Dodaj do ulubionych

Andy jak magnes... List z Méridy

IP: *.ras.ccs.cantv.net 15.06.04, 02:24
pani joanno Kowalik,autorko tekstu o Meridzie:mam wrazenie ze w Meridzie
nigdy Pani nie byla,a tekst napisala na podstawie znalezionych w internecie
artykulow z wenezuelskich gazet.Jakby Pani tu byla to by Pani opisala,ze w
meidzie jest szaro i brudno,ze zabytki nie sa poddawane fachiowej
konserwacji,ze ulice wylozone kiedys kostka lub kamieniami zalewane sa
asfaltem,ze kroluje tu-tak jak i w innych czesciach tego kraju-brak dobrego
gustu.Gdzie Pani widziala te kolorowe uliczki,mile restauracje.W
folderach ,ktore Pani przetlumaczyla na polski?A te kwiaty to gdzie Pani
widziala?Ewa z Meridy.
Obserwuj wątek
    • Gość: Joanna Kowalik Re: Andy jak magnes... List z Méridy IP: 67.71.165.* 21.06.04, 20:58
      Szanowna Pani Ewo,
      skoro mieszka Pani w Meridzie to zapewne widzi ja Pani innymi oczyma niz ja,
      ktora przyjechalam tam z wizyta. Tak to juz jest, ze mieszkajac w jakims
      miejscu jestesmy slepi na jego uroki. Ja na przyklad od dluzszego czasu nie
      jestem w stanie dostrzec nic pieknego w Warszawie. Zapewniam jednak Pania, ze
      Merida ma niepowtarzalny urok, gdy sie na nia spojrzy bez uprzedzen. Znam tez
      turystow, ktorzy pojechali tam na wycieczke i zostali..
      Pozdrawiam serdecznie
      Joanna Kowalik
      • kreola Droga Pani Joanno:) 29.06.04, 00:33
        Bylam w Meridzie w kwietniu tego roku i wiekszosc informacji "przewodnikowych"
        moge potwierdzic, choc mnie rowniez Merida nie wydala sie kolorowa.
        Ktos napisal, ze telferico jechalo tylko do 2giej stacji, ale mnie udalo sie
        bez problemu wjechac na sama gore, choc ze wzgledu na zdrowie nie robilam
        pieszych wycieczek po gorach. No coz, niektorzy maja pecha:(
        Miasto jest pelne mlodych ludzi, o czym zdaje sie zapomniala Pani wspomniec, to
        jeden z najwiekszych osrodkow uniwersyteckich w Wenezueli. 35 tys. studnetow i
        widac ich rzeczywsicie wszedzie, a glownie w barach z baaardzo tanim piwem i
        dominem na stolach (np. Alfredo's Bar).
        Nie moge tez zgodzic sie z Pani opinia o restauracjach. Akurat Merida jest
        (moim zdaniem) pod tym wzgledem najgorszym miejscem w Wenezueli. Musze
        przyznac, ze nawet w srodku dzungli podawano nam lepsze jedzenie:)
        Zaintersowanym polecam lekture mojej bardzo krotkiej relacji z Wenezueli:
        www.pinezka.pl/content/view/297//
        Tam tez wspominam o Meridzie ale o innych milych mi miejscach rowniez.

        Pozdrawiam podroznikow
        kreola
        • Gość: Oscar Leon Re: Droga Pani Joanno:) IP: 194.29.151.* 30.06.04, 10:54
          Czyli teleferico znowu dziala .. my pechowo musielismy trafic na przerwe ...
          czyli maniany nie bylo :-))
    • Gość: Oscar Leon Re: Andy jak magnes... List z Méridy IP: 194.29.151.* 28.06.04, 13:46
      Zgadzam sie w 100 %. Bylem w Meridzie w marcu 2004. Kolejka - teleferico -
      dziala tylko do 2 stacji. Miasto halasliwe i dosc malo atrakcyjne. Bardzo
      ciezko kupic pamiatki ... za to bez problemu podrobki ubran. Sam Plac Bolivara
      wyglada dosc milo .. i jest tam chyba jedna fajna knajpka ... ale nic
      pozatym ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka