Dodaj do ulubionych

moskitiera,repelenty,mararia itp Proszę o pomoc

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.12, 21:41
Jadę do Wietnamu w grudniu od 2 grudnia, na 4 tygodnie. Plan hanoi-sapa- potem pewnie laos- powrót do wietnamu i wylot z sajgonu. Proszę o poradę ludzi co byli:
1. co z lekami p malari( narazie jestem na 90% żeby nie brać)
2. co z moskitierą kupić ? czy strata kasy?
3. jaki repelent znacie coś co śmiało możecie polecić? tu kupić czy lepiej na miejscu.
Dziekuję z góry
Obserwuj wątek
    • kornel-1 Re: moskitiera,repelenty,mararia itp Proszę o pom 26.08.12, 19:19
      IMHO:
      pora sucha*/; repelent z Polski (DEET)**/; moskitiera zbędna***/

      */miałem doxy - na wszelki wypadek, czyli gdybym usłyszał od miejscowych o zagrożeniu
      **/ po co łazić tam po sklepach? to samo DEET jest na całym świecie
      **/ sam sobie uszyłem: tiul 5 zł/mb; nie używałem ; w hotelach siatki w oknach

      Kornel
      • davidoff_pce Re: moskitiera,repelenty,mararia itp Proszę o pom 26.08.12, 21:10
        Z lekami na malarię jest trochę jak z polisą ubezpieczeniową. Jedni się ubezpieczają, a inni nie i zależy to od ich gotowości na poniesienie pewnego ryzyka. Jedni powiedzą, że kupno Malarone to strata pieniędzy, ale jeśli ubezpieczysz mieszkanie na wypadek pożaru, a ono Ci się nie spali, to powiesz, że wykupienie polisy było wyrzuceniem pieniędzy w błoto? No raczej nie, bo wiesz, że gdyby się jednak spaliło, co przecież nie tak bardzo rzadko się zdarza, to polisa bardzo by Ci pomogła. To kwestia indywidualnej, adekwatnej dla czasu i miejsca oceny ryzyka. Trochę głupio jest się ubezpieczać na wypadek konsekwencji wybuchu wulkanu i lawin błotnych, jeśli mieszka się w centralnej Polsce, ale już warta przemyślenia jest polisa na wypadek powodzi, jeśli mieszka się na terenach zalewowych w górnym biegu Odry. Trzeba sobie samemu, najlepiej w konsultacji ze specjalistą od chorób tropikalnych, skalkulować ryzyko i zastanowić się, czy prawdopodobieństwo zachorowania na malarię w Wietnamie jest bliższe wybuchowi wulkanu w Łodzi, czy powodzi we Wrocławiu.
        • Gość: tereska Re: moskitiera,repelenty,mararia itp Proszę o pom IP: 31.187.12.* 31.08.12, 08:44
          Raczej trzeba samemu zbadać sprawę. Byłam niedawno w szpitalu w punkcie szczepień dla turystów. Szczepionki są płatne i tam jest podejście marketingowe. Miło i fachowo, ale najchętniej to dla kasy zaszczepiliby mnie na wszystko. Wzięłam ulotki, poczytałam i sama wybrałam co należy.
          • davidoff_pce Re: moskitiera,repelenty,mararia itp Proszę o pom 31.08.12, 11:32
            Ja swoją wizytę u lekarza od chorób tropikalnych wspominam bardzo dobrze. Nie było żadnego naciągania. Pani wyjęła z szuflady coś w stylu "Wielka księga malarii" i rzeczowo pokazała mi: w tym regionie jest takie zagrożenie, w tym takie, a w tym nie występuje. Potem zaproponowała odpowiednie postępowanie. Inna sprawa, że jechałem do Indochin na pół roku. Gdybym jechał na 2 tygodnie może przepisałaby mi z marszu odpowiednią ilość Malarone, zainkasowała wynagrodzenie za wizytę i podziękowała. Tak długi pobyt wykluczał ciągłe szprycowanie się Malarone, więc trzeba było trochę bardziej wczuć się w sytuację takiego pacjenta.
            To, o co mi chodzi, kiedy do znudzenia nawołuję do konsultowania swoich planów z lekarzami, to fakt, że z chorobami tropikalnymi naprawdę nie ma żartów. Na malarię się umiera. Inne choroby o podobnych objawach również mogą mieć bardzo ostry przebieg. Miałem wątpliwą przyjemność wizyty w wietnamskim szpitalu przy okazji bardzo groźnie wyglądającej gorączki połączonej z wysypką na całym ciele mojej koleżanki. Szpital to w tym przypadku eufemizm na określenie umieralni, gdzie ludzie zdychają jak muchy na podłogach, bo łóżka są zarezerwowane dla najcięższych przypadków.
            Fajnie, że ktoś pojechał na wakacje, nie zabezpieczał się w żaden sposób i nie zachorował. Moim zdaniem opinie takiej osoby wyrażone anonimowo na forum to trochę mało, aby budować na nich swój plan zabezpieczania się przeciw tropikalnym chorobom. Do wiedzy lekarza, nawet próbującego mnie naciągnąć, mam jednak większe zaufanie. Zawsze pozostaje mi przecież wysłuchać go, wyrobić sobie zdanie i nie dać się naciągnąć.
            • amused.to.death Re: moskitiera,repelenty,mararia itp Proszę o pom 31.08.12, 12:21
              Ja z kolei swoją wizytę u lekarza chorób tropikalnych wspominam jako stracone pieniądze. Pani nie umiała mi odpowiedzieć na pytanie czy antymalaryki mogą mieć jakieś skutki uboczne przy nurkowaniu, ale zamiast powiedzieć, że nie wie wygłosiła mi kazanie jak to nie umiem planować wakacji i że do Egiptu to powinnam jechać najpierw a nie 'po'.
              Wizyta trwała 15minut, kosztowała jakoś koszmarnie dużo, a pani doktory wypisała mi lariam, na który musiałam dosyć długo czekać, a moi znajomi za mniejsze pieniądze i dużo szybciej ze zwykła receptą kupili go w Niemczech.
              Nie twierdzę, że tak zawsze jest, ale biorąc pod uwagę fakt, że nie dowiedziałam się podczas tej wizyty nic poza tym co można przeczytać w necie to zostałam skutecznie zniechęcona do jakichkolwiek tego rodzaju wizyt.
            • amused.to.death Re: moskitiera,repelenty,mararia itp Proszę o pom 31.08.12, 12:26
              > try przebieg. Miałem wątpliwą przyjemność wizyty w wietnamskim szpitalu

              Ja z kolei odwiedziłam tajski szpital gdzie warunki akurat były znacznie lepsze niż w polskim szpitalu, do którego sama miałam kiedyś nieprzyjemność trafić.
              Ale fakt, widziałam i takie, które już na zewnątrz zniechęcają.
              • davidoff_pce Re: moskitiera,repelenty,mararia itp Proszę o pom 31.08.12, 13:37
                Pewnie. Świetnie wyposażone szpitale znajdziesz nawet w Kambodży, co również widziałem na własne oczy. Tajemnicze choroby o galopujących w niepokojącym kierunku objawach mają jednak to do siebie, że dopadają Cię raczej w okolicach tych umieralni. Swoją drogą, kiedy już po perypetiach nadających się na materiał do odcinka doktora House'a znaleźliśmy anglojęzycznego lekarza, zostaliśmy poważnie i profesjonalnie obsłużeni, mojej koleżance zrobiono badanie krwi, które wykluczyło malarię i przepisano odpowiednie leki. Obecność malarone w plecaku dawała nam jednak poczucie, że gdyby to była malaria, mielibyśmy się czym leczyć. W międzyczasie naoglądaliśmy się sporo ciężko chorych Wietnamczyków, krwawiących ofiar wypadków i jednej, zakończonej zgonem resuscytacji. Dość traumatyczne doświadczenie...
    • Gość: Foxy Re: moskitiera,repelenty,mararia itp Proszę o pom IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.12, 19:25
      Byłem w podobnym terminie 2011- nic poza pchłą mnie nie ukąsiło:)Podobna trasa, nawet w delcie zero komarów.A jak juz cos będzie dokuczać to kup spray na miejscu, te lokalne sa lepsze niz "uniwerslane" od nas.Malaria w tych bardzo turystycznych miejscach nie wystepuje.
      • kornel-1 Re: moskitiera,repelenty,mararia itp Proszę o pom 31.08.12, 08:33
        Nie wiem, skąd przekonanie, że komary różnie reagują na DEET wyprodukowany w różnych firmach.

        k.
        • davidoff_pce Re: moskitiera,repelenty,mararia itp Proszę o pom 31.08.12, 11:37
          Myślę, że komarom nie chodzi o nazwę środka i kraj pochodzenia, ale o stężenie DEET w preparacie. A to może być różne w zależności od producenta.
          • kornel-1 Re: moskitiera,repelenty,mararia itp Proszę o pom 31.08.12, 12:00
            Takie stwierdzenie zawiera sugestię, iż miejscowe repelenty mają więcej DEET niż kupowane w Polsce. Wiemy, że to nie odpowiada prawdzie.

            W sieci natrafić można łatwo na wypowiedzi zalecające kupowanie miejscowych specyfików. Przeciwko biegunce, kleszczom, komarom itp. Gdyby te osoby zadały sobie trud sprawdzenia, co zawierają te środki, szybko by się okazało, że są to te same substancje chemiczne co w Europie.

            A tak, na chłopski rozum: lepiej brać antymalaryk wyprodukowany w Europie czy Nie-wiadomo-gdzie-i-w jaki-sposób? No, ale do odważnych świat należy LOL.

            k.
            • davidoff_pce Re: moskitiera,repelenty,mararia itp Proszę o pom 31.08.12, 13:19
              > Takie stwierdzenie zawiera sugestię, iż miejscowe repelenty mają więcej DEET ni
              > ż kupowane w Polsce. Wiemy, że to nie odpowiada prawdzie.
              >
              Nie. Takie stwierdzenie zawiera jedynie sugestię, że należy czytać ulotki. Prawdopodobnie (nie sprawdzałem tego) istnieją silniejsze i słabsze środki europejskie, jak również silniejsze i słabsze środki "trzecioświatowe".
              • kornel-1 Re: moskitiera,repelenty,mararia itp Proszę o pom 31.08.12, 14:38
                davidoff_pce napisał:

                > Nie. Takie stwierdzenie zawiera jedynie sugestię, że należy czytać ulotki. Praw
                > dopodobnie (nie sprawdzałem tego) istnieją silniejsze i słabsze środki europej
                > skie, jak również silniejsze i słabsze środki "trzecioświatowe".


                Oczywiście.

                Dodam więc tylko, że dwukrotna aplikacja 20%-DEET odpowiada jednokrotnej aplikacji 40%-DEET. Tak, jak wypicie butelki sikacza daje podobny efekt, jak pół butelki mocnego wina.

                Zatem nie należy się "zabijać", by zdobyć wysokoprocentowy repelent (jedna z firm sprzedających repelenty w Polsce mami klientów 50 procentami).

                k.
                • Gość: Krzysztof Re: moskitiera,repelenty,mararia itp Proszę o pom IP: *.241.c94.petrotel.pl 01.09.12, 09:41
                  Jest też Repel 100 co o tym myślicie? Podobno 97% DEET.
                  • davidoff_pce Re: moskitiera,repelenty,mararia itp Proszę o pom 01.09.12, 20:51
                    "Czas ochrony po naniesieniu DEET na skórę lub ubranie zależy od stężenia związku w preparacie. Wg badań wyższe niż 50% stężenia DEET nie wydłużają istotnie czasu ochrony przeciw komarom."

                    Tak twierdzi wikipedia, a jak jest naprawdę, to nie mam pojęcia, bo się na tym nie zam.
                    • Gość: mosquito Sztuka dla sztuki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.12, 21:05
                      Dyskusja toczy sie wedlug schematu sztuka dla sztuki. Pytek zadaje pytanie.
                      I porzuca watek. Nie potwierdza otrzymanych odpowiedzi. Pytajacy burak.
                      A respondenci dyskutuja, dyskutuja, dyskutuja..
                      • davidoff_pce Re: Sztuka dla sztuki 02.09.12, 13:14
                        Taki urok dyskusji na forum publicznym w internecie. Nie ma obowiązku dożywotniego śledzenia wątku, w którym zabrało się głos, a nawet tego, który się zapoczątkowało. Każdy ma prawo włączyć się i wyłączyć, kiedy mu się podoba. Niespecjalnie bym się tym oburzał.
                        • Gość: $ Re: Sztuka dla sztuki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.12, 20:03
                          Masz racje ale uprzejmi ludzie dostaja wiecej odpowiedzi.
                          Ktos kto pyta i porzuca watek natychmiast nie waty jest odpowiedzi.
                          Oprocz szukanej informacji brakuje mu najwyrazniej uprzejmosci.
                          • Gość: rafikwet Re: Sztuka dla sztuki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.12, 17:21
                            Sorki, ale zaznaczyłem żeby mnie poinformowało mailem jak dostanę odpowiedz, a że nic nie dostałem to uznałem że nikt nie pisze. Dzięki za wszystkie odpowiedzi, przeczytałem wszystko i bardzo mi to rozjaśniło. Szczepienia już mam, co do malarone jeszcze myślę - macie może pomysł gdzie mogę sprawdzić zagrożenie malarią ale takie konkretne które bierze pod uwagę porę roku i region a nie tak jak na WHO ze cały Wietnam i Laos oprócz wielkich miast jest zaznaczony że jest. A co do repelentów to napiszcie coś dokładniej, widziałem coś takiego w necie jak mugg ale jakoś mnie to nie przekonuje.
                            dzięki jeszcze raz
                            • amused.to.death Re: Sztuka dla sztuki 20.09.12, 22:10
                              > A co do repelentów to napiszcie coś dokładniej, widziałem coś takiego w necie
                              > jak mugg ale jakoś mnie to nie przekonuje.

                              a dlaczego nie przekonuje?
                              Sa dwa rodzaje - w sprayu słabsza i w kulce silniejsza. Dokładnie taka: www.mugga.com.pl/3,NA-KOMARY-TROPIKALNE-Nr-1-ORYGINALNA-MUGGA-DEET-ROLL-ON-w-kulce-MUGA
                              - sprawdziła się na prawie wszystkich wyjazdach. Moi znajomi, których komary lubią mniej byli z niej zawsze zadowoleni.
    • Gość: Magda Re: moskitiera,repelenty,mararia itp Proszę o pom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.12, 16:19
      Ja stosowałam tabletki "Comar" oraz na wyjazdy wożę ze sobą taki elektryczny odstraszacz komarów i pomaga. Te tabletki nie są drogie i działają jeszcze przeciwko kleszczom, meszkom, itp. Polecam.
    • ziejka3 Re: moskitiera,repelenty,mararia itp Proszę o pom 22.06.13, 18:40
      Malaria jest ciężką chorobą wywoływaną przez pierwotniaki z rodziny Plazmodium, na którą nie ma szczepionki. W niektórych regionach świata (Afryka subsaharyjska, Azja – jej wschodnia i południowo-wschodnia część, Ameryka Środkowa i Południowa) pierwotniaki te przenoszone są przez komary, a do zarażenia człowieka dochodzi poprzez ukąszenie komara. Jeśli chcesz uniknąć malarii to:

      zapobiegaj ukąszeniom przez komary
      stosuj profilaktykę farmakologiczną (malaria)

      W jaki sposób możesz zapobiegać ukąszeniom komarów? Skuteczna ochrona obejmuje zarówno stosowanie barier mechanicznych (moskitiery - nie tyko w pomieszczeniach, ale także na otwartej przestrzeni, siatki w oknach, jasna odzież z długimi rękawami i nogawkami, zakryte buty, skarpetki) jak i środków odstraszających owady tzw. repelentów. Skuteczność repelentu zależy nie tylko od stężenia substancji aktywnej w preparacie (wybieraj te, które zawierają DEET > 40% lub permetrynę >50%), ale także od częstości i regularności ich stosowania. Stosuj repelenty zarówno na odkrytą skórę jak i na moskitiery, siatki w oknach oraz odzież. Aplikację repelentów na skórę powtarzaj po każdej kąpieli czy masywnym spoceniu. Czas działania repelentu to 2-4 godziny, wyjątkowo te preparaty, które zawierają substancje aktywne w wysokich stężeniach (> 50%) działają dłużej. Pamiętaj, że zapobieganie ukąszeniom komarów to także ochrona przed ukąszeniami innych owadów (kleszczy, much, meszek), a co za tym idzie ochrona przed innymi ciężkimi chorobami przenoszonymi przez te owady.


      Pamiętaj, że równie ważna jest profilaktyka farmakologiczna malarii. Należy ją stosować przyjmując w trakcie pobytu w regionie występowania malarii leki przeciwmalaryczne w dawkach profilaktycznych. Nowoczesne leki stosowane w profilaktyce malarii są bezpieczne i dobrze tolerowane. Aby dokonać wyboru odpowiedniego dla Ciebie leku przeciwmalarycznego udaj się do lekarza – specjalisty medycyny podróży lub chorób zakaźnych. Tam też otrzymasz receptę na odpowiedni preparat.
      • peilin Re: moskitiera,repelenty,mararia itp Proszę o pom 07.07.13, 19:02
        Moim zdaniem nie ma co ryzykować i należy brać Malarone. W tej kwestii polegam w 100% na opiniach specjalistów, którzy mówią jasno - przy turystycznych wyjazdach do Wietnamu najrozsądniej jest wziąć Malarone - malaria, to nie grypa, ani nie zemsta Faraona.
        • Gość: Saga Re: moskitiera,repelenty,mararia itp Proszę o pom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.14, 15:46
          Mugga mimo ,ze nie jest za mocna działa super bo ma też w sobie olejki eteryczne, sprawdzone nawet w tropikach. Polecam kupowanie u sprawdzonych dystrybutorów np MUGGA DEET sklep Emax mugga.com.pl
        • kornel-1 Re: moskitiera,repelenty,mararia itp Proszę o pom 20.08.14, 18:27
          peilin napisała:

          > Moim zdaniem nie ma co ryzykować i należy brać Malarone. W tej kwestii polegam
          > w 100% na opiniach specjalistów, którzy mówią jasno - przy turystycznych wyjazd
          > ach do Wietnamu najrozsądniej jest wziąć Malarone - malaria, to nie grypa, ani
          > nie zemsta Faraona.

          A ja polegam na zdrowym rozsądku. Gdzie przeciętny turysta jadący szlakiem z Sapa do Delty Mekongu ma spotkać malaryczne komary?

          Kornel
          • ankatrip Re: moskitiera,repelenty,mararia itp Proszę o pom 26.08.14, 11:03
            Zagrożenie malarią w Wietnamie nie jest zbyt duże, chyba, że podróżujesz w środku pory deszczowej i zapuszczasz się na wiele dni do dżungli. W dużych miastach nie ma praktycznie żadnego zagrożenia. Brałam kilka razy leki na malarię i odradzam, jeżeli nie ma bardzo poważnego zagrożenia nie bierzcie (Lariam i Malarone). Te leki powodują bóle głowy, stany depresyjne, bardzo obniżają odporność. Repelenty najlepiej kupować na miejscu, są skuteczniejsze od naszych. W większości lepszych hosteli i zwykłych hoteli są moskitiery.
            Moje podróże i zdjęcia na www.tripgenerator.pl/achievement/rowerem-wzdluz-dunaju
            Projekt jest współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. Dotacje na innowacje. Inwestujemy w Waszą przyszłość.
            • kornel-1 Re: moskitiera,repelenty,mararia itp Proszę o pom 26.08.14, 13:12
              ankatrip napisał(a):
              >Repelenty najlepiej kupować na miejscu, są skuteczniejsze od naszych.

              Jakieś dowody?

              Kornel
    • Gość: spam killer Re: moskitiera,repelenty,mararia itp Proszę o pom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.15, 13:22
      Spie.rdalaj!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka