Dodaj do ulubionych

Gdzie mogłabym jechać na wakacje? (cz. 2)

23.02.12, 23:14
część pierwsza była tutaj:
forum.gazeta.pl/forum/w,193,84854228,,Gdzie_moglabym_jechac_na_wakacje_.html?v=2
tym razem zakładam nowy wątek bo sporo mi się wymagania zmieniły - niestety - głównie cenowo i czasowo.

A więc teraz jest tak:
- czas ewentualnie dostępny: od połowy lipca do początku września (max. połowy września)
- na jakieś trzy tygodnie (?)
- gdzieś gdzie nie będzie za drogi bilet
- gdzieś dokąd bilet lotniczy można kupić dosyć późno - tzn. niedługo przed wyjazdem.
- żeby na miejscu nie było maskarycznie drogo (czyli kraje jak Anglia, Francja czy Norwegia zdecydowanie odpadają - chociaż bardzo chętnie bym je kolejny raz odwiedziła...)
- żeby coś się dało porobić na miejscu chociaż przez część czasu: jakieś trekkingi, pływanie, jazda konna etc - żeby nie było to tylko zwiedzanie muzeów i kościołów - co zazwyczaj - z małymi wyjątkami - ogromnie mnie nudzi jeśli jest w zbyt dużym natężeniu.

- nie mam już, jak w pierwszej części za dużych wymagań do jedzenia - jakoś przeżyję
- przyjemnie byłoby się z łatwością porozumiewać, ale bez znajomości języka też sobie poradzę więc nie ma sprawy. Najłatwiej by mi było po angielsku, hiszpańsku albo francusku (ewentualnie rosyjski bym sobie mogła przypomnieć).
- nie wiem czy pojadę sama czy z towarzystwem - zależy od miejsca które ewentualnie wybiorę.

najważniejszy jest dla mnie punkt czwarty: żeby można było dosyć późno kupić bilet.
I z tym mam małe doświadczenia - bo zawsze styczeń-luty bilet miałam już kupiony i nie mam pojęcia na jakie ceny można trafić później.

Miałam już bardzo ładne plany na dłuuuugie wakacje, ale niestety zanim zdążyłam się rozejrzeć za biletem przydarzyła mi się powódź w mieszkaniu - na remont wydałam już niewiele mniej niż zazwyczaj wydaję na wakacje i nie wiadomo ile jeszcze wydam.

Z wakacji oczywiście nie zrezygnuję - gdzieś pojadę, tylko już nie będę szaleć z tak długimi jak wcześniej. Ale mimo, że zanim kupię bilety trochę czasu jeszcze minie to fajnie by było rozważyć ewentualne destynacje:))))) - to mnie będzie trzymało przy życiu:D

jakieś pomysły?
Obserwuj wątek
    • amused.to.death Re: Gdzie mogłabym jechać na wakacje? (cz. 2) 23.02.12, 23:22
      aha, bilet też bym chciała jak najtańszy:)
      Ale powiedzmy, że górna granica to 2000zł
      • Gość: bored-to-death Moze pod grusze? IP: *.124.175.66.available.above.net 23.02.12, 23:53

        Ziew, ziew. Przestan nudzic bezradna i egzaltowana "turystko".
        Ktos, kto nie wie gdzie chcialby spedzic wakacje powinien zostac
        w domu. Tak bedzie najtaniej.
        • amused.to.death Re: Moze pod grusze? 24.02.12, 00:23
          Ale ja wiem gdzie bym chciała jechać - przygotowywałam się do tego wyjazdu mniej więcej od 1,5 roku - ucząc się języka i czytając książki, oglądając filmy - bez względu na to jak mało miałam czasu.
          No ale życie.... nie wyjdzie na razie.

          A że nie wyjdzie to w sumie mi wszystko jedno - wszędzie jest fajnie. Planować dokładnie nie mogę to przynajmniej porozmawiam i posłucham rad - na tym forum ludzie mają sensowne rady.

          A życie jest o wiele fajniejsze jak się wchodzi i czyta wątki, które są interesujące. Ja nudne omijam - szkoda czasu.

          • Gość: iseul Re: IP: 31.178.125.* 25.02.12, 11:18
            nie wiem, czy cie to pocieszy, ale mi sie ostatnio tak skladalo kilka razy, ze nie moglam kupic wczesniej biletu ze wzgledu na obowiazki zawodowe;
            pare razy kupowalam ok. miesiaca przed, i o dziwo, wcale nie wyszlo to drozej niz wtedy, kiedy kupowalam z duzym (4-6 miesiecznym) wyprzedzeniem;
            zakladajac, ze nie trafisz na jakas super tania promocje lotnicza do miejsca gdzie jest dobra pogoda i tanio, i przede wszystkim biorac pod uwage ograniczone fundusze o ktorych piszesz rozwazylabym turcje lub nawet lepiej - pln afryke, szczegolnie tunezje; oczywiscie nie w kurorcie, ale z daleka od niego, na wlasna reke, zwiedzanie;
            argumenty za:
            - nie wiem, czy tak tanio jak teraz bedzie kiedykolwiek;
            - mozna tanio doleciec czarterem;
            - pyszne, tanie jedzenie, wszystkie srodziemnomorskie plusy, jak i bliskowschodnie smakolyki;
            - najznosniejszy klimat wsrod krajow pln afryki, nie az tak szalone upaly; chociaz cieplo jest, nei da sie ukryc;
            - typowe tygodniowe wakacje nie daja szansy na objechanie kraju nawet polowiczne ze wzgledu na niezbyt rozwiniety system transportu (choc tani); przy 3 tyg. wakacji to akurat powinno byc dla ciebie korzystne; oczywiscie mozna najac takse, ale to juz koszty spore;
            - no i przede wszystkim, swietny kraj, masa miejsc do obejrzenia, duza roznorodnosc, tunis, ktory w niektorych ujeciach przywodzi na mysl paryz, latem moze juz bardo otworza calkiem i odnowia; dougga, el jem czy kartagina, jak ci sie klasycznego zwiedzania zechce, ksary, kairouan (imho zachwycajacy), oazy, miraze, slone jeziora, parki narodowe, medyny;
            warunek jeden - zeby ci sie udalo to zobaczyc nie mozesz ugrzeznac w kurorcie;
            - dogadasz sie po francusku bez klopotu;
            - poza kurortami ludzie sa mili, zyczliwi, goscinni i serdeczni;

            alternatywa jest wschodnia turcja - z wyjatkiem punktu "dogadasz sie po francusku" zasadniczo wiele rzeczy podobnie;

            wiem, ze tunezja czy turcja nie brzmi tak fajnie jak gwatemala czy nowa zelandia; ale naprawde jest ciekawa, (pod warunkiem, ze olejesz kurorty i zorganizowane wycieczki) roznorodna i tania;
            do gruzji/armenii chyba pojedzie pol polski, wiec nie pisze, ze to fajny kierunek na to lato;)
            tania i bliska alternatywa sa wegry - forint tani, zwiedzania sporo, roznorodnosc duza, jedzenie tez ciekawe, pelno tanich lotow; tylko zeby z tego miec ponadprzecietny fun trzeba mam wrazenie troche czasu zainwestowac w czytanie/ogladanie itd.
            btw - a co planowalas a musisz odlozyc?
    • amused.to.death Re:iseul:) 25.02.12, 17:28
      dzięki za rady i za pocieszenie:)
      Właśnie nie mam kompletnego doświadczenia z kupowaniem biletów 'niedługo przed' i nie wiem czego tak naprawdę można się spodziewać - i w zasadzie większość moich znajomych - czy to jeżdżących samodzielnie czy z biura zawsze organizuje wszystko z wyprzedzeniem - nawet na last minute to prawie nikt nie jeździ... - nie ma się kogo zapytać.

      Kiedy przeczytałam to co napisałaś o Tunezji przypomniało mi się, że oprócz tych opinii ludzi którzy jadą do kurortów i twierdzą, że fajnie, ale poza tym w tym kraju nic nie ma, spotkałam kiedyś parę, która właśnie zwiedzała Tunezję indywidualnie i bardzo im się podobało.

      Wschodnia Turcja zawsze wydawała mi się atrakcyjna. Niedawno byłam kilka dni w Stambule - i to był taki mój wstęp do Turcji - bardzo mi się podobało. Oczywiście wiem, że Stambuł jest kompletnie niereprezentacyjny jeśli chodzi o cały kraj, ale było bardzo fajnie.
      Jedno 'ale' jest takie, że właśnie skończyłam czytać reportaże o Turcji i wychodzi mi na to, że im dalej na wschód tym kobiety mają gorzej.

      Nie ukrywam jednak, że jeśli będę miała wybór to jednak wolę kraj w którym jestem w stanie się jakoś komunikować (a nie tylko dogadać w podstawowych sprawach) - zawsze można w ten sposób więcej się dowiedzieć - a ponieważ muzea średnio lubię to ten element pogadania sobie z kimś jest dosyć istotny.

      Głównym powodem dla którego Gwatemala może brzmieć lepiej niż Tunezja jest to, że w tym pierwszym kraju mówią po hiszpańsku, a to jest mój ulubiony język. Kiedy rok temu wybierałam się do Ameryki Pd. postanowiłam polecieć do tego kraju hiszpańskojęz. do którego będzie najtańszy bilet:) i nic więcej nie brałam pod uwagę.
      W każdym miejscu może być fajnie i ja ogólnie lubię w wyjazdach najbardziej to, że wyjeżdżam i gdziekolwiek bym nie była, nie mam zwyczaju myśleć, że w innym miejscu mogłoby być lepiej - chyba nie pamiętam wyjazdu, który by mnie nie cieszył.

      Co planowałam? Chiny: miesiąc kursu językowego + 2 tygodnie zwiedzania. Zawsze mi wszyscy mówili, że w Chinach jest bardzo ciężko dogadać się. Co prawda wiele razy byłam w sytuacji, że musiałam się komunikować gdy żadna ze stron nie miała wspólnego języka, ale ci co byli w Chinach uparcie twierdzili, że jest inaczej i zawsze miałam ochotę sprawdzić jak to jest. Zaczęłam się po trochu uczyć chińskiego co przy trudności języka plus niewielkiej ilości czasu jest ciężkie. I nie pomaga to, że seriale chińskie, które próbuje oglądać są strasznie durne:D Nauka idzie mi średnio ale sprawia mi przyjemność - takie ćwiczenie mózgu. A ponieważ ostatnio wyjazdy gdzie trzeba się przemieszczać co kilka dni trochę mnie zmęczyły to stwierdziłam, że taki miesiąc w Pekinie i codzienne poznawanie okolic mogłoby być fajne.
      • Gość: frequentflyer Go to HEL, dalej już pójdzie samo IP: *.dynamic.chello.pl 26.02.12, 17:58
        w tej chwili (do 29.02) jest promocja w Finnairze, można lecieć z jedną przesiadką w HELsinkach, za 2255 pln 29.06, wracać 17.07, do Chongqing - cena jak na okres wakacyjny nader dobra, natomiast do czego może się przydać turyście Chongqing - nie mam pojęcia, bywszy tylko w Kantonie i Guilin przy okazji wyjazdu do HKG i Macau.
      • voyager747 Re:iseul:) 26.02.12, 18:16
        w Los Angeles i Miami też sporo ludzi mówi po hiszpańsku, pewnie połowa już :)
        • amused.to.death Re:iseul:) 07.03.12, 14:55
          co prawda niedokładnie te miejsca ale Lonely Planet też pisze, że USA to nr 1 na kryzysowe wakacje:D
          No nie wiem...może gdybym nie musiała jechać do Wwy wizy załatwiać...a tak to mam wymówkę, że mi się nie chce....
      • Gość: iseul Re: IP: 31.178.125.* 27.02.12, 11:48
        jesli chccesz, to moge ci napisac konkrety - jakie dokladnie bilety kupowalam i za ile, bedziesz miala mniej wiecej pojecie o kwotach; ale to raczej na priv. tu wolalabym takich inf. nie zostawiac;
        jesli znasz tylko istambul to warto tez pojezdzic po zach i centralnej turcji (jakos zalozylam, ze tam bylas) - w wielu miejscach bez klopotu spotykalam ludzi mowiacych (naprawde dobzre) po ang.; niekoniecznie polecam wtedy najwieksze atrakcje typu pamukkale, gdyz w okresie wakacyjnym beda tam tlumy, ale spokojnie mozna ulozyc alternatywna trase, trzymac sie z dala od wybrzeza i turystycznych "hitow", a za to obejrzec inne superciekawe miejsca;

        co do chin - znajomym chodzilo o to, ze jak nie znasz jezyka to sie nie ogarniesz? no to ja zapzreczam, chociaz tez slyszalam dramatyczne relacje, jak to ktos pojechal w kompletnie odwrotnym kierunku pociagiem; jak tam bylam pierwszy raz, to chyba tylko nihao i xiexie potrafilam, ale naprawde nie ejst ciezko pozwiedzac czy poruszac sie po miescie, w hotelach/hostelach ang. na jakims tam srednizaawansowanym poziomie jest znany; caly pekin jest po olimpiadzie opisany juz po ang. jesli chodzi o metro; obcokrajowcow pelno; warto w pierwszej kolejnosci ogarnac znaki przydatne w kanjpach;
        bylam w samym pekinie 2 tygodnie i nie nudzilam sie ani dnia; plan, zeby tam z miesiac posiedziec jest super; na pewno da inne wyobrazenie o miescie niz taki typowy 3dniowy oglad;
        chongqing + okolice latem jak tu ktos proponowal- hmm, sama sie nad tym zastanawialam, ale kurcze, no moze lac deszcz strasznie:/
        btw, udalo ci sie znalezc jakis serial, w ktory sie wciagnelas? tak jak mozna sie wciagnac - nie wiem, w lost czy mentaliste (czy o jakiejkolwiek innej tematyce)?
        • amused.to.death Re: 07.03.12, 14:51
          Iseul, dzięki za informacje - jeśli możesz się podzielić co do cen to chętnie posłucham:) - na adres gazetowy - odbieram pocztę regularnie. Co prawda zdecyduję w ostatniej chwili 'gdzie' pojadę ale fajnie jest mieć jakąś orientację. Jeśli możesz napisać ile mogłoby kosztować takie przykładowe 2 tygodnie w Pekinie to też poproszę - bez jakiegoś ekstremalnego oszczędzania, ale też bez specjalnej codziennej rozrzutności (niecodzienna może być;).

          Tak, znajomym właśnie chodziło o to co piszesz, co mnie o tyle dziwi, że też w wielu miejscach już byli i to takich gdzie po angielsku było wyjątkowo ciężko się dogadać, a jednak uznają że w Chinach jest gorzej....hm...
          Tak ogólnie kwestia językowa nie jest dla mnie problemem - zawsze się człowiek jakoś dogada, chociaż przyznaję, że wyjazdy są o wiele ciekawsze jeśli zna się język.

          co do seriali to ja oglądam głównie kryminalne i mam kilka, które śledzę (chociaż nie zawsze uważnie;P) - ale mnie Mentalista i Lost bardzo szybko znudziły...
          A powyżej to chyba wspominałam o chińskich serialach - znalazłam fajną stronę online. Seriali azjatyckich mnóstwo ale te chińskie są najgorsze:D
      • yskyerka Re:iseul:) 07.03.12, 00:20
        Z/do Chongqing kursują statki rejsowe po Jangcy. Te dla turystów z Zachodu - eleganckie i drogie, te dla Chińczyków i backpackersów - tanie i z baaardzo podstawowym wyposażeniem, ale tych kilka dni da się przeżyć. A przy okazji poćwiczyć chiński. Program zwiedzania taki sam dla obu rejsów, a wrażenia z Tamy Trzech Przełomów - niezapomniane.

        Niedaleko jest Chengdu. Warto się wybrać choćby do Chińskiej Opery i zoo, w którym żyją sobie różne gatunki pand. Kurs gotowania na pewno załatwisz w każdym mieście. Ja z braku czasu robiłam jednodniowy w Chengdu, a załatwiałam go dzień wcześniej.

        Z biletami nie powinnaś mieć większych kłopotów. Sporo linii miewa różne promocje do Chin, trzeba tylko regularnie sprawdzać ich strony internetowe.

        A jeśli nie muszą to koniecznie być Chiny, możesz przeglądać oferty lotów charterowych. Ale musisz być przygotowana na to, że będziesz kupowała bilet w ostatniej chwili i tak naprawdę - nie wiadomo dokąd. Ale ma to swoje plusy - nikt ci nie zdąży namieszać w głowie, nastraszyć chorobami, napadami i licho wie, czym jeszcze. :>

        Szkoda, że tylko okres wakacyjny wchodzi w grę, bo wtedy jest trudniej. Jakbyś mogła się urwać z pracy, to np. na 12 marca Triada oferuje lot charterem na Sri Lankę za 1490 zł. :)
        • amused.to.death Re:iseul:) 07.03.12, 14:53
          > Szkoda, że tylko okres wakacyjny wchodzi w grę, bo wtedy jest trudniej. Jakbyś
          > mogła się urwać z pracy, to np. na 12 marca Triada oferuje lot charterem na Sri
          > Lankę za 1490 zł. :)

          taaa....widziałam tę promocję.... eh.....
          Co do lotów czarterowych - to w razie czego tak właśnie zrobię - nie przeszkadza mi to, że w zasadzie nie wiem gdzie skończę - w każdym prawie kraju jest coś co chętnie zobaczę:)
          • yskyerka Re:iseul:) 07.03.12, 21:24
            To nie do końca jest tak, że Chińczycy nie znają angielskiego, chociaż kiedy byłam tam po raz pierwszy, tak nam się właśnie wydawało. Zero możliwości kontaktu z ludźmi na ulicy, np. pytamy o hotel, nie wiedząc, że przed nim stoimy, bo wejście jest przez wielki dom towarowy, a nikt nie chce nam pomóc. A rzecz miała miejsce w Szanghaju, wydawać by się mogło dużym i kosmopolitycznym mieście. :/

            Po kilku latach pojechaliśmy tam z małym dzieckiem. Córkę nosiłam w chuście, wzbudzając powszechne zainteresowanie. I zawsze, ale to zawsze, znalazł się ktoś, kto robił za tłumacza między nami a np. zachwyconymi sprzedawcami ze straganów na bazarku, na którym robiliśmy zakupy.

            Jeżeli znasz choć trochę chiński, powinnaś mieć o tyle łatwiej, że Chińczycy się otworzą i będą bardziej skorzy do pomocy.
    • Gość: olek Re: Gdzie mogłabym jechać na wakacje? (cz. 2) IP: 203.81.70.* 26.02.12, 17:02
      Mozesz zostac przy Chinach ale kombinuj w inny sposob: szukaj linii lotniczej ktora ma bardzo dobre warunki taryfy tzn:
      wlasciwie oferuje je tylko EL Al. Kupilem juz w ubieglym roku bilety na tegoroczny sierpien - koszt 1800 zl/os przy czym w przypadku anulacji zwrot bedzie wynosil 1500 zl.
      Jedyna linia ktora ma takie warunki. Linia wyszukuje polaczenie do Pekinu tylko w niektore dni tygodnia i tylko przez posrednika np rezerwuje.pl
      Rowniez nie wiem jak moja sytuacja bedzie wygladala w sierpniu wiec szukalem biletu tylko "pod taryfe"

      pozdrawiam :)
    • kukulka1000 Re: Gdzie mogłabym jechać na wakacje? (cz. 2) 07.03.12, 11:03
      Moim zdaniem jedź do Tunezji. Nie jest aż tak droga, a można fajnie wypocząć. Biura podróży mają masę ofert na okres który Cię interesuje. Tylko nie zwlekaj z rezerwacją, bo im później, tym mniejszy wybór.
      Pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka