Witam serdecznie wszystkie starajace sie o dzidziusia

Siedze tu z wami od 19.00 i czytam wasze posty i raz pochlipuje a
raz usmiecham ze wzruszenia i radosci...
Przygonil mnie do Was podobny los - brak maluszka!
Jutro mam pierwsza inseminacje! I boje sie jak cholera!
Gin zobaczyla wczoraj dwa jajeczka/pecherzyki w tym jedno calkiem
okazale bo pozwolila sobie na ochy i achy! Niestety wszystko bylo
szybko ja za wiele tez z tego nie rozumiem...dopiero sie ucze bo to
pierwszy raz... Wczoraj wieczorem mialam zastrzyk z pregnylu a
jutro o 12.00 insemka!
Jest tak jak piszecie,ze nie chce sie ludzic bo wiadomo,ze trzeba
sie uzbroic w cierpliwosc ale gdzies tam w tyle glowy zawsze jakas
iskierka nadziei sie tli...
Trzymam kciuki za wszystkie starajace sie! Odwagi dziewczeta!