyli poprzez wdychanie, jest jednym z
        powodow oslabienia jakosci nasienia. Takze alkohol. Nie ma co sie
        ogladac na nalogowych palaczy i alkoholikow co juz niejedno
        splodzili. Przyczyny nieplodnosci sumuja sie i im mniej skladnikow
        tej sumy tym wyzsze szanse na powodzenie. Ale jak brat pojdzie do
        lekarza i bedzie mial spermiogram to sie okaze. Znam niestety wielu
        partnerow moich kolezanek, ktorzy na fakt o swojej ograniczonej
        plodnosci reaguja...brakiem jakichkolwiek zmian w trybie zycia, a
        wrecz intesyfikuja przyczyny.
        Meska nieplodnosc jest podobnie jak twierdzenie rodzicow, "ze co?
        Moj syn/ corka sa niby nieplodni?" wymaga czasu.
        Jesli mezczyzna widzi w temacie dziecko takze swoja role, to pojdzie
        na reformy. Ale fakt- meska nieplodnosc to walka ze zraniona duma.
        Co do hormonow bratowej "w normie"- to to jeszcze malo miarodajne.
        Na tym forum chyba wiekszosc dziewczyn miala je w tzw.normie.
        Koniecznie nalezy przebadac tarczyce u speca, wykluczyc cysty,
        powazna endometrioze, zmonitorowac cykl, droznosc jajowodow.
        • quasi.modo Re: papierosy a nieplodnosc 18.11.08, 21:08
          Dzięki dziewczyny! Na szczęście mój brat nie jest typem macho, który będzie
          udawał, że wszystko jest w porządku. No i on bardzo chce być ojcem. Tylko jak
          każdy nałogowiec, nie chce pewnie przyjąć do wiadomości, że być może trzeba
          będzie z dymka zrezygnować. Nawet moi rodzice nie chcą tego zrozumieć.
          Najbardziej się boje, że oni jednak dadzą radę bez rzucania i potem będą to
          dziecko wędzić przez następne 18 lat (obydwoje palą bardzo dużo). Liczę na to,
          że lekarz im porządnie zmyje głowę.
          • martucha90 Re: papierosy a nieplodnosc 18.11.08, 22:12
            Mam podobną sytuację w swojej rodzinie - dokładnie _wiem_, co
            powinna zrobić moja siostra, jest to dla mnie oczywiste jak słońce,
            mało tego - mówię jej o tym wprost, a ona... nic. Nie dociera. Szlag
            człowieka trafia, że można być tak ślepym.
            No ale jak nie dociera, to nie dociera. Nic z tym nie zrobimy (ani
            Ty ze swoją rodziną, ani ja ze swoją). Do pewnych rzeczy trzeba
            dojrzeć, a oni jak widać jeszcze nie dojrzeli. I nic się z tym nie
            da zrobić, naprawdę nic. To, że Ty czy ja widzimy pewne rzeczy z
            boku i są one dla nas oczywiste jak dwa razy dwa cztery, to nie
            znaczy, że są oczywiste dla samych zainteresowanych.

            Ergo: nie wtrącaj się. Niech żyją jak chcą. Ja już swojej
            siostrze "pozwoliłam". Może kiedyś dojrzeją, ich sprawa jak późno
            się to stanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka