Dodaj do ulubionych

wrogi śluz w Londynie

16.07.09, 11:23
szukam w internecie i nigdzie nie moge znalesc, gdzie mozna zrobic
badanie PCT w Londynie?
W klinice, w której sie lecze go nie robia, bo uwazany jest za
bezuzyteczny. Wczoraj byłam w innej klinice, zeby miec porównanie,
również cenowe róznych procedur. Generalnie byłam wizytą
zawiedziona, a kiedy zapytałam pielęgniarkę o PCT w ogóle o nim nie
słyszała. Zapytała w labolatorium i też go nie robią.
Czy mam jechac z męzem do Polski, żeby go zrobic.... Na razie szukam
jakiegos miejsca w LOndynie. Czy moze faktycznie ten test po prostu
nie ma sensu? Dodam, ze wszystkie inne wyniki w normie, wiec mialam
nadzieje, ze ten test moze cos wyjasni.
Obserwuj wątek
    • slonko81marta Re: wrogi śluz w Londynie 16.07.09, 13:30
      Witaj. Ja słyszałam, że za granicą nie robi się już takich testów, bo to dla
      nich nie problem. Tam każdy kto ma jakiś mniejszy problem od razu robi in vitro
      - Tak słyszałam
      • lucjeczka_2 Re: wrogi śluz w Londynie 16.07.09, 14:02
        Bez przesady, nikt nie robi IVF na zawolanie. Nawet za granica))
        Ale rzeczywiscie ja tez sie dowiadywalam i raczej nie praktykuja
        tego badania, dla nich to bez sensu bo raczej lekarstwa na wrogi
        sluz nie ma, a ta bariere mozna ominac podczas IUI.
        Ja tez jestem w trakcie szukania prywatnej kliniki i sklaniam sie
        wlasnie do IUI.
        Effie a mozesz napisac w jakiej klinice bylas i dlaczego wyszlas
        zawiedziona? Wszelkie info bedzie bardzo pomocne.dzieki
        • effie1980 Re: wrogi śluz w Londynie 16.07.09, 15:32
          dzieki za odzew. No wlasnie, ale skoro bakterie by mogly byc
          przyczyna wrogiego sluzu, to dlaczego nie leczyc ich antybiotykami?
          A skoro tego sie nie sprawdzi, to nie wiadomo. To tak na zdrowy
          rozum.
          Nie jestem zwolenniczka teorii spiskowych, ale mam wrazenie, ze
          faktycznie zbyt szybko kieruje sie tutaj na IVF albo na IUI, zamiast
          skoncentrowac sie troche dokladniejszej diagnostyce.

          Jezeli chodzi o moje osobiste odczucia i decyzje to....
          Niestety ja nie jestem przekonana do IUI. Ceny sa bardzo wysokie (ze
          stymulacja i nasieniem męza) w jedenej klinice 650 funtow + leki, w
          drugiej (womens clinic) 650, ale nie sprawdzałam jeszcze czy z
          lekami czy bez. Sa w ofercie tez takie wynalazki jak iUi bez
          stymulacji i bez usg (?). Biorac pod uwage bardzo niska skutecznosc
          metody i lokalne ceny, raczej sie na to nie zdecyduje, chyba ze mnie
          w jakis sposob lekarz przekona na nastepnej wizycie. Jezeli ma byc
          to tylko krok, ktory mentalnie mnie przyblizy do decyzji o IVF, to
          dla mnie troche nieoplacalna przygoda.

          Natomiast porownywałam Womens Clinic (www.lwclinic.co.uk/) w
          Londynie i CMR clinic (www.ivfcliniclondon.com/. Womens
          clinic była pierwsza, tam zrobiłam wszystkie podstawowe badania,
          miałam hycosy, i konsultacje z lekarzem. Poniewaz nie byłam
          przekonana do lekarza (kwestia osobowosci i podejscia) wybralam sie
          do CMR zeby zobaczyc jak to tam wyglada i porownac ceny. w CMR maja
          darmowe, pierwsze konsultacje z pielegniarka i polskiego lekarza, co
          mnie zacheciło.
          Ceny IVF sa takie same, podobnie jak wiekszosci badań. Efektywnosc
          jest taka sama w mojej grupie wiekowej (ze strony HFEA).
          Cenowo do Womens clinic przekonuje mnie ich oferta pakietu 3xIVF
          (mniej wiecej płacisz za 2, 3 dostajesz gratis, przynajniej
          procedure, chyba bez lekow). Wydaje mi sie warta przemyslenia,
          szczegolnie, ze nie nastawiam sie na skutecznosc na pierwszym razem.
          Obie kliniki maja oferte egg sharers.

          Obiektywnie wiec róznic jest nie wiele, wiec decyzje o pozostaniu w
          Womens Clinic podjelam na podstawie subiektywnych odczuc:
          - w womens clinic jest bardzo przyjazna atmosfera, (poza lekarzem,
          ktory tez byl bardzo mily) wszyscy naprawde sie o Ciebe troszcza, sa
          zorganizowani, nigdy nie ma zadnych opoznien.
          - miejsce sprawia na prawde przyjemne wrazenie.
          - CMR wyglada jak bulgarskie Spa, ciemno cicho, pusto, wystroj
          jakbys miala wejsc zaraz do sauny.
          - 20 min opoznienia
          - pielegniarka, odpowiedzialna za udzielanie informacji, zadnych
          informacji oprocz cen nie była w stanie udzielic, a o tescie PCT
          nigdy nie słyszała. W czasie rozmowy mialam wrazenie, że bez żadnych
          szczegółow bardzo chetnie wysłałaby nas na IVF. Na nasze dosc
          szczegółowe pytania o dalsza diagnoze nie była w stanie odpowiedziec
          (nie pytalismy o porady medyczne, a raczej o to co oferuja w klinice
          w uzasadnionych przypadkach)

          Tyle moich wrazen, zaznaczam w znacznej mierze subiektywnych. Mam
          nadzieje Lucjeczka, ze przebrnelas smile Jakbys miala jakies pytania,
          to chetnie odpowiem.
          • lucjeczka_2 Re: wrogi śluz w Londynie 16.07.09, 17:26
            Dzieki serdeczne za wyczerpujaca odpowiedz.
            Tym bulgarskim spa mnie ubawilas)))) Pozdrowienia i zycze szybkich
            efektow leczenia
            • marysia_m24 Re: wrogi śluz w Londynie 16.07.09, 18:10
              Dziewczyny. Umówiłam się na pierwszą wstępną wizytę w CRM na przyszły czwartek,
              mam nadzieję, że ta klinika tylko pozornie jest tak mało przyjazna....smile U mnie
              sprawa jest w zasadzie jasna (niedrożność mojego jedynego jajowodu), więc od
              razu idę na ivf. Ciekawa jestem tylko całej procedury i jak to wygląda czasowo.
              Odezwę się po wizycie z lekarzem i dam znać jak to wszystko tam wygląda.
              Pozdrawiam wink
              • effie1980 Re: wrogi śluz w Londynie 16.07.09, 18:36
                Nie chiałam nikogo zniechęcić do tej kliniki, na pewno jeśli zapalą
                więcej światła na korytarzu, atmostefa będzie przyjemniejsza wink
                Moge jeszcze dodać, ze maja tyle samo klientek rocznie na IVF co
                Womens Clinic, wiec nie wszystkich drewniane ściany wystraszyły, u
                mnie to widocznie zboczenie zawodowe smile


                • slonko81marta Re: wrogi śluz w Londynie 17.07.09, 07:39
                  Lucjeczka_2

                  A jednak robią in vitro za granicą na zawołanie. Mieszkałam za granicą bardzo
                  długo i stąd wiem. Zresztą w Polsce też zaczyna się tak robić - zapłacisz, to
                  nie ma przeszkód, żeby zrobić. I wcale nie przesadzam.
                  • effie1980 Re: wrogi śluz w Londynie 17.07.09, 10:38
                    no na zawołanie to chyba nie. Nas lekarz raczej przekonywał żeby
                    czekać i nawet jeszcze sie nie decydowac na IUI.Chciaz jakbysmy sie
                    uparli...
                    Jednak wydaje mi się, że zdecydowanie wolą wysłać na IVF zamiast
                    dalej diagnozować. Z jednej strony kryje sie za tym myslenie, ze i
                    tak IVF rozwiaze problem ostatecznie (lub nie), wiec po co robic
                    wiecej testów, a z drugiej wydaje mi się, że jest to najbardziej
                    dochodowa procedura.
                    Ale w klinice, w ktorej sie lecze, zdecydowanie podaniani z IVF nie
                    jestesmy smile
                  • lucjeczka_2 Re: wrogi śluz w Londynie 17.07.09, 11:06
                    Slonko,
                    Ja zaznaczam ze pisze ze swojej perspektywy, jestem w klinice juz
                    ponad rok. Mialam wszystkie kompleksowe badania, maz takze, mialam
                    robiony monitoring przez 4 miesiace i wdrazane leki i nikt mnie
                    absolutnie do in vitro nie zachecal przy pierwszej wizycie..In vitro
                    to nie zabieg przeklucia uszu, niesie za soba spore obciazenie dla
                    organizmu i roznego rodzaju ryzyko, wiec nikt tego tak lightowo nie
                    traktuje...
                    • effie1980 Re: wrogi śluz w Londynie 17.07.09, 15:02
                      ale widzisz lucjeczka, Ty sie leczyłas przez nhs do tej pory, nie
                      prywanie. To troche zmienia sytuacje, jak sądze...
                      Panstwowe przychodnie na pewno wybieraja tansze procedury raczej niz
                      od razu drozsze.


                      • lucjeczka_2 Re: wrogi śluz w Londynie 17.07.09, 16:37
                        No tak ale byla mowa w ogole o klinikach za granica i w Polsce..Ja
                        napisalam swoje doswiadzczenia)Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka