Dodaj do ulubionych

MK TRAMPING z Krakowa

IP: *.prosper.pl / 213.17.165.* 02.12.03, 12:50
Kto z Was słyszał coś na temat tego biura? A jeszcze lepiej był z nimi na
wycieczce trampingowej? Mają bardzo bogatą ofertę i wydaje się też, że nawet
znośne ceny.
Obserwuj wątek
    • Gość: lll Re: MK TRAMPING z Krakowa IP: 57.66.193.* 02.12.03, 14:46
      czy oni mają stronę internetową?
    • Gość: karaiby.com Re: MK TRAMPING z Krakowa IP: *.icpnet.pl 02.12.03, 17:34
      www.mktramping.pl :) < to do pytającej o stronę.
      Ja ze swojej strony chętnie odpowiem na pytania związane z Jamajką i Haiti, bo
      tam prowadzę wyjazdy z tym biurem
      • Gość: astra Re: MK TRAMPING z Krakowa IP: *.prosper.pl / 213.17.165.* 03.12.03, 11:22
        Napisz proszę w skrócie jak wygląda taki wyjazd. Zaznaczam, że nigdy nie
        uczestniczyłam w takiej wyprawie. Ile osób liczy grupa? Jaka wiekowo? Jakie
        jest tempo zwiedzania, czy jest czas na "czas wolny"? Które wyprawy polecasz
        najbardziej?

        Pozdrawiam
        Sylwia
        • Gość: karaiby.com Re: MK TRAMPING z Krakowa IP: *.icpnet.pl 03.12.03, 16:01
          Ile osób liczy grupa?

          Grupy sa niewielkie, od 3-9 osób , moim zdaniem to najlepsza opcja o
          podróżowania po egzotycznych krajach, jest większa szansa na integrację z ich
          mieszkańcami niż kiedy jedzie "wielka banda". Mały rozmiar grupy pozwala też na
          negocjowanie programu, tzn. dopasowywanie go do zainteresowan/wymagań grupy,
          łączenie osobnych programów ( np pojedyncze programy na Kubę, Haiti&Dominikanę
          i Jamajkę mogą być połączone w dowolnych kombinacjach obejmujących część lub
          wszystkie z tych wysp )

          Jaka wiekowo?
          Naprawdę bywa różnie, pewne wyprawy np. wymagają większej sprawności fizycznej
          od innych, np. wyprawy rowerowe na Jamajkę, czy długie trekkingi w górach, inne
          są łatwiejsze


          > jest tempo zwiedzania, czy jest czas na "czas wolny"?

          Jasne, przynajmniej w wypadku moich programów ostatnią rzeczą na jakiej mi
          zależy to bieganie z wywieszonym jęzorem. Karaiby to nie jest miejsce gdzie
          należy się spieszyć.

          Które wyprawy polecasz najbardziej?

          Naturalnie te które ja prowadzę :) Staram się budować takie, które pokażą kraje
          tak, jak je sam znam, otwierając oczy na rzeczywistość ukrytą zwykle za
          stereotypami i reklamowym folderem dużego biura.


          Szczególowe programy i wiecej informacji znajdziesz na stronie biura , np to
          jeden z moich programów:
          www.mktramping.pl/zobacz.php?ArtID=157
          Jest tam mały błąd, naturalnie w cenę wchodzą także noclegi, co nie zostało
          napisane na stronie.
          Napisz jaki typ wakacji i gdzie cię interesuje.

          Swiatek Wojtkowiak
          • Gość: turystka Re: MK TRAMPING z Krakowa IP: 217.8.186.* 04.12.03, 12:21
            Czy możesz określić standard miejsc noclegowych? W programach jest mowa o
            tanich hotelach. Możesz napisać o nich coś bliższego? Najbardziej z Waszej
            oferty interesuje mnie Bliski Wschód np. Jordania- Syria- Liban oraz Karaiby, o
            których wspominasz. Wyprawy mają bardzo ciekawe programy; niestety zdecydowana
            większość jest dla mnie za długa. Nie mam nawet co marzyć o urlopie 30-
            dniowym :(
            Pozdrawiam
            • Gość: karaiby.com Re: MK TRAMPING z Krakowa IP: *.icpnet.pl 04.12.03, 14:47
              Jeśli chodzi o długość wypraw : Haiti & Dominikana to w podstawowej wersji 15
              dni. Objazd rowerowy Jamajki, bardzo ciekawy program , jeszcze w fazie
              ustalania ostatnich szczegółow , od 13 dni :

              Termin : cały rok
              Czas trwania od 13 do 18 dni ( możliwość wydłużenia do 23 dni przy połączeniu
              podstawowej wyprawy i dwóch opcji dodatkowych ). Można również połączyć z
              imprezą na Haiti.
              Kondycja : Mimo iż wyprawa będzie dość intensywna, umiarkowane dzienne
              pokonywane odległości i wyważony program pozwalają uczestniczyć także osobom o
              nieco słabszej kondycji.
              Noclegi : ze względu na przygodowy charakter wyprawy jechać będziemy często
              przez tereny pozbawione hoteli – korzystać będziemy z namiotów i czasem
              wynajmowanych prywatnych pokojów.


              Dzień 1

              Przylot do Kingston , montowanie rowerów i przejazd po czwartym największym
              naturalnym nabrzeżu świata, drogą znaną z pierwszych scen pierwszego filmu o
              Jamesie Bondzie do pirackiego miasta Port Royal. Przyzwyczajanie się do
              tropikalnego klimatu , nocleg nad szumiącym Morzem Karaibskim.

              Dzień 2
              Promem przeprawa do Kingston, zwiedzanie miasta, na razie bez rowerów.
              Odwiedziny w muzeum Boba Marleya, w domu przy Hope Road, gdzie mieszkał on
              przez wiele lat i gdzie dokonano na niego zamachu. Wizyta na największym na
              Jamajce i jednym z największych na Karaibach targu, stragany z egzotycznymi
              owocami, rybami, pękami marihuany, nagraniami muzycznymi, wszędzie wokół hałas
              i muzyka. Z lokalnym przewodnikiem wyprawimy się do położonych niedaleko gett,
              w tym słynnego Trenchtown gdzie wychowywało się wiele gwiazd reggae. Yards , bo
              tak nazywane są slumsy , są ważnym punktem wyprawy, pomagają zrozumieć sytuację
              ekonomiczną Jamajczyków.
              Wieczorem powrót do Port Royal, nocleg.

              Dzień 3

              Wcześnie rano wyjazd na północ wyspy. Do przejechania mamy około 40 km, z
              suchej, porośniętej kaktusami części południowej wspinamy się przez wzgórza,
              palmowe lasy zjeżdżając na wilgotne wybrzeże północne. Nocujemy w małej wiosce
              w Anotto Bay, tuż przy brzegu oceanu.

              Dzień 4

              Spędzamy go na wycieczkach bez bagażu po okolicy i na poznawaniu lokalnej flory
              w gęstym tropikalnym lesie ( drzewo chlebowe, z którego będziemy zrywać owoce i
              smażyć na kolację, różne rodzaje grejpfrutów, kilka typów bananów, różne
              rodzaje palm kokosowych. Natura karmi tu głodnych, wystarczy tylko wiedzieć
              gdzie trzeba szukać )
              Wieczorem kolacja przy ognisku poprzedza wejście na wzgórze na którym leży
              druga część wioski i ciekawy bar prowadzony przez kulawego Hindusa, w którym
              tutejsze talenty śpiewają całą noc do podkładów z czarnych płyt.

              Dzień 5
              Przejazd do Orange Bay, droga cały czas wije się wzdłuż brzegu oceanu.Uważać
              trzeba na tarasujące czasem przejazd kozy. Zatrzymujemy się na noc w wiosce
              rozłożonej wokół starej, opuszczonej stacji kolejowej, teraz służącej za bar i
              miejsce częstych imprez, miejmy nadzieje że i tym razem na taką trafimy. Dla
              chętnych będzie możliwość wycieczki nad rzekę Rio Grande, gdzie rasta flisacy
              oferują spływ przez podmokły las bambusów i paproci na bambusowych tratwach.

              Dzień 6
              Jedziemy przez parafię Portland, jedno z pierwszych światowych centrów
              bananowych. W latach 50-tych i 60-tych ten region, ze stolicą Port Antonio,
              którą zwiedzimy, był ulubionym miejscem hollywoodzkiej ekipy, po których
              pozostało wiele pałaców otoczonych dżunglą. To tutaj powstała znana piosenka
              Harry’ego Belafonte ( i później Shaggy’ego ) „Day Oh” ( Banana Song ), kiedyś
              śpiewana przy pracy przez tragarzy ładujących banany na statki. Mijamy ukryte w
              dżungli wodospady, doskonałe miejsce do ochłodzenia się, luksusowe posiadłości
              i prywatne plaże, w tym najczęściej fotografowaną na Jamajce zatokę znaną z
              filmu „Błękitna Laguna” Wśród plaż milionerów czeka jednak na nas ukryta ,
              piękna zatoczka, ulubiona przez Jamajczyków, a nieznana wśród turystów ,jedna
              z najbielszych plaż na wyspie, przy której zanocujemy w gospodarstwie
              rastamanów.

              Dzień 7
              Po długim lenistwie na plaży i późnym starcie jedziemy wzdłuż wybrzeża.
              Zatrzymujemy się na obiad w Boston Bay, miejscu słynnym na całej wyspie jerk
              pork, mięsa dzikich świń bardzo ostro przyprawionego i grillowanego przy drodze
              w wielkich blaszanych beczkach. Noc spędzimy kilka kilometrów dalej, w Long
              Bay. To najlepsze na wyspie miejsce do surfingu ( możliwość pożyczenia
              sprzętu ) i kolejna długa, biała plaża jak z pocztówki. Warto skorzystać z niej
              na zapas, bo następnego dnia żegnamy ocean i wjeżdżamy na wzgórza.

              Dzień 8

              Droga rozgałęzia się a my wybieramy skręt w prawo, i jedziemy przez kraj który
              prawie nigdy nie widzi białych turystów do leczniczych źródeł w Bath. Kuracja
              relaksacyjna i masaż oferowany w tym miejscu przez rastamanów z gór bardzo się
              przyda na zmęczone mięśnie. Gorące źródła bijące w środku tropikalnego lasu
              odkrył kiedyś zbiegły niewolnik, według legendy jego owrzodzone, pokryte ranami
              od bicza ciało szybko wyzdrowiało po kąpieli w Bath Fountain. W wiosce oglądać
              można też ogromne drzewa i inne okazy w ogrodzie botanicznym.

              Dzień 9

              Po porannej kąpieli jedziemy dalej przez serce Jamajki , droga pnie się coraz
              wyżej, zmienia się roślinność. Jesteśmy już u podnóża gór Błękitnych.

              Dzień 10

              Przejazd zajmuje nam niecałe 2 dni, w tym czasie zatrzymujemy się też w
              gościnnej wiosce w Cedrowej Dolinie, gdzie jest czas na mały trekking bez
              rowerów. Całkiem przypadkiem możemy natrafić w górach na pole ganji. Poza nimi
              dookoła rozpościerają się kawowe plantacje kawowe, skąd pochodzi najbardziej na
              świecie ceniona i najdroższa Blue Mountain Coffee. My pijemy ją prawie u
              źródła, naturalnie za grosze. Noc w górach to niezwykłe przeżycie, z daleka, z
              okolicznych wiosek słychać muzykę z imprez lub bębny, zagłusza je jednak trochę
              szum lasu tropikalnego, koncert dziesiątków gatunków świerszczy , cykad i
              nocnych ptaków.

              Dzień 11
              Zjeżdżamy z gór, robi się coraz bardziej gorąco. Mijamy główną siedzibę rasta
              sekty Bobo Dreadów, przejeżdżamy koło lotniska w Kingston i zamykamy kółko
              lądując na noc w Port Royal.

              Dzień 12

              Wypływamy na wysepki Lime Cay i Pelican Key. Wiozą nas rybacy na swoich
              łodziach, a czeka na nas błękitny ocean , piaszczyste wysepki z doskonałymi
              miejscami do pływania i nurkowania. To tu wystawiano ciała pojmanych piratów na
              postrach dla innych. Wieczorem wyjeżdżamy na imprezę do Kingston. Wielka
              dyskoteka, ogromne basowe głośniki, lokalni gangsterzy, drogie samochody,
              piękne kobiety w bardzo skąpych strojach. Tak bawi się Jamajka, a my dołączamy
              jako jedyni biali. To ostatnia noc na wyspie, więc Red Stripe , tutejsze piwo,
              i biały rum leje się strumieniami.

              Dzień 13

              Ostatnie zakupy na targu dzieł sztuki i pamiątek, najtańszym na całej wyspie.
              Wylot z Kingston i powrót do Polski.


              Jesli chodzi o hotele - jezdzimy do miejsc gdzie zwykli turysci czesto nie
              docierają - więc nie ma tam wielkich, turystycznych kompleksów , korzystamy z
              lokalnych miejsc noclegowych. Na Bliskim Wschodzie czy w Maroku są to np
              hoteliki położone w starych dzielnicach miasta, w zaułkach zbudowanych niekiedy
              w średniowieczu, zapewniam że to ciekawe przeżycie i karaluchu Pani nie
              zjedzą :)
              • Gość: turystka Re: MK TRAMPING z Krakowa IP: 217.8.186.* 04.12.03, 16:28
                Dziękuję. A jak jest z terminami imprez? Na Waszej stronie nie znalazłam
                terminarza wyjazdów przy żadnej wyprawie. Czy to oznacza, że terminy nie są
                sztywno określone z wyprzedzeniem lecz krystalizują się dopiero gdy zgłoszą się
                chętni? Możesz zdradzić ile razy w roku przeciętnie zbiera się grupa na dany
                wyjazd? Jest to spory problem w tradycyjnych biurach - impreza nie dochodzi do
                skutku bo nie ma minimalnej ilości zainteresowanych. Szczególnie przy imprezach
                niekonwencjonalnych, odbiegających od pewnych standardów i w egzotyczne miejsca.
                Pzdr.
                • Gość: karaiby.com Re: MK TRAMPING z Krakowa IP: *.icpnet.pl 04.12.03, 17:32
                  tak, oczywiscie musi byc minimalna ilosc chetnych aby wyjazd odbył sie
                  przynajmniej po kosztach własnych firmy. Jak pisalem jednak grupy sa bardzo
                  male, niekiedy starczaja 3-4 osoby zeby wyjechać.
                  Kiedy jest już jeden- dwóch chetnych na stronie umieszczana jest wyprawa z
                  wstepnym terminem - np początek listopada, kiedy dochodzą nastepni, ustala się
                  to tak aby wszystkim pasowało. Co do szczegółow nie wiem czy jestem
                  upoważniony - najlepiej zwróć się z pytaniem o konkretny kierunek ( wyjazd ) do
                  biura.
              • Gość: Sylwia Re: MK TRAMPING z Krakowa IP: *.prosper.pl / 213.17.165.* 08.12.03, 12:36
                Brzmi niesamowicie i nie ukrywam, że robi wrażenie. Obydwoje z mężem jesteśmy
                fascynatami wypraw rowerowych a jeśli do tego w takiej scenerii, to jednym
                słowem "wymiękamy". Mam pytanie natury technicznej. Rozumiem, że każdy zabiera
                swój rowerek, który jest rozkęcany na czas podróży i skęcany na miejscu. A jak
                wygląda rozwiązanie zwiedzania na rowerkach z bagażami? Oraz czy zabieramy ze
                sobą namioty, które również wozimy ze sobą?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka