Dodaj do ulubionych

Salvador - wrazenia

06.11.06, 01:06
Spedzilam ostatnio 6 dni w Salvadorze... i sie rozczarowalam. Dodam, ze bylo
to jedyne miejsce w Bahia, ktore mialam okazje odwiedzic. Z pewnoscia spory
wplyw na moja opinie wywarl deszcz, ktory lal jak z cebra. Przez caly rok w
Curitibie nie spadlo tyle deszczu, ile tam w ciagu 3 dni.
I pewnie bledem bylo tez dosc naiwne wybranie sie na Pelourinho (stare
miasto) w niedziele wieczorem. Bylo tam ciemno,brudno, pelno osob
zebrajacych. Mieszkam w Brazylii od 1,5 roku i w pewnym sensie przyzwyczailam
sie do widoku 5letnich dzieci zarabiajacych na ulicy zaglujac cytrynami, ale
to co zobaczylam tam wprawilo mnie w oslupienie. Nie wiem, na ile ludzie ci
rzeczywiscie nie maja zadnych szans na lepsze zycie i na ile nauczyli sie zyc
z turystow. W kazdym razie fakt, ze jedno z glownych miast turystycznych
Brazylii jest ogromna favela, sprzedajaca produkt "radosc" zachwyconym
turystom, mocno mnie zasmucil.
I chyba najgorsze bylo to, ze naiwni kupilismy 10letniemu chlopcu puszke
mleka w proszku i herbatniki, po czym dowiedzilismy sie od taksowkarza, ze
dzieciaki sprzedaja jedzenie taksowkarzom i kupuja craque.
I jak tu sie zachwycac?
Obserwuj wątek
    • baiano1 Re: Salvador - wrazenia 06.11.06, 20:37
      Mam przyjaciela, bylego taksówkarza z Salvadoru, dzisiaj zontego tutaj, no
      sertão, który moze by za jakiegos grosza mógl w przszlosci któremus z was, co
      by sie wybrali do Salvadoru, pokazac rózne oblicza tego miasta, a nawet
      pojechac poza Salvador. Ma on zwykly samochód, którym robi linie (taka
      nieoficjalna...) pomiedzy miasteczkem na prowincji i Salvadorem. Jest to
      murzyn, ale czlowiek bardzo uczciwy, prostoduszny i prawdziwy syn tej ziemi.
      Jesli wiec ktos, kiedys by chcial rzeczywiscie poznac Salvador i okolice, to
      móglbym nim porozmawiac...
      Salvador ma swoje strony cudowne, piekne... Tylko jadac po orla od Barra, w
      sloneczny dzien, ujrzysz rajskie oblicze snu kazdego mrznacego w kraju Polaka.:-
      ) Tymczasem sa tam rózne inne miejsca... W styczniu mialem propozycje, aby
      zajac miejsce pewnego Francuza, który zagrozny przez handlarzy narkotykami
      smiercia, wzial kobiete i uciekl do Francji. Prawdziwa favela, gdzie policja
      prawie nigdy sie nie zapuszcza.
      Juz pisalem wiele razy, ze w Brazylii czlowiek moze czuc sie raz jak w raju, a
      innym razem lasnie jak w piekle.:-) Tutaj zycie jest przezywane w inny,
      bardziej intensywny sposób. Na Pelorinho masz wiele miejc wartych zwiedzenia,
      milego spedzenia czasu, ale zarazem masz równiez wszystko to, co w tym kraju
      przycigaja ze soba turysci: narkotyki, zebractwo, cwaniactwo, zlodzistwo... To
      dlatego w tamtym miejscu jest wiecej policjantów, anizeli w innych miejscach
      Salvadoru...:-)
      Ja niegdys czesto bywalem w Salvadorze, ale w ostatnich latach raczej juz
      mniej. Chcialbym kiedys przeprowadzic sie pod Salvador, blisko, ale nie do
      samego wielkiego miasta (przypominam, ze Salvador jest wiekszy od Warszawy, ze
      to jest trzecie - po Rio i São Paulo - miasto wielkiej Brazylii). Salvador-
      miasto to jedna, a rózne miejsca, ulice, zabytki, itd. Salvadoru to drugie...
      Warto jednak miec kogos, kto to wszysko pokaze, zawiezie, opisze...

      • tamoio Re: Salvador - wrazenia 07.11.06, 00:33
        W Salvadorze okradli mnie dwa razy, zegarek i dokumenty. Nigdy bym sie dal
        namowic zeby tam nie wrocic, bo duzo wczesniej pokochalem to miasto i Adalgise.
        Jak juz wczesniej napisalem przemoc w Brazylii ma wlasciwe korzenie. Problem ze
        turysci, szczegolnie brazylijczycy, lub podobni, brzydza sie i wstydza biedy
        wlasnego kraju. Salvador nie olsniewa jak Paryz czy Budapeszt, ale wlasnie tu
        Gregorio de Mattos, Rui Barbosa, Jorge Amado, Gilberto Gil, czy Caetano Veloso
        czerpali natchnienie dla swojej tworczosci. Ale jedynie tym ktorzy z calego
        serca pragna poznac "brazylijska dusze" dane jest pozanc magie tego miasta.
        Dla tych ktorzy nie potrfia wyjsc poza zasieg wlasnych zmyslow, goraco polecam
        "O Tempero de Dada" - super moqueca.
        Pra não dizer que não falei das flores...
        • baiano1 Re: Salvador - wrazenia 09.11.06, 20:13
          A mnie okradli dwa razy jedynie w Belo Horizonte (wsadzili mi reke do kieszeni,
          na swiatlach...)
      • mariarita Re: Salvador - wrazenia 08.11.06, 23:18
        baiano1 napisał:

        > Jest to
        > murzyn, ale czlowiek bardzo uczciwy, > -
        >
        Czyzby "preconceito"?
        • tamoio Re: Salvador - wrazenia 09.11.06, 14:46
          Oj na slowka trza uwazac...:)
        • baiano1 Re: Salvador - wrazenia 09.11.06, 20:18
          Jonas jest moim przyacielem, chyba najlepszym przyjacielem, jakiego mam dzisiaj
          w Brazylii.
          Wielu Polaków ma preconceito, tak, juz z takimi sie klócilem na tym lub owym
          Forum. Branquelos ou negros, são todos iguais, nie brakuje wsród nich zimnych
          drani i ludzie wspanialych. Ciekawe, ze zaraz tak zareagowalas no
          slowo "murzyn":-)
          • mariarita Murzyn, ale uczciwy 13.11.06, 02:27
            > Ciekawe, ze zaraz tak zareagowalas no
            > slowo "murzyn":-)
            Szczerze mowiac, nie zareagowalam na slowo "murzyn", ale na "murzyn, ALE
            uczciwy", co sugeruje, ze wiekszosc "murzynow" to ludzie nieuczciwi.

            Moze nie miales tego na mysli, ale nie przyszla mi do glowy inna interpretacja
            tego zdania.

            Pozdrawiam
    • wiksadyba1 Re: Salvador - wrazenia 09.11.06, 00:30
      Jedyne co mi przeszkadzało w Salvadorze to "klaustrofobia". Większośc atrakcji
      zlokalizowana jest na niewielkim obszarze. Pelourinho totalnie mocne, jeśli
      chodzi o architekturę, ale dość małe- po 3 dniach pobytu, miałem wrażenie, że
      każdym zaułkiem szedłem już 100 razy:). Zgadzam się co do obciachowych stron
      kwitnącej ostatnio turystyki - mnóstwo naciągaczy - od sprzedawczyń koralików
      (ale skusiłem się i osoby obdarowane po powrocie były zaskakująco zadowolone:)),
      aż po tabuny róznej maści żebrusów i sępów (których bardzo rzadkie dawanie sie
      we znaki w Brazylii, poza S., było dla mnie dużym zaskoczeniem na+, znam
      zachodnioeuropejskie miasta, gdzie częściej próbowano sępić ode mnie drobne na
      ulicy, ale to może kwestia przypadku:), tudzież dziwki i gości próbujących
      ukradkiem wcisnąć "maconha", nie budzących żadnego zaufania jako potencjalni
      partnerzy transakcji handlowej:).
      Ta turystyka ma też jednak swój plus - dużo mundurowych, co w tym kraju raczej
      jest dość wazne, jeśli się nie sugerować paranoicznymi, bzdurnymi plotkami typu
      że "policjant w Braz. jest tak samo niebezpieczny dla turysty jak bandyta":) bez
      tej całej turystycznej otoczki (vide nie jest się jedynym nie-tamtejszym na
      ulicy, mnóstwo wszelakiej maści służb etc.), centrum Salvadoru mogłoby być
      miejscem totalnie zakazanym dla obcych (i podobno parę ładnych lat temu takie
      było), zwłaszcza że akurat w tym mieście żadnemu gringo nie uda wmieszać się w
      tłum...:)
      • tamoio Re: Salvador - wrazenia 09.11.06, 02:39
        Ciekawe co oni sadza o smutnych malkontentach, snujacych sie bialasach.
        W tej nedzy jest wiecej godnosci niz w calym zaulku naszej drobnomieszczanskiej
        wspolnoty.
        Tu nastolatki nie znecaja sie nad rowiesnikami dla zabawy.
        Po co tu wracac?
    • brasilka2 Re: Salvador - wrazenia 09.11.06, 16:02
      Ja zakochałam się w Salvadorze od pierwszego wejrzenia, jeszcze w samolocie. I
      nic to, że padał deszcz, a z gęstych chmur nic nie było widać.
      Potem rozpłaszczałam nos i szybę taksówki, wypatrując znajomych (ze zdjęć)
      miejsc, które przez kolejne dni po kilka razy odwiedzałam. Naiwnie myślałam, że
      poczuję się w Salvadorze jak w domu, ale niestety tubylcy wyraźnie dawali nam
      odczuć, że nie jesteśmy stąd, nawet jeśli bardzo byśmy chcieli.
      Ale pomimo to świetnie potrafię sobie wyobrazić, że mieszkam w Salvadorze na
      stałe i bardzo mi się ta wizja podoba. Niestety na wizji się skończy. I może to
      lepiej, że Salvador pozostanie w takiej sferze nieosiągalnej, bo dzięki temu
      może być dla mnie miejscem magicznym, o którym warto marzyć, bo nie psuje tego
      marzenia żadna szara rzeczywistość.
      • tamoio Re: Salvador - wrazenia 09.11.06, 18:23
        Magia Salvador polega na tym ze ludzie patrzac na kolor skory dostrzegaja kolor
        duszy, ktora nie koniecznie musi byc tego samego koloru co skora. Kolor skory
        zmieniamy sobie na plazy, lub wydajac na siwiat potomstwo. Kolor duszy mozemy
        jedynie miloscia do blizniego, mowiac mu sercem bracie. Nie bojcie sie!


        • baiano1 Re: Salvador - wrazenia 09.11.06, 20:24
          Kiedys powrócilem z Angoli do Polski w srodku zimy (na poczatku lutego).
          Patrzylem tak na bladosc Polaków, na trupi kolor ich skóry (nawet
          najladniejszych niby dziewczat) i poczulem tak wielka tesknote za Afryka...:-)
      • baiano1 Re: Salvador - wrazenia 09.11.06, 20:21
        Dzisiaj mieszkam okolo 400 km od Salvadoru, ale snie o tym, aby zamieszkac nad
        Atlantykiem, blisko Salvadoru, ale nie w Salvadorze.:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka