IP: 213.33.69.* 08.10.03, 16:14
Wrocilam z wycieczki po Ameryce Poludniowej. Bylo przepieknie, ciekawie i
egzotycznie. Niestety w przykrych okolicznosciach stracilam wszystkie
dokumenty, co za tym idzie powrot do Europy zamienil sie w koszmar. Najgorsze
jest to, ze przeszla mi ochota na wyprawy w nieznane. Znacie to uczucie?

tlen
Obserwuj wątek
    • dagbe Re: tlen 09.10.03, 09:26
      Oj, znamy...
      Ja zgubiłam dokumenty w Związku Radzieckim. Straszyli, że nie wypuszczą
      spowrotem do Polski.

      Pozdrowienia,
      Dagmara
      • Gość: kac Re: tlen IP: 213.33.69.* 09.10.03, 11:14
        nie zazdroszcze :(
        PO kradziezy okazalo sie, ze najblizszy konsulat jest w Peru. Tam usial tez
        udac sie moj chlopak, bo ja oczywiscie nie moglam opuscic kraju.
        Po przezytym stresie mam jedno pytanie: po jak cholere utrzmuje sie na swiecie
        cala bande konsuli honorowych? W potzebie nie pomoga (to wiem z doswadczenia)
        kompetencji nie maja zadnych, ale dumnie siedza w "Polskim Konsulacie
        Honorowym" i legitymuja sie paszportem dyplomatycznym. Brrr banada
        nieprofesjonalnach darmozjadow- to pod adresem paniusi, ktzora piastowala ten
        urzad w Boliwii. Ani po polsku, ani po francusku czy niemiecku, slabo po
        angielsku... i zero pojecia o komplikacjach.

        ehhh szkoda gadac
        • dagbe Re: tlen 09.10.03, 12:28
          miałam szczęście, że w Leningradzie był konsulat PRL chyba nie-honorowy, bo
          dali mi paszport konsularny (taki papier formatu A4. który niestety zabrali na
          granicy :(
          ale co ja się naszukałam automatu do robienia zdjęć... nasza pani przewodniczka
          nie chciała ze mną wchodzić np. do posterunku milicji - mówiła, że często się
          stamtąd nie wychodzi... na szczęście byłam wtedy licealistką i język rosyjski
          znałam w stopniu wystarczającym.
          w każdym razie od tamtej pory bywam wyłącznie w krajach cywilizowanych.
          też miałam chęć na Puszczę Amazońską podczas lektury książek Beaty
          Pawlikowskiej z cyklu "Blondynka..." ale mi przeszło po przeczytaniu pozycji
          Wojciecha Cejrowskiego "Gringo..." - nie należy się sugerować jego programem w
          TV - książka jest naprawdę fajna, choć rozumiem, że Tobie się może teraz nie
          podobać

          najważniejsze, że wróciłaś cało i zdrowo :) a masz przygodę życia, o której
          będziesz opowiadać wnukom

          Pozdrowienia,
          Dagmara
          • Gość: kac Re: tlen IP: 213.33.69.* 09.10.03, 14:16
            Wrocilam calo i zdrowo, niestety nieprzewidziane wydatki prawie podwoily budget.
            Oczywiscie ubezpieczenie pokryje maksymalnie 1/3 kosztow, jezeli w ogole.
            Mielismy w przszlym roku ruszyc do Azji... Jakos nie mysle o tym pozytywnie.
        • Gość: chinchilla Re: tlen IP: 131.107.3.* 10.10.03, 11:53
          Tak się składa, że ja też właśnie wróciłam z Ameryki Płd (Brazylia, Argentyna,
          Paragwaj). Co prawda dokumentów, pieniędzy etc. pilnowałam jak oka w głowie
          (sejfy, zamki, kłódki), ale moją panikę wzmogło poczucie, że w razie wpadki
          nie da się załatwić CZEGOKOLWIEK. Podzielam Twoją gorycz. Brazylia okazała się
          krajem przepięknym, ale totalnie nieprzyjaznym turystom. Zero informacji, zero
          ułatwień. Na pewno kiedys tam wrócę, ale już mądrzejsza o parę doświadczeń.
          Mam nadzieję, że jednak z tych wakacji zostało Ci kilka miłych wspomnień.
          Serdecznie pozdrawiam.
          chin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka