Dodaj do ulubionych

Libia się budzi

IP: 193.19.140.* 06.04.04, 13:44
Witam, w Libii byłem 3 miesiace w roku 1983 (u ojca na kontakcie)!
Zwiedziliśmy poczciwy Żukiem najfajniejsze i warte zwiedzena miejsca w tym
kraju, gigantyczne rzymskie miasta takie jak Leptis Magna nie wiem jak teraz
ale wtedy były super zachowane. W Trypolisie jest piękna starówka a do niej
przylega gigantyczny plac Zielony (cały pomalowany na zielono) taka libijska
odpowiedź na plac Czerwony w Moskwie :) Aby się wykompac w morzu trzeba
pojechać co najmnie 50 km od Trypolisu (w samym mieście woda jest brązowa i
śmierdząca).
Obserwuj wątek
    • Gość: R.G. Re: Libia się budzi IP: *.physd.amu.edu.pl 18.05.04, 14:00
      Pracowałem 3 lata na Uniwersytecie w Trypolisie. Libia to wspaniały, piękny
      kraj. Ludzie nadzwyczaj gościnni, uprzejmi i uczciwi.
      • clickkey Re: Libia się budzi 18.05.04, 19:49
        A o wyrokach śmierci na bułgarskich lekarzy czytaliście? Podobno zarazili kogoś
        AIDS, ale proces nie był obiektywny, więc ich wina nie jest udowodniona.

        Kraj nie jest wspanialy, bo to wojujący islamski fundamentalizm i za posiadanie
        puszki piwa zamkną każdego w więzieniu.

        Może wspaniały to dla jezuitów i ascetów.

        Dla normalnych ludzi to upiorny kraj, a Rosja przy nim to wrota do raju.
    • beduinka Re: Libia się budzi 18.05.04, 22:00
      Gość portalu: ST napisał(a):

      > Witam, w Libii byłem 3 miesiace w roku 1983 (u ojca na kontakcie)!

      ja w Libii byłam dwukrotnie
      raz na przełomie marca i kwietnia
      a drugi raz całe zeszłoroczne wakacje: czerwiec, lipiec i sierpień
      i w tym czasie zjeździłam Libię od zachodu na wschód, od północy na poludnie...
      było cudnie

      > Aby się wykompac w morzu trzeba
      > pojechać co najmnie 50 km od Trypolisu (w samym mieście woda jest brązowa i
      > śmierdząca).

      no nie przesadzajmy... Taadżura, gdzie obecnie jest fajna plaża z CZYSTĄ wodą
      jest jakieś 15 km od Trypolisu... oczywiście można jeździć dalej (np. do Zwarah
      czy Al-Khoms)
    • beduinka Re: Libia się budzi 18.05.04, 22:30
      > Libia się budzi
      >
      > Przeżyjecie u nas mnóstwo pięknych chwil. Dzieeen dobri! - zapraszał Polaków
      > zwiedzających targi turystyczne w Berlinie Ali Saidi z libijskiego stoiska
      > Pustynny kraj pomiędzy Egiptem a Tunezją oficjalnie nazywa się Libijska
      Arabska
      >
      > Dżamahirija Ludowo-Socjalistyczna.

      no autor zjadł z nazwy jeszcze dwa wyrazy: Wielka i Demokratyczna :-P

      Ma pięć milionów ludzi

      według aktualnych danych Libijczyków jest 5,5-6 mln, natomiast mieszka jeszcze
      w Libii 1,5-2 mln obcokrajowców - w większości imigrantów z krajów
      subsaharyjskich (Niger, Nigeria, Czad, Sudan, Mali itp. itd.) - taka liczba
      jest ogromna w stosunku do obywateli libijskich

      i od 1969 r. u władzy
      >
      > despotycznego pułkownika Muammara Kaddafiego. Od czasu terrorystycznego ataku
      > na USA 11 września 2001 r. i amerykańskiego odwetowego najazdu na Afganistan
      > odciął się od terroru i otwiera Libię na świat. Narodowe stoisko na jednej z
      > największych turystycznych imprez wystawienniczych na świecie Internationale
      > Tourismus-Bürse w Berlinie (w połowie marca zjeżdża tu blisko 10 tys.
      wystawców
      >
      > ze 190 krajów) pełne było dywanów, tkanin, biżuterii, ale przede wszystkim
      > ofert wycieczkowych, bo na razie nie można zwiedzać Libii samodzielnie.
      >
      tere-fere... ja podróżuję po Libii samodzielnie i całkiem dobrze mi to
      wychodzi. inna sprawa, że nie widziałam tam żadnego innego indywidualnego
      turysty... spotykałam natomiast grupy niemieckie, francuskie, hiszpańskie,
      włoskie i japońskie - łącznie spotkałam grup mniej niż 10 podczas moich dwóch
      wizyt w Libii - w tym jednej aż 3-miesięcznej wędrówki

      > Libijczycy zachęcają do wizyty w stolicy Trypolisie

      byłam

      oraz rzymskich i greckich
      > miastach, jak: Sabrata,

      byłam

      > Leptis Magna,

      byłam

      > Bengazi,

      byłam

      > Darna.

      byłam

      > Atrakcją jest Apollonia z
      > V w. p.n.e. (dziś Mars Susse) - umocniony port z hellenistycznym teatrem i
      > fragmentami rzymskich term chroniący

      byłam

      > miasto Cyrena

      byłam

      > oraz Tolmitha z ruinami
      > świątyń Zeusa i Apolla i

      byłam

      > Qaser Libya Muzeum z mozaikami z VI wieku.

      byłam

      > Można też
      > wstąpić do Tobruku, miejsca jednej z najsłynniejszych bitew II wojny
      światowej
      > z baterią dział na piaskach i muzeum.

      byłam

      Jeśli wybierzemy się na pustynię, warto
      > zobaczyć Ghadamis w oazie Fazzan zwanej perłą pustyni - ta ufortyfikowana
      osada
      >
      > z gąszczem domów z cegieł z suszonej ziemi trafiła na Listę Światowego
      > Dziedzictwa UNESCO.

      byłam w Ghadamesie... natomiast ta informacja zawiera błąd. Ghadames jest
      miastem-oazą w części Libii zwanej Fezzanem, tak więc Fezzan nie jest oazą lecz
      po prostu południową prowincją Libii

      Tak naprawdę nie napisano tu o najpiękniejszych miejscach w Libii, czyli Idehan
      Ubari, Gaberonie, Umm al-Maa, Umm al-Hisan i innych jeziorach pustynnych, o
      mieście-oazie Ghat czy Murzug

      no i oczywiście Djebel Acacus (Góry Akakus) z wyjątkowymi malowidlami
      naskalnymi, z których najstarsze mają 12 tys. lat

      Germe (Dżermę) (czyli starożytną Garomę) - stolicę imperium Gharamitów

      polecam też berberyjskie osady w Djebel Nafusa - Nalut, Ghayran i Yifren
      wspaniały meczet w Zliten
      cudne mozaiki w Villa Selene
      z miast Pentapolis jeszcze nie wymienioną Tokrę
      całe Djebel Akhdar (Góry Zielone), szczególnie Wadi Kuf


      >
      > W przerwach pomiędzy wycieczkami można jeździć na wielbłądach, nurkować czy
      > popatrzeć na występy folklorystyczne. - Biuro zawiezie, biuro pokaże -
      zapewnia
      >
      > Ali Saidi, który lubi Polaków, bo był kiedyś w Warszawie, Toruniu, Krakowie i
      > Zakopanem.
      >
      > By wjechać do Libii, trzeba mieć zaproszenie wystawione przez tamtejsze biuro
      > turystyczne

      nieprawda
      trzeba mieć zaproszenie - lecz nie musi być ono z biura podróży. może być od
      kogokolwiek - od indywidualnej osoby, biura podróży, instytucji (np. uczelni),
      hotelu itp. itd.

      > (wysyła się ksero paszportu) i wizę - dostaniemy ją w warszawskiej
      > ambasadzie przy ul. Krynicznej 2 (tel. 0-22 617 48 83, w godz. 8-14 -
      > informacja po polsku). Paszport powinien być ważny minimum sześć miesięcy i
      > przetłumaczony na arabski (tłumaczenia przygotowuje za 55 zł warszawska firma
      > Polimex Cekop, ul. Czackiego 15/7, tel. 0-22 827 68 77). Uwaga! Nie może być
      w
      > nim pieczątki Izraela.
      >
      > Do Trypolisu dolecimy Lybian Arab Lines oraz Lufthansą, British Airways, KLM,
      > Swiss Airlines, Air Malta, Austrian Airlines, Tunis Air, Egipt Air. Chyba że
      > chcemy dostać się tam z Tunezji przez przejście w Raj Ajdir

      ja właśnie latam czarterkiem do Tunezji i później drogą lądową jadę do Trypolisu

      albo z Egiptu przez
      >
      > Amased - przedstawiciele biura powitają nas na granicy. Uwaga! Do Libii nie
      > wolno wwozić alkoholu.
      >
      > Płaci się miejscowymi dinarami (w Europie ich nie wymienimy). Jeden dolar to
      > 1,35 dinara, a euro - 1,60. Karty płatnicze nie są akceptowane. Językiem
      > urzędowym jest arabski, ale obsługa hoteli mówi po angielsku, rzadziej po
      > włosku czy francusku. Pracuje się od soboty do czwartku (piątek jest wolny) w
      > godz. 7.30-14. Kto chce robić zdjęcia lub kręcić film, musi zapłacić
      > odpowiednio 5 i 10 dinarów.

      napisano to tak, jakby opłata za robienie tych zdjęć funkcjonowała na terenie
      calej Libii :P
      >
      > Libijskie biura proponują pobyty zarówno w 3-, 4- i 5-gwiazdkowych hotelach z
      > pełnym wyżywieniem, jak i noclegi pod namiotami na pustyni z lokalnymi
      > smakołykami. W ofercie znajdziemy wycieczki edukacyjne, konferencje i
      > seminaria, pobyty dla młodzieży i emerytów. Nie jest tanio. Dwa tygodnie
      > wakacji - bez przelotu - kosztują ponad 500 dol.

      no to fajnie... ja 3 miesiące w Libii spędziłam za 300 $

      - Ale kiedy przyjeżdża grupa,
      > jest znacznie taniej - zapewnia Ali Saidi
      >
      > Robert Rewiński 03-04-2004
      • Gość: msvdr Re: Libia się budzi IP: 212.85.12.* 20.05.04, 16:00
        A jak udalo Ci sie dostac wize? Z tego co wiem, normalny turysta bedzie mial
        ogromne problemy z dostaniem wizy turystycznej. Wiem ze wymagana jest takze
        arabizacja paszportu, zaproszenie od obywateli Libijskich, stan konta i z tego
        co mi powiedziano strona libijska glownie stara sie o wize. Pani w ambasadzie
        byla uprzejma ale dala wyraznie do zrozumienia ze trudno bedzie dostac sie do
        Libii jak sie nie ma tam znajomych czy krewnych, bedzie to wrecz niemozliwe.
        Chyba ze masz paszport arabski, to nie ma problemu.
        • beduinka Re: Libia się budzi 20.05.04, 19:56
          jedyny problem to załatwić sobie kogoś, kto wystawi ci zaproszenie... ja znam
          Arabów z prawie wszystkich krajów arabskich...
          ale może też to być zaproszenie wydane przez hotel a nawet przez schronisko
          mlodzieżowe - podpowiem, że takie zaproszenia chętnie wydaje kierownik
          schroniska młodzież. w Al-Khoms...
          ja miałam wizę "odwiedzinową", a nie "turystyczną", lecz co to za różnica... w
          każdym razie bez problemów przez 3 miesiące podróżowałam po kraju
          to był jednak już mój drugi wyjazd do Libii
          pierwszy był na zaproszenie tamtejszego uniwersytetu Niqat al-khams w Zwarah i
          to on nam (bo było nas trochę więcej studentów) wystawiał wizy)

          arabizacja paspzortu oczywiście pobowiązkowa, ale to jest robione z dnia na
          dzień i kosztuje 55 pln
          żadnego stanu konta nie musiałam przedstawiać
    • Gość: Kir Re: Libia się budzi IP: *.pitow.wroc.pl 21.05.04, 08:35
      Autor artykułu nie wspomniał o takich drobiazgach jak wszechobecna słuzba
      bezpieczeństwa, kktóra potrafi przeszukać walizkę w pokoju hotelowym gdy nas
      nie ma, że hotele dla obcokrajowców sa otoczone murem z jednym wyjściem gdzie
      na gosci łypie typek z bezpieki, ze w hotelach są bramki do wykrywania metalu
      lub przeswietlania gościa, ze Trypolis poza głównymi atrakcjami wyglada jak
      śmietnik a nasi złomiarze zostali by milionerami, że miasta, chyba poza Bengazi
      nie maja oczyszczalni ścieków a odchody sa po prostu rurociągiem transportowane
      w głąb morza i tam spuszczane, co przy metropili wielkości Trypolis daje tą
      brązową zupę zamiast morza. Że w urzędach nie można nic załatwić, że basen w
      hotelu jest ale jest zamknięty bo albo przyjeżdza jakiś Vip albo że są dni na
      basenie dla mężczyzn i dla kobiet (nie ważne że w hotelu sami obcokrajowcy)
      Że w sklepach trudno kupić cokolwiek wyprodukowanego w Libi, wszystko jest albo
      z Jemenu, albo z Egiptu albo z Tunzeji. Miejscowi raczej nie pracują i dlatego
      maja ok 2mln obcokrajowców którzy utrzymują to państwo w ruchu.
      Myślę że Libia to piękny kraj ale miejscowi uczynili go trudnym do zniesienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka